Doradczyni laktacyjna - Wasze doświadczenia

Drogie mamy, czy korzystałyście z konsultacji z doradczynią laktacyjną? Jak oceniacie taką konsultację? Czy okazała się pomocna?

1 polubienie

Korzystam aktualnie z CDL, cudowna kobieta, dała mi cudowne wskazówki dzięki którym moja laktacja pięknie się rozkręca :heart_eyes: uważam, że naprawdę warto bo położne maja wiedzę, ale o wiele mniejsza niż taka cdl :hugs:

1 polubienie

U mnie od razu po porodzie zadziała się magia i za pierwszym razem jak przedstawiono malucha do piersi od razu załapał i zaczął doić. Jak dotąd nie było żadnych komplikacji, żeby miał problem z chwytnością czy odrzucał pierś. U mnie jak na razie pokarm również się utrzymuje pomimo że nie korzystam z laktatora czy innych gadżetów - można powiedzieć że laktacja stymulowana jest przez synka :smiley: Przestawiam go do piersi tak często jak tylko ma ochotę :slight_smile: Tym samym nie korzystałam z pomocy doradczyni laktacyjnej, niestety nie wiem czy w szpitalu był ktoś taki na miejscu ponieważ nie dopytywałam. Natomiast kilka wskazówek udzieliła mi położna podczas wizyty patronażowej jak prawidłowo dbać o to aby pokarm się utrzymywał :slight_smile: Dodatkowo przy wypisie ze szpitala otrzymałam numer kontaktowy do doradcy laktacyjnego gdybym potrzebowała pomocy (jeszcze nie korzystałam). :slight_smile:

1 polubienie

Korzystalam przy obu synach ale tylko te kilka dni bedac w szpitalu.
Jedna Pania Jole lubie szczegolnie -, to ona wyjasnila mi wszystko na spokojnie i nie mowila o tym jak to musze karmic zeby byx dobra matką. Byla cierpliwa i naprawde dawala mi duzo rad co do pozycji i sposobu.
Przy drugim porodzie tez byla ona oraz druga - jej rady tez byly pomocne.
Dzieki nim karmilam w ogole piersia, choc krotko.

Nie zdecydowałam się na doradczynię laktacyjną. Młoda nie złapała piersi w szpitalu i ani doradczyni, ani położne nie potrafiły mi pomóc. Po wyjściu ze szpitala postanowiłam być mamą KPI i mimo, że teraz czasem udaje się ja dostawić do piersi to jakoś tak jestem zrażona.

Moja położna jest również cdl. Dała mi wiele wskazówek co do ustawiania siebie i dziecka podczas karmienia. Niestety mimo starań i dużej ilości pokarmu maly ssał nieefektywnie i nie najadał się przez co ,wisiał, na piersi prawie non stop a ja nie mogłam nic zrobić. Przeszliśmy na kpi i wszystko się poprawiło. Mimo kpi mogłam jeszcze jedną porcję z całego dnia zamrozić. Dlatego mały długo dostawał jeszcze 1-2 porcje mojego mleka dziennie

U nas w szpitalu można było wezwać taką panią w razie potrzeby , chciałam z tego skorzystać ale akurat przychodziła na salę do mnie pani położna i pytała czy wsuztsko u mnie w porządku ,a miałam wrażenie że nie potrafię nakarmić z prawej piersi to podeszła do mnie i pomogła :wink:

Ja miałam okazję skorzystać z doradczyni w szpitalu, była bardzo pomocna i wspierająca. Akurat zaczęły się moje problemy z laktacją i oprócz rad i wskazówek jak ta laktację rozkręcać dostałam też wsparcie takie psychologiczne co było nawet 100 razy ważniejsze dla mnie :wink:

Ja mogłam również skorzystać w szpitalu , panie były bardzo pomocne

W szpitalu przy pierwszym porodzie doradczyni laktacyjna bardzo mi pomogła, bez niej nie wiem czy w ogóle udałoby mi się karmić bo w ogóle nie wiedziałam jak się za to zabrać, u mnie to nie było takie “hop siup”. Później prywatnie zasięgłam konsultacji kiedy córka miała 4 miesiące i dopadł nas kryzys. Uważam, że taka pomoc należy się każdej rodzącej w szpitalu

Tak :star_struck: doradczyni laktacyjna była u mnie dostępna już w trakcie pobytu w szpitalu, dlatego z chęcią skorzystałam z jej pomocy i porad :star_struck::smiling_face_with_three_hearts: dzięki temu dowiedziałam się, że powinnam podczas jednego karmienia karmić z obu piersi, bo mój Maluszek potrzebował więcej pokarmu jednorazowo, a ja mylnie założyłam sobie że jedna powinna mu wystarczyć oraz podpowiedziała mi jak odpowiednio przystawić maluszka żeby nie odczuwać bólu w okolicy brodawek. :blush:
I choć synek sobie samodzielnie świetnie poradził od pierwszych chwil z przystawieniem do piersi, to doradczyni laktacyjna udzieliła nam cennych wskazówek ze strony technicznej, dzięki czemu osiągnęliśmy laktacyjny sukces :heart:

