Alimenty i prawa do dziecka

Drogie mamy, temat z pewnością całkiem nieprzyjemny ale chciałabym się dowiedzieć pewnych rzeczy.
Tak po krótce wygląda moja sytuacja :
Mój były partner, ojciec mojego szkraba od Lipca zaczął układać sobie nowe życie. Oczywiście życzę mu szerokiej drogi, ale robi to kosztem dziecka. Małego widywał raz w miesiącu, od listopada nie było go w ogóle. Alimenty (jeśli 200zl tak można nazwać) płaci nieregularnie, konkretnie raz na 2 miesiące. Do połowy grudnia jeszcze raz na tydzień zapytał co u małego ale od tamtej pory kompletnie nic.
Wiem, że ma narzeczona, sam mi powiedział, ona nie pracuje a on ją utrzymuje.
Chcę założyć sprawę o alimenty jak i również o ograniczenie praw rodzicielskich. I moje pytanie jest takie : na jakiej podstawie mogę ograniczyć mu prawa ? On jest takim typem człowieka że zrobi jeszcze z siebie ofiarę mówiąc że mieszka sam i nikogo nie utrzymuje a rachunki za wynajem ma kolosalne - jakich argumentow mogę użyć żeby ujawnić jak jest naprawdę i że on kłamie ?
Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi i rady.

Roksano współczuję Ci tej sytuacji. Moim zdaniem ograniczenie praw do dziecka nie jest proste i jeżeli ojciec nie znęca się nad dzieckiem a jedynie nie wywiązuje się z płacenia alimentów czy nie interesuje się dzieckiem to chyba to i tak za mało żeby pozbawić ograniczyć mu jego prawa. Myślę natomiast że powinnaś koniecznie wnioskować o podwyższenie alimentów tym bardziej że ojciec dziecka nie pomaga Ci w wychowaniu dziecka, nie interesuje się maluszkiem itd a to że wynajmuje mieszkanie czy ma wysokie koszty utrzymania nie powinny miec znaczenia - w końcu może wynająć tańsze mieszkanie. Myślę że jeżeli w sądzie przedstawisz fakty - że od grudnia nie interesuje się dzieckiem, nie pomaga w jego wychowaniu, nie uczestniczy w jego życiu ,że Ty przez 24 na dobę - 7 dni w tygodniu jesteś dla dziecka mamą i tatą to uważam że sąd powinien wziąć to pod uwagę. Uważam że 200 zł to bardzo mało i ja osobiście nie zgodziłabym się na takie alimenty. Walcz dla siebie i dla dziecka. Trzymam kciuki.

Rzeczywiście ograniczyc prawa wcale nie jest tak łatwo. Musialabys udowodnić, ze ojciec ma zły wpływ na dziecko, zagraza jego zdrowiu fizycznemu i psychicznemu itd. Z drugiej strony, pomyśl o synku, to jego tato, ograniczenie praw moze mieć wplyw na ograniczenie kontaktow, może synek tego nie chce? Ile mały ma, bylby świadomy tej sytuacji?
Alimenty które dostajesz to śmieszna kwota. Nie rozumiem mężczyzn, ktorzy nie biora odpowiedzialności za swoje dzieci. Sam z siebie powinien lozyc więcej na dziecko, w koncu tu chodzi o dobro dziecka. Mam znajoma, ktora ma zasądzone 300zl alimentow i nigdy nie klocila sie o wiecej, bo były mąż kupowal wszystko jej corce, ubrania, leki, rzeczy szkolne itd. Placil za każdą prywatna wizyte u lekarzy, zabieral na wakacje itd, tak powinien robic każdy ojciec!
Partnerka mojego brata, ma podobny problem z alimentami na syna od bylego męża. Nie placi w terminie, albo przez kilka miesięcy w ogóle, mimo ze tez sa to grosze na to ile dziecko potrzebuje. Dziewczyna udala sie do dobrego prawnika, ktory powiedzial jej żeby co roku zakladala bylemu mezowi sprawe od podwyższenie alimentów. Co roku dziecko ma wieksze potrzeby, koszty jego utrzymania rosną, ubrania, leki, rzeczy do przedszkola, szkoly itd, mozna duzo wymieniac. W wiekszosci wypadków podobno taka sprawa konczy sie wygraną matki, wiec warto. Jak nie płaci to sa komornicy, te pieniadze nie przepadną, prędzej czy później dziecko je otrzyma. Powodzenia, trzymam kciuki zeby Ci sie udało.

Ograniczyć prawa nie jest łatwo, dziecko musi długo nie mieć kontaktu z rodzicem i wystarczy, że raz na jakiś czas się pokaże i sąd odnotowuje t jako zainteresowanie dzieckiem:(Ja bym o alimenty wniosła, bo dostajesz grosze:( My mamy sytuacje odwrotną bo nam znowu matka dziecka męza nie chce dawać dziecka bo sobie życie ułożył i jest zazdrosna:( Była policja, jest sprawa w sądzie, ale nasze sądy tak działają że my od pól roku czekamy na wyznaczenie sprawy o respektowanie przez nią postanowienia sądu . Ogólnie w naszym kraju sądownictwo to tragedia, tam gdzie nie trzeba to się wtrącają a tam gdzie należy szybko działa to zwlekają ile się da:(

Dzięki dziewczyny.
Właśnie tak myślałam że ograniczyć prawa nie będzie łatwo, ale chciałam na wakacje wyjechac z małym do siostry do Niemiec i wiem że ojciec małego nawet jeśli się nim nie interesuje to będzie robił mi problemy…
Synek ma 16 miesięcy, nie woła “tata” chyba nawet nie pamięta jak on wygląda. Ile razy ojciec widział młodego jestem w stanie policzyć na palcach. Nie interesuje się czy dziecko jest chore, czy trzeba jechac na szczepienie… niczym się nie przejmuje. Z resztą odkąd zaszłam w ciążę dla niego liczył się tylko on sam.

To przykre Roksana i nie dziwie Ci się, że chcialabys ograniczyć mu prawa, niestety ciężka sprawa z tym. Taki partner to naprawde utrapienie. Jeżeli mówisz ze lubi stwarzac problemy to ciekawe czy podpisze zgodę na wyrobienie paszportu albo dowodu synkowi, na wyjazd?:confused:
Brata partnerka tez ma ten problem. Były mąż ciagle robi jej pod górkę, mimo ze sam ułożył sobie życie na nowo, ma maleńkie dziecko z nowa partnerka to jej uprzykrza życie. Buntuje syna przeciwko mojemu bratu, ktory naprawde super opiekuje się jego synem, a chlopiec uwielbia mojego brata. Kiedy chcieli wyjechac na wakacje do Bułgarii to byly maz buntowal chłopca zeby nie leciał, gadal mu takie głupoty, ze szok, m.in. ze samolot sie rozbije - chlopiec ma 6 lat i wpadl w taką panike, ze mimo opłaconych wczasow zrezygnowali. Na szczescie udalo odzyskac sie pieniądze ale ile nerwow bylo. Brata dziewczyna wrecz bała się, ze jej były mąż oskarzy ja o porwanie syna i przyjedzie na lotnisko z policją, taki jest nieobliczalny. Od jakiegoś czasu zaczela go nagrywać, jawnie, bo zaczął rzucac dziwne grozby i insynuacje. Wiec wyjasnia wiele rzeczy z synkiem w obecnosci bylego męża i to nagrywa zeby miec podstawę na wszelki wypadek. Niestety sa takie osoby z którymi nie można po ludzku sie dogadac. Taki pies ogrodnika, sam nue chce ale drugiemu tez nie da…

Ewelina i ja właśnie mam ten sam problem … byle by jemu było dobrze, nieważne że kosztem dziecka. Ile razi on mi groził że zabierze mi małego, że mi coś zrobi … bie jestem w stanie tego zliczyć. Nie wiem po co dziecku ojciec który nic dla niego nie robi. Sądy powinny brać to pod uwagę… Polskie prawo jest chore i to powinno się zmienić.

A wygaduje takie rzeczy przez telefon? Może zacznij nagrywac rozmowy a nuż kiedyś Ci sie przyda. Zawsze możesz się wytłumaczyć ze bałaś się o siebie bo Ci groził i wolalas sie zabezpieczyc. Strasznie to przykre naprawde, najlepiej rzeczywiście zerwac kontakt z takim człowiekiem i ograniczenie praw byloby idealnym rozwiązaniem:/

Z reguły kiedy przyjeżdżał to rzucał takimi zdaniami mozna powiedzieć “mimochodem”. Jemu to bez znaczenia czy mówi to przy synku czy nie. Najczęściej kiedy się tego w ogóle nie spodziewam. Kiedyś nawet sprobowalismy mieszkać razem … aż całe 10 dni. Wyprowadzilam się po tym jak mnie pobił przy małym (Igor miał wtedy 6 miesięcy) po czym wpadł w taki szał że wziął kombinerki, podszedł do mnie i powiedział że powyrywa mi nimi zęby … co ja z nim przeszłam … jedynym świadkiem tego zdarzenia a właściwie po zdarzeniu była moja teściowa bo przyjechała po mnie i po synka i slyszala co on jeszcze wygadywal. Ale ona jak to matka - nie będzie zeznawać przeciwko swojemu dziecku. Niby nie mam do niej o to żalu ale jednak bardzo by mi to pomogło.
Choć to było już 10 miesięcy temu …

Ale możesz przecież wyjechać spokojnie odwiedzić brata, bo potrzebny Ci tylko dowód, a do dowodu potrzebny jest jeden rodzin(przy paszporcie obydwoje), jeśli nie masz ustalonych z nim widzeń to tym bardziej, bo nie musisz mu dziecka w tym czasie wydawać. A jeśli on chce się widzieć z dzieckiem to niech wystąpi o widzenia. Na czym jak widac na razie mu nie zależy:(
Po prostu nie mów mu wcześniej, że wyjażdżasz, powiedz mu zaraz przed albo mu nie mów, bo jak nie przyjeżdża do małego to i tak nie zauważy

Tak też zamierzam zrobić. Do połowy grudnia jeszcze jako tako się małym interesował a teraz już kompletnie olał wszystko. Bez żadnego tłumaczenia bez niczego. Już bym wolała proste “spie*****j” niż sytuację w której nie wiem na czym stoję ja i moje dziecko.

