Jestem w 41 tyg. ciąży i w ndz kładę się w szpitalu na założenie balonika w celu powiększenia rozwarcia (obecnie mam 2 cm), a jeśli po całym dniu balonik nie przyniesie efektów w postaci porodu to następna jest kroplówka z oksytocyną …
Czy któraś z Was miała założony balonik? W necie jedne dziewczyny piszą, że ból straszny, aż nogi się trzęsą, inne, że 3 godziny i rozpoczynał się poród
Mam nadzieję, że może jednak jeszcze samoistnie się zacznie, ale wszystkiego nie przyspieszę (choć próbuję różnych metod), a nawet jeśli ten balonik będę musiała mieć założony to szybko zadziała ![]()
Podzielcie się odczuciami, mam nadzieję, że będzie mi wtedy łatwiej ![]()
Lusi słuchaj, ten balonik nie jest taki straszny. To naprawdę zależy od kobiety - ból, skuteczność jest inna
Praktycznie wygląda to tak, że na fotelu ginekologicznym ginekolog zakłada do kanału szyjki macicy cewnik, który napełnia ok. 60 ml soli fizjologicznej. Przez to napełnienie właśnie tworzy się ten “balonik”. Jego zadaniem jest mechaniczne rozszerzenie szyjki macicy. Często poprzez rozpychanie szyjki macicy rozpoczyna się akcja skurczowa, czyli balonik spełnił swe zadanie.
Nie martw się o ból, wcale nie musisz go odczuwać tak mocno jak piszą w necie. Nastaw się pozytywnie a wówczas będzie ok
Pozdrawiam i powodzenia ![]()
Słyszałam o baloniku, ale chyba nie zdecydowałabym się na niego. Wybrałam oksytocynę i wydaje mi się, że to ona między innymi pomogła córeczce szybciej wyjść na świat.
o ja wcześniej o nim nie słyszałam
widocznie ta metoda nie jest stosowana u nas w szpitalu
Lusi636 nie masz czego się obawiać jaki pisze Kinga-1981
miłego rozwiązania życzę i opowiedz nam później wszystko pozdrawiam
Ja miałam balonik
a w zasadzie cewnik Foleya :)Tak jak piszą dziewczyny jest to cewnik z solą fizjologiczną. Ma on za zadanie rozpierać szyjkę aby się rozszerzyła.
Kiedy już założą balonik trzeba spacerować z tym obciążnikiem dyndającym między nogami dopóki sam nie wypadnie. Nie jestem ekspertem ale wydaje mi się, że jak szyjka już się rozszerzy to właśnie następuje to wypadnięcie rurki z balonikiem. Jak długo to trwa? Nie wiadomo, chyba jest to sprawa indywidualna. Jednej dziewczynie z oddziału wypadł po godzinie, a ja mordowałam się z tym ustrojstwem 3 godziny. Pomogło mi zamaszyste chodzenie i kręcenie biodrami.
Po godzinie chodzenia z balonikiem zaczęłam odczuwać jego działanie. Mianowicie wpływa on na wytwarzanie hormonu-prostaglandyny, odpowiedzialnej za skurcze. Kolejną godzinę więc trochę przecierpiałam bo miałam skurcze porodowe, które po jakimś czasie minęły.
Miałam nawet nadzieję, że cewnik przyczyni się do wywołania porodu ( to się czasem zdarza ) ale musiałam poczekać jeszcze 2 dni. W każdym bądź razie balonik spełnił swoje zadanie - szyjka zaczęła się rozszerzać ![]()
Nie bój się, nie jest to może przyjemne, zwłaszcza skurcze i uczucie tego ciężarka między nogami przy każdym kroku ale wspaniale zdaje swój egzamin. Tą godzinkę, dwie z Foley’em spokojnie wytrzymasz!
Przepraszam, że piszę o nieprzyjemnych stronach tej metody ale wolę żebyś wiedziała na co się przygotować. Nie jest to przyjemne ale nie jest też jakieś bardzo bolesne. Jeśli odczujesz skurcze to będzie to tylko malutki przedsmak porodu. A może właśnie Tobie się uda i od razu zajedziesz na porodówkę ![]()
Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki!!! Daj znać jak już będzie po wszystkim.
Lusi ja pierwszy raz słyszę o takiej metodzie. Pewnie pytanie to po co się wogole wypowiadam ? Juz pisze… Pamiętam jak dzis, kiedy czekała mnie pierwsza cytologia i jak pytałam się znajomych czy to boli to w odpowiedzi słyszałam różne opinie, które sprawiły ze się stresowałam, kiedy juz przyszła ba mnie kolej i lekarz wykonał badanie byłam zdziwiona, ze jest po wszystkim. Druga taka sytuacja miała miejsce kiedy wiele słyszałam na temat cewnikowania i kiedy leżałam w szpitalu będąc w ciąży Pani pielęgniarka zabrała mnie na cewnikowanie to się przestraszyłam, ale nie było źle. Dlatego nie przejmuj się opiniami i myśl tylko pozytywnie. My tu bedziemy trzymać za Ciebie kciuki. Daj znać jak znajdziesz chwilkę jak Wam poszli, a moze stać się tak, że balonik nie bedzie potrzebny bo akcja sama się szybciej rozwinie.
