Cholestaza, obawy

U mnie 4,5 roku roznicy. Tak chcialam. Wlasnie zeby wiecej rozumial i byl samodzielny. Nie chcialam zeby ciagle slyszal odmowe bo mlodszy brat…
A z racji ze to chlopak to nie bardzo poczul chec pomocy na poczatku i w zupelnosci to rozumialam. Za to coreczka siostry ( w wieku starszaka) odrazu zlapala flow i tak jak z lalkami, dawala smoczek, pokazywala zabaweczki :heart: wtedy moj starszak patrzyl co ona robi :rofl::rofl::rofl:
Teraz czesto pomaga, ale tez nie na zasadzie ze jesy starszy to ma pilnowac czy cos. U mnie w domu tak bylo wiec jestem od tego daleka :rofl:

To właśnie teraz tak mam z chrześniakiem męża. Ma 5 lat i do tej pory był jedynakiem i jak były imprezy rodzinne czy inne spotkania to wszyscy się nim zajmowali bo jedyne dziecko. I ja i mój mąż i druga siostra męża i jej mąż. Teraz dużo z nim rozmawiają i go przygotowują na przyjście bo siła rzeczy nasz maluch jest sporo mniejszy i się nim wszyscy chcą opiekować i zagadują i noszą. I czasami widzę po nim że jest jakby zazdrosny chodź tego nie mówi tylko czasem okazuje bo jest głośniejszy (nawet jak się go prosi że mały śpi) to piszczy czy krzyczy niby w zabawie albo zaraz przychodzi i też się bawi grzechotkami lub udaje małe dziecko które trzeba nosić :joy: dlatego staram się zawsze też z nim pogadać i się chwilę pobawić żeby się nie czuł odtrącony. Ostatnio się strasznie ucieszył że może naszego w wózku wozić :crazy_face: i tak go woził po kościele między ławkami że go uśpił :rofl:

Wszystko zależy od charakteru dziecka i tego czy akurat chce być samo czy mieć rodzeństwo. Siostrzenica męża jest jedynaczką i od zawsze mówiła że nie chce rodzeństwa. A kiedy miała 6 lat i dowiedziała się że jestem w ciąży to się obraziła że będzie musiała się podzielić babcią :see_no_evil: Moja córka za to jak miała 2.5 roku i mówiłam że mam dzidziusie w brzuchu to się cieszyła i mówiła co będzie przy nich robić. To jeszcze małe dziecko ale jak ma ochotę i pomoże, jak nie chce to jej nie zmuszam. Ale sama też wychodzi z inicjatywą jak któryś płacze że idzie mu dać smoczka i mówi że jej kolej :sweat_smile:

1 polubienie

super masz pomocnika, ja też zawsze chciałam mieć rodzeństwo, ale się nie udało
mam nadzieję że moja córka też będzie tak samo nastawiona jak twoja córeczka dla rodzeństwa :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

Ja bym chciał żeby mój synek miał rodzeństwo i mam nadzieję że się to jeszcze uda :wink:

2 polubienia

I to jest dobre podejscie , moja też jest spora roznica między dziewczynami bo prawie 6 lat ale również jak poproszę starszą córkę o pomoc to chętnie mi pomaga , teraz gdy jest dwoje młodszych to pomaga mi przy kąpieli najmłodszego i tej starszej 1,5 rocznej córki, pilnuje ją żeby jak szykuję kąpiel synkowi w wanience nie wylała mi wody :smile: bo zdażało się że niewiele brakowało a przechyliła by wanienkę i wylało by się na panele :see_no_evil:

1 polubienie

No niestety 1,5 roku to ciężko. Tam trzeba mieć oczy dookoła głowy :face_with_peeking_eye:

@AgaTym i jak udało się wyjść szybciej??

@AgaTym czy wyszlas juz ze szpitala ? Trzymam kcouki za Twoje wyniki, zeby byly juz dobre <3

Oj tak córka wszędzie wejdzie , dobrze że u nas w domu nie ma schodów. U mojej mamy niestety już są i to schody bez barierek , trzeba bardzo pilnowa córki bo się zaczyna pchać na te schody.

1 polubienie

Ja jak ostatnio byłam i teściowej to zauważyłam jak mój mały nicpoń 10m włazi na czworakach po schodach🥰 i też nie ma barierek

A kiedy wasze dzieci zaczęły się interesować schodami ? Zastanawiam się kiedy będzie odpowiedni moment na kupno barierki. Na piętro mamy już barierkę, ale na parter musmy jeszcze jakąś kupić a coś czuję że będzie ciężko z dopasowaniem pod nasze schody

To u mnie wygląda tak samo. Też nie mamy barierek, bo na razie nas na to nie stać

1 polubienie

U mnie zaczął się interesowa jak zaczął chodzić na czworak

1 polubienie

Czyli dość szybko :see_no_evil: no to pora zacząć rozglądać się za barierką bo coś czuję że będziemy musieli robić na zamówienie - z jednej strony schodów mamy ścianę (bez barierki) a z drugiej strony mamy pręt o który musi być zaczepiona barierka.

A może uda się czymś zastawić albo jakoś dopasować istniejące …. Ja mam problem z jednym z kwitków. Mam monsterę już całkiem duża i jest zastawiona fotelikiem i moim biurkiem a i tak maluch czasami się przedrze do niej a ona szkodliwa i właśnie myślę jakby ją zabezpieczyć przed nim

1 polubienie

U brata ciotecznego męża nie zamknęli bramki bo się spieszył do pracy i mały poszedł na czworaka i spadł ze schodów…główka mu napuchła ale na szczęście nic poważnego nie zaobserwowano oprócz potłuczeń…

1 polubienie

A to nam się nie chce otwierać i zamykać bramek. Po prostu podnosimy wysoko nogi. Tzn bramkę mieliśmy przed przeprowadzką w mieszkaniu żeby psy miały trochę więcej przestrzeni jak zostają same w domu - jak były upały to zostawialiśmy drzwi otwarte od pokoju w którym były podczas naszej nieobecności i jak w domu było mega gorąco to odpalaliśmy klime, wic mogły się chłodzić w przedpokoju.
Ale super że zwróciłaś na to uwagę, bo faktycznie mając bramkę można stracić czujność i nieszczęście gotowe jak się zapomni jej zamknąć

1 polubienie

Żona brata ciotecznego właśnie myślała że bramka zamknięta dlatego nie obawiała się jak mały wyszedł z pokoju…masakra ja zazwyczaj sprawdzam wszystko dla pewnosci ale ona mogla w tym czasie np. Jeszcze spać i nie chciało jej się wstawać no a dziecko jak to dziecko idzie gdzie chce

dobrze ze u mnie nie ma schodów :blush: bo ja należę do grupy osób zapominalskich. a bym bie chciała żeby mojemu dziecko coś się stało przez własną głupotę. straszne to musiało być jak się dowiedzieli ze dziecko ma popękana czaszkę :disappointed_relieved: