Wraz z mężem zastanawiamy się nad zaszczepieniem naszej Zosi, ale targaja nami duze watpliwosci. Co wy sądzicie szczepieniu dzieci? Jest to element zdrowej profilaktyki jak mowia lekarze? My zastanawiamy się co w przypadku jakichkolwiek powiklan? Wtedy pewnie cala odpowiedzialnosc spada na rodzicow, a lekarz umywa rece, uchylajac sie od wziecia jakiejkolwiek odpowiedzialnosci. Mamy znajomych, którzy od jakiegos czasu sądzą się właśnie w podobnej sprawie, stąd tyle wątpliwości z naszej strony. Bardzo prosimy o pomoc i rozwianie naszych watpliwosci
Ja po tym artykule miałam ogromne wątpliwości co do zaszczepiona swojego dziecka …
Są matki, które zawsze będą dzielić się na dwie grupy. Te, które są zwolenniczkami tylko porodu sn i te tylko porodu cc. Są matki, które używają tylko pieluszek jednorazowych i zwolenniczki, które używają tylko wielorazówek, są mamy, które są zwolenniczkami tylko karmienia naturalnego i są matki, które są zwolenniczkami tylko mm.
Tak samo jest ze szczepieniami. Jedne matki szczepią, bo chcą uchronić dziecko przed chorobami, bądź też złagodzić przebieg choroby w razie jej wystąpienia i są matki, które są przeciwniczkami szczepienia dzieci, bo boją się powikłań. Wiele też matek sądzi, że jednym z powikłań poszczepiennych u dzieci jest autyzm, co akurat jest nieprawdziwe.
Nie ma sensu się pytać kogoś, szczepić, czy nie szczepić, to powinna być tylko nasza indywidualna decyzja, nieuzależniona od osób trzecich, bo matki fanatyczki -zarówno te za szczepieniem, jak i przeciw szczepieniu, potrafią znaleźć takie argumenty, że przekonają niezdecydowaną matkę na wszelkie sposoby, by szczepić, czy nie szczepić.
Ja osobiście sama szczepię mojego synka jak na razie podstawowymi szczepieniami. Nie kupowałam żadnych szczepionek 7w1. Zwykłe, standardowe wystarczyły. Mojemu synkowi po żadnym szczepieniu nic nie dolegało, oprócz jednorazowego obrzęku na nóżce. Zastanawiam się jedynie nad szczepionką na pneumokoki, bo synek od września idzie do żłobka.
Ja Ci nie będę mówić, że masz szczepić dziecko, bo tak trzeba czy nie szczep dziecka, bo będą powikłania. To powinien być Twój świadomy wybór. Jedynie co mogę Ci przedstawić to film, który nagrała Matka swojego dziecka chorego na krztusiec. Dodam tylko, że dziecko nie było szczepione.
Zgadzam się z Magiczny Pazur - nikt nie da Ci gwarancji że nie wystąpią powikłania więc to musi być Twoja decyzja. Ja szczepię synka 6 w 1 i dodatkowo zaszczepiłam na pneumokoki i meningokoki i owszem miałam obawy ale nie darowałabym sobie gdyby zachorował i ciężko przeszedł którąś z chorób na które mogłam go zaszczepić - a tego ze strachu nie zrobiłam. dużo się mówi i pisze o możliwości powikłań po szczepieniu ale tak naprawdę to wystarczy przeczytać ulotkę jakiegokolwiek leku - możliwe skutki uboczne a przekonasz się że nawet zażycie zwykłej tabletki przeciwbólowej niesie za sobą ryzyko powikłań.
Ja szczepię synka pentaximem i prevenarem13 i nigdy do głowy mi nie przyszło nawet nie szczepić synka… Powikłania… mamy czytają o tym na forach gdzie jest ruch antyszczepionkowy i nie szczepią a potem są tragedie - krztusiec świętuje właśnie odrodzenie dzięki czemu - braku szczepień. Moim zdaniem szczepienie to sprawa mam ale osobiście nie chciałabym by moje dziecko miało kontakt z dzieckiem nieszczepionym i mam prawo tak uważać. Jestem spokojniejsza wiedząc że syn jest zabezpieczony i nie szkoda mi pieniędzy na szczepionki. Powikłania poszczepienne są - rumień, ból, podwyższona temperatura czy drażliwość ale autyzm? No nie sądzę…
Annawianna to racja każdy lek posiada skutki uboczne ale jest to spowodowane tym że każdy leka jest dla naszego organizmu małą chemiczną trucizną, dziwne gdyby skutków ubocznych nie miały.
