Dwutygodniowy noworodek

Odcięłam się wtedy od neta. Pisałam z siostra lub przyjaciółka ale nie wchodziłam ba społeczności które w sponsorowanych wyskakiwały posty o cudownym macierzyństwie i instynkcie.

Uwierz,będą jeszcze wiele razy takie chwile gdy nie będziesz wiedziała dlaczego płacze Twoje dziecko a paradoksalnie to może być wszystko,od głodu przez potrzebę przytulenia, za zimno, za gorąco, zmiana pieluszki,kolka i pierdyriald innych rzeczy. Metoda prób i błędów będziecie się siebie uczyć. I nie powiem Ci ile to będzie trwać  bo u każdej z nas to inny czas. 

Ważne jest jedno, nawet jak Twój synek płacze to.... jesteś NAJLEPSZA MAMA DLA NIEGO . I zawsze będziesz 

Witajcie drogie Mamy:) Od dwóch tygodni w naszym życiu gości nasz cudowny synek. Jesteśmy z partnerem bardzo szczęśliwi, partner bardzo angażuje się w pomoc przy dziecku, nie jestem w tym wszystkim sama. Jednak czasami czuję się bardzo bezradna, zwłaszcza, gdy Młody płacze, a jest nakarmiony, przewinięty, utulony. Czuję się wtedy jak beznadziejna matka, która nie rozumie własnego dziecka. Tłumaczę sobie, że każda świeżo upieczona mama ma takie chwile, gdy czuje się bezradnie, ale ciężko mi z tym. Jak radzicie sobie, lub jak radziłyście sobie z takimi chwilami wątpienia w siebie?

Witaj Lunka :)  Twoje uczucia są całkowicie normalne i wiele mam przechodzi przez podobne chwile zwątpienia.

Nie bądź dla siebie surowa. Ważne jest, aby dać sobie czas na poznanie swojego dziecka i zrozumienie jego potrzeb. 

 

Juz 5 miesiac jestem mamą i nie zawsze wiem jak pomoc córce. Córka płacze niestety dużo ale dla mnie pierwszy miesiąc był najbardziej wymagający. Pomogło wrzucenie na luz i powtarzanie że kiedyś miną te ciezkie chwile i trzeba doceniać każdą chwile z dzieckiem. 

Hej Lunka, rozumiem co czujesz. Po porodzie baby blues dawał mi się we znaki. U nas sposobem na grymas było leżenie skóra do skóry i spacery. Nic tak nie uspokajało małej. 

Mamina, bardzo dziękuję za odpowiedź :)

      Tak, masz rację, że płacz może powodować mnóstwo różnych rzeczy. Obstawiam, że teraz płacze przez upały, już w szpitalu widać było, że męczy go taka temperatura. Jednego dnia wiem doskonale, że na pełne zrozumienie synka potrzeba czasu, a następnego dnia budzę się i zaczynam wątpić w siebie. Najlepsze jest to, że jestem już po 30-tce, z zawodu jestem nauczycielką w przedszkolu i radziłam sobie z grupą dzieci, a tu mam jedno, swoje własne i nie wiem, dlaczego płacze i ma smutny wyraz twarzy. Chcę wierzyć, że naprawdę jestem dla niego tą najlepszą mamą. 

Co do mediów społecznościowych, to mam tylko fb i rzadko na nim przebywam, też głównie piszę z siostrą lub koleżanką. 

Dziękuję tu Wam wszystkim za słowa otuchy. Trafiłam w odpowiednie miejsce. Właśnie chyba jestem dla siebie zbyt surowa, a przecież jesteśmy razem dopiero od dwóch tygodni. Baby blues jednak mnie nie ominął;). Czas wprowadzić w życie spacery, to zapewne pomoże i Synkowi, i mnie.

Lunka oczywiście. Rodziłam Maję początkiem sierpnia. Temperatura sięgała wtedy 34 stopnie. Zabierałam ją w wózku do parku ubraną w samą pieluszkę. W mieszkaniu w bloku nie dało się wysiedzieć. Do tego mieliśmy alergie na bmk, a lekarze mówili nam, że to kolki. Co karmienie (mm) był płacz, noszenie na rękach dzień i noc. Myślałam, że coś ze mną jest nie tak. Też się obwiniałam.

 

Po paru miesiącach mamy znajoma z pracy urodziła. Miała te same problemy brzuszkowe. Też dopadł ją baby blues. Płakała, że nie potrafi wykarmic dziecka, że jest niedobrą matką z tego powodu. Kobieta jest psychologiem w ośrodku pomocy społecznej Teraz się śmieję, że głupia sobie nawymyślała, nie potrafi wytłumaczyć tych emocji. 

Jednak nasze hormony grają dużą rolę w organiźmie. 

Każda z nas tutaj ma jakieś historie i przeżycia. Warto poczytać, wtedy człowiek czuje się mniej samotny w tych problemach i rozterkach. 

MamaMałejMajki

Też karmię synka mlekiem midyfikowanym. Już w szpitalu dostaliśmy Bebilon, nic mu po nim nie było, więc kupiliśmy sobie do domu. Od kilku dni dziecko jest jakieś takie niespokojne, zwłaszcza wieczorem lub z samego rana, po pierwszym porannym karmieniu. W nocy budzi nam się tak ze dwa razy i dość szybko zasypia. Z samego rana budzi się ok 5 i wtedy bywa różnie, ale w końcu zasypia. Od wczoraj u nas są upały i od wczoraj jest bardziej marudny i płaczliwy, a ja cały czas przy nim siedzę,próbując go uspokoić. Kiedy mi się to nie za bardzo udaje, to wiadomo, pojawiają się wyrzuty sumienia. 

     Masz rację, muszę sobie na spokojnie poczytać te forum.