2 razy mialam balonik, skurcze byly a rozwarcia niet. Lusi, nie boj sie
przezyjesz, nie jest to takie straszne, barxziej niewygodne, dosc szybko odczujesz bol podbrzusza jak bedzie sie poszerzac rozwarcie… Ogolnie nic nie mowili mi jak to wyglada, dopiero jak zalozyli, wczesniej w ogole nie wiedzialam,ze takie cos istnieje, wiedzialam tylko o oksytocynie, ale balonik mniej ingeruje, jest bardziej “naturalny”. Jak przy pierwszym porodzie zalozyli mi balonik to po jakims czasie (ok.2h) mowili,ze niedlugo bede musiala “urodzic balonik”… Ja na lekarza jak na wiariata patrze, ale coz, balonik wyjsc nie chcial, w koncu pozniej wyskoczyl, a jak wyskoczyl pod prysznicem to pozniej rozwarcie bardzo szybko poszlo wiec balonik pomogl.
za drugim razem, przy drugim porodzie, balonik byl ok.2h i on sam wyskoczyl jak mnie lekarka badala i szczerze to wszystkie zaczelysmy sie smiac (mozna sie smiac przy porodzie :D) bo wyskoczyl prosto na lekarke, wiec wygladala jak z kiepskich horrorow, cala we krwi, ale przynajmniej nie bolalo jego rodzenie… Rozwarcie sie zrobilo, ale i tak skonczylo sie cc…
wiec lusi, jak zaproponuja balonik to poqiedz,ze tak, bo lepiej najpierw balonik a jakby on nie zadzialal to dopiero kroplowke bym wziela :)) zycze ci powodzenia, 3mamy kciuki!
Napisz potem jak się wszystko potoczyło…; )
Tak szczerze to ja wolałabym balonik niż od razu kroplówkę z oksytocyną - przy kroplówce niestety skurcze są nieprzyjemne a tu organizm sam, powoli decyduje jednak w którym momencie ten poród na dobre się zacznie a to tylko pomoc.
Żałuję, że w szpitalu, w którym rodziłam nie stosują takie metody… Ale mam pytanie - czy gdy odejdą wody można zastosować balonik?
Lusi jesteśmy z Toba i trzymamy kciuki ![]()
Ja też trzymam kciuki za Ciebie i maleństwo
Obyło się bez balonika
Miałam go zaplanowanego na niedzielę, a w sobotę powitaliśmy kruszynkę na świecie ![]()
nie słysałam o baloniku, wiem że na przywołanie podaje się oksytocynę. powodzenia
ja miałam założony balonik w 42 tygodniu :o na samym początku mało co czułam, później takie rozpieranie i zawroty głowy się pojawiły. Po założeniu balonika kazano mi dużo chodzić dlatego mój mąż cały dzień dzielnie prowadzał mnie pod rękę po korytarzu. Niestety balonik nie wypadł ( wypaść powinien bo wtedy jest odpowiednie rozwarcie). Wyciąganie balonika jest nieprzyjemne no i mycie sie z nim, ja się śmiałam bo ma takie rureczki i je miałam do nogi przyklejone, że teraz wiem co faceci czują. Balonik nie pomógł też mojej znajomej, z którą razem trafiłam na oddział i razem na porodówkę, obie miałyśmy po dobie usuwany balonik i podłączane pod kroplówkę z oksytocyną i znów ani jej ani mnie nie pomogła i kroplówka.
Lusi636: To świetnie
Urodziłaś naturalnie czy cc?
Lusi, gratuluje! Jakie duze malenstwo? Jak sie czujecie?
Najpierw było ryzyko cesarki bo po przyjeździe do szpitala okazało się, że nie mam wód płodowych… Ostatecznie jednak monitorowano mnie i puls dziecka był na tyle dobry, że dotrwałam do pełnego rozwarcia i naturalnego porodu, niestety bez znieczulenia, bo szybko zadziałała na mnie oksytocyna i nawet panie położne były pod wielkim wrażeniem ![]()
Do szpitala trafiłam o 6 a o 12.48 kruszyna była z nami
W karcie mam wpisany poród 1 etap 3:35, 2 etap 15 min ![]()
Oliwka miała wagę 3170, 52 cm i 10/10 pkt ![]()
Pierwszy poród i do tego taki szybki, nic tylko gratulować ![]()
No to najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło i tak jak pisałam, że ta metoda moze okazać sie niepotrzebna i tak tez było. Cieszę się, że już możecie się wspólnie przytulać po drugiej stronie brzuszka ![]()
Ile chodzilyscie z balonikiem? Czy ta rureczka musi zwisac czy normalnie mozna zalozyc majtki i rureczke miec w majtkach?
Nie masz się czego obawiać. :) <a href="https://lokomotywazdrowia.pl/Cewnik-Foley-dwudrozny.html">Cewnik Foleya</a> jest zupełnie bezpieczną i bezbolesną metodą, mi rozwarcie zwiększyło się z 2 cm do 4. Jest to naprawdę skuteczna i bezpieczna metoda. ;)