Ból brodawek podczas karmienia piersią

Bolesność i uszkodzenia brodawek to jeden z najczęstszych problemów pojawiających się na początku karmienia. Poznaj ich przyczyny i metody leczenia.

Artykuł powstał chyba na potrzeby forum, bo ból brodawek, to ostatnio dosyć często poruszany problem. I bardzo fajnie, bo wydaje mi się, że niektóre kobiety zupełnie nie spodziewają się, że karmienie niestety na początku może boleć i są po porodzie zdezorientowane, czasami nie wiedzą jak sobie radzić. Często właśnie przestają karmić, lub karmią nieumiejętnie, zbyt łatwo sięgają po kapturki, po butelkę i problemy się nawarstwiają zamiast zmniejszać. Dopóki nie wgłębiłam się w temat karmienia piersią i sama nie zostałam mamą, to wydawało mi się, że nie ma nad czym się rozwodzić, bo co w karmieniu może być trudnego. Widziałam jak kobieta podaje pierś, dziecko ssie i wszyscy są zadowoleni. Ale okazało się, że to jest jednak sztuka, której trzeba się nauczyć i doskonalić. Początki są niekiedy bardzo trudne i trzeba zrozumieć właśnie przyczyny problemów i zasady radzenia sobie z nimi. Ważne żeby się nie poddawać zbyt łatwo, bo po trudnych, często bolesnych początkach karmienie staje się naprawdę dużą przyjemnością.

ostatnio to temat najczęstszy poruszany w wątkach. fajnie ze artykuł powstał na pewno będzie przydatny jak to wspomniała Agata. piersi muszą się przyzwyczaić do nowej funkcji a nie wiele mam sobie zdaje z tego sprawę i myśli że coś jest nie tak i czssto też przez to rezygnują z kp bo myśla że tak będzie cały czas.

Dokładnie, tak jak piszą dziewczyny. Lovi, dobrze, że taki artykuł powstał. Młody mamy powinny być uświadamiane że tak może być, że to często się zdarza i przede wszystkim że powinno to minąć. Na szczęście obecnie jest coraz więcej doradców laktacyjnych, także pomoc jest coraz większa. Poza tym drogie mamy, to że po urodzeniu pierwszego dziecka pojawiały się jakieś problemy, to nie znaczy, że tak samo będzie przy kolejnym dziecku. Proszę, pamiętajcie o tym.

Właśnie córka wypiła trochę piersi i butelkę. Czytam artykuł, wasze opinie i zastanawiam się czy mogłam zrobić coś, cokolwiek co uchroniłoby nas przed KPI. Przyzwyczaiłam się trochę do ssania Małej bo był czas, że obu nam nieźle wszystko wychodziło

Lektura obowiązkowa dla świeżo upieczonych mam. Ile ja się upłakałam przez brodawki na początku. I to szukanie po internecie sposobów na nie. A tak jest w jednym miejscu wszystko. Dziękujemy ! :slight_smile:

Na początku karmienie tą bolesność po prostu trzeba wytrzymać. Owszem, można pomóc sobie okładami, smarować brodawki lanoliną, ale przed wszystkim zacisnąć zęby i przystawiać dziecko. Choć doskonale wiem, że nie jest to takie proste karmić dziecko ze łzami w oczach.

Ja od siebie chciałabym też polecić muszle laktacyjne. Nie wiem jak inne firmy, ale ja używałam firmy avent. Są niezastąpione w odizolowaniu obolałych brodawek od materiału bluzki czy biustonosza, bo nie wiem jak Wy ale ja wyłam jak miałam biustonosz założyć. Po domu latałam szczerze powiem z gołymi cycami, wietrzyłam prawie całe dnie, mało estetyczne, ale dla piersi zdrowe, ale jak musiałam wyjść i założyć biustonosz to miałam łzy w oczach. A muszle powodują że ten obolały sutek nie dotyka materiału, nic go nie podrażnia. Do stosowania oczywiście sporadycznie, nie całe dnie. Bo najlepiej jednak je wietrzyć. Ale w sytuacjach podbramkowych są super.

