No właśnie mi się wydaje że żyjemy w społeczeństwo że nie ma czasu na naukę i opiekę nad własnym dzieckiem. Świat pędzi ludzie w pracy i dzieci są pozostawiane samym sobie albo z telefonem czy przed komputerem…. Mi się waluta wydaje że dzieci teraz są gorzej chowane i mają mniej szacunku do starszych niż kiedyś …. Nie mówię że wszystkie albo radzi dużo ……
Ja mowie o takixh dzieciach max przedszkolnych. Ci rodzice mieli czas zeby posluchac webinarow,audiobookow, poczytac artykuły.
Na pewno teraz zyje sie inaczej- wtedy tez rodzice za duzo czasu nie mieli na wychowywanie swooch dzieci-, robily to zazwyczaj babcie,ciotki i sasiadki.
Tylko ze teraz babcie dalej pracuja albo mieszkala 200km od wnukow.
No i oczywiscie ekrany i internet to zmora dzisiejszych czasow. Cos co teoretycznie mialo pomoc to w większości szkodzi. Wlos sie na glowie jezy co opowiadaja nastolatki, co robia i co nagrywaja zeby miec followersow i lajki…
Myślę że w latach 90 dzieci były bardziej pozostawione same sobie. Często następowała parentyfikacja najstarszego, który miał zajmować się młodszym rodzeństwem, często ponad swoje umiejętności i możliwości
Tak było ale te dzieci właśnie były bardziej dojrzałe przez to
Tylko popatrz ile osób teraz w wieku 40 lat mówi że nie chcą mieć dzieci bo one już matkami były i w końcu chcą żyć i trochę z tego życia korzystać
Szczerze to ja się nie spotkałam z takimi kobietami ……które by tak mówiły…. A jestem po razy oki w podobnym wieku
No to ja takie osoby w swoim otoczeniu mam wręcz jest to dość duża grupa dlatego też nasze chyba stosunki się bardzo mocno rozluźniło od kiedy pojawiła się starsza
Ja tez mam wiele znajomych ktorzy nie chcą miec dzieci… jedna para a w sumie najbardziej facet mowi szczerze ze to przez to co przezyl w dziecinstwie ( swoja droga jego matka sie wlasnie zachlala )
Wiekszosc znajomych ktorzy mieszkaja gdzies blisko a sa w podobnym wieku wlasnie nie maja dzieci jeszcze albo nie chcą miec wcale. A ja mam 32 lata
Ja jednak jestem za tym zeby dac dzieciom byc dziecmi. Dac im dziecinstwo. Bo ile z nas musialo sie zajmowac mlodszym rodzenstwem jesli je mialo ? Ile z nas musialo wszystko robic samo nie dlatego zeby byc samodzielnym,tylko dlatego ze rodzicow nie bylo obok ?
Ja np wcale nie wspominam mojego dziecinstwa jakos super a nielicznw fajne momenty ktore wspominam to z moja niezyjaca babcia ktora stawala na rzęsach mimo ze byla biedna.
Ile z tyxh dojrzałych dzieci właśnie ma depresje ? Ilu z nich ma za soba proby samobojcze ?
80% takixh dzieci teraz jesy w trakcie jakiejs terapi…
No ja jestem od was starsza i nie opiekowałam się swoim rodzeństwem ani ono mną. Tylko robili to rodzice czy dziadkowie. Wśród moich znajomych też nie było takich sytuacji. Co do posiadania dzieci to znowu jak już jakaś para czy małżeństwo nie ma to nie z wyboru ale z faktu że nie mogą chodź się starają. Prawdopodobnie wywodzimy się z innych środowisk albo innego otoczenia albo jeszcze coś innego miało na to wpływ. Z resztą z otoczenia męża też nie ma takich sytuacji przynajmniej wśród znajomych czy rodziny.
Ja miałam normalne dzieciństwo pełne zabaw i czasu na podwórku.
No to mi w tym wieku się zamieniło, że chciałam mieć dzieci ale to dzięki mojemu mężowi.
Za to sama znam kilka osób które w wieku 20 lat mówiły że w wieku 30 będą mieć dzieci chcą mieć dzieci a teraz mając prawie 40 uważają że broń Boże nigdy w życiu i dziękują że nie mają
To też prawda że jest bardzo dużo par teraz, które nie mogą mieć dzieci. I robią wszystko by je mieć.
A ja też czytałam ostatnio bardzo ciekawy artykuł że podobno większość z tych dzieci które urodziły się dzięki poczęciu metodą in vitro są bezpłodne
Ciekawe co piszesz bo z tym się nie spotkałam. W sensie z takimi informacjami
Czasem na “dwoje babka wrozyla”. Znam osoby +30 (samej mi blizej do 40- choc nie wiem jak to sie stalo😂), ktore w towarzystwie mowia ze nie chca dzieci, ze sa fajne jak sa cudze etc. A wiem,ze sa np po kilku nieudanych probach in vitro,albo tak dlugo sie staraja,ze juz przestali wierzyc ze ta ciaza sie pojawi.
Wygodniej w luznej rozmowie powiedziec ze sie nie chce miec dzieci niz spowiadac z problemow z plodnoscia.
To też prawda. Ogólnie teraz jest bardzo duży problem z płodnością. Stres, złe jedzenie i bardzo dużo chorób współistniejących
Ja myślę, że problem bezpłodności jest taki sami, jaki był, tylko kiedyś ludzie o tym nie czytali, nie wiedzieli, bo media o tym też nie trąbiły. Z resztą dostępu do takich informacji nie było, no bo skąd?
To tak samo jak z np ADHD, autyzmem, depresja itp. Teraz po prostu ludzie są tego bardziej świadomi.
Czy kiedyś dzieci z autyzmem było mniej? No nie, był tylko taki dziwny kuzyn, który zawsze siedział w kącie i nikt nie chciał się z nim bawić - a prawda jest taka, że nikt po prostu nie chciał go diagnozować, ani udawać się z tym do lekarza, bo nie było czasu, pieniędzy, etc…
ewentualnie jak są jakieś różnice, to nie są one znaczące.
O jak było z ADHD, zwłaszcza te 30 lat temu normą była że chłopaki zachowują się dziwnie, ale dziewczynki to były nieroztropne rozkojarzone i bałaganiary
Ciekawa jestem czy to potwierdzone , bo nie spotkałam się z tym nigdy wcześniej
No też jestem ciekawa czy to prawda i czy taka zależność faktycznie istniej. Byli by to mega ciężkie
Próbowałam sie zaglebic w temat, ale nie znalazlam nic co by potwierdzalo te teorie.
Inna kwestia czy byly robione w ogole badania i jak tak to gdzie. Bo niestety wiekszy odsetek bezplodnosci jest tam gdzie jest otylosc i bardzo przetworzona zywnosc
Na szczescie teraz mamy większą swiadomosc jako rodzice. Jedyne co mozemy w takiej sytaucji to porozmawiac i podkreslic ze nie zgadzamy sie na takie odpowiedzi.