Bazgrolenie też rozwija

dziewczyny ostatnio szukając jakieś zabawy dla swojej córki znalazłam taki oto pomysł i powiem Wam, że strasznie moją małą zajmuje.
Otóż dajemy dziecku dużą kartkę a3 i jakies kolorowe pisaki, dziecko sobie bazgroli dowoli, aż kartka się zapełni, wtedy składamy na pół i znów dziecko bazgroli i tak dalej i dalej.
dziecko ćwiczy swoją rękę i oczy. Stara się by na coraz mniejszej powierzchni nie wyjeżdżać poza kartkę ,
Moja córa już ćwiczy mimo 2 latek, ale myślę że im wcześniej tym lepiej :slight_smile:

U nas bazgrolenie zaczeło się kiedy mała jeszcze nie miała roczku, bardzo spodobało jej się takie mazanie, poczatkowo przyglądała sie jak ja rysuje dostawiając kreski czy kropki, Jaki było moje zdziwienie kiedy narosowałam misia a mała dorysowała oczy i pępek w odpowiednim miejscu :wink: miała wówczas ok roku.
POlecam do takiej nauki znikopis, bardzo lekko się na nim ćwiczy stawianie pierwszych kresek czy kropek.

Dodam od siebie, ze czesto pisałam małej na kartce proste wyrazy typu mama, tata, ciocia, kot, itd…
w wieku półtora roku odczytywała je bez problemu (ok 10 wyrazów) poczatkowo myślałam ze to przez to że pisałam w tej samej kolejności wyrazy okazało sie że jednak nie;)

obecnie ma dwa latka i uczy sie kolorować kolorowanki kredkami, ostatnio wprowadziliśmy farby którymi maluje nie tylko na kartkach ale również masę solną :wink:

Anita mój Kacpi ma rok a ja nawet nie pomysalalam o tym aby go w ten sposob zajac , nauczyc :frowning:
Dzis lece do sklepu kupuje duuzy blok , pisaki , jakies kredki i bede działała .
Powiem wam ze jestem tego samego zdania …to rozwija . Czesto sie slyszy PO CO JAK ON JESZCZE NIE POTRAFI …a jak ma potrafic jak rodzic go tego nie uczy :frowning: ? Ale ze mnie matka …

Monika dobra matką jesteś, to że bazgrolenie rozwija ja też odkryłam jak mała miała prawie półtora roku i pomalowała mi ścianę;p zaczęłam jej kupowac bloki, zeszyty kolorowanki a teraz mała codziennie się domaga, mamy też w swoim zestawie te farbki do malowania palcami świetna zabawa (co prawda brudząca, ale jak to mówią dziecko brudne, dziecko szczęśliwe, a pralka upierze) i mamy też takie farbki ze stempelkami. Jak się urodził mój synek nie mogłam się rozdwoić czasami, a to było idealne zajęcie czasu małej, teraz bardzo starannie maluje już nie wyjeżdża poza kartki.

Masz racje … stępelki tez fajna sprawa . Wlasnie slysze synusia , wstał …zje 2 sniadanie i lecimy na miasto :slight_smile:
Wrocimy to sie pochwale co udalo nam sie kupic :slight_smile:

koniecznie, polecam te grube pisaki bo takie cienkie flamastry sie te ich piszące końcówki rozłażą i jak pędzelek wyglądają, bo maluchy lubia naciskach mocniej te pisaki do karki

A ja wam powiem z doświadczenia, mała poczatkowo uczyła sie bazgrać w zeszycie A4 który został nam jeszcze z czasów studiów;) kartki nie latają nie tak łatwo je wyrwać;) z racji tego ze mała bardzo szybko “zapisywała” zeszyt teraz z racji równiez wieku już starszego :wink: bo w końcu 2 latek to nie roczniak;) rysuje na kartkach do drukarki :wink: opcja bardzo opłacalna;) wytrzymałe nawet na malowanie farbami;)
kredki u nas najlepsze zwykłe bambino :wink: odradzam świecowe- w razie nieuwagi trudno usunąć mazy ze ścian, bambino sprawdzone dobrze schodzą;)

Anitka ja tez zgarnęłam kartki do drukarki bo jeszcze z czasów studiów mi zostały, a drukarki w domu już dawno nie mam więc i tak nie były potrzebne, a wychodza dużo taniej niż blok rysunkowy, zeszyty po studiach tez już wszystkie popisane, malowane, w sumie nawet schowane na pamiątkę. Moja mama wszystkie moje rysunki chowała ostatnio nawet je znalazłam w pudełku na strychu, ale sie śmiałam z moich twórczości, super pamiątka. Wszystkie rysunki z przedszkola tez znalazłam , wyklejanki itp. Super pamiątka. Nawet korale ze słomek do picia i syrenke warszawską wyklejoną plasteliną i tarcze z kapsla od napoju hehe

fajne takie pamiątki, jednak co za duzo to nie zdrowo, ja obawiam sie ze zbyt dużo zbieram tego wszystkiego :wink:
Ale co tam najwyżej jak sie zacznie przepełniać pudło zrobię resort;)

