Oj taak… ja zipie jak stary kaszlak… dosłownie… szczególnie jak po kąpieli zaczynam się wysmarowywać balsamami i w końcu położe się do łóżka. .to oddech robi mi się taki świszczący… mam nadzieje ze jak obnizy mi sie brzusio to przejdą mi te duszności… bo od nich czasem to az cała się spoce… zanim wezmę porządny wdech… taki który zaspokoi mój organizm…
Tosiu, ja Ci powiem, że brzuch mi sie obniżył, ale zadyszkę dalej mam… i to przy prozaicznych czynnościach. Bo tu też chyba chodzi o zwiększoną ilość krwi w organizmie, a jak jest jej więcej, to potrzebuje większego natlenienia… i koło się zamyka…
Tosiuleczka mi się brzuch nie obniżył…
Także do porodu było mi cały czas duszno choć rodziłam w marcu.
O jaaa cie… dziewczyny ja to bym chciala porządnie wziąć wdech i wydech…
Beata jednym słowem przekichane… do konca w tych dusznościach… ale to tak może być, że się nie obniżył?? a urodziłaś dużego dzidziusia?
To raczej normalne u kobiet w ciąży,ja też jakoś około 30 tyg ciąży miałam straszne duszności a jeszcze było gorąco wtedy bo to była pora prawie lata.Już nie mogłam się doczekać kiedy urodze tak nieraz mi było słabo przez te duszności ,myślałam że nie wytrzymam.
Ja to dość wcześnie nie mogłam złapać powietrza. Pamiętam jak w poczekalni do lekarza siedziały dwie ciężarne, które pewnie lada dzień miały rodzić i one tak spokojnie oddychały a ja powietrza nie mogłam złapać, mimo że byłam w 6 miesiącu ciaży. Dobrze, ze moja ciaża przypadła na okres zimowy, bo latem to bym się chyba wykończyła. Ja w domu jak było włączone centralne radziałm sobie tak, ze na kaloryfer kładłam mokry ręcznik i otwierałam okno. To bardzo mi pomagało.
Ja po schodach do góry do lekarza miałam problem, żeby wyjść.
Ale tak jak siedziałam to nie było aż tak źle z oddychaniem ![]()
Lepiej zapytać lekarza, ale wydaje mi się, że to normalne- też tak miałam
dziecko zaczyna się rozpychać w brzuszku i naciskać na górną część- tym samym na płuca i stąd ciężko normalnie oddychać
później będzie kopać po żebrach i to też jest bardzo dokuczliwe i bolesne ![]()
Najbardziej macica uciska na przeponę i dlatego oddechy są płytsze i szybsze. A nam wydaje się tak jakby zaraz miało zabraknąć powietrza.
Warto siedzieć i chodzić w pozycji wyprostowanej i unikać garbienia się. Wtedy troszkę lepiej będzie się nam oddychać.
Powinno być lepiej jak brzuch się obniży
A mi się jakoś nie obniżył i nie czułam poprawy. Mój synek ważył 3300g więc nie tak dużo.
Moja corcia ważyła 3530 i brzuch również mi się nie obniżył z zadyszka również miałam problemy najgorzej jak gdzieś szlam z moim M bo on z pracy przyzwyczajony szybko chodzić to była porażka co chwile musialam go stopowac
do tego stopnia ze powiedziałem mu któregoś dnia ze mu odważniki do kieszeni wsadze takie po 10 kg jeden
Sylwia zamiast tych odważników mógł nieść ciebie.
Ale to nie chodzi o te dodatkowe kilogramy, bo to jest pikuś. Najgorsze jest to, że chciałoby sie wziąć głęboki wdech, a nie można.
Też mam duszności, jestem w 34tc. Po prostu dzidzia ma coraz mniej miejsca, a wszystko jest w środku ściśnięte i ciężko jest oddychać. Tak naprawde jedyne co mi pomagało to chodzenie bez stanika (po domu oczywiscie), a jak sie kładłam to wysoko głowa (nawet na 2 poduszkach)
hej:)
wydaje mi się to normalnością! mnie najbardziej dusiło i kreciło się w głowie leżąc jednak to znać że dziecko uciska w brzuchu dlatego lekarze radzą położyć się na lewej stronie powinno minąć.
Ja tez mam roznie z tym oddechem i bardzo szybko sie mecze i sapie brzydko mowiac jak taka lokomotywa i na dodatek strasznie mi goraco. Jak jade z mezem autem to on opatulony a ja klime mam wlaczona bo mi strasznie goraco.
tez niekiedy dopadaly mnie dusznosci, szczegoolnie w najbardziej zaawansowanym stadium ciazy …
Duszności to normalna rzecz. Po prostu trzeba dużo odpoczywać w odpowiedniej pozycji, w której lepiej nam się oddycha.
Izkaaa co do ciepła to mi jakoś to zostało po ciąży i nadal jest mi strasznie ciepło.
Oj i mnie dopadają duszności… Jest to okropne uczucie, bo nie nabiera się tyle powietrza ile trzeba, a jak sie nabiera pełna klatkę piersiową to mam wrażenie że mi nie wszystkie pęcherzyki płucne"działają" wiecie… Jakby nie dostarczały całego powietrza które sobie nawdychałam… Ja mam ogólnie duszności, a jeśli dojdzie do tego przeziębienie to już w ogóle katusze są… Niestety mnie choróbsko potraktowało … Także duszności plus choróbsko daje 40 % satysfakcji z oddychania… ![]()
znam to bardzo dobrze! ciężko złapać mi oddech, czasami muszę sobie aż powzdychać żeby mi tego tlenu dostarczyć:) aż mąż na mnie z pod byka patrzy jakbym na niego wzdychała hehe:) mieszkam na 4 piętrze w bloku i czasami jak mam wejść z zakupami to ledwo zipie. w ciepłym pomieszczeniu w ogóle jest tragedia mam wrażenie jakbym miała się udusić dlatego ciągle mam lufciki w oknach żeby była cyrkulacja nawet w chłodne dni.
ja tez tak miałam…nie przejmuj sie, mysle ze to normalne podczas ciązy…
Ja w ciąży nie miałam duszności. Może dlatego ze do trwała tylko do 35 tygodnia ciąży. Pewnie jak bym dłużej była w ciąży to i bym więcej przybyła i wystąpiły by duszności.
Codziennie lekki delikatny spacer i wszystko będzie ok.