Chorobowe

No niestety zus inaczej na to patrzy. Bo L4 jest zwiazane z niezdolnoscia do praxy, wiec jak jestes niezdolna do pracy to i do zwiedzania.
Odpoczywa sie wtedy w domu.

1 polubienie

Zgadzam się w przypadku choroby takiej jak zapalenie płuc czy jakaś inna choroba która uniemożliwia wykonywanie pracy. W przypadku ciąży nie ma takiego zakazu. Moja siostra była na L4 w ciąży i lekarska sama ją wypchnęła na wakacje by odpoczęła i się odstresowała …. Więc nie do końca tak to jest.
Kluczowe jest to, czy wykorzystujesz zwolnienie zgodnie z jego celem, czyli leczeniem i powrotem do zdrowia i jeśli w ciąży jest zalecone odpoczynek i wyjazd dobrze Ci zrobi to nie ma przeciwskazan. ZUS ściga jak zwolnienia są wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem czyli masz ze jestes obłożnie chory i masz siedzieć w domu a ty sobie jedziesz na wakacje

Tylko zwolnienie chodzące różni się tym, że możesz wyjść do sklepu, a nie na wakacje do Grecji.
Skoro możesz zwiedzać, to czemu jesteś niezdolna do pracy? Tak na to patrzy ZUS i słusznie. I owszem, jest zakaz jeżdżenia w tym czasie na wakacje, wesela i inne przedsięwzięcia, bo zwolnienie lekarskie nie jest urlopem.
Jesli nie mozesz dźwigać ciężarów w pracy, to pracodawca powinien przystosować stanowisko pracy do ciebie, a nie lekarz dawać zwolnienie. Tak jest skonstruowane prawo w naszym kraju.

2 polubienia

Ja nie twierdzę że ludzie nie oszukują. I nie pisze to o podróżach do Grecji czy na Dominikanę. Ale na parę dni na odpoczynek nad Polskie morze czy wyjazd w góry to nie jest przestepstwo.

Ja osobiście w ogóle nie korzystałam z L4 w ciąży ani w ogóle w swoim życiu zawodowym nie korzystam z L4 (na palcach można policzyć).

Przęstepstwo nie, ale podstawą do podważenia świadczenia przez ZUS już tak.
Owszem, można pojechać do rodziny, zmienić miejsce pobytu w ZUS, jednak jak już ktoś wspomniał - wstawianie później zdjęć z plaży, jest podstawą do podważenia wypłaty świadczeń. Myślę, że nawet jak już ktoś się decyduje na L4, sama byłam, bo zdrowie mnie do tego zmusiło, to jednak te 8/9 miesięcy bez wyjazdu chyba można przeboleć. Tym bardziej, że skoro ZUS znajdzie jakiekolwiek podstawy do unieważnienia świadczenia, to wstrzymuje je natychmiastowo, jeśli do tej pory było pobierane, to trzeba je zwrócić, a proces sądowy z zusem może się ciągnąć latami. Mój nadal się ciągnie, i chociaż „gramy do tej samej bramki” to w październiku minie 2 lata, a ja nadal jestem bez pieniędzy, które de facto wypracowałam :sweat_smile:

2 polubienia

Dokładnie o to mi chodziło. Jeśli już ktoś jest na zwolnieniu lekarskim to powinien skupić się na odpoczynku a nie planować wakacje czy jakieś inne wyjazdy, bo tak samo można iść do pracy . A czemu się u Ciebie tak długo ciągnie ? Co się stało?

1 polubienie

No niestety nie jest tqk jak mowisz. W przypadku jeszcze wyjazdy nad morze czy na mazury zglaszqsz do zusu i moze przejdzie. Natomiast w ciazy i wyjazdy za granice sa juz inaczej rozpatrywane.
L4 nie jest na sam fakt ciąży tylko albo zagrozona ciaze albo dolegliwosci z nia związanymi. Jesli nie możesz przez nie pracowac np np wymiotujesz 6 razy dziennie to nie mozesz wg prawa zwiedzac Hiszpanii. Podwazaja takie zwolnienia. Bo to ewidetnie nie odpoczynek a wakacje i to jeszcze placa :laughing: i tu nie chodzi tylko o fakt chodzonego lub nie zwolnienia.

1 polubienie

Wiesz co u mnie sprawa jest zagmatwana. Były już pracodawca nie doliczył mi w ogóle premii do średniej na zasiłku i chociaż ZUS wydał decyzję już w marcu 2025, że premia powinna być wyliczona (a zgłosiłam to w październiku 2024) to do tej pory nie odzyskałam tych pieniędzy, a jest tu kwestia ok 40/60 tysięcy złotych. Do tego dochodzą odsetki.
Na ten moment jednak ani pracodawca nie jest skóry ki tego wypłacić, ani ZUS, chociaż już dawno była sprawa w sądzie, gdzie sąd podtrzymał decyzję ZUS i wyrok jest od stycznia tego roku prawomocny.
Także nikomu nie polecam batalii z tytułu świadczeń i ubezpieczeń społecznych :sweat_smile:

Ale ja nigdzie nie pisałam o wyjazdach za granicę tylko o krótkim odpoczynków w Polsce. Zresztą nawet jak ktoś się świetnie czuje w ciąży to i tak jego sposób działania jest uzależniony od ciąży i jak się ktoś będzie czuł w danym miesiącu …. Nie pisałam o wyjazdach niewiadomo gdzie i jak. Pisałam o tym że można zrobić krótki wypad w ciąży by odpocząć …… w niedalekiej odległości od domu. Ale faktem jest ze L4 wynika z dolegliwości ciążowych i ktoś kto je bierze to i tak ma ograniczone możliwości bo się może źle czuć więc nie piszę tu o śmiganiu po gorach, czy zwiedzaniu na rowerze morza

Ja osobistej kontroli nie miałam , ale moja gin mi wspominała że dopytywali o mnie ze ZUS :sweat_smile:

Ojej coś strasznego… myślałam , że jak pracodawca robi jakieś problemy pracownikowi to pracownik zawsze ma lepiej i wygrywa to i nie musi się martwić , bo przecież mu się należy… :hear_no_evil: ale jest nadzieja, że kiedyś to odzyskasz ?

My też nie mówimy o śmiganiu po górach, a np siedzeniu na plaży, a to niestety również różnie może być przez ZUS rozpatrywane.
Niestety, ale takie mamy prawo, a jest sporo kobiet, którym ledwo test wyjdzie pozytywny i już chcą zwolnienie, a jeszcze nawet nie były u lekarza. Dużo osób tłumaczy, że o bo mają ciężką pracę, ale rzecz polega na tym, że to pracodawca ma obowiązek dostosować stanowisko pracy, a jak nie, to zwolnić pracownika ze stosunku pracy i płacić z własnej kieszeni, a nie kieszeni ZUS czyli de facto nas wszystkich :slight_smile:
@Po.prostu.mama Różnie bywa. Ja miałam sprawę w tym samym czasie mniej więcej, co moja koleżanka. Ja swoją wygrałam. Nie wiem finalnie jak wyszła sprawa mojej koleżanki, bo ona była zatrudniona w firmie faceta, jakoś na 8 miesięcy przed ciążą dostała podwyżkę i zmianę stanowiska pracy i ZUS to podważył jako wyłudzenie. Cały okres chorobowego była bez grosza. Nie wiem finalnie jak jej sprawa się skończyła, bo już jej nie widziałam od dawna i nie było okazji pytać
A co do mojej sprawy, teoretycznie jest wygrana. Czy kiedyś te pieniądze zobaczę? Szczerze, tracę nadzieję. Chociaż ostatnio trochę mi dodała otuchy pani z ZUS, bo moja sprawa trafiła finalnie do innego oddziału no i tam zaczęli jakby całą procedurę od nowa i jest szansa, że jednak ZUS mi to wypłaci.
I tak będzie mnie czekać dalsza walka, bo ekwiwalent za urlop też został mi wypłacony nieprawidłowo, ale urlopem już się nie zajmuje ZUS, tylko PIP, więc tu też muszę zgłosić, ale czekam na rozwiązanie tej sprawy z ZUS

A ja jestem tego xdania że powinno właśnie być że kobieta w ciąży jeśli chce to pracuje do końca a jesli ma ochotę odpocząć przed rolą mamy to powinna mieć do tego prawo od kiedy tylko jej się podoba …

I tak właśnie jest :face_holding_back_tears::innocent:

No ok, tak dokładnie też nie wiem jak to jest rozpatrywane bo nigdy nie miałam ani ja ani nikt w mojej rodzinie takiej sytuacji i nie wiem jak ZUS do tego podchodzi. Pewnie jak chcą się do czegoś doczepić to coś znajdą. Tu nie mam wątpliwości ale wydaje mi się że krótki wyjazd niedaleko od domu który nie szkodzi mamie i dziecku nie jest zbrodnia no ale to pewno wszystko zależy od sytuacji, osoby która weryfikuje w ZUS czy samej mamy.

Wiem że są sytuacje że kobiety biorą od razu L4 jak tylko zajda w ciążę i to wykorzystują ale kurczę jednak będąc w ciąży to jest to odmienny stan i czy się chce czy nie to człowiek musi uważać i musi brać pod uwagę samopoczucie i zdrowie swoje i dziecka więc też jakiś szaleństwo raczej się nie robi.

Ja jak pisałam nie brałam L4 bo nie miałam potrzeby i nie mam w naturze chęci kombinowania ……dlatego taki wyjazd ja nie uznaję za coś złego ale wiadomo że to nie ja oceniam

1 polubienie

Wiesz co generalnie wyjazd np 100 km dalej do rodziny jest dopuszczalny. Najważniejsze, to żeby wszystko do ZUS zgłosić. Bo często się zdarza, że ktoś na L4 nie zgłosi zmiany miejsca pobytu, a w tym czasie może mieć kontrolę.
No i tak jak mówisz, jak ktoś będzie chciał się doczepić, to i najmniejszej pierdoły się doczepi.
Ja musiałam iść jakoś między 4/5 miesiącem, bo dostałam krwawienia niewiadomego pochodzenia, więc wtedy i tak nie w głowie mi były wyjazdy :sweat_smile:
Ja kontroli nie miałam, ale mojego męża bratowa dostała wezwanie na komisję! 2 dni przed terminem porodu. Urodziła w dzień komisji, więc napisała tylko później dlaczego się nie stawiła :sweat_smile::rofl:

1 polubienie

Ale numer Hahahha. Faktycznie masz rację w takim razie ale jakoś się nad tym głębiej nie zastanawiałam bo nie szłam :grin:

nie zdążyłam być na L4 przed porodem :stuck_out_tongue:

Omatko :flushed: cóż tak :joy:

Ja w pierwszej ciąży nie miałam a byłam na zwolnieniu od 10tc do końca. W aktualnej ciąży również poszłam na zwolnienie około 10tc i jak do tej pory (27 tc) również brak kontroli :slightly_smiling_face: