Bunt dwulatka, choć jest normalnym etapem w rozwoju dziecka, bywa bardzo trudnym do zniesienia czasem dla rodziców. Jeśli ta sytuacja dotyczy Ciebie, przeczytaj artykuł. Pomożemy Ci lepiej zrozumieć malucha w tym okresie oraz podpowiemy, jak sobie radzić z jego zachowaniami.
“Nie przypisuj złych intencji
Jedną z najgorszych rzeczy, jaka może się pojawić w umyśle rodzica, jest przekonanie, że zachowania dziecka są skierowane przeciwko niemu. Postrzega wtedy dziecko jako złe, złośliwe, niegrzeczne. A ono takie nie jest. Malec jedynie sprawdza granice i bada świat. Jest małym naukowcem, który podchodzi po raz piąty do stołu, bierze w garść serwetę, właśnie po to, by sprawdzić, czy i tym razem mama powie, że nie wolno jej ściągać, czy może jednak pozwoli, bo przecież jest tam tyle ciekawych rzeczy.”
za te zdania bardzo wam dziekuje …jeszcze wczoraj gdy Kacpis robił mi " na zlosc " tak wlasnie go ocenilam …ze robi to specjalnie , ze broi patrzac w oczy …
Ten bunt jest naprawde bardzo trudny dla mnie …Mój Partner spedza mniej czasu z nim i tego nie rozumie , ale ja bedac z nim od samego rana do wiecziora i czasem w nocy wiem ile mnie to kosztuje …Ostatnio zaczynam nie panowac nad sobą …zdarza mi sie podniesc glos .
" Jednak spróbuj zrobić wszystko, by odnaleźć w sobie cierpliwość i siłę, by konstruktywnie pomóc maluszkowi przejść przez ten czas" chyba ten cytat sobie wkoduje i zapamietam …bardzo wazne jest to co napisaliscie …nie zdawałam sobie przedtem sprawy , ze moje dziecko nie chce zycia mi uprzykrzac …On oczekuje wsparcia i krzyczac na niego , lekcewazac - zawodze go .
Nigdy nie zabierałam sie za czytanie podobnych artykulow , wasz jest pierwszy i trafiony w samo sedno ! Kacpi w tym msc bedzie mial 16 msc do 18 zostały 2 msc …czy On szybciej zaczal sie buntowac ? A moze On sie dopiero rozgrzewa ??
Oj mam taka zbuntowana 2 latke w domu która ma jak to mój mą mówi charakterek po mamusi i czasem musi postawić na swoim. Jednak dużo rozmów co można a co nie i cierpliwość do niej moja , bo mojemu mężowi czasem jej brakuje dużo daje i jestem w stanie na pewne zachowania tak wpływać aby ona tego nie zauważyła. Np ostatnio jest problem z tym w która strone pójdziemy to już wcześniej zmieniam stronę chcąc iść w prawo mówie idziemy w lewo i idziemy w prawo a jaka ona jest wtedy zadowolona. Nie wiem czy to dobre rozwiązanie ale na razie wpadłam na taki pomysł aby nasze spacery jakoś wyglądały.
No,moja siostra ma taką 2- latkę w domu… co prawda młoda jeszcze nie skończyła dwóch lat dokładnie,ale zaczyna się chyba ten proces buntu! powiem szczerze,że dużo u mojej siostry daje cierpliwość i tłumaczenie Majce,co wolno a czego nie! Tylko teść mojej siostry wszystko psuje! ja bym tego gościa przykróciła, bo potrafi podważać zdanie matki dziecka przy dziecku! współczuję mojej siostrze,bo to strasznie utrudnia sprawę! ja na przykład,kiedy mała przyjeżdża do nas i jest niegrzeczna,to nie wtrącam się! chyba,ze zostaję z nią sama! Wiadomo,że dziecko się buntuje ale nie jest nastawione przeciwko rodzicom! Ono po prostu próbuje swojej siły przebicia u nas Majka jest nastawiona na NIE! kiedy pytam: kochasz ciocię? młoda mówi NIE! a ja jej wtedy odpowiadam,no wiesz?? cioci jest smutno! bo ciocia Ciebie kocha całym serduszkiem! Ale widzę,ze Majka wtedy się przygląda i zaraz przychodzi,żeby się na przykład ze mną bawić! Wiadomo,ze to są rzeczy dalekie jeszcze od typowego buntu,ale ja wychodzę z założenia,że dobrze jest dziecku tłumaczyć też,co mogą czuć inni,kiedy robi się im nawet nieumyślnie krzywdę!
Podoba mi się ostatni akapit - dzięki niemu wiem, że postępuję właściwie Babcie oczywiście uważają, że dziecko to tylko dziecko zapominając, że gdy same były matkami też nie akceptowały różnych naszych wybryków, a teraz dziwią się nam
Przede wszystkim konsekwencja - jeśli jej brak, to nie ma co liczyć na łagodne przejście buntu. O cierpliwości nie ma co pisać, bo każdy zna siebie na tyle, żeby wiedzieć, kiedy zostanie wytrącony z równowagi. Ja lubię wyjść na chwilę lub odwrócić się plecami i zaczerpnąć łyk powietrza, by dziecko nie ucierpiało z powodu mojego krzyku. Ale wiadomo, bywa, że podniosę głos nim zdążę pomyśleć, że tak nie wolno. Na razie córka nieco przystopowała i jest całkiem nieźle. Jak będzie dalej, zobaczymy.
Bardzo fajny artykuł na pewno skorzystam z rad gdy moje dziecko będzie przechodziło przez ten okres.
Ja czytając ostatni akapit od razu nasuwa mi sie myśl- stanowczości
Często widzę mamy czy babcie opiekunki na piaskownicy które mówią, że dzieci wyjdą z placu zabaw, ale tylko na tym się kończy na mówieniu, potem się tłumaczą bo szkoda dnia szkoda słońca, niech dziecko sie wybiega na powietrzu, ale jeśli już sie coś powie czegoś podejmie to należy się tego trzymać, jeśli nie chce sie rezygnować ze świeżego powietrza można po prostu wyprowadzić dziecko z terenu zabaw.
Artykuł bardzo przydatny. U nas może nie ma ciągłego nie ale ostatnio z mężem zauważyliśmy, że synek przechodzi sam siebie, w żaden sposób nie można go okiełznać. Mi pomógł zrozumieć synka akapit mówiący o tym że nie należy przypisywać złych intencji, bo naprawdę w pewnym momencie, nawet w ten weekend mieliśmy wrażenie, że diabeł wcielony wstąpił w nasze dziecko. Ważne jest jednak to co później przeczytałam, mimo wszystko, patrząc na całodniowe zachowanie malce było wiele momentów za które należała mu sie pochwała:) No nic, trzeba przetrwać i iść dalej:) Z bliźniakami to dopiero będą przejścia:D
trzeba być spokojnym:) o tłumaczyć dziecku… moja koleżanka ma córeczkę, która ma dwa latka i teraz zaczynam rozumieć co oznacza bunt dwulatka… potrzeba dużo cierpliwości, której się uczymy w sumie od pierwszych chwil w których pojawił się nasz skarb:) ona powtarza spokojnie, czasami po pare razyu aż w końcu osiąga to rezultaty…
Synek ma 20 miesiecy, ale od jakiegos czasu zauwazylam znaczna zmiane w jego zachowaniu…ewidentnie testuje na ile moze pozwolić, stal sie bardzo uparty, na kazda odmowe reaguje ostrym placzem lub krzykiem, a jego ulubionym slowem stało sie stanowcze “nie!!”.Problem w glownej mierze polega na tym, ze duza czesc czasu synek spedza z babcia i dziadkiem, którzy sprawuja nad nim opiekę kiedy jesteśmy w pracy,oczywiscie dziadkowie , zakochani w najmlodszym wnusiu na wszystko mu pozwalają i we wszystkim mu ustepują co dodatkowo wzmaga w nim przekonanie, ze “może wszystko”, tlumacza sie tym , ze nie moga sluchac jak placze …ja oczywiscie , zobowiązana mama, ktora jest niezmiernie wdzieczna tesciom za pomoc nie mam odwagi , aby w jakis znaczacy sposob zwrócic im uwagę i poprosic o zmiane “taktyki”, nie musze chyb dodawać, ze jest mi pozniej ciezko nauczyc dziecka"sluchac", staram sie bardzo…mowie , mowie ,mowie…poki co jest srednio,generalnie mam swietna relacje z synem, poswiecam mu sporo uwagi, duzo sie razem bawimy, smiejemy, w tym upatruje swoj ratunek,chociaz najprawdopodobniej" najgorsze prze nami"…Staramy sie z mezem o kolejne dziecko, wkrotce mam nadzeje, zostane w domu i bede mogl w pelni zajac sie moim dwulatkiem i prygotowac go na powitanie kolejnego czlonka rodziny))
My akurat nie doświadczyliśmy buntu dwulatka. Za to teraz, gdy syn ma 4lata, to doświadczamy go podwójnie. Filip zawsze był grzeczny, nigdy nie robił nic po złości. Wszystko zmieniło się gdy urodził się Franek…nawet przedszkolanki zauważyły że zachowuje się inaczej…Staramy się poświęcać mu więcej uwagi. Gdy ja zajmuje się Frankiem, mąż spędza czas z Filipem. Mam nadzieje, że z czas przyzwyczai się do nowej sytuacji i minie mu etap buntu…
Moja córka w wieku 2 latka przechodziła bunt … Czasem jest to nie dowytrzymania , Mialam to szczęście ze bunt był zawsze w domu , nigdy nie zroblla mi awantury w sklepie czy przychodni . Sprawdzala na co może sobie pozwolić a na co nie , kladla się na ziemi i potrafila wyć ze 2 godz. czasami nawet probowala wywolac kaszlem wymioty …wiedzac ze zlamie to nasz upur i dostanie to co chce … upór i determinacja moja i męża pozwolila zakonczyc takie zachowanie . Nie reagowaliśmy i robiliśmy swoje … przychodziliśmy dopiero gdy się uspokajala i można jej było cos wytlumaczyc . Tak oto bunt minal
Wydaje mi się, ze w przezwyciężaniu buntu pomoże nam cierpliwość, która jest cechą istotną i potrzebną. Żaden z rodziców nie może pokazać swojemu buntującemu się maleństwu, że to go denerwuje, rozprasza czy irytuje. Maluszek to widzi i uczy się bardzo szybko jak zdenerwować rodzica. Tak więc cierpliwość i tłumaczenie spokojne i bunt szybko minie!
Ten artykuł to coś dla mnie:) Córka ma 19 miesięcy i od jakiś dwóch miesięcy przechodzi bunt dwulatka, trochę za wcześnie niż piszą o tym w kśążkach, ale ona rozwijała sie w porownaniu do rowiesnikow bardzo wczesnie, zwlaszcza pod wzgledem psychicznym , wiec wiem ze to bunt bo zachowuje sie jak zbuntowane, testujące reakcje rodzicow i otoczenia dziecko;(
Dlatego artykuł pochłonełam jednym tchem;) i bede sie stsowac dfo waszych rad, choc przyznam ze czasami jest mi cieżko i trace cierpliwość np ostatnio córka w sklepie “Wszystko po 2,90” nie chciala byc mi na rekach, wrzeszczala ze chce na podłoge, wiec postawilam ja na ziemi a ta szybko zanium zdazylam zareagowac wziela lakier do paznokci ktory stal na polce i rzucila nim na ziemię a ten sie rozbił…;( dobrze ze kosztował tylko 2,90zł. Zapłaciłam, wyszlam ze sklepu i w aucie zaczelam na nia krzyczec, dopiero po chwili sie opamietalam;( ale naprawde z nia nie moge nigdzie wyjsc na miasto, zachowuje sie koszmarnie, nawet wsadzaona do wózka sklepowego np w biedonce czy lidlu, proboje sie z niego wydostac, raz w Netto wyskoczyla z wozka, głowa prostro na kefaelki, zlapalam ja za kaptur od kurtki w ostatnim momencie;(
koszmar! Ostatnio postanowilam ze dopoki jej nie przejdzie jej zachowanie skandaliczne to ja nie bede zabierac na zakupy, ale uslyszlam porade od innegho rodzica, ze jak nie bedee dziecka zabierac do ludzi, to nigdy nie nauczy sie jak ma sie zachowywac w sklepie? Czy wy tez jestescie tego zdania?
Gwiazdko a w jakim momencie zaczyna się maluch tak zachowywać? coś chce czy coś jej się nie podoba? Po jakim czasie zaczyna tak się zachowywać zaraz po wejściu do sklepu czy po dłuższej chwili?
U nas zakupy nie wyglądają tragicznie, ale mała jeszcze w sklepie siedzi w wózku, jednak zawsze przed wyjściem na dwór z domu zabiera jednego pluszaka czasami coś powie ze chce, ale zazwyczaj kiedy powiem ze nie dziś bo mama wzięła za mało gotówki to pomaga.
Czasami najpierw idziemy po chlebek czy drobne zakupy do pobliskiej biedronki, wówczas całą drogę spacerujemy a przed sklepem wsiada do swojej “BRyki” powrót wygląda różnie albo zjada bułę, albo wraca na piechtę, często w drodze mówie jej co mamy kupić a w sklepie mała mi przypomina czasami sama podpowiada ze ma ochotę na banana czy jabłka wówczas po zakupie chętniej je zjada;)
W markecie zakupy robimy z meżem mala również jest w wózku, staramy się jeździć do jednego sklepu, gdzie wiemy co gdzie jest wówczas zakupy wyglądają sprawnie zwłaszcza jeśli mamy spis na kartce potrzebnych rzeczy, zakupy trwają krócej a mała jako pomoc często trzyma kartkę i czyta po swojemu pomaga wkładać zakupy do koszyka co sprawia jej frajdę, wybiera jogurty, dajemy jej wolny wybór po miedzy dwoma czy 3
Co zauważyłam, ze kary działają te które sa wymierzane od razu, czyli sytuacja tak jak opisana z piaskownicą, jeśli mała sypie piaskiem od razu wychodzimy, najbardziej skuteczna metoda;)
znajoma pyta czy nie jest mi szkoda wychodzić skoro jest piękna pogoda - jest, ale tutaj chodzi o to aby mała wiedziała ze jeśli się zachowuje źle to nie będzie się z dziećmi bawić w piachu danym dniu.
Myślę ze mama wie co najlepsze jest dla jej dziecka a nauka poprzez kontakt z ludźmi jest ważna ale nic na siłę, tylko stopniowo.
Ostatnio nasz urwis coraz częściej się buntuje i próbuje bić, mimo iż my jej nie bijemy, jednak zauważyłam ze sporo takich gestów podchwytuje od starszych dzieci, które często wychodzą na plac zabaw popołudniami, kiedy wracały ze szkoły ;/
mój synus wciaz go przechodzi …
powiedzcie mi jak postepowac kiedy dziecko ( 17 msc ) próbuje zabierac zabawki …zabiera mnie ze soba do pokoiku , chce sie bawic a wiec to robimy …ale jak tyylko wezme samochód to On mówi DAJ …co robic ? ja to widze tak
- dam i niech widzi , ze trzeba sie dzielic
- dam i pomysli , ze moze wszystko wszystkim zabierac
U nas na zabieranie zabawek w piaskownicy pomogła metoda zamiany, mała zawsze coś brała ze sobą, wówczas aby komuś nie dać swojego ulubionego misia wola się nie zamieniać
Co do zabierania swoich zabawek mamie;) mała często to robi ale tylko wtedy kiedy bawię się tą zabawką której mała nie lubi i chce abym się bawiła ta która mi akurat da do ręki;)
tylko wytrwałością -spokojem i jeszcze raz spokojem i trzeba wyznaczyć reguły trzymać się ich choćby nie wiem co-i jeszcze raz spokój
Cierpliwość , wytrwałość , potrzeba czasu to nam pomoże przezwyciężyć bunt dziecka. My na razie nie doświadczyłyśmy więc ciężko określić.
Szukalam i znalazlam artykuł pomocny tylko szkoda ze cierpliwości i wytrwalosci gdzies nie mozna dokupic
qlasnie przechodzimy taki butn z moim synkiem i ciekawa jestem ile to jeszcze potrwa