Adaptacja w żłobku - trudne pierwsze dni

Drogie mamy, co byście zrobiły w takiej sytuacji?
“Dziecko od tygodnia chodzi do żłobka i przez większość pobytu w placówce płacze. Co zrobić? Czy adaptacja zawsze jest taka trudna?”
A może któraś mama miała podobną sytuację? Jak sobie poradziłyście?

1 polubienie

Co prawda u nas nie w żłobku ale w przedszkolu była taka historia że przez tydzień dziecko całymi dniami płakało. Nie dało się go do niczego przekonać. Panie robiły co mogły. Finalnie mama wypisała dziecko i już nie chodzi. Myślę że adaptacja ma duże znaczenie, dziecko w żłobku czy przedszkolu musi czuć się pewnie a żeby tak było musi znać to miejsce

A wiesz może czy to mimo adaptacji tak było czy bez ?

Nie mam jeszcze dziecka w żłobku, więc sama jestem ciekawa, jak wygląda taka adaptacja :face_with_peeking_eye:

No była adaptacja 2 dni przed przedszkolem, dzieci poszły na godzinę z rodzicami w kolejnym dniu na dwie i później już dziecko musiało zostać. Minęło 2 tygodnie i dopiero dziś np mój mały poszedł bez płaczu i nie ma się co dziwić. Zostawia się dziecko w obcej przestrzeni z obcymi ludźmi więc nie ma się co dziwić że się boi i nie wie co go czeka.

A może ta adaptacja jest zbyt " intensywna", czyli dziecko zderzając się z nową sytuacją zostaje w placówce zbyt długo jednorazowo i ogólnie rzecz biorąc zbyt długo zostaje wśród obcych nieznanych mu jeszcze dobrze osób i przez to pojawiają się te trudności płacz i niepokój u Malucha :thinking:
W takiej sytuacji myślę że poprosiłabym w placówce o możliwość wydłużenia takiej adaptacji jeśli pojawiłby się taki problem, aby bardziej stopniowo przyzwyczaić dziecko do nowej sytuacji, aby oswoiło się w nowym miejscu i nie niepokoiło że zostaje bez najbliższych mu osób na tak naprawdę wiele godzin opieki.:wink:

Ja bym dała sobie jeszcze trochę czasu. Tydzień to naprawdę krótko, a dla małego dziecka żłobek to nagle zupełnie nowy świat obce miejsce, nowe twarze, hałas i przede wszystkim brak mamy. :pleading_face: mi jako mamie było ciężko zostawić syna pierwszy raz a co dopiero takie dziecko musi czuć :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears::face_holding_back_tears:

U mnie powrót do pracy zbliża się wielkimi krokami, moja Mama zaproponowała, że zajmie się synkiem żeby nie musiał iść do złobka. Bardzo się cieszę z tego powodu bo wiem, że złobek to stres i dla dziecka i dla rodziców. Ciężko znosze jak moje dziecko płacze bo jest mu źle, serce mi pęka :frowning:

Nie jestem i nie byłam w tej sytuacji więc ciężko mi dać konkretne rady. Myślę, że być może dziecko potrzebuje dłuższej adaptacji bo jeszcze nie jest gotowe na samodzielny pobyt w placówce. Może czuje się tam źle? Przeanalizowałabym jak wyglada pobyt w żłobku i czy coś konkretnego może stresowac dziecko, być może nie jest to odpowiedni złobek dla dziecka? Na pewno nie można się poddawać, mimo że ten płacz dla Matki jest czymś strasznym i bardzo ciężkim.

Myślę, że przede wszystkim warto dać dziecku czas :heart: Adaptacja naprawdę nie zawsze wygląda tak samo i tydzień to jeszcze bardzo krótko. Pracuję w przedszkolu i widzę, że nawet starsze dzieci potrafią długo płakać przy rozstaniu :face_holding_back_tears: każde dziecko ma swoje tempo i potrzebuje czegoś innego, żeby poczuć się bezpiecznie. Najważniejsza jest spokojna, konsekwentna postawa rodziców, zaufanie do opiekunek i krótkie, pewne pożegnania (a to często szwankuje) :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: Czasem dziecko płacze przy rodzicu, a chwilę później zaczyna się bawić, dlatego warto też dopytać, jak wygląda cały pobyt, a nie tylko moment rozstania. :heart:

