Czego nie znosicie u swojej drugiej połówki

Ula mój też tak uważa. Mnie się nie słucha, ale mamusi tak i jeszcze zrobi dla niej wszystko, codziennie musi do niej jechać…

No najgorsi sq Ci co są za mamuśkami :stuck_out_tongue: wiadomo z jednej strony to dobrze ale zależy w jakim stopniu, bo znam osoby co maz ciagle broni matkę a żona jest ta zła to dopiero współczuję.

No u mnie się juz tak parę razy zdarzyło, ze mamusia wygrywa.

Oj pępowina nieodcięta… współczuję…

No mój to taki dzidziuś, który jeszcze nie dorósł, a jak teść zmarł to od tego czasu jest jeszcze gorzej.

Wspolczuje Wam takich maminsynków. To tak jakby zyc w trojkacie. Znam kilku takich. Mój mąż na szczescie u swojej mamy potrafi dostrzec zle nawyki, zachowania, zawsze stoi murem za mna, ale na poczatku malzenstwa bylo pod tym wzgledem tragicznie. Bronil matki ale ja stawialam na swoim, duzo rozmawialismy i teraz jest naprawde w porzadku;-)

no a mój właśnie jest wpatrzony w swoją mamę a o mojej same najgorsze rzeczy mówi i jak ja ją bronię to się dziwi że ja tak za mamusią… phi dziwak :stuck_out_tongue:

Moj maz na szczescie nie jest mamisynkiem, bardziej trzyma z zona niz mama i tak pownno byc:) Jego Mama nie ma wplywu na nasze decyzje, zyjemy w dobrych stosunkach ale nie wyobrazam sobie zeby sie wtracala.

Ula nie mamy czasem tego samego męża?

być może Beatka ale mam nadzieję że nie sypia z Tobą :stuck_out_tongue: :stuck_out_tongue:

Buhahaha:)

nawet źle mi to pisać, bo uważam, że to jedna z najobrzydliwszych rzeczy - smarkania do umywalki
:frowning:

Ula no kurde dwójkę dzieci z nim mam :slight_smile:
Zuźka mój też smarka do umywalki i te koziska zostawia.

aaa Beatka to wszystko jasne ,to nie mamy tego samego męża bo mówi na synka naszego że pierworodny więc “ten typ” istnieje w wielu wersjach :stuck_out_tongue: :stuck_out_tongue:

u mojego mnie wqrza, że siedzi po nocach a potem śpi do 11-12 i mówi, że w weekend musi odespać cały tydzień chodzenia do pracy…a kiedy ja mam odespać nocne wstawanie i wczesne pobudki ?
nie wiem czy robi to świadomie czy nie ale często jak mówię, że ma zająć się którymś maluchem to “a chciałem teraz iść do kibla” , a chciałem teraz coś zjeść, chciałem iść teraz umyć zęby, coś sprawdzić na kompie, chciałem się wykąpać, zjeść tabletki, wypić herbatę…no qwa zawsze coś :stuck_out_tongue: jak już słyszę “akurat chciałem” to w taką furię wpadam, że masakra…:DD

Mnie może nie denerwuje ale smuci to, że mąż zachowuje się tak jakby mój stan był “normalny” jak gdyby nigdy nic. Zadaje tylko pytanie “Jak się czujesz” i to wszystko. W domu robię w większości wszystko sama a że nie umiem usiedzieć w miejscu a ciało już powoli odmawia posłuszeństwa to jest mi coraz ciężej.

A mój mnie wkurza tym,ze córka stała się dla niego ważniejsza ode mnie… takie mam wrażenie… a właściwie,przykro mi,a nie wkurza mnie to…

Madziu dobrze kocha córkę. Dziecko powinno być dla rodzica najważniejsze.
Ula, a może to jakiś brat przyrodni, albo coś? Bo ewidentnie widzę te same zachowania.

ej ej Beatka najważniejsza to jest żona !!! :P:P
Madziu to przejściowe na szczęście , mój też na początku nie wiedział nic poza synkiem a już mnie to na samym końcu , nawet jego matka była ważniejsza i mądżejsza niż ja … a teraz minęło jak zaczął od nowa czuć męskie potrzeby :stuck_out_tongue: :stuck_out_tongue: to znowu się we mnie zakochał no i już :slight_smile: mam nadzieję że u Ciebie bedzie tak samo :slight_smile:

Oby :*