Ostatnio nasuną mi się ten temat jak walczyłam jak lwica aby zapisać Jasia do Enokrynologa, na skierowaniu napisane na cito a mi kilka placówek proponowało terminy za 5miesięcy , 8 miesięcy i wreszcie najlepszy przypadek Centrum Zdrowia Matki Polki w 2015 roku. Czy to nie jest paranoja jakaś, nie dość że rodzice się martwią zdrowiem dziecka to jeszcze im się kłody pod nogi rzuca. Jak to wygląda w waszych miejscowościach czy tez spotkałyście się z takimi sytuacjami że dziecko potrzebuje konsultacji na już a tu takie sytuacje. Po 30 chyba telefonie fartem udało mi się zapisać Jasi do szpitala w Piotrkowie Trybunalskim . Oczywiście prywatnie były wolne miejsca za 2 tygodnie , ale nie wszystkich stać żeby za wszystko płacić. I jak wykrywać wcześniej choroby na które możemy mieć wpływ wcześniej je diagnozując jak ciągle napotykamy na problemy z dostępnością do lekarzy.
Gosia ja miałam podobnie, żeby się umówić do kardiologa. Najbliższy termin na drugą połowę sierpnia, a prywatnie idę już 17 marca. I wiesz co zamierzam zrobić? Wziąć rachunek i pojechać do NFZ i zapytać kto mi teraz za to zwróci. Tak po prostu dla zasady. To już nie pierwszy raz kiedy muszę jechać prywatnie, bo na NFZ terminy wołają o pomstę do nieba. To samo było z ortopedą.
Silje za wizytę komercyjna nikt Ci nie zwróci , ja w tej sprawie dzwoniłam do NFZ i Rzecznika Praw Pacjenta i dostałam taka odpowiedź. Szara rzeczywistość , zusy płacimy , podatki tez a do lekarza z dzieckiem i tak za swoje trzeba iść.
No to trzeba będzie zrobić może większą aferę. Bo skoro to tak ma wyglądać to dlaczego mamy odprowadzać składki na ubezpieczenie zdrowotne? Jak mi tak powiedzą jak tobie to do ministerstwa zdrowia zadzwonię albo napiszę. I jeszcze do Uwagi i Interwencji najlepiej A co, wiadomo, że jak aferę zrobisz to będą musieli się zainteresować.
I tu masz rtacje może dopiero jakaś grubsza afera tu by podziałała.
Zadziałałaby, tylko też musi się zebrać parę osób, które w tym samym czasie zaczną dochodzić swoich praw i zwrotu swoich pieniędzy.
Jestem z tych obywateli, którzy są za całkowicie sprywatyzowaną opieka zdrowotną. Bo wtedy zamiast pieniędzy, które co miesiąc zabiera nam ZUS (a to wcale nie małe kwoty) moglibyśmy sobie opłacać prywatne polisy na życie i mieć szybszy dostęp do lekarzy specjalistów. Wiele firm na rynku oferuje takie rozwiązanie. Jakby się dało zrezygnować z usług ZUSu byłabym pierwsza!!
kusi_ss jak najbardziej popieram twoje zdanie, co mi daje publiczna opieka skoro każą mi ciągle czekać po 3 miesiące albo dłużej. Zazwyczaj idę i tak z dziećmi prywatnie i płacę za wizyty bo nie muszę czekać.
Kussia ja to samo powiedzialam. Jakby dali wybor to bez zastanowienia rezygnuje z panstwowej opieki. Szczerze powiedziawszy ja tych skladek nawet w piatej czesci nie wykorzystam, a ktos sie bogaci.
Ja podawałam mraczek akurat kontakt do przychodni, w których są bliskie terminy ale jest to cały zespół poradni dla dzieci w Poznaniu. Do okulisty dziecięcego termin np. 2 tygodnie, kardiolog 3 a ortodonta tydzień…; )
Zawsze wybieram przychodnie przyszpitalne, proszę lekarza, aby na skierowaniu napisał mi “Pilne” albo “Cito” jeżeli rzeczywiście jest to konieczne, bo wtedy wizyta w wielu poradniach z takim skierowaniem może być nawet na następny dzień czy za kilka dni…
u siebie w mieście też nie mam dostępu do specjalistów dla dziecka ;(
np. do ortopedy musimy jeździć ponad 100 km, w razie jakiś nie pewności czekają nas wyjazdy
u nas w mieście jesteśmy często odsyłani bo nikt nic nie wie
U mnie to chyba z tymi specjalistami nie jest tak najgorzej.
Do ortopedy - dzwonię i na drugi dzień jest wizyta.
Do neurologa czekałam tydzień, na usg główki też tydzień.
ee załamałam się!!
W moim mieście jest organizowana biała sobota dla dzieci. Udało mi się dodzwonić na rejestrację po 2 dniach i okazało się, że już tylko pediatra, doradca laktacyjny i logopeda mają wolne miejsca! Starszą zapisałam do logopedy więc jestem po części zadowolona ale… Zależało mi jeszcze na usg jamy brzusznej i dodatkowej konsultacji ortopedycznej dla młodej. I tu miła pani mi powiedziała, że miejsca do tych specjalistów rozeszły się po kwadransie. Ciekawe jakim cudem, skoro albo nie było sygnału albo non stop zajęte albo telefon wyłączony.
Takim cudem, ze pewnie większość zarejestrowanych to znajomi. I tak to niestety juz jest w Naszym kraju. Ja tez bym chętnie zrezygnowała z odprowadzania składek, ale niestety to nie jest możliwe. Dla mnie śmieszne jest to, ze czasami przyjmują zapisy na przyszły rok. No ale czego tu wymagać. Myślę, ze nawet afera by tu nie pomogła, bo Ci na stołkach i ich rodziny nie mysza stać w kolejkach do lekarzy, a juz nie wspomnę o odszkodowaniach które Państwo przyznało rodzinom osob, które zginęły pod Smoleńskiem. Gdyby coś takiego przydarzyło sie zwyklej szarej osobie to nawet by sie tym nie zainteresowano, a co dopiero odszkodowanie.