Witam !
Zakupiłam preparat do pielęgnacji brodawek sutkowych FLOSLEK FOR MUM.
Czy któraś stosowała ? Czy faktycznie jest bezpieczny dla dziecka ?
Ja nie używałam tego preparatu, używałam Maltan , który był bardzo dobry, kupowałam w aptece,pani powiedziała, ze jest bezpieczny dla maluszka. Zresztą wcześniej dostałam próbkę tego kremu w Niebieskim Pudełku w szpitalu.Polecam:) Ale firmę Flos Lek znam od dawna i chwalę sobie ich produkty, więc ten pewnie też będzie dobry:)
Ja też dostałam maltan w szpitalu jako próbkę, ale w zasadzie stosowałam go sporadycznie. Córka zaczęła ranić mi sutki gdy pojawiły się ząbki…i gdy zamiast jedzenie wolała się sutkiem bawić, było to już po skończonym roku, ochronnie dla złagodzenia podrażnień używałam alantanu, który zmywałam przed podaniem córce piersi - a że karmienia były sporadyczne to rany goiły się dość szybko.
Ja z polecenia położnej używałam Purelan - Medela i bardzo byłam z niego zadowolona ale jeżeli ten preparat który kupiłaś ma atesty to myślę że powinien być również dobry ![]()
A ja wyleczyłam poranione brodawki swoim mlekiem. Po każdym karmieniu smarowałam brodawkę mlekiem z piersi i pozostawiałam do wyschnięcia. Pomogło szybko i problem poranionych brodawek minął.
Faktycznie mleko mamy jest najbardziej leczniczym preparatem…już tyle czasu minęło, od przepełnionych mlekiem piersi (w zasadzie nie tak wiele…ale czas gdy ma się dzieci…jakoś tak nieubłaganie szybko leci
że zapomniałam ![]()
Ja nie stosowałam tego preparatu, ale moim zdaniem jeśli zakupiłaś preparat na którym jest napisane, że jest to “Preparat do pielęgnacji brodawek sutkowych dla kobiet w ciąży i po porodzie” to musi być bezpieczny ![]()
Wiedzę, że każda z was stosowała co innego
a nawet nie wiedziałam że mleko może pomagać na podrażnione sutki.
Zakupiłam ten preparat bo było napisane w tych książeczkach różnych że warto to mieć.
Też myślę, że jest bezpieczny ale wolałam zapytać bo to różnie bywa ![]()
Ja również stosowałam Maltan, ale odkąd karmię dziecko przez tzw. “kapturki” to sutki nie są podrażnione ani popękane, a dodatkowo pomogły przy zagojeniu się pogryzionych wcześniej sutków.
No te nakładki na sutki tez fajna sprawa. Ale myślalam o tym rozwiązaniu jak malej zaczną ząbki wychodzić
no chyba że będę miała bardzo podraznione sutki wtedy zdecyduje się wczesniej na nakładki
Laurcia ja nie stosowałam nic innego oprócz własnego pokarmu. Pomógł mi bardzo fajnie i szybko. I jest najbardziej naturalnym preparatem na podrażnione sutki oraz oczywiście bezpieczny dla dziecka.
A człowiek tak kupuje to co jest napisane w tych poradnikach różnych a nawet nie wie że własny pokarm może być lekiem ![]()
Gdyby to było moje drugie dziecko to pewno byłabym mądrzejsza a tak to zakupiłam jak kazali ![]()
Laurcia też kupiłam nakładki na sutki gdy mojej córce pojawiły się ząbki to spróbowałam i do dziś żałuje bo mała pomyślała ze to butla i tak mnie ugryzła że aż się popłakałam a bez nich pije mleczko bez użycia kiełków. Mi się nie przydały bo córeczka ładnie pierś chwytała i nie miałam nigdy podrażnionych sutków czy brodawek.
Co do maści ja zaufałabym producentowi, bo nie ryzykował by stwierdzeniem z kapelusza. A po za tym tak jak wspomniała Kasia nasze mleczko jest super lekiem na podrażnione sutki, jak i też wietrzenie ich.
Ja mogę Ci polecić muszle laktacyjne, u mnie się sprawdziły w dwóch kwestiach.
Po pierwsze- gdy masz obolałe podrażnione brodawki te wentylacyjne świetnie separują sutki od bluzki czy też biustonosza, a przez to szybko się regenerują.
Po drugie te niewentylowane są super jeśli podczas karmienia leci ci z drugiej piersi. U mnie było zbawienne, bo leciało ciurkiem a pieluch nie nadążałam prać i suszyć.
Ja też używałam Maltan polecam