Marta “mamy czytają o tym na forach gdzie jest ruch antyszczepionkowy i nie szczepią a potem są tragedie - krztusiec świętuje właśnie odrodzenie dzięki czemu - braku szczepie” uwielbiam nazwę ruch antyszczepionkowy:) Wiecie że większość rodziców należących do tego “ruchu” to rodzice dzieci którzy zaobserwowali Nop u swojego dziecka. Skąd informacje że krztusiec jest obecny przez brak szczepień? Może Cię zaskoczę ale krztusiec jest ciągle obecny mimo szczepień:) a chorują najczęściej dzieci szczepione ![]()
Ciekawi mnie jeszcze skoro szczepisz czyli chronisz swoje dziecko najlepiej jak potrafisz to czemu boisz się dzieci nieszczepionych? Przecież one nie rozsiewają chorób a nawet jeśli według Ciebie są bardziej podatne to Twoje jest szczepione więc czego się bać?
Swoją drogą to my mamy spędzamy całe dnie z dzieckiem więc czemu nie szczepimy siebie chroniąc swoje dziecko? Przypomnę że każdy ma inny organizm i różny jest okres w jakim przeciwciała się u Nas utrzymują średnio 5-8 lat max.10 więc my jako osoby dorosłe jesteśmy odporne tak jak dzieci nieszczepione…
Mela ja Ci cały czas polecam zdobywać wiedzę bo szczepionka to nie jest pójście do supermarketu i wybranie która będzie Nam odpowiadać. Szczepienie to ZABIEG MEDYCZNY jak każdy inny, tak jak jedziemy na operacje i zapoznajemy się ze sutkami tak tu musimy podjąć racjonalną decyzję.
Co do tego filmiku to jest to straszna historia ale to dziecko było szczepione więc…
Ja powiem tylko tyle- moja córka nie jest szczepiona, bo długo szczepienia miałyśmy odroczone, a jak już mogłam ją zaszczepić to wiecznie coś stawało nam na drodze. Moja córa to okaz zdrowia nie licząc nawracającego zapalenia dróg moczowych, bo lobuz nie lubi pić. Mój mąż nauczyciel wiecznie zasmarkany, non stop kaszle i w ogóle jest umierający (jak to facet), a malutka jak dotąd nic od niego nie złapała. Nie wiem co to jest antybiotyk, najpoważniejszy jej stan to lekki katar, który nawet ropny nie był. Podczas gdy jej kuzynka w tym samym wieku jest szczepiona według kalendarza i lapie wszystkie choroby przy najmniejszym kontakcie. Miała juz dwa razy zapalenie oskrzeli i w sumie 5 antybiotyków.
Co do NOPow to lekarze umywają ręce i nie chcą podpisać się pod oświadczeniem, że nop wystąpił, dlatego statystyki są mocno zaniżone. Osobiście znam rodzinkę, u której synek ma uszkodzony mózg przez pelnolomorkowy krztusiec z refundowanej szczepionki. Znam też lekarkę neurologa, która nazwała te właśnie szczepionkę dziadostwem. Znam też innego neurologa, który twierdzi, że powiklania poszczepienne to wymysł rodziców którzy tłumaczą sobie w ten sposób, że ich dziecko nie spełnia ich oczekiwań. Także polecam zachować zdrowy rozsadek i podchodzić z rezerwą do wszystkich opinii, bo tutaj tak naprawdę żadne rozwiązanie nie jest dobre i calkiem bezpieczne. Nikt nam nie powie co mamy robić bo to jest nasza indywidualna decyzja.
Potwierdzam słowa Agi w kwestii odporności moja mała miała już w swoim życiu 2 razy kontakt z dziadkiem z zapaleniem płuc (codziennie bez unikania chorego) potem oskrzeli i za pierwszym razem złapała katarek:) ale to bardziej ode mnie bo ja też leżałam z 39 stopniami gorączki jak zwłoki a ona tylko katar i witaminką c to zwalczyłyśmy. Ostatnio tata miał ropą anginę a mała nic. Byłyśmy w odwiedzinach u rok starszej koleżanki która kaszlała jak gruźlik i już 3 tydzień ją to trzyma a młoda zdrowa jak ryba. Prawdą jest że naokoło słyszę jak dzieci lądują w szpitalach a moja córcia tak jak Agi raz miała zapalenie pęcherza bo nie lubi pić ale antybiotyku nigdy nie dostała bo nie ma po co.
Boje się bo będę miała drugie dziecko - które zanim zaszczepię będzie łapać wszystko od nieszczepionych dzieci innych mam. Możesz mnie atakować bo widzę że Aga jesteś bardzo przeciw szczepieniom ale ja mam swoje zdanie Ty masz prawo mieć swoje zdanie. I nie bardzo podoba mi się fakt atakowania mojej osoby za moje przekonania
Przeczytaj mój wpis ponownie i zobacz że nie piszę “szczepić” czy “nie szczepić” tylko że “moim zdaniem”. Mam prawo wyrażać swoje opinie. I co do znania…znam tysiące osób szczepiących dzieci których dzieci są zdrowe, znam też rodziców nie szczepionych dzieci których dzieci oparły się o śmierć między innymi dzięki krztuścowi zdobytemu od nieszczepionego dziecka. Szczepię moje dziecko i nie ma zmian neurologicznych… i nie - nie zaskoczysz mnie - spędziłam 5,5 roku na praktykach w oddziałach szpitalnych i kolejne przeszło 5 lat pracując już jako pełnoprawny pracownik służby zdrowia i napatrzyłam się na różne przypadki, a szczepiąc moje dziecko chronię je również przed sobą i tym co ja mogę przynieść do domu. Szczepienia konsultowałam z kilkoma pediatrami, to nie ślepe podążanie za grupą. Możesz oczywiście w sposób racjonalny mi uzasadnić co szczepionki takiego powodują - ale nie na zasadzie - bo mi neurolog powiedział że szczepienie jest złe bo to akurat mało do mnie przemawia. Jestem otwarta na nowe wiadomości i pozytywnie do tego nastawiona.
Ja szczepie swoje dzieci podstawowymi szczepionkami. U starszaka przeszlo lagodnie z mlodszym jade dzisiaj na szczepienie,nie powiem ze sie nie boje ale nie czytam nic w tym temacie bo bym sie bardziej stresowala.
Marta ja nie mam zamiaru Cię atakować a rozwiać wątpliwości przecież po to po powstał wątek żeby dyskutować i wymieniać w nim swoje zdania. Nie wiem skąd twierdzenie że jestem przeciw szczepieniu? Czy każdy kto zadaje pytania i szpera, czyta i proponuje zdobywać jak najwięcej informacji jest przeciwnikiem szczepień? Osobiście żebym mogła racjonalnie podjąć decyzję wolę coś 10 razy sprawdzić, popytać w różnych źródłach niż czegoś żałować i chodzi mi tutaj o stronę szczepienia jak i niesczepienia. Podchodzę tak do każdego tematu, wybór wanienki, wybór fotelika, wybór składników do posiłku mojej córki, wolę być świadomym konsumentem niż żyć w niewiedzy.
Marta rozumiem że boisz się o swoje drugie dziecko ale czym mają zarazić je dzieci nieszczepione? przecież one nie rozsiewają zarazków i nie noszą chorób w sobie, takim samym zagrożeniem jesteś ty czy mąż czy każdy odwiedzający czy każda osoba w sklepie która szczepienia miała już dawno i dawno nie posiada przeciwciał. Nie lubię jak się ocenia osoby które nie szczepią jako te które się czegoś naczytały w internecie o innych mamach. Jest bardzo dużo mam które nie chcą szczepić ponieważ ich dziecko po szczepionce zachorowało albo źle ją przeszło czy powinniśmy je oceniać? Albo namawiać do szczepień bo mojemu nic nie było więc to pewnie jakieś wymysły? Myślę że każdy ma prawo do podjęcia swojej decyzji jakakolwiek by ona nie była i bez względu jakie przesłanki nią kierują. Dobrze że powstała taka dyskusja bo dzięki niej każdy może wyciągnąć coś dla siebie, każdy się czegoś nauczy. Ja na przykład nigdy nie zrozumiem podejścia mam które szczepią lub nie szczepią bo tak robi ktoś i lepiej nie czytać i nie pytać bo to tylko sieje mętlik w głowie;/
Wiem że nie napisałaś w swoim komentarzu autorce wątku że ma szczepić a czy ja napisałam że ma nie szczepić? Podpowiedziałam z jakiś źródeł może zdobywać informacje, gdzie poszperać żeby podjąć decyzję w zgodzie ze sobą i swoim sumieniem.
Nie rozumiem też dlaczego pediatra ma większą wiedzę od neurologa? Ja osobiście wolałabym słuchać neurologa który ma specjalizację, fizjoterapeutów którzy pracują z dziećmi i słyszą ich historię. Może jestem w błędzie ale dla mnie pediatra to żaden specjalista, pediatrzy którzy siedzą na wygodnych stołkach żeby mogli co roku wykonywać swoje obowiązki muszą zdobyć punkty ze szkoleń. Nie spotkałam pediatry który wydałby swoje pieniądze na specjalistyczne szkolenia które coś by wniosły do jego wiedzy, z reguły korzystają ze szkoleń darmowych które organizują firmy farmaceutyczne, producenci mm i słoiczków:) Więc jak ja mam rozmawiać z Panią doktor która swoją wiedzę opiera na szkoleniu producenta danego specyfiku? To tak jakbym poszła do producenta pralek samsung i zapytała go o wady i zalety pralki, chyba nie będzie sobie strzelał w kolano i mówił o wadach?