Co do kredek, taka mała uwaga aby wybierać lepiej te krótki tyku bambino, przy mniejszych kredkach dziecku lepiej manewrować rączką przy swoich pierwszych kreseczkach, no i mniejsze ryzyko o oczka, bo jednak te długie kredki to niebezpieczne, pomijając fakt ze chyba wszystkie powyżej 3 lat

ja póki co kupiłam małej pastelowe kredki , są małe więc jej łatwiej rysować, jednak ich minusem jest łamliwość

Dzieciaczki mają tzw. fazy rozwojowe twórczości :slight_smile:
Jeśli ktoś ma ochotę poczytać i zagłębić się w temat, to zapraszam do artykułu : Analiza rozwoju twórczości plastycznej dziecka ( od bazgroty do schematu rysunkowego ) | tekst nr 12639

Moja ma 15 miesiecy, dawlam jej kredki pisaki ale nie interesuje jej to zbytnio, w sensie nie potrafi sprawnie malowac, denerwuje sie i szybko rezygnuje, wiec musze znalezc inne sposoby na jej zabawianie

gwiazdka moja Gabi tez nie chciała się bawić w malowanki na początku, dopiero w sumie teraz lubi malować, z czasem się przekonała, teraz ma swój kącik gdzie stoi stoliczek i krzesełeczko i pudełko z mazakami i kartki i siada kiedy ma ochotę. Nigdy jej nie namawiam

U nas tez Amelka uwielbia chwytać za długopis i kartkę, lub za tablice wodna. Fakt faktem jak narazie jest w fazie stawiania kresek, ale ja juz taki obrazek powiesiłam na lodówkę. Teraz kiedy ząbkuje kredki częściej laduja w buzi, ale mimo wszystko kartka, czy tez tablica wodna to super zajecie, które naprawde rozwija. Wiec nie bójmy sie korzystać z prostych rzeczy, które okazują sie swietna, edukacyjna zabawa, a do tego najważniejsze wspólną:-)

A ja poszperałam nieco i znalazłam szlaczki do wydruku, ciekawa jestem jak sobie moja 2 latka z nimi poradzi,
Usilnie próbuje pisać i sie denerwuje że jej nie wychodzi, może to w jakiś sposób jej pomoże;)

szlaczki to super sprawa, ale czasem i przy nich dzieci się denerwują bo im się wyjedzie czy coś , no ale trzeba próbowac każdej metody. Ja teraz rozglądam się za czymś typu tablica, bo córka ciągle chce kredą pisać.

Kikacu kiedyś widziałam takie fajne przyklejane coś ala tapeta fajny pomysł nie zajmuje wiele miejsca można przylepić na drzwi jeśli sa stare i ich nie szkoda;)
My mamy tablicę u babci i niestety nie jest zbyt stabilna trzeba ją przytrzymywać, może jak mała bedzie starsza będzie lepiej.

ja myślę pożyczyć od siostry teraz ona ma dwie, na próbę czy w ogóle mała będzie zainteresowana, bo u niej zawsze jest że chce a jak się kupi to już jej się nie chce. Te przyklejane to faktycznie super pomysł, ale ja tyle co do mieszkania się wprowadziłam i nie wiem czy chcę je od razu tak zaklejać;)

heh moją córkę najbardziej rozwijało bazgrolenie po ścianie…
Wyobraźcie sobie: świeżo malowana ściany w jej pokoju, patrzę a tam już jakieś kulfony. Pytam “co to?”, “zaczarowany ołówek mamusiu” pada odpowiedź. I jak tu się złościć? :slight_smile:
Dobrze, że już z tego wyrosła, ale już za kilka miesięcy będzie kolejny ścienny rysownik :slight_smile:

dlatego boję się takiej tablicy przyklejonej do ściany, bo później będzie malowanie po ścianach, mój chrześniak kiedyś w odwiedzinach u dziadków jeszcze jak mieszkałam nagle zrobił się spokojny, ja wchodze do mojego pokoju a tam całe ściany pomalowane farbkami, a wode skąd wziął z akwarium (a raczej maczał w akwarium) dzieci mają niesamowite pomysły.