Do porodu już tuż tuż

Trzymam kciuki i mam nadzieje, że wszystko pójdzie bardzo szybko - tego Wam życzę. Powiem Ci szczerze, że jak tylko ujrzysz maleństwo zapomnisz o tym co było kilka sekund temu i będziesz pamiętała tylko to co dobre.

Azjatka to jutro idziesz do szpitala tak?to dawaj znać w miarę możliwości:)
trzymam kciuki:)

Hej :))
chcialam was tylko poinformowac ze urodzilam zdrowa duza dziewczynke 28 lipca :))))
wazyla 4240 i mierzyla 60 cm :)))
porod musieli mi wywolywac , bo mala nie chciala przyjsc na swiat :)) ale co do czego to mialam cesarke ( szybkie ciecie ), gdyz Zuzi zaczelo spadac tetno :frowning:
naszczescie wszystko dobrze sie ulozylo i jestem juz DUMNA i SZCZESLIWA Mama !! :))))

Gratulacje!

Z całego serca gratulujemy tak dużej corci. Nasza ważyła 4,020 po urodzeniu wiec troszkę mniej.
Dobrze ze wszystko u ciebie dobrze poszło. Teraz pozostaje się cieszyć szczęściem :slight_smile:
Ja przed porodem oglądałam sesje zdjęciowe małych dzieci i jakieś reportaże z porodów. Starał się też spotykac ze znajomymi, ale to juz rada dla tych które czekają na poród :slight_smile:

Azjatka gratuluje! Zycze szybkiego dojścia do siebie po cc bo wiadomo ze z tym moze byc ciezko…i karm piersia, nie poddawaj sie mimo, ze boli :slight_smile: jak coreczka ma na imie? Pozdrawiamy!

Gratulację:)Jeszcze niedawno zakładałaś ten wątek ,a już dzidzia jest na świecie,super:)życzę Wam wszystkiego dobrego,pozdrawiam!

wielkie gratulacje i zdrówka dla Was:)

GRatulacje!!!

Super, że wszystko poszło dobrze. Gratulacje i samych przyjemności wspólnych życzę:)

azjatka - dumnej i szczęśliwej Mamie :slight_smile: gratulujemy ogromnie!
Witaj maleńka Zuzanno :slight_smile:

Ogromne gratulacje dużo sił dla dumnej mamy i dużo zdrówka dla Zuzanny :slight_smile:

W wolnej chwili napisz Azjatka jak sobie radzisz w roli mamy:D pozdrawiamy

Teraz jak do mojego porodu zostalo doslownie kilka dni wiem, ze to zupelnie normalne i naturalne iz uczucie niesamowitego szczescie miesza sie z niepenoscia. Jeszcze kilka tygodni temu zastanawialam sie czy dam rade, czy nie zaczne za bardzo panikowac i tym sposobem przegapie jakies istotne sygnaly. Dzis wiem, ze jestem gotowa i dziwnie spokojna. Co ma byc to bedzie a najwazniejsze to wsluchac sie w swoj organizm :slight_smile: Bedzie ddobrze, my kobiety jestesmy silne i stworzone do tego!

Do mojego porodu co prawda jeszcze nie całe 3 miesiace, i jakoś specjalnie nie boję sie samego porodu, jak bardziej tego co bedzie sie dzielo z moim ciałem po porodzie. Ale tak jak Bella mówi będzie dobrze :wink:

U mnie jeszcze 3,5 tygodnia a przerażenie póki co nie mija :confused: Jako takiego porodu się raczej nie boję, a bardziej tego co będzie po jak już wrócimy z naszą kruszynką do domu. Czy damy sobie z nią radę? W Szczecinie nie mamy żadnej rodziny więc na początku zanim przyzwyczaimy się do nowej sytuacji to może być nam ciężko bez żadnej pomocy mamy czy teściowej, ale trzeba być dobrej myśli. Fakt faktem boimy się jak nie wiem i z każdym upływającym dniem chyba coraz to bardziej…

polishgirlolga dasz sobię radę! :wink: Tym sobie nie zaprzątaj głowy :slight_smile: Każda daje radę ,bo to wszystko ponoć samo przychodzi :wink: Ja poród na dniach :wink: Ale nastawienie mam dobre. Jedynie też myślę sobie jak A.Sosnowska co będzie z ciałem po porodzie , jak będą się rany goić i czy krwawienia nie będą zbyt obfite :wink:

Polishgirl: to chyba normalne, że jest pewna obawa przed tym co nieznane, a tutaj będziecie mieli z żywym, ruchliwym maluszkiem, który będzie się do Was przyzwyczajał jak Wy do niego :slight_smile: Dasz sobie radę, bo jak każda kobieta zostałaś wyposażona w ten matczyny instynkt :slight_smile: Też bardzo przeżywałam, jak to wszystko będzie wyglądało po urodzeniu córki. Ręce mi drżały na samą myśl o wzięciu jej w ramiona czy zmianie pieluszki. Ale poszło szybko :slight_smile:

A więc głowa do góry. Zbieraj siły i uśmiechaj się najczęściej jak się da! :slight_smile:

Jak to mi ktos powiedzial: macierzynstwo ma sie we krwi i wszystko przyjdzie samo :slight_smile: tez sie zastanawiam czy dam rade ale mui byc dobrze! Tez rodzicow i jednych i drugich mamy daleko i jestesmy tu sami. Czasami trzeba zacisnac zeby jesli bedzie tego wymagala sytuacja.

Dziewczyny dacie radę na pewno. Ja co prawda przez pierwsze dwa tygodnie miałam teściową i mamę, ale one tylko mi gotowały obiady. Gdyby ich nie było to też bym sobie poradziła. To jakoś tak od razu się wie co robić :slight_smile: Trzymam za was kciuki :slight_smile: