Dlaczego poród boli?

Doświadczenie porodu we wszystkich kulturach związane jest z bólem. Wszystkie kobiety boli, ale ich postawy wobec bólu są różne. Postawa współczesnych kobiet jest zwykle negatywna (lęk, komplikacje, strach)
Wpływ na to ma ukształtowany już w bardzo wczesnym wieku obraz porodu (media, przekaz słowny) oraz teza, że w nowoczesnym świecie „mamy prawo żyć bez bólu”.
Badania dowodzą, że satysfakcja z porodu nie jest związana z wyeliminowaniem bólu, jego brak nie hamuje stresu, jaki przeżywa rodząca kobieta. Może warto zadać sobie pytanie :ból porodowy – kara czy łaska?

Mechanizmem porodowym steruje, niezależnie od naszej woli, wydzielanie hormonów (we właściwym sobie rytmie):

  • Oxytocyna – powoduje skurcze, ale też to „hormon miłości” – odpowiada za zachowania opiekuńcze, budowanie więzi, „otwiera” kanaliki mleczne i czułość
  • Endorfiny –naturalne opiaty, pomagają znieść nadmierne odczuwanie bólu nie zakłócając przebiegu porodu, powodują ucieczkę w wewnętrzny świat rodzącej, umożliwiają skupienie na tym, co najważniejsze, a po porodzie- euforię
  • Adrenalina – maksymalnie mobilizuje organizm (silne ukrwienie mięśni – zwiększa moc ciała) w stresie motywuje do walki albo ucieczki, a w czasie porodu walczyć oznacza „dać się ponieść”, „poddać się” instynktom, uciekać natomiast to „zamknąć się, wycofać”.

Cechy i zadania „bólu porodowego”:

  • zapowiada szczęśliwe wydarzenie, nie jest oznaką choroby

  • jest nieuniknionym zakończeniem fizjologicznego przebiegu ciąży

  • fizjologicznie uzasadniony (skurcze, rozwieranie – rozciąganie, ucisk na tkanki)

  • pojawia się z przerwami, zachowując pewien rytm

  • najpierw słaby – pozwala „się oswoić”, potem szybko narasta

  • informuje o rozpoczęciu i kolejnych etapach porodu

  • umożliwia kobiecie zachowania instynktowne – ochronne (pozycje, oddech, „śpiew”)

  • ustępuje po narodzeniu dziecka (na pewno się skończy)

  • ból zapewnia (dzięki Endorfinom – biochemiczna podstawa) gotowość do tworzenia więzi z dzieckiem (kobieta spełniona, w ekstazie, błogości, niezwykłej wrażliwości)

  • zapewnia odpowiedni poziom hormonów (Adrenalina i Endorfiny) u dziecka – dzięki temu jest pobudzone i chętne do kontaktu

  • ból stanowi element osobistej przemiany kobiety, która osiągając granice wytrzymałości doświadcza wyzwolenia energii, zwiększenia poczucia pewności siebie i swojej wartości, a to przygotowuje ją do podjęcia funkcji rodzicielskich

  • wg psychologicznej teorii – wchodzenie na wyższy szczebel rozwoju osobistego jest poprzedzone dużym kryzysem, („co cię nie zabije, to cię wzmocni”)

  • dojrzałość duchowa nakazuje przyjmować każde wydarzenie jako celowe, finalnie owocne (cierpienie ma moc oczyszczającą, prowadzi do pełnej wolności – poród ma więc wymiar paschalny – kobieta niemal doświadcza śmierci, ale zaraz triumfu życia

Odczuwanie bólu uzależnione jest od lęku.
Osoba, która się boi silniej odczuwa lęk – ma to fizjologiczne uzasadnienie.
LĘK powoduje NAPIĘCIE, którego następstwem jest skurcz naczyń i BÓL z niedotlenienia, ten zaś wzmaga NAPIĘCIE – tworzy się „błędne kolo zależności” opisane już w latach 30. XX wieku przez angielskiego lekarza Grantly Dick-Read’a.

Można mieć pretensje do Boga za słowa „W bólach rodzić będziesz”, ale jest też obietnica „Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci”- 1list do Tymoteusza
Ból jest składową procesu rodzenia, czynnikiem odpowiedzialnym za fizjologię.
Jego wyeliminowanie może zaburzyć cały proces. Znieczulenie powoduje, że „nie czujemy”, ale po porodzie też „nie czujemy” wielu rzeczy w relacjach macierzyńskich, potrzebujemy instrukcji obsługi do dziecka, a potem do jego wychowania.
Pożądane jest łagodzenie bólu, by rodząca czuła się bezpiecznie i miała subiektywne, komfortowe poczucie kontroli nad przebiegiem porodu.

Żeby choć jeden pan miał możliwość urodzenia dziecka! nawet w Biblii jest zapisane “będziesz rodzić w bólu”! Rodziłam bolało, ale jak będę z kolejnym w ciąży też będę rodzić sama!

Jak byłam na studiach to nas uczono o “błędnym kole zależności”, jak pacjentki na wizytach u ginekologa pytają jak bardzo poród boli, zawsze im o tym opowiadam, że im bardziej ze złym nastawieniem pojadą tym bardziej będzie boleć. powtarzam słowa, że trzeba jechać z nastawieniem - jadę, nie będzie bolało, urodzę i będzie dobrze" :slight_smile:

Właśnie ta Biblia trochę “namieszała” - podobno to kwestia tłumaczenia i znajomości ówczesnych realiów. Dodam jeszcze, że w Listach Tymoteusza jest napisane - “zbawiona będziesz poprzez rodzenie dzieci”.
Nigdy nie mówię, że nie będzie bolało, ale że dzięki “oswojeniu” bólu (wszystko to, o czym pisałam) - można z nim współpracować. Zgadzam się, że 3/4 sukcesu - to głowa. Wiem też, że istnieje grupa kobiet, dla których ból jest “nie do przejścia” - i to też trzeba zrozumieć.

Dlaczego boli…???Często nasze życie też boli, nie zawsze fizycznie…To co zdobywamy ciężką pracą jest bardziej przez nas doceniane, a to co dostajemy “podane na talerzu” nie zawsze. Za każdym razem przyjmując poród fizjologiczny!!! widzę tą radość z premii otrzymanej za trudy porodu i wielką satysfakcje w oczach matki, że dałam radę…