Dziecku adoptowanemu mówić skąd się wzięło?

Mam znajomą, która ostatnio adoptowała dziecko. Bardzo ją za to szanuje i podziwiam. Nie mam jednak odwagi zapytać o to, czy w przyszłości powie swojemu dziecku, że wcześniej było w Domu Dziecka. Myślicie, że takie rzeczy powinno się mówić? Próbuje sobie wyobrazić co czuło by takie dziecko i chyba nie da się przewidzieć reakcji po takiej informacji.

Ja też podziwiam takich ludzi :wink: moja koleżanka po nowym roku ma zabieg in vitro i jak się im nie uda też zamierzają skorzystać z adopcji. Fajne wyjście jeśli się nie może mieć dzieci bo w domach dziecka czy ośrodkach opiekuńczych jest pełno maluszków które czekają na prawdziwy dom i ta miłość czy to ciepło rodzinne. One nie są winne ze tam są tak wiec należy im się normalne życie :wink:

Co do Twojego pytania…temat ciężki gdyz dzieci różnie reagują A ci rodzice traktują jak swoje i chcieliby by w takiej świadomości dziecko żyło. Jednakże czasy są jakie są. Sąsiedzi jeśli będę wiedzieć beda gadać w domu i potem w szkole ich dzieci mogą się nadziewać ze znajdę , że z domu dziecka A to biedne dziecko będzie w szoku bo o niczym nie wie…więc tak naprawdę ciężko wyczuć dobry czas by dziecku o Tym powiedzieć by nie przeżyło jakiejś traumy. Znowu też nie możemy gadać na każdym kroku jesteś adoptowany bo też zacznie to źle odbierać. …naprawdę ciężki temat…
Czasem wychodzi tak że okazja sama się natrafi…

A ile ma adoptowane dziecko ?

Dziecko powinno znać prawdę o tym, że zostało adoptowane. Jest tyle sytuacji w życiu w których przez przypadek mogło by się o tym dowiedzieć od obcych lub nawet spokrewnionych z rodziną osób i lepiej nie ryzykować .Najlepszy moment według mnie jest wtedy kiedy dziecko ma około 4 , 5 i 6 lat bo wtedy zadaje mnóstwo pytań. Na pewno też zada pytanie czy bocian mnie przyniósł i myślę że wtedy będzie odpowiedni moment aby wyjaśnić to dziecku. Na pewno nie czekać do momentu pełnoletności bo tym wieku człowiek z pewnością będzie rozczarowany. Może poczuć, że został okłamany, oszukany i w pewien sposób zdradzony.

Wedlug mnie powinno sie o tym mowic. Przede wszystkim dlatego ze tajemnice miec mozemy, ale nie mamy wplywu na przyszlosc. Czemu to dziecko ma sie kiedys dowiedziec od kogos lub w jakis okolicznosciach ze zostalo adoptowane? Wiedza o byciu adoptowanym w zadnym stopniu nie pomniejsza relacji miedzy rodzicami adoptujacymi a adoptowanym dzieckiem. Wtedy wiadomo ze trzeba sie liczyc z tym, ze dziecko kiedys zechce odnalezc biologocznych rodzicow, ale chyba lepiej zmierzyc sie z tym niz np. Informacja o adopcji wyjdzie bo nie daj boze dziecko bedzie chore, a niezgodnosc genow zostanie wykryta przypadkowo?
W takiej sprawie jak adopcja nie ma jednak jednej wlasciwej odpowiedzi. Z jednej strony zatajenie jest dobre, a z drugiej jest zle. Gdybym to ja byla w takiej sytuacji pokierowalabym sie tym, ze o takich rzeczach czlowiek powinien wiedziec. Ja sama chcialabym wiedziec gdyby sprawa dotyczyla mnie.

Oczywiście również sądzę, że dziecko powinno znać prawdę i od samego początku powinno być jej świadome. Równocześnie dziecko musi czuć się z tą świadomością bezpiecznie wiedząc, że przybrani rodzice darzą je opieką i miłością, która wynagrodzi mu to czego los mu nie podarował i sprawi, że dziecko nie odczuje nigdy, że zostało skrzywdzone.

Ja też uważam że dziecko powinno wiedzieć. Im szybciej tym lepiej. Dla takiego małego chyba nie będzie to takim szokiem. Z resztą myślę że można się poradzić psychologa jak to przekazać. Gdy dowie się o tym dziecko jak już jest duże na pewno będzie się czuło oszukane. I to nie tylko przez rodziców bo przecież wszyscy z rodziny o tym wiedzą, znajomi rodziny itp. Dziecko wtedy nie ma nikogo komu może ufać i kto wesprze w takim ciężkim momencie.

Bardzo podziwiam takich ludzi i fajnie że są jeszcze takie osoby,małżeństwa co adoptują dzieci.Jeśli bym nie mogła miec dzieci i miala warunki i tez bym pewnie chciała zaadoptować.Mysle ze powinno sie powiedziec od razu że jest adoptowany i delikatnie wytłumaczyć.Nie raz sie słyszy ze później dzieci adoptowane po kilku latach odnajduja swoich rodziców biologicznym i sprawy sie komplikują.Lepsze napewno jest od razu jak dziecko dowie się prawde niz ze całe życie zostało oszukiwane.Dlatego ja bym napewno od początku mowila dziecku prawde bez żadnych klamstw.W zyciu najważniejsze jest żeby się wspierać i bez żadnych klamstw.

Dziecko zostało adoptowane w dniu swoich pierwszych urodzin. Po tym co przeczytałam też jestem za tym, żeby dziecko znało prawdę. Chyba niezbędna będzie porada psychologa, bo gdy dziecko dorośnie to ciężko będzie się żyło ze świadomością adopcji.

Też jestem zdania, że powinno wiedzieć od początku. Wtedy będzie to dla niego oczywiste i nie przeżyje szoku kiedyś, w przyszłości i nie będzie czuło się okłamywane przez tyle lat.

Miałam kolegę, który był adoptowany. On o tym fakcie wiedział od początku. Ale z tą różnicą, że miał 5 lat gdy go adoptowano, dlatego sporo pamiętał ze swoich pierwszych lat dzieciństwa w Domu Dziecka ;/ Nie powinno się takich rzeczy ukrywać, bo prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw, a dziecko poczuje się oszukane i może stracić zaufanie do rodziców. Szanuje rodziców, którzy decydują sie na taki krok i są gotowi wziąć czyjeś dziecko i wychować je jako swoje. Wiąże się to z dużą odpowiedzialnością. Tym samym powinni oni szukać wsparcia u specjalistó. Psycholog może pomóc nakierować jak przeprowadzić taką rozmowę, aby była najmniej bolesna dla dziecka.

Powinno się o tym poinformować dziecko. Lepiej jeśli zrobią to rodzice, niż ktoś inny ich w tym “wyręczy” niekoniecznie w pozytywnym świetle…

Psycholog na pewno nie zaszkodzi w takiej sytuacji. Chociaż jak dziecko jest maleńkie to może być on bardziej potrzebny adoptującym rodzicom i pouczyć ich o formie przekazywania tych informacji. Jeśli dziecko ma ładnie tłumaczone wszystko na bieżąco jak tylko zaczyna rozumieć, to sądzę że, to może wystarczyć. Chyba, że pojawią się problemy i dziecko poczuje się w danym momencie inne, gorsze, niedowarościowane, wyśmiane przez inne dzieci to wtedy taka pomoc będzie konieczna.

Gdybym adoptowała dziecko mówiłabym mu o tym od początku . Gdybym miała postawić się na miejscu takiego dziecka, chciałabym wiedzieć od początku i usłyszeć to od rodziców. Bo gdybym np dowiedziała się o tym od kolegów w szkole w trakcie dojżewania to chyba bym nie mogła się z tym psychicznie oswoić.

