Chrzest - goscie

Jesteśmy przed wyzwaniem chcin.. bardzo bardzo chciałabym jak Wy . Jednak rodzina mego męża jest naprawdę duża i nie dało się wytłumaczyć mężowi żeby organizowac tylko najbliższym.. szczerze mówiąc gdybym miała tak jak Ty, zaprosilabym rodziców - dziadków. Jednak zależy to od Waszych relacji, od tego czy wcześniej zostali poinformowani, że nie dacie rady finansowo dźwignąć chrzcin z gośćmi  i robicie wyłącznie kameralny obiad. Lepiej Iwonko uniknąć ewentualnych roszczeń, przykrości czy uwag i taktownie to wytłumaczyć 

Cześć, 15 09 chrzcimy naszą córkę. W związku z tym że nie mamy ani siły ani pieniędzy postawiliśmy nie organizować imprezy i zaprosić tylko chrzesnych. Po chrzcie idziemy na obiad. Mam tylko rezerwację stolika. Przyjedzie mój brat jako (chrzesny) z żoną i synem i kuzyn meża z narzeczoną (chrzesna).

Czy wielkim nietaktem jest niezaproszenie rodziców? Czy ktoś organizował taki chrzest ?

Myślę, że tu w duzej mierze ważna jest rozmowa, próbowaliście z nimi o tym rozmawiać i delikatnie zasugerować, że chcecie w taki sposób zorganizować chrzciny? Rodzice powinni zrozumieć waszą sytuację i się nie ,,obrazić”

Osobiście nie chrzczę dziecka. Na razie za dużo na nie, w przyszłości może być inaczej. 

W każdym razie denerwuje mnie, że coś jest obowiązkiem... Otóż nie ma obowiązku robienia imprezy, zapraszania wszystkich itp. Niestety wiele osób nie rozumie tego i nawet rodzice. Jednocześnie rodzice a dziadkowie chcą być świadkami takiego wydarzenia, o ile są wierzący. Jak dla mnie są 2 wyjścia z sytuacji :

  1. Zaprosić rodziców do kościoła z informacją że tylko kościół, tam zdjęcia a obiad tylko dla chrzestnych. Można zaprosić ich na przyszły tydzień na ciasto 
  2. Stanowczo powiedzieć że chrzest z chrzestnymi tylko choć może być ciężko że to przejdzie. 
  3. Pamiętaj jednak ze to Wasza impreza i Wasze zasady. Najgorzej tłumaczyć się komuś bo to wpędza w poczucie winy i w konsekwencji człowiek godzi się na wszystko co narzuci mu druga osoba 

To jest Twoje dziecko i Ty z mężem decydujesz kogo ,gdzie ile osobo zaprosisz.

Nie daj się wciągnąć w manipulację przez teściów, rodziców.  U mnie tewsciowa czasem  sie lubi wtrącić,  i tak było z zaproszeniem narzeczonego brata  z żoną i dziećmi - ciągle pytała kiedy ich w końcu zaprosimy bo już wszystkivh dawno temu zaprosilismy a ich nadal nie więc narzeczony  powiedział,że tak samo bedziemy prosić jak oni kiedyś nas czyli tydzień przez impreza i jak będą to będą a jak nie to też dramy nie bedzie. Mnie tez pytala kiedy i kiedy to jej odpowiedzialam ze corka ma rodziców czyli nas i to my decydujemy kiedy ,kogo i czy wgl zapraszamy ,i my organizujemy córce dzień i ze nie lubie gdy ktos mi sie tak wtraca a potem jest płacz bo prawdę sie mowi.

 

Hmmm ,ja  też robię chrzest i roczek ,będzie 40 osób, i też osobiście nie wyobrażam sobie nie zaprosić najbliższych w tym  Dziadków córki. 

jedni maja 500 km , inni z niemiec będą jechali , jeszcze inni 60 km, także też się goście nameczą :) 

Danutka tescie powiedzieli ze ok. 

Moja mama robi mi wyrzuty i pewnie skończy się tym że się obrazi i będzie wypominać. Mówiłam jej o tym 2 miesiące temu i miesiac temu i dzisiaj. 2 miesiące temu powiedziałam że robimy tylko dla chrzesnych bo nie mamy na nic innego sił i pieniędzy (budujemy dom i do końca roku musimy się wyprowadzić z mieszkania). Powiedziała ok to będzie z głowy. A później że pożyczy pieniądze.... i że może jednak. Dzisiaj była zdziwiona jak poprosiłam żeby przekazać coś bratu ( jakby nie wierzyla ze serio taka decyzja jest podjęta) i że nie rozumie i czy tescie nie maja pretensji... 

Moja mama nie wie jak jest z teściami i nie rozumie że jesteśmy wykończeni tym że mamy tylko 3 miesiące do przeprowadzki. 

Chrzest jest dla mnie wazny. Jako nieliczni w rodzinie praktykujemy z mężem. Lepszego momentu nie będzie w przyszłym roku i wątpię żeby relacja z teściami się zmieniła. 

 

Mam bardzo dobre relacje z rodzicami a teraz sie zastanawiam czy sa do tego podstawy skoro mama mi takie wyrzuty robi. 

Ciężko mówić o nietakcie jeśli to nie chodzi tylko o to że Wy nie chcecie,  ale ze logistycznie jest to trudne. Umówmy się, nie każdy ma rodzinę w swoim mieście. A zapłacić za hotel dla rodziny to kolejne wręcz tysiące.

Myślę że najważniejsza jest rozmowa że po prostu nie macie na to pieniędzy i stąd ta decyzja.

Albo przełożyć chrzciny na za rok.