Wietrzenie jak najbardziej, zwłaszcza jeśli brodawki są poranione. Jeśli ból spowodowany jest samym chwytaniem brodawki przez dziecko to trzeba zmienić technikę przystawiana (najlepiej skonsultować to z doradcą laktacyj) i po prostu wytrzymać to. Często ból spowodowany jest takimi czynnikami jak podano w artykule, a na wiele z nich niestety nie mamy wpływu.

Ja naprawdę szczerze podziwiam mamy które mimo poranionych brodawek potrafią zmusić się do karmienia. Ja niestety mam bardzo niski próg bólu i mimo iż brodawek poranionych nie miałam a dziecko wg położnej było przystawisnr prawidłowo to bólu wytrzymać nie mogłam mi się robiło słabo i miałam myśli czasem żeby ns siłę złapać dziecko o oderwać bo nie byłam w stanie poradzić sobie z bólem. Może dlatego tak było że nie miałam pokarmu a synek mocno sssl być może dlatego ten pokarm sue nie pojawił bo każda próba przystąwienia dziecka to był dla mnie stres i takie spiecie że skurczy dostałem i łzy o ogólnie dla mnie najgorszy czas i najgorsze z początków macierzyństwa. I niestety nie jestem w stanie pokonać niechęci i drugiego dziecka raczej karmić nie będę z wyboru.

dobrze też działa smarowanie własnym mlekiem i wietrzenie wlansie więc zanim lanolina smarowalabym własnym mlekiem jeśli to nie działa to dopiero lanolina.

Na początku też miałam ten problem. Niestety smarowanie własnym mlekiem nie pomagało w tak dużym stopniu jak maść. Stosowałam linoderm mama i zdziałał cuda. Większość mam poleca lanolinę, ta maść ją zawiera tak jak i inne cenne składniki np pantenol masło shea wosk pszczeli i wyciąg z rumianku. Wystarczy niewielka ilość do posmarowania plus częste wietrzenie :slight_smile:

Wg mnie najbardziej spisuje się wietrzenie. Akurat łatwo to pogodzić bo jak jedna pierś karmi to druga się wietrzy i odwrotnie. Warto często zmieniać wkładki do biustonosza żeby nie wdała się infekcja

Artykul akurat na teraz dla mnie :slight_smile: mnie samo przestawienie dość boli ale jak już chwyci to już nie. Ja od czasu do czasu smaruje właśnie własnym mlekiem

Agnieszka jak możesz to też warto wietrzyc jak już posmarujesz. No i w końcu piersi się przyzwyczaja i bólu już nie będzie przy przystawianiu.

Ja już przeczytałam, bedziemy po porodzie stosować :slight_smile:

Justyna tak to wspominasz, bo to jedyne Twoje wspomnienia z prób karmienia. Jesli się jednak to przezwycięży, to o trudnych początkach później się nie pamięta, zostaje tylko przyjemność i uciecha z karmienia. Mogłaś próbować pracować z laktatorem, zawsze to mniej bolesne, niż na początku nieumiejętnie ssące dziecko, ewentualnie na początku karmienia zakładać kapturek i po chwili ściągnąć, gdy brodawka troszkę się wyciągnie i przyzwyczai. Jest wiele metod łagodzenia tego bólu. Zastanów się nad tym, bo na pewno warto. Nawet jeśli nie dasz rady KP to pomyśl o KPI.

Próbowałam o kapturekoe ale niestety mam płaskie brodawki i nawet w najmniejszym rozmiarze zostawili dużo silikonu i dziecko zamiast sutka chwytaki sam silikon. Z lsktatorem walczyłem 3tyg bez skutku.

Justyna dlaczego przestałaś z laktatorem? Co było dla Ciebie problemem? Chyba nie chcesz powiedzieć że przygotowanie mm jest łatwiejsze?

Nir mogłam odciągnąć więcej niż 30ml z obu piersi a dziecko byli głodne to było problemem. I tak musiałam dokarmiac mm a potem synek za nic nie chciał już piersi a ha byłam zmęczona walka bólem i płaczem i odpuscilsm i cieszę się bo skończyło by się depresja. Synkowi powinnam podziękować bo ostatecznie to on zakończył karmienie. Być może z musu bo nie miałam wyjścia ale tsk dla mnie mm jest wygodne przynajmniej bez problemu mogę wszędzie nakarmić bo niech mówią co chcą ale ja w miejscu publicznym piersi nie wyjme za nic w świecie.