Myślę, że każda z nas to przeżywa. Moi Panowie maja dopiero 3 mc a już tyle razy mislam chwile zwatpienia,że przestałam je liczyć. Na pocieszenie dodam,że z każdym kolejnym dniem jest lepiej i bardziej rozumie się swoje dziecko- u mnie dzieci. Najlepiej odpuścić sobie też, czasami odpoczac i zrobić coś dla siebie. Każda chwila jest ważna z maluszkiem, a im bardziej jesteśmy my pozytywnie nastawione tym maluszki są szczęśliwsze.

Lunka raczej to nie problemy brzuszkowe tylko te upały. U nas przy alergii na bmk Maja wstawała po 15 razy w ciągu nocy. Była cały czas na rękach, u mnie i u męża. Cudowny jest, budziłam go w nocy na zmianę kiedy były tak częste pobudki. 

Każda mama tak ma :) pamiętaj, że jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka :) dzieci płaczą i to jest normalne, niektóre mają kolkę i bardzo ciężko jest im pomóc. Koniecznie zadbaj też o siebie, o swoje samopoczucie, Ty też jesteś ważna w tym momencie :)

Ahh maluszkowi   na pewno  jest tak samo ciepło jak nam  :)

A jak po mm mały się zachowuje ?

Jakie ma kupki ?

Jesteś dla niego  najwspanialsza  🌸💚🍀

Dziękuję za te słowa, naprawdę. Ja wiem, że każda mama przeżywa takie emocje jak ja teraz. Ale trochę jest tak, że gdy dopada nas dół, to mamy poczucie, że to właśnie my jesteśmy te najgorsze. Staram się sobie odpuścić, ale nie zawsze wychodzi. Wiedziałam, że nasze początki nie będą usłane różami, że jeden dzień będzie lepszy, a drugi będzie gorszy, jednak nie spodziewałam się aż takiego poczucia bezradności w sytuacji, gdy dziecko płacze niewiadomo z jakiego powodu.

DaNutka, ja już w szpitalu widziałam, że synek był umęczony upałem, zwłaszcza, gdy przychodzili goście w odwiedziny do mnie, lub do drugiej dziewczyny w sali. Naprawdę wiem, że jego zachowanie było inne, gdy było chłodniej na dworze, był spokojniejszy i lepiej mu się spało, a gdy upały przekroczyły 30 st, to stał się rozdrażniony. Ale nic nie mogę poradzić na to, że zaczęłam obwiniać za to siebie, że coś robię źle. Co do mleka, to od początku dostawał Bebilon i było dobrze. Kupki ma różne, raz załatwia się więcej, dziś tylko raz. Pytałam o to położną, to mi powiedziała, że może tak być, że jednego dnia może zrobić kilka razu kupkę, a potem nawet kilka dni może nie być wcale. Dziękuję za miłe słowa�

Niektóre mamy mówią, że od razu po porodzie kochają swoje dziecko najbardziej na świecie. Inne mówią l, że miłość przychodzi po czasie. To samo jest z poznaniem. Jednym przychodzi wszytko gładko, inne muszą poznawać swoje dziecko krok po kroku. Mnie stresował każdy płacz dziecka, teraz z chłodną głową wiem, że to był sposób komunikacji, jedyny jakie moje maleństwo znało. Moje dziecko często powtarza, że nie mogło mieć lepszych rodziców. Tak bardzo się cieszę, że docenia ilość uwagi jaką Jej poświęcamy, że dostrzega naszą miłość. 

Lunka, dasz radę. Jeśli się martwisz o swojego maluszka, to znaczy, że właśnie jesteś dobrą mamą. To normalne. Normalne jak gorsze samopoczucie po porodzie. Uwierz mi, daj sobie czas, przejdź przez połóg i na pewno wspomnisz, ze każda z nas tu miała rację! Odpoczywajcie, bądźcie blisko z mężem i maluszkiem ❤️

MamaMałejMajki, dziękuję Ci za te słowa, aż mi się płakać zachciało. Pewnie tak jest, że za jakiś czas będę się zastanawiać nad tym, skąd u mnie się brały te wszystkie czarne myśli. Macie rację, to normalne emocje u każdej mamy, a chwile zwątpienia w siebie pewnie jeszcze nie raz się pojawią. Muszę sobie jakoś z nimi radzić. 

Widzisz dla mnie  był  najcięższy mc po porodzie ,  i ten płacz nie wiadomo o co tak jak piszesz 😗 

Tak jak też piszesz opiekujesz sie w  przedszkolu i jest ,,łatwiej,, a swojego  dzieciątka ,, nie jesteś w stanie  zrozumieć,, 

Płacz  to jego jedyna forma komunikacji na strat ,przytulaj go ,noś na leniwca , kładź na klatce piersiwej - to są magiczne i wyjątkowe dla Was momenty  :) :) :) :) :* 

Mój synek też ma dwa tygodnie. I jak nie jest głodny, a pampers przebrany to przytulam go do siebie i w tedy się uspakaja.

Też wtedy mojego przytulam. Raz pomaga, raz chwilę jest spokojny, znowu płacze, za chwilę znowu jest spokojny. Właśnie w takich chwilach czuję się zagubiona, bo nie wiem, co jeszcze zrobić. Ogólnie dziś mamy już lepszy dzień, ja się ogarnęłam po wczorajszym dołku. Z takim maluszkiem to nigdy nie wiadomo, co dzień przyniesie. 

Wszystkiego trzeba się nauczyć. Również swojego dziecka;). Moja ma 6 mcy, a czasem też nie wiem o co chodzi. Podstawa to mleko, czysty pampers, spanko. Każdy inny płacz (o ile nie jest niepokojący) odbieram jako marudzenie i chęć przytulenia. Zazwyczaj pomaga;).