U nas nie chrzciliśmy bo nie jesteśmy wierzący ale pytania oczywiście były i gadanie że będzie wytykany palcem też. Także myślę że nie da się każdemu dogodzić, jak zrobisz dla rodziców też to zaraz knajpa za daleko, bez ogrodu albo kotlet zbyt płaski a pogoda też nie taka. Pamiętaj żeby to był ważny dzień dla Was, jako katolików. Reszta nie jest ważna  : )

hmmm to jest takie dziwnw teoche ja bym jednak rodziców zaprosila

Ja robiłam chrzest z roczkiem i byli zaproszeni rodzice i nasze rodzeństwo oraz babcia, ale że sama nie przyjedzie a mieszka z wnuczką to i ona. Ja mam dużą rodzinę i nie robiliśmy chrzcin na 100 osób, bo pewnie tyle by wyszło. Oczywiście i tak było, że jakto pewnie nie mają pieniędzy itd. Ja uważam, że jakbym nie zrobiła to i tak byłoby źle, po proszeni nie dobrze, bo właśnie problem z dojazdem czy w co się ubrać. Nie poproszeni też źle bo już nie uważają za rodzinę itd. Na szczęście było minęło i wyszło super!

U nas byli chrzestni, rodzice i Dziadkowie 

My chrzest dla syna robilismy na wieksza ilosc osob u corki juz byli to właśnie tylko chrzestni i dziadkowie jakos glupio nam bylo pominąć rodzicow ja bylam 2 dni po operacji wiecbbyl to tylko tort kawa i skromny poczestunek w domu

To zależy od ludzi tak naprawdę. My robiliśmy skromnie ale byli chrzestni z dziećmi, dziadkowie, prababcia i wujostwo z jednej strony. Łącznie około 20 osób. 

Wydaje mi się że dziadkom może być po prostu przykro. Ale zawsze możecie np. zapakować jakieś ładne pudełka z ciastem i im przekazać żeby sobie w domu zrobili kawę z ciastem. Są różne ładne naklejki z okazji chrztu ja sama po prostu zrobiłam napis, wydrukowałam w drukarni na papierze samoprzylepnym i takie pudełka później rozdawaliśmy gościa z ciastem, które zostało na sali. Bo i tak byśmy tego nie przejędli. Wy możecie takie ciasto kupić po prostu. 

Ja zawsze chrzest robiłam dla najbliższych dziadkowie i chrzestni.. mi jako babci byłoby przykro jakbym nie została zaproszona chociaż na ciasto z kawą. Chrzciny robimy teraz 29 września w domu dla najbliższych tort piekę sama jak i ciasto. Ale dziadkowie muszą być 

Uważam też że trochę byłoby nieznacznie nie zaprosić. To wprawdzie tylko obiad, nie zadne przyjęcie.

Ja akurat mam dobre relacje z rodzicami i teściami więc ciężko mi się wczuć w Twoją sytuację.

Osobiście zaprosiłabym i chrzestnych i rodziców, to w końcu dziadkowie Twojego dziecka, a obiad w restauracji nie kosztuje dużo, pracy też przy tym nie ma, bo jest wszystko na gotowo. Czułabym się z tym źle, no i dziadkom byłoby przykro.

 

Mojego męża brat zrobili raz takie Chrzciny córce z względu bardziej na to że nie lubią takich imprez więc zorganizowali że po chrzcinach w kościele zaprosza ma obiad ale do domu tylko chrzestnych i rodziców ale jednak rodzicow zaprosili a jak pasuje czy nie to już kwestia  myślę  też relacji z rodzicami. Więc ciężko też powiedzieć, każdy robi jak uważa. 

Pewnie, że nikt z nikim nie żyje i nie wie jakie ma się relacje, ale trzeba też pamiętać, że ten czas szybko leci i czasami można żałować, bo będzie już za późno;/

Iwona, 

i jak sytauacja rozwiazana? Jak te chrzciny robiliście:)?

 

 

Anka  też mamy  chrzciny  29.09. powiązane z roczkiem  ;) 

 

Akk proszę przypomnij mi Twój pomysł z kwiatuszkiem dla gości:) co tam było na kartce napisane ??? Plissss :) 

 

 

Córeczka już ochrzczona :) było super. Pogoda dopisała. Chrzesni dojechali bezpiecznie na miejsce. 

Mojej mamie musiałam jeszcze raz wytłumaczyć że to dla nas jedyny moment żeby ochrzcić dziecko i tak właśnie chcemy żeby to wyglądało. Wytłumaczyłam ze organizacja przyjazdu byłaby na naszej głowie i to nie tylko rodziców. Moja mama nie miałaby nawet z kim babci zostawić. Uświadomiłam jej tez że nie chce moich teściów na chrzcie bo to są osoby które odwalają i się kłócą a mąż uprzedził że będzie musiał ich zaprosić jeżeli poszerzymy grono gości (zresztą ja nie mam z nimi dobrych relacji). Kasy nie mamy i czasu na nic wiecej. Oczywiscie mama mówiła że może przełożyć a kasę pożyczy ale nie mielismy na kiedy... do końca roku możemy zostac w mieszkaniu w którym jesteśmy więc ciśniemy z domem. W przyszłym roku mój mąż i ja mamy zaplanowane operacje... no powiedziała że rozumie I już nie sprawia wrażenia obrażonej.  

Powiem wam jeszcze że w tej restauracji której byliśmy mieliśmy stolik. Każdy zamawiał co chciał. Siedzieliśmy 4h. Na osobę wyszło 90 zł. Tak się zastanawiam więc skąd te ceny od talerzyka. Znajomi teraz robią chrzest i mają 210zl od osoby, alkohol muszą dokupić i tort. Aż tyle jedzenia nie mają zaplanowane żeby przejeść 210 zł...