No takie maluchy ciekawi telefon TV bo coś się dzieje , zmieniają się kolory. Ja jestem też z a tym by szybko nie pokazywać tych naszych pochłaniaczy czasu dzieciom choćby Monia dlatego,że wzrok sobie niszczą wpatrując się nawet tak bezczynnie i nie rozumiejąc co się dzieje w nim
Nie tylko że psuje wzrok ale dziecko ma strasznie wrażliwy zmysł słuchu i wzroku. Bardzo łatwo można dziecko przebodzcować
Xyz dokładnie moja córka jak ma za dużo bajek , a zdarza się to potem nie dość,że pobudzona to w nocy krzyczy przez sen
Ja nie pokazuje ale czasem jak koło mnie leży to zerknie.
A ona jest już taka cwana że jak obrócę się na brzuch to ona też :D
Mój jej czyta codziennie bajkę na dobranoc i opowiada jej sam jakąś zmyślona przez siebie czasem mi się tak śmiać chce
Co prawda u mnie jeszcze sporo czasu ale będę się starała jak najbardziej opóźnić moment kiedy mój syn będzie oglądał bajki w telewizji czy na telefonie. Teraz czasami mam włączony telewizor żeby nie było w domu cicho ale jak tylko widzę że maluch zaczyna w jego stronę zaglądać to od razu wyłączam. Wolę wtedy puścić jakąś muzykę przez głośnik. Przede wszystkim chce mu oszczędzić problemów ze wzrokiem ale też obawiam się że będzie później w nocy przeżywać to co widział. Nie chcę też żeby uzależnił się od tego typu rzeczy. Zdaje sobie jednak sprawę że dziś mogę zakładać jedno a czas pokaże jak będzie później.
ja też będę się starała jak najdłużej ograniczać telefon ...
Mojej siostrzenicy córka bez telefonu to nie zje nic... to już jest przegięcie..
Moja ma 7 miesięcy ale jak koło niej leżę i wezmę na chwilę telefon to tak będzie zagląda że szok.
To u mnie tv.. mam akurat duży bo 75 cali, ale od razu odwraca głowę. To robię jej zawsze jakąś tarczę obronna np krzesło i kafelki z maty układam albo karton stawiam , by nie widziała.
Syn dostał telefon jak szedł do 1 klasy :)
Córa ma 2 latka i nie dostaje telefonu. Bajki tylko w TV wieczorem do mleka ;)
znam takie dzieci, że posiłek bez bajki będzie zostawiony, ale mi tłumaczyła koleżanka, że tak dziecko nic nie jadło już długo nie wiem
Mam nadzieję że moja mi nie będzie robiła jakiś cyrków
Może to kwestia tego jak dziecko jest nauczone
Moim zdaniem wszystko jest dla ludzi i dla dzieci również ale z umiarem jakas fajna w odpowiednim tempie spokojna edukacyjna bajka raz w ciągu dnia napewno dziecku nie zaszkodzi a jeszcze ma.okazje sie z niej czegoś nauczyć
Natomiast takie cos jak telefon laptop w ręku dziecka przez cały dzień bądź oczy wpatrzone w tv od rana do wieczora to nie dla mnie
Mamą być no właśnie o to chodzi żeby znać umiar. Często rodzice chcą mieć chwilę spokoju i dają ten telefon. Niby rozumiem ale z drugiej strony nie chciałabym doposcic do tego żeby moje dziecko nie odstępowalo non stop tableta czy telefonu
Wszystko w odpowiedniej ilości nie jest źle jeśli zachowany równowagę to nie ma w tym nic zlego
Teraz są inne czasy.
Kiedyś dzieci bawiły się na trzepaku, grały w piłkę, siatkę, badmintona, w dwa ognie czy grały /skakaly w gumę czy chowanego.
A teraz dzieci siedzą i grają na x boxie czy ps.
Myślę że nasze dzieciństwo było cudowne i nasze dzieci już tego raczej nie przeżyją, zależy też czy na wiosce czy w mieście.
Także ja Mysle ze dzieci powinny przebywać więcej na świeżym powietrzu niż siedzieć i kisić się w domu.
Nie mówię że nie może obejrzeć bajki jak dla mnie rano bajka i wieczorem to nie jest zasną przesada. Telefon nie wiem kiedy bym dziecku dała chociaż Teraz tak jak mówicie rodzice dają dzieciom telefon lub tablet po to aby się czymś zajely a rodzice mieli trochę spooku dla siebie.
No telefon to czasem wybawienie. Nam ostatnio pomógł u lekarza bo mała nie chciała dać się zbadać u laryngologa. Ucho , nos pokazała ,ale buzi nie chciała za chiny otworzyć już
Czasem dzieci tak od początku się uczy, że jedzą z telefonem i tak to potem zostaje
Czasami pomaga to racja. Też wolę żeby moje dziecko na świeżym powietrzu przebywało jak najwięcej ale niestety teraz taka pora roku że jednak mnie można skorzystać.. fajnie jak się na spacerek raz dziennie uda wyjsc. A w lecie to całymi dniami na zewnątrz się siedziało jak nie było upałów oczywiście
Niestety czasem właśnie tak to wygląda by mieć chwilę spokoju daje się telefon a potem to już staje się nałóg dla dzieciaka...
Ale macie racje najważniejsze to znać umiar w tym wszytskim i nie dać się zwariować.
Ja na tv puszczam piosenki, od 2 do 5 dziennie. Córeczka tańczy, baw się, nie jest wpatrzona w TV. Bajek nie puszczam. Ma 20 miesięcy, ale nie jest w ogóle zainteresowana, woli jak się jej czyta i ogląda obrazki, przewraca strony. Mamy taki rytuał tuż przed spaniem. W dzień nie ma czasu na bajki przed tv i chyba cierpliwości, żeby siedzieć i oglądać.