Dziwne/śmieszne skutki ciąży

Też zauważyłam że mi urosła stopa. Bo wcześniejsze buty mam trochę za ciasne. A to że włosy się zmieniają to wiadomo. Mi się kręciły a teraz wyprostowały.

Anabanana - :DDD

Teraz mi się przypomniało o czarym meszku na prawie całym ciele... 

Stopa zachowała swoj rozmiar :) Włosy nabrały ciemniejszego odcienia i są bardziej niesforne, dużo szybciej rosną mi paznokcie i włoski na nogach.

a mi biodra zostały po ciąży... i 5kg jeszcze. Przed ciążą 45kg a teraz 3mce po jeszcze nie wchodze do spodni z przed.. muszę się zabrać za ćwiczenia :D 

Ja zauważyłam u siebie tylko większe o pół rozmiaru stopy :D Poza tym nic. I pierwsze słyszę o tym, że włosy się zmieniają w ciąży np. z falowanych na proste :D

Mi włosy w ciąży odżyły, widocznie lepiej wyglądały, były gęściejsze. Niestety 4 miesiące po porodzie zaczęły wypadać wprost garściami, więc teraz są lichutkie.

Cycki  do kostek- Anabanana dałaś  czadu  ,hahahahahha

Po drugiej ciazy jest zaskoczenie ! Stopa nie urosla na szczęście za to… zmienily mi sie hormony albo nie wiem co. Po 12 latach razem mamy przełom !
A piszac wprost, po drugiej ciazy zaczelam miec orgazm pochwowy. Wczesniej tylko jeden mezczyzna (moj obecny maz) potrafil ale to byl lechtaczkowy. Przyjelam do wiadomosci ze nie jesyem ta szczesciara co ma ten drugi i tyle. Nasz seks i tak byl naprawde cudowny, nigdy nie narzekalam ze cos bylo nie tak, nigdy nie byl egoista i czulam sie zaopiekowana nawet kilka razy :rofl: o jakie bylo moje zdziwienie jak po 12latach razem przyszedl sobie orgazm pochwowy :rofl::rofl::rofl::rofl: to wyzszy level czegos co i tak bylo naprawde dobre. I nigdy nie slyszalam zeby ktoras dziewczyna tak miala po ciąży.
No raczej w bani mi sie nic nie odblokowalo po 12 latach hahaha

Hormony potrafią zaskakiwać i robić swoje cuda, a ciaża to naprawdę ogromna przemiana dla całego ciała i psychiki.

Wooow ależ odważna wypowiedź Mamina :smiley: intymne bardzo i dzielisz się o nim z nami :slight_smile:

A dla mnie np na chwilę obecną po porodzie sex może nie istniec , a narzeczony lata za mna , podszczypuje, klepie a ja uciekam przed nim wrecz … był czas ze nie mogłam się odpędzić od niego , lazil za mną jak natrętna mucha z zachcianką… już nie wiedziałam jakich słów używać wiec mówię że żonką nie jestem i nie muszę obowiązku małżeńskiego spełniać , choć wiem, ze facet ma te potrzebę i sam mi to mówi

To mnie najbardziej wkurza że on chce to łazi taki natręt że im bardziej mówi tym bardziej się tobie nie chce. Znam to niestety

1 polubienie

Widzisz jak życie potrafi zaskakiwać po 12 latach poznałaś partnera na nowo :rofl::rofl::crazy_face:

Wow, ale historia! :smile: I przede wszystkim ogromne gratulacje, że po tylu latach razem nadal macie tak bliską, pełną zaufania i rozwoju relację, również w sferze intymnej. To naprawdę rzadkość, a Wasz „przełom” po drugiej ciąży brzmi jak niespodziewany, ale bardzo przyjemny bonus

Piękny dowód na to, że związek może dojrzewać i zaskakiwać na plus nawet po latach.:slight_smile:

Po porodzie ciało, emocje, hormony, priorytety… wszystko się zmienia. To naturalne, że potrzeba bliskości może wyglądać zupełnie inaczej u Ciebie niż u niego. :slight_smile:

1 polubienie

U nas to akurat odwrotnie, on nigdy nie chce, więc tego problemu nie mamy :sweat_smile:

1 polubienie

Ja tam bym była zadowolona :smiling_face::rofl::rofl::rofl:

Ale to trochę dziwne jak facet nie chce :rofl::rofl:

Uuuu podejrzane to. Jak to facet nie chce ? Oni zawsze chcą :rofl::rofl::rofl: