Taka “rola” dziadków i z tym nie wygramy
Jednak czy od początku miałyście takie podejście czy dopiero kiedy dzieci podrosły? Córka ma 3 latka i staram się przymykać oko że u babci dostanie to czy tamto, ale stawiam jeszcze pewne granice i warunki bo uważam że w takim wieku mocno kształtuje się zachowanie dziecka i popuszczenie całkiem , zwłaszcza kiedy dziecko przebywa dużo czasu z babciami obawiam się że skończyłoby się dla mnie jako rodzica słabo
wystarczyło że prawie dwa tygodnie mieszkała u dwóch babć na zmianę kiedy ja byłam w szpitalu. Po powrocie do domu około tygodnia przestawiała się na domowy tryb, musiałam jej zrobić mały detox. ![]()
@Kiniawes moi rodzice 75 i 70, rodzice męża 65 i 62
@MagdaP3 ja byłam tego świadoma ale mam żal do teściowej bo mówiła nie raz że ona pomoże że ma w sumie bliżej do nas itd. a jak przyszło co do czego to nikt nie zapytał nas czy my mamy z kim córkę zostawić. Akurat ten post sie zbiegł z sytuacją gdzie teściowa bez chwili namysłu rzuciła że ona bierze siostrzeńców męża na wakacje na działkę na cały lipiec. A ja wracam do pracy… My musimy wziąć urlopy by sie zająć mala, mimo że nie jest takie pewne czy w tym okresie dostaniemy, szwagierka wielce poszkodowana bo ona ma taaaaka pracę ( nie ma aż tak niesamowicie angażującej i wymagającej jej ) a oni przecież chcą jechać razem na wakacje ferie itp. teściowa mimo że deklarowała że pomoże to zostawiła nas od tak bez opieki, bez słowa że tak robi…
Cos w tym jest. Moj synek jest za mały jeszcze (wg mnie) dlatego albo babcie przychodzą albo my jedziemy do nich ale u nas się jeszcze nie zdarzyło żeby zostawić go samego z dziadkiem czy babcia. Poza tym ja dość rygorystycznie podchodzę do diety małego a widzę po mojej mamie i tacie jak opiekują się dzieciakami siostry że dają im to czy tamto spróbować albo jakieś soczki. Ja jednak chciałabym żeby moje dziecko jadło to co uważam że jest zdrowe i wartościowe. A nie do końca mam pewność że zwłaszcza mama będzie tego przestrzegała ![]()
To niefajnie. U mnie siostra ma dwójkę i też stale słyszę jak potrzebuje mamy do pomocy albo swojej teściowej. Nawet na chwilę nie może sama zostać z dziećmi i w konsekwencji moja mama przyjeżdża do nas raptem raz na tydzień a z kolei teściowa ma już 75 lat i mieszka w innym mieście więc ciężko mi ją ściągnąć do pomocy a dwa ona się boi opiekować dzieckiem które jeszcze nie chodzi
Najlepsze jest to że to teściowa nalegała żeby mała nie szła jeszcze do żłobka a jak przyszło co do czego w rozmowach to ona rzuciła że ona może 1 raz w tygodniu bo co jej córka zrobi, i że jak to pogodzić jak dzieci tamte będą chore. Mój mąż sie wkurza i ta sytuacja jest na ostrzu noża bo tutaj pomocy prawie żadnej a w drugą stronę jak oni potrzebują by coś kupić im, pożyczyć, pomoc na działce ( a ta pomoc jest potrzebna co roku na rozpoczęcie i zamknięcie sezonu) to tylko mój mąż, tam jest argument ona ma dzieci… No mój mąż teraz też ma i jakoś im pomogliśmy…
Tak to jest. Siostra męża też ma synka starszego i teściowa przyjeżdża pomagać im (pomimo swojego wieku) i jestem arcy ciekawa czy do nas też tak ochoczo będzie jeździć
tam siedzi tydzień czy parę dni a w tym czasie do nas na godzinę przyjeżdża tylko. Narazie zrzucam to na karb tego że boi się z małym być bo nie może nosić a mały nie chodzi … zobaczymy jak będzie dalej.
Z kolei mąż szwagierki też ma mamę która opiekuje się dużo dziećmi jego siostry a dzieckiem swojego syna już wybiórczo. Pewnie jest to jakaś zależność
Hmmm no właśnie ja nie wiem co te mamy mają w głowach ![]()
niby mówi sie że kochają wnuki tak samo ale jednak… Mam nadzieję że u ciebie będzie jednak tak że teściowa pomoże gdy mały podrośnie bo to jednak często jest wielka ulga ![]()
też mam taką nadzieję i mocno w to wierzę. No
Ale to trochę dziwne że jak dana osoba ma syna i córkę a on i ona mają dzieci to “ważniejsza” jest pomoc córce…… jest to dla mnie niepojęte
Ja mam siostrę z dziećmi i jak mama moja to ma pogodzić ?
Pomaga tej która bardziej narzeka i mocniej się dopomina czyli siostrze. Rozumiem że przy dwójce jest trochę roboty ale kurczę u niej jak nie mama to teściowa, partner, opiekunka i stale są zmęczeni i chętnie by podrzucili dzieciaki by sobie odpocząć. A jak mama jest u mnie to słyszę że przecież ja sobie daje radę i ona bardziej potrzebuje
OMG to jakbym czytała moja historię bo u nas jest dokaldnie tak samo, ja mam siostrę, z tym że jej chłopaki już da starsi i nie wymagają opieki całodobowej ale jednak pomocy czasem i ona potrzebuje, rodzice czasem dzielą sie że mama u mnie a tata np. odwozi siostrzeńca, albo zostaje w domu bo stamtąd maja bliżej na trening więc da im obiad itd. a oni sie oagrniaja i jadą. A szwagierka, teściowa, jej mama, oni mają hybrydowe pracę, ciągle zajęcie jakby świat ratowali
a tak naprawdę pracują w zwykłych korpo, teściowa mi ciągle mówi że my oni w tej pracy tacy zabiegani że to w tych korporacjach to sie nie da tak pracować, nie mogła uwierzyć jak jej powiedziałam że właśnie korpo najbardziej przestrzegają tego że możesz sobie ustawić czas pracy jak masz dzieci, że jedno z nich może pracować 7-15 drugie 9-18 a nie że oboje od 9 no rano śniadanie muszą zjeść razem i sami w pojedynkę 2 nie ogarną
te dzieci już chodzą przedszkole/szkoła więc bez przesady. Oczywiście rodzice non stop odbierają, zawożą na dodatkowe zajęcia których mają multum i siedzą do 20 bo zanim oni wróca zanim zakupy zrobią ogarną sie chwilę po przyjściu… A potem tesciowa żali sie mężowi lub mi jak to ona czasu nie ma i zmęczona jest.
Żeby było śmiesznie to my stajemy na głowie by po powrocie moim do pracy ten czas bez nas mała miała jak najmniejszy, mi kierowniczka proponuje całościową zdalna, mąż pracuje do 15 więc tego czasu gdzie potrzebujemy pomocy to jest mało
No to bardzo podobnie
czyli nie jestem sama. Albo trzeba walczyć o swoje albo się pogodzić ze narzekający czy wygodni członkowie rodziny zdominują dziadków ![]()
Wspaniale, że dostałaś dużo wsparcia od rodziców i że Twoje dzieci mają taką piękną więź ![]()
Wspaniale, że pradziadkowie się tak angażują
![]()
Pięknie, takie relacje na pewno będą miały ogromny wpływ na dzieci ![]()
Wspaniale! Dziękujemy za komentarz
![]()
To przykre jest że ktoś mówi że pomoże a potem widzisz że ucieka od deklaracji i nie wykazuje zainteresowania. Chociaż gdybym nie była bezpośrednia Z prośbą do teściowej o przyjście do wnuków to też by z nią tyle nie spędzali czasu bo ona nie lubi się narzucać. Ale wiem że jak zapytam o pomoc to ona nigdy nie odmówi. @Michaska jeszcze zależy jakie babcie i dziadkowie mają podejście co do tych nasze zasad. U mnie babcie też nie chcą dawać cukru dzieciom ale jak już Ja zaczęłam sporadycznie dawać to u babci Wiem że jest tego X5 bo nie odmówi wnusi. Bajki też swego czasu były zakazane a jak już pozwoliłam raz puścić w nagrodę u babci to wiem że teraz zawsze ogląda
dasz palec to biorą całą rękę ![]()
Najbardziej doceniam to że są . Moje dzieci mogą niestety liczyć tylko na jedną „ parę „ dziadków bo druga strona raczej niebiescy zainteresowana.
Ja nie miałam takiej okazji zabawy , spacerów , świrowania z dziadkami także bardzo mnie cieszy jak widzę moje chłopaki kiedy z radością pakują zabawki do walizki i idą na nockę
Jedni dziadkowie jeszczwe pracujący wiec raz w tygodniu mamy mozliwośc ich zobaczyc i pobyć… ale jest to tak intensywny czas ze nie widze braków wystarczy ze dziadek zadzwnoni i na głosnomówiącym jest to mój 9 miesieczniak juz sie cieszy
drudzy dziadkowie juz na emeryturach, dziadek bardzo przejety rolą i starszaka z 1 klasy odbiera ze szkoły
a młodszy jak tylko przychodzi to zabieramy mi z rak i zwiedza świat ![]()