Możesz mieć problem z ograniczeniem, ale zawsze możecie umówić się na wizyty np. raz w miesiącu, a jak do tej pory wcale z tego nie korzystał więc może nie będzie wcale chciał go widywać…

Roksana współczuję Ci sytuacji. Jednak z ograniczeniem praw możesz mieć problem. Mojej koleżance się udało no ale prawdę mówiąc łatwo nie było. Musisz spróbować ona na pewno miała sytuację gdzie były partner nadużywał alkoholu i nie widywał się z dzieckiem. Napisała pismo poszła do prawnika, który jej wszystko podpowiedzieł, poprawił wniosek o ograniczenie i odbyła się rozprawa. Wiem też, że ona we wniosku nie pisała, żeby sąd ustalił widzenia. Więc widzenia ustalonych nie mają (generalnie nie chciała mu robić przyjemności) dogadali się na jakieś dni i tatuś może przyjeżdżać do dziecko broń Boże mu nie zabrania ale jeśli jemu by nie pasowały terminy ona zawsze mu powtarza, że to jest jej dobra wola i wcale nie musi pozwalać na to, żeby córka widziała się z tatem a on zawsze może złożyć wniosek do sądu o ustalenie terminów spotkań. Ograniczenie praw rodzicielskich wiąże się z tym, że ojciec dziecka może współdecydować o nim tylko w wypadku wyboru szkoły, leczenia dziecka, wyrobieniu paszportu. Założyła też mu sprawę o alimenty i Ty oczywiście też powinnaś założyć bo te pieniądze co dostajesz to są śmieszne kwoty a należy Ci się więcej.
A jeśli chodzi o wyjazd do brata to ja bym wyrobiła dziecku dowód (możesz zrobić to sama bez ojca dziecka) i pojechała a jemy skoro nie interesuje się dzieckiem nic bym nie mówiła.

Zapomniałam napisać najlepiej idź do jakiegoś radcy prawnego czy spotkaj się z adwokatem i on pomoże Ci napisać wniosek.

Napewno pójdę do radcy prawnego, żeby pomógł mi sensownie napisać pozew.
Szanowny tatuś i w tym miesiącu postanowił nie wysyłać alimentów… :confused:
Narazie gromadze faktury za mleko i leki (tak się złożyło że mlodziak znów chory), więc mam jakieś dowody na to ile wydaje. Planuje też zrobić ksero historii leczenia od połowy grudnia do połowy stycznia.

Ksero leczenia możesz zrobić od urodzenia tatuś i tak nie interesował się dzieckiem więc co Ci szkodzi. Najwyżej wykorzystasz tylko ta część od położy grudnia ale lepiej jak masz możliwość skieruj wszystko.
Idź jak najszybciej go radcy będziesz miała wszystko napisane i zasądzone czarno na białym.

Roksana bardzo dobrze robisz. Zbieraj wszystko co uważasz, że może Ci się przydac. Prywatne wizyty u lekarza itd. Szkoda, że teściowa nie chciałaby zeznawać, no ale tak jak mówisz w koncu to matka:/ Rzeczywiście nieobliczalny jest Twój były partner, dlatego chyba dobrze, ze nie ma kontaktu z synkiem bo ja bym sie bala dac mu dziecko. Trzymam kciuki za Ciebie:)

On nawet nie chce się z małym widywać i mam nadzieję że to się nie zmieni. Gorzej jak mu coś syrzeli do głowy i za pół roku będzie chciał zrobić z siebie cudownego tatusia … chyba by mnie coś trafiło.

To jest problem, teraz nie chce a za kilka lat zechce. I co wtedy? :confused: Zbieraj dowody, idz do kogos kto Ci pomoze, opowiedz sytuację i może można coś z tym zrobić:/

Właśnie on jest takim typem człowieka że wraca kiedy mu wygodnie. Nawet jak byliśmy razem w związku (7lat) to tak było. Ja jako głupia nastolatka, miałam wtedy 16 lat, czekałam aż książę łaskawie przyjdzie lub napisze a prawda była taka że w jego życiu byłam na ostatnim miejscu. I tak to się ciągnęło przez lata. Dopiero ciąża dała mi do myślenia. Szkoda tylko że tak późno