Dziennik dietetyczny dla dzieci z AZS

Po zdiagnozowaniu u dziecka AZS lekarze zalecają rodzicom prowadzenie zeszytu obserwacji w którym notować muszą co dziecko zjadło jaka wystąpiła reakcja ( świąd, zaczerwienienie, miejsce wystąpienia objawów) prawdopodobny związek diety z objawami lub inne czynniki zewnetrzna jak i pogorszenie czy polepszenie objawów po stosowaniu roznych emolionow.
Zapisy w takim dzienniku należy prowadzic minimum przez 2 tygodnie.
Podajemy w nim wszystkie nazwy produktów oraz napoi i przekąsek które dziecko jadlo w ciągu dnia a także zapisujemy jakie wystapily objawy i po jakim czasie od podania posiłku wystapily.
Dodatkowo wpisujemy przebyte infakcje oraz podawane leki. Zapiasujemy także sytuacje stresowe które mogą działac na reakcje organizmu . Taki dziennik pokazany lekarzowi bądź dietetykowi bardzo pomaga w zdiagnozowaniu skladnikow wywołujących reakcje alergiczna …oraz pomaga takie składniki wyeliminować z diety dziecka.

Identyczne zalecenia stosuje się do mam karmiących piersią małego alergika. Pisze się z dokładnością do godziny co się zjadło ale równie ważne jest wpisywanie godzin karmienia malucha.

Ja jestem mama dziecka z azs i prowadze czasami taki dzienniczek sama dla siebie aby było mi lzej przy wprowadzaniu nowych produktów, U dzieci z alergia jest to bardzo trudne bo reakcja może wystapic nawet po tygodniu …
czy ktoras z was prowadzi taki zeszyt obserwacji ??

Ja prowadziłam ale tak jak pisałam jak karmiłam piersią, chyba dzięki temu, że młody był dosyć długo na moim mleku dosyć dobrze poradziliśmy sobie z problemami alergicznymi. Owszem nie ze wszystkimi i niestety AZS jest, a na tle alergicznym astma ale aż boję się pomyśleć co mogłoby być gdybym zaniedbała dietę.
U nas najczęściej reakcja występowała po dwóch dniach.

Mamuśka u nas było podobnie ale dieta której bardzo pilnowałam pozwoliła mi uniknąć większych komplikacji jeżeli chodzi o starszego synka. I dziś jako 14 latek uprawia gimnastykę artystyczna z zdiagnozowaną i uśpiona astma

ciesze się ze sa wśród nas sa mamy które dbaja o takie sprawy jak dieta …wiele osob wie ze dziecko jest alergikiem a daje mu co popadnie o co dopiero mowic o zapisywaniu

Magdalena masz rację, mam koleżankę która karmiła synka nutramigenem bo taki alergik a dawała co popadnie nim dobrze jeszcze pół roku skończył:/ biedny dzieciak.
Z drugiej strony, nie wiem jak ty ale ja się spotkałam wielokrotnie z różnymi wymyślnymi teoriami ze strony bliskich. Część ludzi twierdziło, że niepotrzebnie chronię małego przed wszystkim bo z całą pewnością korzystniejsze jest podawać coś na co jest uczulony i w ten sposób się uodporni na alergen. Rany, nie szło przepowiedzieć, że to tak nie działa. Kiedyś babcia mi chciała przygadać, że za bardzo pod kloszem chcę trzymać synka(miał wtedy z pół roku) i powinnam normalnie zacząć jeść, tak się wkurzyłam, że jaj odpowiedziałam, że nie mam zamiaru sprawiać bólu własnemu dziecku bo później to my w nocy będziemy musieli słuchać płaczu malucha, którego od tego brzuszek boli albo pędzić na ostry dyżur bo zajdzie silna reakcja alergiczna. Wtedy dopiero przystopowała ze swoimi mądrymi radami.

dokladnie mamuska ja mam znajomych ktorych corka tez byla alergikiem a jej dziedkowie jej wciskali slodycze i inne rzeczy i nie sluchali , dziecko raz im tak spuchlo ze dopiero sie przestraszyli jak szybko trzebabylo na dyzur jechac po zastrzyk… niestety az strach alergika zkims zostawic …bo maja podejscie a co tam takiego moze sie stac ,a stac sie niestety moze wszystko,wystarczy ze dziecku gardlo spuchnie…i biegiem trzeba leciec zeby sie nie udusilo

Szczególnie starsze pokolenie nie rozumie tematu i często się słyszy, że w ich czasach takich rzeczy nie było. No i to racja ale prawda jest taka, że obecnie i dorosłych ludzi znienacka dopadają alergie. Żyjemy w świecie takim jakim żyjemy, wszystko zanieczyszczone, wszędzie chemia i to pewnie są efekty ale nie można postępować tak jakby problemu nie było i udawać, że wszystko jest ok bo efekty mogą być tragiczne.