Chodzenie w chodziku

Mnie chodziki nie podobaka sie i ich nie uzywalam i nie uzywam. Dostalismy natomiast jezdzik pchacz i corcia od razu go porwala i zaczela chodzic ale stawiala krzywo prawa stope. Bylam u pani dr i pani fizjoterapeutka dziecieca zabronily tego uzywac bo przez to dziecko moze nauczyc sie koslawic stopy. Najwazniejsze co mowia fizjoterapeuci to nie przyspieszac rozwoju dziecka. Dziecko samo wie kiedy zaczac raczkowac siadac czy chodzic. Takze wszelkie chodziki pchacze i inne cuda STANOWCZO NIE

Nie powinno się używać żadnych chodzików , pchaczy i innych wynalazków do nauki chodzenia . Przyjdzie czas to dziecko zacznie samo chodzić a po za tym dziecko powinno jak najwięcej raczkować , raczkowanie wpływa na rozwój mózgu ( pracę półkul ). Więc nie pomagajmy i nie wspomagajmy chodzikami nauki chodzenia , bo nie warto .

Są różne zdania. Ja osobiscie uważam po doradztwie mojej mamy (byla polozna), ze chodzik to nie jest dobry pomysl. Słyszalam, ze wystepuja po nim wady w układzie ruchu. Poza tym kazde dziecko ma swój wlasny, indywidualny tok rozwoju, i wstanie na nogi, wtedy kiedy bedzie gotowe. Nie ma co na sile przyspieszac tego :slight_smile:

Z tego co mi wiadomo, po rozmowach z różnymi specjalistami raczej niepolecane są żadne chodziki, pchacze, wspomagacze że względu że tak naprawdę w niczym nie pomagają, wręcz przeciwnie. Na wszystko przyjdzie czas, dziecko samo stanie na nóżki w dogodnym dla niego momencie. Raczej nie zdecydowałabym się na żaden z powyższych

Tak Kasiu nie będę tego kupowała, wiem że najlepiej jak dziecko samo się nauczy bez żadnej pomocy takich produktów, najwyżej kupiłabym taki popychacz, ale i w domu zawsze się znajdzie coś do popychania np zwykła pufa- siostrzeniec tak robił u nas jak był w odwiedzinach:)

Nie mogę się zgodzić co do tego, że pchacze są niepolecane - są one w przeciwieństwie do chodzików zupełnie nieszkodliwe, mogą nawet motywować wstające samodzielnie i stojące stabilnie dziecko do stawiania pierwszych kroczków. Za to zgadzam się z Silver, że nie ma potrzeby ich kupować, bo wystarczy pufa, pusty karton, krzesełko… :slight_smile:

Najlepiej jak dziecko samo zacznie chodzić w swoim czasie. Nie ma potrzeby używać "wspomagaczy " rozwoju bo to tylko może zaszkodzić. Rodzice myślą że to pomoże w szybszej nauce chodzenia a tak naprawdę może ją jeszcze opóźnić i spowodować wady postawy. Zresztą czy to takie ważne czy dziecko zacznie chodzić jak ma 11, 12 czy 14 miesięcy? Rozwój dziecka to nie wyścigi F1.

Pchacze są najmniej szkodliwe jednak ja osobiście nie zdecyduje się na jego zakup. Przyjdzie czas Synek sam zacznie chodzić. Powtórzę jeszcze raz dziecko będzie samo gotowe i musi być gotowe na pierwszy krok a nie być niepotrzebnie motywowanym.

Pchacze są lepsze od chodzika ale nie są na pewno lepsze od chodzenia przy meblach i w trakcie samodzielnej nauki chodzenia. Ja uznaję zasadę: żadnych wspomagaczy. Przyjdzie czas to dziecko zacznie chodzić,ten etap nas nie ominie a macierzyństwo to nie są wyścigi,które dziecko szybciej zacznie

Dokładnie dziecko samo sobie poradzi jak widać po niektórych szkrabach. Dla mnie chodziki są dla wygodnickich rodziców, bo nie muszą tak pilnować dzieci, a o szkodzie większej jaką robią dzieciom nie pomyślą:(

Mialam niecały roczek jak mama zostawila mnie u babci i pojechała cos załatwić , babcia miała gosci a ja w chodziku podeszłam do stolu na ktorym staly kawy ledwo zalane wrzatkiem i ściagnelam na siebie jedna. Do dzis mam bardzo widoczne blizny na szyi ,klatce piersiowej , jednym ramieniu, i nadgarstkach. Jestem zdecydowanie na nie dla chodzików!

Nie dla chodników, ale pchacz to co innego, ale wtedy gdy dziecko już ma pierwsze kroczki za sobą. Nasz synek (prawie 2 l.) do tej pory wraca do pchacza i przy nim coś majstruje.
Dziubus współczuję przeżyć z kawą, jak nasz syn zaczął stawać przy meblach (7miesięcy) przestałam kłaść na ławie, stole obrusy,serwety, właśnie żeby uniknąć poparzeń.

Dziubus, przykro mi, na pewno wiele wycierpiałaś przez te poparzenia. Chodzik to zdecydowanie nic dobrego a Twój komentarz to potwierdza. :frowning:
Co do pchacza - jest on elementem naturalnego etapu rozwoju - dziecko któremu nie kupiliśmy pchacza znajdzie sobie coś innego do popychania - chodzenie przy meblach to nieco inny etap - dziecko przy meblach robi kroczki dostawne.

Nie powinno wkładać się dziecka do chodzików, ponieważ są one nie zdrowe. Mój brat chciał kupić chodzik jako prezent , ale absolutnie zabroniłam. Najlepiej jest jak dziecko raczkuje i samo wie na ile jest silne żeby wstać i maszerować

Nic nie pamietam Michalina, jedynie to że bylam przez to niesmiala w szkole, ale moja mama opowiadala ze w szpitalu przywiazywali mi raczki do szczebelek żebym nie rozdrapywala ran, dla niej to musial być koszmar…

Mama musiała przeżyć to strasznie.
A wiecie musze się przyznać, ponad 20 lat temu kupiłam chodzik swojej córce chrzestnej… Wtedy była moda, nikt nie mówił o szkodliwości.

No tak, o tyle szczęście, że byłaś malutka i nic nie pamiętasz. Twoja Mama też na pewno miała wyrzuty sumienia, że Cię zostawiła, niedopilnowała. Koszmar. Nie wyobrażam sobie…
Mama_Arka_Martynki, wtedy nie było jeszcze badań na ten temat i nie było takiej wiedzy, ani takiego do niej dostępu. Więc nie musisz się czuć winna. Moi rodzice też mnie wkładali do chodzika… nie mam im tego za złe.

Ciekawa jestem, co za lat 20 “uczeni” uznają za błąd, za coś co szkodzi, a my dziś wychwalamy i wierzymy że jest cudem.

Mama Arka Martynki kiedyś wszyscy wkładali dzieci do chodzików i przyśpieszali naukę chodzenia. Teraz jest większa świadomość, więcej badań i wiemy - te bardziej rozgarnięte mamy i potrafiące poszukać informacji - że chodziki to samo zło. :slight_smile:

MAM może dzięki naszej świadomości i dostępności do wiedzy nie będą wymyślać nic co zaszkodzi dziecku, ale właśnie może. Jak producent widzi, że jest to dobry sposób na zarobek, a produkt będzie tani i dostępny to wierzycie, że nie znajdą się osoby które to kupią bo jest taniej i wygodniej? Nie sądzę.