Nie chciałabym żeby ktoś zrozumiał mnie źle…
Zawodowo jestem w temacie rodzin zastępczych, adopcji, domów dziecka. Również podziwiam i szanuje osoby, ktore decyduja się na przysposobienie czy na pełnienie funkcji rodziny zastępczej, ale osobiście nigdy nie zdecydowałabym się na adopcję dziecka. Niestety prawda jest taka, że większosc tych dzieci pochodzi ze specyficznych rodzin, srodowisk. Nawet noworodki, ktore na pierwszy rzut oka sa słodkie i zdrowe mają wiele deficytow, ktore ujawniaja się dopiero w pozniejszym wieku. Adoptowanie dziecka, wychowanie go, dbanie o jego rozwoj to ogroooooomne wyzwanie i naprawde rozni sie od wychowania biologicznego dziecka o ktorego zdrowie i prawidlowy rozwoj dbamy juz swiadomie od samego poczęcia.

P.S. Uważam, ze dziecko adoptowane powinno wiedzieć o tym skąd pochodzi i kim jest.
P.S.2. Lola102, 4,5,6 lat? Nie sądze aby to byl odpowiedni wiek na wytlumaczenie dziecku, że jest adoptowane. Tak młody czlowiek nie zrozumie jeszcze tej zależnosci.

Kochane ja bym mówiła od początku bo to prawda że jak dowie się przez przypadek od kogoś to przeżyje straszny szok. Psycholog to bardzo dobre rozwiązanie bo pomoże rodzicom się przygotować do tej trudnej rozmowy. Powie jak zacząć. Szkoda że u nas w kraju tak trudno zaadoptować dziecko. To piękne że Twoja znajoma przeszła przez tą długą drogę związaną z adopcją i ofiarowała tyle miłości dziecku.

Myślę że powinno wiedzieć. Może nie od razu. Należy wyczuć moment i powiedzieć dziecku prawdę. Nie czekać aż dorośnie. Może wtedy czuć się oszukane i skrzywdzone. Myślę że należy dobrze dziecko przygotować i jak zacznie rozumieć większość rzeczy to powiedzieć prawdę.

Ja uważam że dziecko od początku powinno być świadome tego. Kiedyś nawet jakiś program oglądałam. I tam taka mala dziewczynka nie wiem może z 4 lata miała mówiła ze ma dwie mamy biologiczna i ta co ja wychowuje. Potem nie ma niespodzianek jak dziecko się dowie wg.niego za późno będzie miało pretensje. Nam się może wydawać ze na to jest czas ale tak naprawdę nie ma odpowiedniego czasu żeby dziecku to powiedzieć. Dlatego najlepiej tłumaczyć od piczatku

Osobiście uważam, że każde dziecko powinno znać prawdę o swojej przeszłości, im wcześniej mu o tym powiemy tym lepiej, bo później straci do nas zaufanie. Oszukiwanie dziecka to droga do popsucia zbudowanych relacji.

Postawmy sie na miejsce takiego adoptowanego dziecka. I ja osobiście wolała bym wiedzieć o adopcji. Oczywiście w wieku odpowiednim jak już dziecko jest w stanie to zrozumieć. Sami widzimy w mediach jak.kończy sie ukrywanie takich spraw a po czasie zazwyczaj wszystko wychodzi na jaw i są pretensje dlaczego tyle czasu to ukrywalismy :confused: dajmy dziecku wybór i niech sam zdecyduje czy chce poznac biologicznych rodziców czy też nie. W wielu przypadkach tak jest że biologiczna matka próbuję odszukać dziecko aby zobaczyć jak sobie radzi :slight_smile:

Ogólnie musi to być bardzo trudna sytuacja ale wydaję mi się że im dziecko wie szybciej i zna prawdę tym lepiej dla wszystkich. Dziecko jest świadome a rodzic nie rozmysla całe życie czy powiedzieć, jak powiedzieć, kiedy powiedzieć