Hej, mój synek skończył ostatnio półtorą roczku i od tygodnia jest bardzo mocno nerwowy. Już jakiś czas temu zaczął się buntować, stawiać na swoim, bić, klaść się z krzykiem na podłogę i wymuszać. Jednak jakoś sobie z tym poradziliśmy i stwierdziłam, że może to zęby plus np początek buntu dwulatka. Tym bardziej, że bardzo szybko się rozwija, jest dużym chłopcem i jest tak jakby bardziej do przodu w porównaniu z rówieśnikami. Teraz wszystko się nasiliło mamy aferę o najmniejszą głupotę albo czasem już naprawdę sam nie wie czego chce, rzuca rzeczami, bije, gryzie, szczypie, drapie, ucieka na spacerach ( a akurat na wyjściach nigdy nie było problemu) pieluchy zmienić nie można, ubrać się nie można, bo wszystko kończy się krzykiem i histerią.. wstaje bardzo rano przed 7 a kładzie się bardzo późno spać, bo koło 22-23 i w ciągu dnia ma jedną drzemkę 1,5 h. Jednocześnie chce być ciągle na rękach i jest taki jakby rozchwiany.. staram się byc ciagle spokojna i go uspokajać, przytulać bo moim zdaniem żadne naciski ani kary czy coś w tym stylu nie pomogą a pogorszą.. już nie mam siły i nie wiem jak zmienić ten stan.. jakieś rady? podobne zachowania u waszych maluchów? Z góry dziękuje i pozdrawiam Was serdecznie :)
Mieliśmy podobnie w tym wieku , myśle ze to wlansie tez był bunt dwulatka :) . Nam ogólnie nic nie pomagalo poza przytulaniem trzeba było przeczekać ten etap
Też mi się wydaje, że to bunt dwulatka :).
U nas było bardzo podobnie. Również uważam, że takie zachowanie jest spowodowane buntem 2latka. Musisz być cierpliwa bo to za jakiś czas minie ;) tzn będzie lepiej ;)
U nas syn ma 11 miesięcy i mam podobnie
mód jakieś czasu syn się złości o byle co…bawi się coś mu nie wyjdzie już się zaczyna denerwować popłakuje ciagle chodzi i mardzi
juz czasem nie wiem o co mu chodzi ma wszystko jest najedzony Pielucha zmieniona a i tak w dalszym ciągu coś mu nie pasuj
zauwazylam tez ze jak nie damy mu tego co chce a bardziej chodzi o pokazywanie różnych przedmiotów powiemy ze tego nie może już głowę daje do tylu popłakuje
tez chce być często na rękach No ale ze już robi sie ciężki to długo z nim tak nie postoje wiec jak go odłożę to znowu jest to samo
sa dni lepsze ale są dni gdzie od samego rana włącza się tryb maruda i koniec
mam nadzieje ze niedługo mu to przejdzie tym bardziej ze za tydzień już do żłobka idzie nie wiem co to będzie
kurde a myślałam że tylko u nas tak;)
nie wiem co w tej granicy wiekowej jest ale równiez zaobserowaliśmy nasilenie po przekroczeniu 1,5 roku;/
mała bardziej podatna na zdenerwowania;( jest uparta i ma silny charakter co potrafi pokazać;(
poczatkowo myślałam ze to zabki ale od dłuższego czasu mysle o buncie dwulatka, potrafi ja dużo rzeczy zdenerwowac np. wybudzenie w nocy zbyt późna butla w nocy, nie może czegoś dostać, szczerze to ona nie zna słowa ze czegoś nie dostanie;) bo zaczyna piszczeć;( i uspokajanie wyciszanie nie wiele skutkuje;( czesto sie poddaje i dla spokoju jej daje, zaznaczajac ze mieszkamy w blokach takie pobudki i okazywanie buntu z rana nie jest zbyt przyjemne dla sąsiadów;)
Ja bym ci też obstswiala bunt 2 latka. Skok rozwojowy i może temu jest taki rozchwiany. Myślę że musisz właśnie uzbroić się w cierpliwość i to przeczekać