Przyznam , że nie korzystałam z takiej pomocy. Od początku karmiłam dzieci piersią + mm. I jakoś nie myślałam wtedy o takiej pomocy. Moje pierwsze porody były już dość dawno temu czyli 11 i 8 lat temu. Teraz patrzę , że jest taka większa świadomość i dostępność do tego typu pomocy, więc z pewnością warto korzystać.
Miałam te szczęście , że w klatce obok mieszkała pielęgniarka środowiskowa i w razie pytań mogłam do niej pójść i się zapytać o wszystko co mnie interesowało.

W szpitalu w którym będę rodzic poinformowano mnie że każda położna ma ukończone kursy dotyczące laktacji więc one też mogą wiele doradzić. Ale chyba mimo wszystko będę chciała skonsultować się z cdl, szczególnie w pierwszych dniach. Po waszych odpowiedziach widzę że warto :blush:

Warto skorzystać chociaż raz z wizyty u CDL. Ja pierwszy raz korzystałam w szpitalu, ale niecałe 2 tygodnie po porodzie musiałam ponownie skorzystać z porady w związku z zapaleniem piersi. Już wtedy wiedziałam z czym mam problem podczas karmienia, więc taka wizyta dużo mi dała. Niestety synek miał wzmożone napięcie więc nieprawidłowo chwytał pierś- za płytko i za mocno. Konieczna również była wizyta u neurologopedy.

Ja korzystalam tylko w szpitalu. Ale moge z cala pewnoscia powiedziec, ze to ogromne wsparcie, wiedza itd. Pokazaly rozne techniki, pozycje

1 polubienie

U mnie w szpitalu synek od razu właściwie złapał za pierś i pił. W szpitalu był dostęp do doradcy laktacyjnego i raz doradczyni laktacyjna przyszła do mojej sali to ją wypytałam o różne rzeczy ale niewiele więcej mi powiedziała nic to co wyczytałam przynajmniej na tamtą chwilę. Więcej doradziła mi i pomogła położna środowiskowa. Dużo też czytałam. Na szczęście nie miałam problemu z mlekiem pomimo cc i mały się super odnalazł przy piersi. Jestem mega szczęśliwa z tego powodu bo mi zależało na KP przynajmniej do 6 miesiąca a słyszałam jakie kobiety maja czasem z tym problemy więc od początku jak byłam w ciąży to się martwiłam tym i zastanawiałam jak będzie.

1 polubienie

w szkole rodzenia miałam 3h z CDL i byłam przygotowana na karmienie piersią w szpitalu. :blush:
pokazywała jak przystawić zachęcie, co zrobić by maluszek otworzył buźkę. Wszystko bardzo piękne pokazane i wytlumaczone i ćwiczyliśmy na lalkach i poduszkach do karmienia piersią (na które też mówiła jak dobrać odpowiednią :blush:
ogólnie polecam szkołę rodzenia tam można wszystko się dowiedzieć jak wygląda poród i ile trwa, jak pielęgnować maluszka, karmić, przebierać oraz dostaliśmy e-mailem kody zniszkowe oraz materiały z zajęć (co kupić do pielęgnacji oraz jak spakować torbę do szpitala) zwiedzaliśmy oddział położniczy i sale porodowe i byłam spokojna akurat o poród,v połóg i karmienie piersią :heart_eyes:

A jak ćwiczenie na lalkach, ma się do prawdziwego życia? Jest troszkę łatwiej później z maluszkiem? Jakie są twoje doświadczenia?

1 polubienie

Mialam to szczescie, ze podczas pobytu w szpitalu odwiedziala nas doradca laktacyjny. Cudowne kobiety❤️ dostalysmy takie tabeleczki zeby notowac na ile przystawiany byl maluch do piersi i ile razy w ciagu godziny/dnia. Na tej podstawie poprawialy pozycje przy karmieniu, ulozenie maluszka itd. Opowiadaly o samej laktacji i o tym co moze nas zaskoczyc/zdzwic/zmartwic a co bedzie zwyczajnie normalnie. Pani ktora ze mna lezala przyniosły laktator bo Maluch jej poranil piersi. Bardzo doceniam te rozmowy przy corce nie mialam do czynienia z doradca laktacyjnym, a bardzo by sie przydalo. Kazdej mamie bede polecac❤️

dużo łatwiej nawet z przebieraniem pampersa ze dziecko na bok wsuwasz panpersa i obracasz a nie ze podnosisz za nogi :blush: i jak przestawiać w każdej pozycji i gdzie trzymać. To było moje pierwsze dziecko. Tam gdzie ja chodziłam były 3 kursy
mój pierwszy raz 5 spotkań po 3h
mój kolejny raz
weekend z położną -taki przyspieszony kurs


1 polubienie