Jakiś czas temu spotkałam znajomą, która nie przyznała się, że jest w ciąży. Szczupła dziewczyna zawsze lubiła luźne ubrania. Dowiedziałam się o tym przypadkiem od naszej wspólnej koleżanki. Wydawało mi się, że Ewa nie przyznała mi się, że jest w ciąży bo to był 4 miesiąc i nie chciała zapeszyć. Dopóki nie rozmowa z jej mamą, która przerażona zachowaniem Ewy zadzwoniła do mnie. Dziewczyna szukała lekarza do aborcji. Na szczęście nie udało jej się znaleźć. Nie dbała o siebie, nie chodziła do ginekologa, bardzo schudła. Robiła wszystko by poronić. Szybko zaczęłam z nią rozmawiać. Długo nie chciała powiedzieć dlaczego tak postępuje. Dopiero kiedy pokazałam jej zdjęcia mojego miesięcznego synka zaczęła płakać i opowiedziała mi całą historię. Miała inne plany, chciała spełniać swoje marzenia, bała się, że nie poradzi sobie z dzieckiem. A na domiar złego ojciec dziecka nie chciał słyszeć o ciąży, a ona tak bardzo go kocha. Postanowiła, więc pozbyć się „problemu”. Zaczęłam jej tłumaczyć, że dziecko to nie problem tylko mała istotka, która kocha jak nikt. Przychodziła do mnie by pomagać przy Michałku. Uczyła się przewijać, kąpać. Zaczęła chodzić do ginekologa, robić badania i przede wszystkim dbać o siebie. Stwierdziła, że jeżeli Andrzej nie będzie chciał opiekować się synem to trudno, widocznie nie kocha jej tak jak mówi. Mama Ewy cały czas jej pomagała, wspierała. Razem przygotowały kącik dla Pawełka. W wyprawce znalazły się rzeczy, które otrzymałam od redakcji Lovi. Andrzej niestety wyjechał za granicę. Miesiąc temu Ewa urodziła pięknego, zdrowego chłopca. Często do siebie dzwonimy i za każdym razem dziękuje mi, że pomogłam jej zmienić priorytety, nie pozwoliłam skrzywdzić Pawełka. Tydzień temu niespodziewanie Andrzej wrócił. Nie potrafił żyć bez Ewy i synka. Pomału uczą się żyć jak rodzina. Często ich odwiedzam. Andrzej uczy się pielęgnacji Pawełka, boi się, ale świetnie sobie radzi. Z resztą obydwoje są wspaniałymi rodzicami. Zawsze im to powtarzam, a oni odwdzięczają się stwierdzeniem, że jestem położną z powołania i cieszą się, że dodatkowo ich znajomą.