Ja od paru dni przechodzę kryzys nad samą sobą. Popadam w depresję, nie chce mi się z nikim gadać, czuję się odrzucona i nie chciana.
Dziś od rana chce mi się po prostu płakać, nie mam siły już do samej siebie. Nie potrafię się wziąść w garść i wszystko i wszyscy dookoła mnie wkurzają.
Co mi radzicie?
Myślę że powinnaś z bliskimi porozmawiać o tym że czujesz się odrzucona i że jest Ci źle, a jednocześnie poprosić o to aby więcej uwagi poświęcili na bycie z Tobą. Nie wiem jaka u Ciebie jest pogoda ale u mnie jest pięknie - wiosennie świeci słońce i tylko wiatr wiej dość mocno ale kiedy dziś byłam z synkiem na spacerze to nie miałam ochoty wracać do domu. Polecam Ci spacer ponieważ nie tylko wyjdziesz z domu, pooddychasz świeżym powietrzem , dotlenisz się ale i może uda Ci się pobyć trochę na słońcu które bardzo dobrze wpływa na człowieka szczególnie po zimie. Spróbuj zafundować sobie małą przyjemność - jakąś ulubioną potrawę, wyjście do kawiarni czy fryzjera - może zrobienie czegoś dla siebie sprawi że zaczniesz inaczej na wszystko patrzeć. Ja przed ciążą miałam w mieszkaniu mnóstwo kwiatów i uwielbiam generalnie hodowlę roślin więc kiedy dopadała mnie chandra to przesadzałam kwiaty, pielęgnowałam je a już zakup jakiegoś okazu którego nie miałam powodował u mnie euforię :). Może Ty również masz coś - jakieś hobby które sprawia Ci przyjemność - skup się na tym a z rodziną koniecznie porozmawiaj i poproś o wsparcie.
Ja mam to samo nawet na meza .ostatnio nawrzeszczalam bez powodu…to poprostu chyba burza chormonow plus ta paskudna pogoda za oknem…u mnie deszcz wiartr i ponuro za oknem az momentami nic nie widac…chce juz wiosne…mnie dobija jeszcze fakt ze musze lerzec nawet na spacer nie zabardzo moge wyjsc. Dzis sie wyrwalam do sklepu jak wracalam z wizyty u pani doktor.Pozatym ostatnio mam problemy z koncentracja i pamiecia ciagle czegos zapominam.Agunnnia85 tez tak masz? Mi ostatnio na takie trudne chwile pomaga dobra herbatka i ksiazka,zapachowe swieczki i przytulony maz…a czasmi nic nie pomaga i chodze ni to smutna ni wkurzona ni zdolowana caly dzien…az strach podejsc do takiej jak wtedy jestem.
Mi na wszystko chce się płakać, ale nie martw się, pomyśl, ze niedługo będziesz miała maluszka przy sobie i będziesz najszczesliwszą mamusia na świecie:* Może jakieś zakupy albo spotkanie z koleżanką dodadza ci otuchy?
Bealia oczywiście, że tak mam.
Szczerze zauważam u siebie obniżanie się poziomu IQ, zanik pamięci, brak koncentracji …
Mam nadzieję, że to chwilowe i to przez poziom hormonów w ciąży, bo chyba faktycznie nie głupieje ![]()
Ja tez mam nadzeje ze to chwilowe.Juz odliczam tygodnie do konca i coraz bardzej mi sie dluzy…moze by nam sie troszke poprawilo jak by juz wiosna przyszla…
aguuunia85 myślę, zę pogoda też sie do czego przyczynia, byle by Ci przeszło do narodzin.
Agunia ja bym Ci radziła spotkanie, nie tyle z rodziną, bo rodzina to rodzina, ale spotkanie z jakąś przyjaciółką, może koleżanką z dawnych lat
jak nie masz możliwości spotkania to może rozmowa na skype
albo po prostu przez telefon ![]()
Ja ostatnio zadzwoniłam do koleżanki z liceum z którą nie rozmawiałam z 10 lat i stwierdziła, ze zadzwonie a co :-))))))
Niektórzy nie dzwonią do starych znajomych bo każdy uważa,ze to tamta druga osoba powinna się odezwać, ona się nie odzywa tyle czasu to po co ja będę się odzywała i robi się błędne koło i na koniec nikt do nikogo się nie odzywa ![]()
Ja jestem inna i mam inne podejście i czasami potrafię tak po prostu zadzwonić do osoby z którą daaaawno nie gadała i słuchajcie zadzwoniłam jakiś czas temu do tej mojej koleżanki i się okazało, ze ona w ciąży i że w lutym rodzi :-)))) urodziła jkiś tydzień temu i już miałyśmy temat :-)))
Agunia spróbuj tak :-))))
A może na zły nastrój najlepszy będzie dzień tylko dla siebie takie domowe spa. Córką niech zajmie się Twój mąż a Ty zadbaj o siebie może to poprawi Ci nastrój. Oby do wiosny bo wtedy słonko zacznie świecić i będą się wytwarzać endorfiny szczęścia i humor będzie lepszy.
Zły nastrój w ciąży… Hmmm skąd ja to znam. Sama wiele razy przez to przechodziłam, a swoje frustracje wyładowywałam na najbliższej rodzinie, a głównie na mężu. A on biedny to musiał znosić… Pogoda ma tu na pewno dużo do powiedzenia, bo mnie w tym momencie strasznie przytłacza, że aż chce mi się wyć, a co dopiero będąc w ciąży…
Na poprawę nastroju najlepsze coś co nas uszczęśliwia, nie wiem, muzyka, basen, spa, kosmetyczka, zakupy, cokolwiek ![]()
Dziś miałam mieć po lekarzu, wizyty w sklepach, kupić coś dla siebie, jednak moja pani gin, jeszcze bardziej mnie przygnębila i pojechałam prosto do domu, w płaczu.