Przepraszam jeśli watek gdzies się powtarza ale nigdzie nie znalalam wzmianki na ten temat .
Dziecko-lekarstwo
26 stycznia w szpitalu Antoine Béclère de Clamart niedaleko Paryża urodził się chłopczyk, który ma uratować życie swego brata. Rodzice nazwali go „Umut Talha”, co w języku tureckim oznacza „nasza nadzieja” (o rodzicach wiadomo tyle, że pochodzą z Turcji). Jego starszy brat choruje na beta-talasemię, czyli niedokrwistość tarczowatokrwinkową. To choroba genetyczna, rzadka w Europie. Przez zaburzenie syntezy hemoglobiny powoduje u dziecka opóźnienia rozwoju, nawracające zakażenia, złamania kości, owrzodzenia skóry kończyn dolnych. Trzeba często przetaczać krew u pacjenta. Do tego potrzebne jest dziecko-lekarstwo. Kłopot w tym, że szanse na wyleczenie chorego przy użyciu dziecka-lekarstwa są niewielkie.
Co sądzicie o parach decydujących się urodzić by ratować życie drugiego dziecka ?? Jeśli mielibyście taka możliwość i bylibyście w ich sytuacji czy zdecydowalibyście się na taki właśnie krok??