U nas wyglądało to dość podobnie w tym wieku. Musisz zaparzyć sobie melisę, wziąć głęboki wdech i właśnie na spokojnie to przeczekać i pomoc dziecku w tym trudnym czasie bo dziecko też się męczy
Chyba każdy rodzic powie że to zna . Ja przy buncie dwulatkaysl że gorzej być nie może, do momentu aż przyszedł bunt trzylatka :D zaraz będą nowe rzeczy pewnie. Ale są to etapy które mijają i zaraz pojawiają się nowe. Trzeba chyba patrzeć z tego strony że fajnie że dziecko się rozwija i potrafi zawalczyć o swoje, wyrażać siebie :D kiedyś dzieci dorosną a my będziemy tęsknić. Teraz jest trudno ale to wszytko mija
Dzięki dziewczyny, miałam nadzieje, że nie jestem w tym osamotniona 😃 Właśnie widać, że potrzebuje wsparcia bo za tym buntem idzie straszna mamoza :(
My mamy 3 latka i powiem wam ze jest nie ciekawie 🤪
Oj okres 2-3 lata u dziecka to faktycznie okres buntu :) U mnie też nie było lekko w tym czasie:) Chociaż na dłuższą metę widzę ,że w każdym wieku jakiś etap się zaczyna i zupełnie inne humorki :D
Najstarsza córka już od dawna nie ma takich buntów ,płaczu czy krzyku ,ale za to zaczęły się pojawiać takie "nastoletnie humorki" i fochy :o
A bunt 2/3latka trzeba przeczekać. Najważniejsze to starać się zachować spokój ,bo tylko to jest w stanie pomóc :) No i starać się uczyć dziecko rozumienia swoich emocji. To bardzo ważne ,bo dziecku wtedy łatwiej sobie z nimi poradzić :)
Młodszej córce zawsze mówiłam ,że jak nie potrafi się uspokoić to żeby znalazła złoty środek - coś co pomaga jej się uspokoić. Zawsze kiedy dopadała ją taka histeria to z całych sił się przytulała i to naprawdę pomagało :)
Na pewno takich zachowań też nie wolno ignorować, takie małe dzieciaczki nie wiedzą co jest dobre, a co złe. Na pewno po każdym złym zachowaniu trzeba delikatnie dzieciaczkowi wytłumaczyć, że tak nie wolno, że to rodziców boli, ponieważ jeśli będziemy ignorować takie zachowanie to będzie myślał, że to jest normalne. Nie mówię, żeby jakoś karać, ale spróbować porozmawiać, wytłumaczyć, poprosić żeby przeprosił. Niestety jest to ciężkie, ale dzieciom trzeba bardzo dużo tłumaczyć i być bardzo cierpliwym.
Hahahha tak każdy etap dziecka to nowa przygoda 🤪
Oczywiście ,że nie wolno ignorować :) Ani też nie zwracać uwagi na takie zachowania. Dlatego tak ważne uczyć dziecko poznawać swoje emocje :) Jest teraz dużo książek ,które świetnie je opisują :) I poszukać metody ,która pomaga nad nami panować :)
Np. złość ...mojej córce pomaga mocny przytulas :) Wtedy wie ,że jej emocje nie są nam obojętne i że chcemy jej pomóc :) Na innych podziała zrobienie słoika "złości" ,o którym czytałam właśnie jeden z książek :)
Partycja o fajne z tym przytulaniem. Może faktycznie coś takiego może pomóc
Nigdy takiego sposobu nie próbowałam. Muszę spróbować jak dziecko będzie zdenerwowane
U nas też przytulenie pomaga, wtedy możemy dopiero iść na jakiś kompromis i się 'dogadać' mam wrażenie że czuje sie wtedy zrozumiany, bo sam sobie nie może biedulek poradzić z tym wszystkim :( a ignorować broń boże, jeszcze gorsza histeria bo właśnie widzi że nikt nie zwraca uwagi na jego potrzeby i jest nierozumiany :(
Tak przytulenie czasem potrafi zdziałać cuda
U mas przytulenie bardzo pomaga I nawet kiedy jestem zła na syna to też przychodzi do mnie przytulić się bo wie , że to pomaga ;)