niestety w pierwszych dniach/ tygodniach karmienia to dość powszechny problem. Brodawki są popękane, mogą krwawić. Zazwyczaj pomaga wietrzenie, smarowanie własnym mlekiem, ewentualnie kremem kojącym (np. Bepanthen czy Purelan). Można też chronić je za pomocą silikonowych osłonek piersi. Jednak jeśli ból nie mija, brodawki są zaczerwienione, łuszczą się i swędzą, udaj się do lekarza, bo mogło wdać się zakażenie.
Martyna jakie czuje oko
Gratulacje ![]()
Ja kupiłam Medela PureLan 100 oraz Philips Avent Krem Łagodzący Podrażnione Brodawki Sutkowe 30 Ml
Nie mam pojęcia jeszcze jak sobie będą radzić z tymi problemami.
Ja używałam zwykłej lanoliny i uważam że sprawdziła się idealnie. Miałam też krem Maltan ale on nie zdał egzaminu bo byl za tłusty a ja karmiłam przez nakładki które się nie trzymały piersi po tym kremie. Najlepsza lanolina w lano-masci z firmy ziaja.
Ponoć najlepiej sprawdza się mleko mamy. Wystarczy nim posmarować sutki zaraz po karmieniu i poczekać do jego zaschnięcia. Później można już założyć stanik. Położne mówią, że działa to lepiej niż niejedna maść, a i ścierać nic przed kolejnym karmieniem z sutka nie trzeba.
sprawdziłam te maści, których nie trzeba zmywać przed karmieniem są to: bephanthen, maltan i mamma mia lano maść z ziai. Wszystkie są dobre, natłuszczają i uelastyczniają brodawki sutkowe. Dla sprawdzenia co się stanie jeśli nie będę smarować niczym doszłam do wniosku, że konieczne jest nakładanie preparatu gdyż jego brak spowodował: ból przy kolejnym karmieniu, suchość brodawek, nieprzyjemne uczucie podczas karmienia.
Uważam, że warto smarować brodawki. Do tego dobrze działają również zimne okłady na piersi ![]()
Jeśli chodzi o zimne okłady na piersi, to należy je robić PO karmieniu i najlepiej sprawdzają się ponoć w tej kwestii schłodzone pestki wiśni/czereśni w woreczku z materiału. Ciepłe okłady zaleca się natomiast PRZED karmieniem, jeśli laktacja jest osłabiona :).
Dokładnie hirudo - ciepłe przed, żeby rozszerzyć kanaliki, zimne po, żeby je zamknąć.
Myślę jednak, że najlepszym preparatem i sposobem jest po prostu nasze mleko
W końcu ma w sobie właściwości gojące i przeciwbakteryjne - no i nic nas nie kosztuje- więc nie musimy wydawać pieniędzy na maści itp. itd. Wystarczy kropelką mleka nawilżyć sutek i zostawić. No i nie można często myć piersi wystarczy raz rano i raz wieczorem - i to też bez użycia środków myjących które mogą nam wysuszyć i dodatkowo podrażnić sutki. Myć samą wodą a w skrajnych przypadkach gdy są mega podrażnione przemywać gazikiem zamoczonym w naparze z nagietka lekarskiego ![]()
Co do zimnych okładów, ja słyszałam, że należy je robić przed karmieniem co zmniejszy ból naszych piersi i przyniesie chwilkę ulgi dzięki czemu karmienie będzie mniej nieprzyjemne. Można kupić wkładki chłodzące żelowe albo pojeździć po piersiach kostkami lodu zawiniętymi w ściereczkę albo np. pieluszkę tetrową.
Można również (w celu odpoczęcia brodawek sutkowych) przez kilka dni stosować nakładki na piersi. Nie polecam ich jednak na dłuższą metę. Ważne, by nie bolało. Poza tym, jeśli dochodzi do uszkodzenia brodawki, to oznaka, ze dziecko nieprawidłowo chwyta za pierś. Nie powinno dziecko mlaskać, ani powodować bólu podczas karmienia. Warto więc zwracać uwagę także na to, w jaki sposób przystawiamy maluszka do piersi.
Dokładnie. 80% winy bolących sutków i ich podrażnień wynika ze złego przystawiania malucha do piersi. Maluch powinien mieć w buzi nie tylko sutek ale też większa cześć otoczki sutka. Nie powinien wydawać dźwięku cmokania tylko przełykania mleka czyli takie jakby pojękiwanie. Tak samo nie powinno się niemowlaka uspokajać od razu smoczkiem tylko kołysaniem itp. bo maluch inaczej ssie pierś a inaczej smoczek i potem może pojawić się problem ze złym uchwyceniem piersi w trakcie karmienia. I nasze bolące sutki i podrażnienia gotowe- i to na nasze własne życzenie. Podczas karmienia broda i czubek noska powinny dotykać dobrze piersi a policzki powinny być wypełniona a nie zapadnięte. Nie dobrze jest również wyciągać sutek i przerywać ssanie- poleca się włożyć mały polec do buzi malucha i delikatnie wysunąć sutek.
Pamiętajcie, by karmiąc maluszka zawsze przystawiać go brzuszkiem do swojego brzuszka. Nie ma się czego obawiać, że całym noskiem opiera się o naszą pierś. I tak dziecko ma jak oddychać. Przynajmniej będziecie miały zdrowsze sutki.
Agnieszka, słusznie zauważyłaś jak powinno się wyjmować pierś z ust malucha. Na palcu można wówczas poczuć, jak silny jest jego uścisk i ssanie. Nic więc dziwnego, że nieprawidłowe przystawienie powoduje taki ból.
Hirudo mnie w szkole rodzenia również uczyli, żeby nie przyciskać sobie palcem piersi, żeby nosek dziecka jej nie dotykał. Maleństwo ma instynkt samozachowawczy i na pewno się nie udusi, a my możemy sobie zaszkodzić, bo w taki sposób zatykamy kanalik mleczny. Z kolei moja położna środowiskowa uparcie twierdziła, że trzeba pierś uciskać i ułatwić dziecku oddychanie.
Naprawdę uczą w szkole rodzenia,karmienia piersią? Kurde ja nie chodziłam do szkoły rodzenia bo była i późnych godzinach i bardzo daleko,ale ostatnio się zastanawiałam czy może by tym razem nie spróbować.
Wiecie co jest najgorsze przy karmieniu piersią jak dziecko ma już zęby i gryzie ,mojej szwagierka córka tak ją ugryzla ze nie mogła jej karmić .
Ja stsowałam Purena i pomagało, smaorwałam też swoim mleczkiem i przy córce nie mialam jakotakich problemów z brodawkami. Z synkiem jak go karmiłam to była tragedia, bo miałam pełno krwi i pęcherzyków wody, robiłam okłady, smarowałam maściami, robiłam kompresy na ciepło z wódki i z gotowanego na gorąco siemia lnainego i dopiero to pomogło i szybko sie rany goiły.
Marzena - może po prostu źle przykładałaś małego do piersi. Zawsze powinno się przykładać dziecko brzuszkiem do swojego brzuszka i to w taki sposób, by chwycił ustami jak największą część otoczki brodawkowej. Jeśli podczas karmienia cokolwiek Cię bolało, to znak, ze coś robiłaś nie tak.
Ja gdy miałam problemy z piersiami smarowałam maścią maltan