Mój synek do żłobka idzie dopiero w przyszłym roku, więc już teraz oswajam się z myślą, że początki mogą być trudne…… :face_holding_back_tears: Chyba najważniejsze, żeby pamiętać, że płacz nie oznacza, że dziecko sobie nie poradzi – ono po prostu uczy się nowego, zupełnie nieznanego świata. :face_holding_back_tears::heart:

Ja miałam praktyki w żłobku i akurat była dziewczynka która cały czas płakała w żłobku , najważniejsze aby dziecko stopniowo przyzwyczajać do nowego miejsca . Aby nie zostawiać na kilka dziesiąt godzin a np. Jednego dnia godzinkę drugiego dwie i stopniowo zwiększać ten czas aby dziecko przyzwyczaiło się i nie zniechęciło . Jesli dziecko cały czas płacze panie starają się czymś zawsze zaciekawić malucha , przytulasy jak najbardziej wskazane , dziecko musi poczuć że jest bezpieczne . Trzeba pamiętać że nie można odrazu dziecka zostawiać za długo .

U nas niedługo temat będzie na czasie, bo synek po skończonym roku prawdopodobnie idzie do żłobka. Także chętnie przyjmę wszystkie rady :face_with_peeking_eye:

A kiedy synek kończy roczek?

jeszcze nie korzystamy i dla nie samej bylaby to bardzo trudna sytuacja
dalabym czas sobie i dziecku a jeżeli nie przynioslo by to oczekiwanego efektu to szukala zmiany gripy/ placówki lib ewentualnie rozważyła nianie jeżeli byłaby taka możliwość
czesto nowe zmiany bywaja trudne dlatego bardzo staram sie jakkolwiek przygotowywać siebie czy malucha jeżeli to możliwe na zmiane ktora ma nadejsc.
ale przyjme wzzystkie rady od bardziej doświadczonych mam w tym temacie

Tydzień to naprawdę niewiele jeśli chodzi o adaptację w żłobku…. Mój synek w sumie miał 3 tygodnie a generalnie u nas adaptacja w żłobku to podobno trwa 4 tygodnie.,

Mój synek przez pierwsze 2 tygodnie jak chodził to płakał jak go panie ściągały z moich rąk i jak go maz odbierał. Ale podobno w samym żłobku jak nas nie było to nie płakał. Na początku tylko coś tak pod planował przez chwilę i mu przechodziło.

Ja się trzymałam myśli że to fajny żłobek i super ciocię (wiele osób polecało) i wiedziałam że mu się krzywda nie dzieje …. Chodź wiadomo że zawsze ten moment rozstania z dzieckiem płaczącym i wyciągającym roczki jest dla mamy bolesny

Tak I warto też wziąć pod uwagę że każde dziecko jest inne u nas szybkie rozstania kończyły się tragicznie. Mały długo płakał i nie mógł się uspokoić. Od kiedy mama zaczęła wchodzić na salę na 10-15 minut zrobiło się lepiej. Przy wychodzeniunolakak ale za chwilę się uspokoił i bawił z dziećmi. U nas panie pozwalający wchodzić na salę rodzicom czy dziadkom. Czasami to też pomaga. Minęło ponad 2 tygodnie i teraz mały robi babci papawi idzie zadowolony na salę. Także z tymi którymi pozwgnaniani to różnie wychodzi. Oczywiście ty masz większe doświadczenie z dziećmi więc nie neguję tego co piszesz. Piszę na własnym doświadczeniu :blush:

U mojej siostry też tak było że syn płakał przy oddawaniu i odbieraniu i też w samym żłobku …. Nawet na znak protestu postanowił nie jeść i je dopiero w domu …. Nadrabia wszystko

Dziękujemy za wypowiedź :gift_heart:

1 polubienie

Czasami rzeczywiście adaptacja jest zbyt intensywna dla danego dziecka i przedłużenie jej może pomóc maluszkowi poczuć sie pewniej w nowym miejscu :smiling_face_with_three_hearts: :heart:

1 polubienie

Dziękujemy za komentarz :heart:

Zgadzamy się z Tobą :heart: