Co zrobić, kiedy dziecko wyprowadza nas z równowagi?

Na naszą cierpliwość składa się wiele czynników - zmęczenie, stres, temperament... Czasami trudno spokojnie zareagować, kiedy nasze dziecko wyprowadza nas z równowagi. Drogie mamy, co robicie w takiej sytuacji? Jakie są Wasze sposoby na uspokojenie emocji, kiedy czujecie, że możecie wybuchnąć? Liczenie, ćwiczenia oddechowe, a może jeszcze coś innego? 

Czy tylko ja mam wrażenie, że do swoich dzieci ma się więcej cierpliwości niż do czyichś? :sweat_smile: Czasami widzę rodziców jako oazę spokoju, mimo że ich dzieciaki po prostu “roznoszą” mieszkanie…
U mnie najlepiej sprawdza się liczenie i głębokie oddychanie…

Ja to muszę na chwilę wyjść , :rofl: jak ochłonę to jest lepiej :see_no_evil::rofl:

U mnie podobnie wychodze do lazienki lub kuchni i udaje ze cos robie:)

Ja czasem jestem już taka zestresowana że zacznę krzyczeć;( a potem się obwiniam i jest mi z tego powodu przykro. Ale zazwyczaj staram się unikać takich sytuacji właśnie poprzez wyjście na chwilę albo mówię sama do siebie w ciszy ochłonę i jest dobrze;) ale prawda jest taka że czasem ciężko zatrzymać emocje , zawłaszcza jak się mówi coś po 10razy. Na pewno warto być konsekwentnym rodzicem , mi się to niestety nie udawało , za miękkie mam serce i mimo wiedziałam że robię źle , mówiąc coś czego nie dotrzymałam… niestety.

Zawsze wtedy sprzatam, zajmuje glowe czyms i mysle : spokojnie,to tylko 5latek, on cie potrzebuje "
Znajduje gdzies na koncu siebie jakies ostatnie poklady cierpliwosci i wiem ze musze byc spokojna bo tylko wtedy cokolwiek dociera. Rozmowa. Spokojny przekaz oczy w oczy.
No i konsekwencja. Chocby nie wiem co. Czesto moj maz zgadzal sie na wiele gdy koj syn wyprowadzal go z rownowagi. Po rozmowach jednak stwierdzil ze nie moze tak robic, bo przede wszystkim dziecko wtedy nie ma stabilnosci.
Ale tez wazne jest zeby przed dzieckiem potrafic sie przyznac do bledu i przeprosic. Na tym polega zdrowa relacja.

Niestety mam problem z moim mężem bo nie jest konsekwentny i za dużo pozwala . Już nieraz nie wiem jak mam mu przetłumaczyć że tak nie powinien

U nas jest na odwrot ja czesto ulegam dzieciom a mąż jest konsekwentny

U mnie też najlepiej sprawdza się głęboki wdech i wydech, a jak nie da rady to muszę wyjść na chwilę

Pomagają mi głębokie oddechy, tłumaczenie sobie,że muszę być spokojna, jak jest gorzej to zaciskanie zębów lub wychodzę i muszę rzucić jakąś poduszką,żeby się rozładować.

Tylko spokój nas uratuje hahaha

1 polubienie

Haha dokladnie :wink: