Dziewczyny, moja córka (2,5) od kilku tygodni udaje płacz. Robi grymas, zaczyna wrzeszczeć, lamentować próbując coś osiągnąć. Czasem nawet nie wiemy o co chodzi- nie jestem pewna czy ta mała istotka wie. Jak reagować? Kiedyś na już starałam się ją uspokoić - wiem, że to bląd. Córka jest dość uparta, zdecydowana i nie lubi sprzeciwu. Żal mi nie reagować. Jakie Macie pomysły/doświadczenia?
Reaguj bo później będzie jeszcze gorzej. Zacznie sceny robić w miejscach publicznych itp :) Może domaga się uwagi nie twierdzę że jej nie poświęcają ale są takie dzieci które chciałyby aby zajmować się nimi cały czas.
Mój jest w podobnym wieku i też takie sceny czasem wyprawia z tym ,że już wie,że ja na to nie reaguję i szybko odpuszcza.Dzieci są niesamowitymi obserwatorami i dobrze wiedzą jak i od której strony nas podejść, aby wyegzekwować to czego chcą.Jeden nasz błąd może kosztować dość długim etapem "nawrócenia". Życzę cierpliwości ;)
Mam ten sam problem 2.2l wrzeszczy nie płacze, często nie wiem o co mu chodzi i zazwyczaj on sam nie wie. Jak jestem spokojna i mówię do niego spokojnym tonem pytam lub staram się odwrócić uwagę czymś innym w 70 proc przypadków to pomaga niestety jest wiele sytuacji w których on jest tak nastawiony ze nic nie pomaga wtedy olewam i zostawiam go samego i czekam na rozwój sytuacji. Po wydziera się aż sam się uspokoi. Jak już jest spokojniejszy to idzie go uspokoić już całkowicie. Obstawiam że to bunt dwulatka niestety bo córka też tak miala. Przypal na maxa w miejscu publicznym bo ale co zrobić. To są tylko dzieci i muszą nauczyć się swoich emocji. Chętnie poczytam jak wy rozwiązujecie te problemu bo ja ze zmęczenia są przypadki ze poprostu poddaję się ręce opadają i sama wpadam w panikę i złość i wiem że to najgorsze bo wtedy to nakręcany się oboje bo on czuje moje emocje.
U nas podobnie :/ najgorzej ,że nie mówi i się drze nie wiadomo o co chodzi. Ludźmi na dworze dawno przestałam się przejmować niech sobie myślą co chcą , czasem widze spojrzenia jakby moje dziecko było co najmniej dziwne . U nas takie akcje działy się na dworze , wymuszał , sprawdza na ile może sobie pozwolić . Najczęściej mówię że zaraz pójdziemy do domu i wtedy się uspokaja . Czasem mówię że idziemy szukać ptaszków , kotka i psa wtedy jest bardzo grzeczny . Mam nadzieję że to wszystko minie bo czasem opadam z sił
Moja czasami drze się i płacze jak coś jej nie pozwolę. Wtedy wychodzę żeby troszkę popłakała..jak wchodzę to wyciąga ręce i koniec płaczu
Oooo czyli standard :) tylko co robić? Czekać, nie reagować? Czasem panikuję bo ileż można słuchać wrzasków. Co innego jest powód, przytulam, tłumaczę, a ciągły ryk do ucha wyprowadza mnie z równowagi. Czytamy książeczki o emocjach, ostatnio pokazujemy minki do lustra: zrób wesołą, minkę, zezloszczoną, wystraszoną, ale uwaga, uwaga: zawsze kończyny wesołą :D mam nadzieję, że taka właśnie zostanie :) w razie ”ataku„ staram się odwrócić sytucję ale nadlatujące ptaki czy kotek porywający szynkę nie zawsze się sprawdza :) mam też karty: emocje, ciekawa sprawa ale czy to wszytsko pomaga? Nie wiem :)
Na pewnonjest to bardzo trudne ale ja bym starała się ignorować.. Inaczej nauczy się że płaczem prędzej czy pózniej cos wymusi.
W tym wieku to niestety raczej norma. Dziecko w ten sposób próbuje wymuszać coś i sprawdza gdzie jest granica. Niestety chyba najlepszym wyjściem jest ignorowanie. Bo jak pokażemy, że działa to będzie nasz koniec.
Ojej to chyba wszystko przed nami aż się boję . Nie umiem doradzić co zrobić w takiej sytuacji . mam wrażenie że moja córka już wymusza A jeszcze nie ma 2 lat
Mój syn w podobnym wieku ostatnio zaczął podobnie się zachowywać, zwykle afera jest o coś czego zabronię, chce wywołać w ten sposób moją reakcję, albo dostać coś czego mu nie wolno... czasem ulegam, bo mam jeszcze 3 mies bobasa, który często zaczyna płakać przez ten hałas i wtedy dla świetego spokoju daję za wygraną
Chyba nie ma osoby, która nigdy nie ulegnie namowom. Jednak te dzieci to potrafią wymusić.
Misiowa czasem można ale nie za często bo wtedy to dzieci już na głowę nam wejdą
Czy u Was też dziekco wymusza coś na już? Jeśli tylko się córka orientuje ze nie biegnę JUŻ to zaczyna się prawdziwa jazda. Nie ważne co, nie pomogę otworzyć szuflady teraz- wrzask, skończyły się ciasteczka- furia. Mam problem z ignorowaniem takich zachowań
Susanne zaczęła Was "tresować".. Staraj się choć trochę ignorować jej fochy i nie ulegaj, bo będzie jeszcze gorzej.
Nie wiem czy nie reagowanie to błąd, spróbowałabym nie zwracać uwagi, ewentualnie zająć czymś innym i zobaczyć jak zareaguje. Może być trudno bo jeśli dziecko jest uparte to pewnie szybko nie odpuści.
Od kilku dni Gabryś zaczął mi się rzucac po ziemi, ja idę przed siebie a on nagle coś mu nie przypasuje i wrzask i rzuca się cofa się biegnie na boki, to jest chyba jeden z gorszych okresów bo ja już siły nie mam
Patrycja moja w domu czasami tak robi
U nas jeszcze nie jest tak drastycznie ale patrzy na mnie, robi grymas i najwyższe dźwięki :/ czasem mam disc bo nie słucha mnie tylko wrzeszczy. najgorzej jest z boku: np babcia próbuje ją uspokoić i zagadać: zaczyna ją przekrzykiwać, córka głośniej i robi się jeden wielki wrzask. Dziadek ma tal spokojny ton ze mówi chyba jeszcze ciszej niż zazwyczja i widzę ze córka wtedy się uspokoją bo chce go słyszeć :) więc też fajna metoda
Próbowałam dziś spokojnym tonem ale tak mi wrzeczal do ucha że myślałam że że swiruje 20min się meczylam ale przeczekałam i minęło łącznie walczyłam godzinę bo wcześniej starałam przytulać i tłumaczyć odwrócić uwagę a później ignorować. Wrzask rzucanie się po ziemi aż starsza córka zamknęła się w pokoju bo miała dość a jemu jie wiadomo o co chodziło. On pewnie sam dziś nie wiedział ton wrzasku sięgał takich ogromnych decybeli jak tylko mąż na niego patrzył ale jak nie patrzył to był ciut ciszej lecz jak zerknął chociaż to głośność rosla. Czort wie o co mu chodziło dzis.