Mam koleżankę która czyta sporo z mężem na temat szczepień i postanowiła odkładać szczepienia w czasie i trzymać długi okres między jednym a drugim szczepieniem a nie nie szczepić. Jednak 2 tygodnie po pewnym szczepieniu słuchała w wiadomościach że pewna szczepionka została wycofana z rynku ponieważ nie była dobrze oczyszczona. Nawet nie chcę czuć tego co ona czuła w tym momencie, złapała za książeczkę i śledziła która partia i czy jej córka ją dostała. Więc kto mi da pewność że z tą którą ja podam będzie wszystko ok? że za parę lat jakieś informacje nie wypłyną o wadliwej, zanieczyszczonej, skażonej partii? Szkoda że nie ma z nami pewnej dziewczyny która spędziła jakiś czas ze swoim dzieckiem na oiomie ze względu na bezdech spowodowany szczepieniem…
Ja po porodzie kiedy musiała podjąć decyzję szczepić czy nie poprosiłam o rozmowę, wnikliwie zaczęłam dopytywać o skutki uboczne i częstość i co wtedy usłyszałam że może być rozdrażnienie, rumień, opuchnięcie kiedy poprosiłam o szczegółowa ulotkę została wyśmiana i rozmowa została zakończona…
W przychodni u naszej Pediatry która zapytała co teraz robimy bo przyszedł termin podjęcia kolejnej decyzji również zapytałam o skutki usłyszałam że jest więcej wypadków na drodze:) potem dostałam informacje że w przychodni Nopów nie ma jedynie co to spotykamy gorączkę, rumień,obrzęk, płacz kiedy spytałam czy to właśnie nie są łagodne nopy które należy zgłosić rozmowa została zakończona…
Marta mi nie zależy na tym żeby cię atakować, po prostu chciałam żebyś rozbudowała swoją wypowiedź i uzasadniła dlaczego tak uważasz. Między innymi dla matek które chodzą z dzieckiem na szczepienia a zapytane co to za szczepienie odpowiadają to w 6 miesiącu…
Lenka - nie stresuj się naszą rozmową ![]()
Aga a ja uważam że pediatra nie jest gorszym lekarzem niż neurologg, kardiolog, czy lekarz o innej specjalizacji. Mi pediatra uratował życie - dosłowanie - straciłam nerkę bo za późno do tej pani trafiłam ale ocaliła mi drugą i nie musiałam mieć przeszczepu. A boje się o drugie dziecko i o pierwsze też zresztą bo zauważ jak matki są nieodpowiedzialne - puszczają chore dzieci do przedszkoli, wychodzą z nimi do sklepów a nasze zdrowe dzieci są przez to zarażane. Czytałam dziś o 1,5 rocznym dziecku które zmarło bo rodzice w swej mądrości zaprowadzili je na “ospa party” - jakim prawem tak naraża się dzieci? Z mojego życia wzięta sytuacja - Byłam na patronażu w przychodni i patronaż to godzina całkowicie usunięta z grafiku przyjęć innych dzieci - tych chorych po to by nie zaraziły zdrowych maluchów. Doktor bada naszego synka a tu wpada do gabinetu gdzie miałam kilkutygodniowe dziecko pani z dzieckiem już takim większym i “Pani doktor przyjmie Pani” - doktor mówi żeby wyszła że po patronażach niech wróci bo to zdrowe dzieci a ta mama "Pani doktor ale syn jakąś biegunkę ma i wymioty - to chyba rotawirus bo w klasie u nich był"I tak w koło - zero jakiegoś posłuchu - doktor musiała ją wyprowadzić aż, po czym wychodzimy z gabinetu a ta kobieta nadal stała pod tymi drzwiami i do innej kobiety - "sobie k…a przyjmują bachory po godzinie czasu a ja może czekać mam " musiałam złapać męża bo by się nie daj Boże wrócił… Każda mama sama decyduje o szczepieniach ale nie oszukujmy się że niektóre kobiety po prostu idą za głosem ogółu a nie głosem własnego rozsądku - nie mówiąc o tym że go niektórym brak w ogóle jak widać z historii którą opisałam. Wierz mi że byłam przerażona czy mój synek nie załapał tego rotawirusa bo dla kilkutygodniowego dziecka mógłby okazać się fatalny w skutkach i to co ja wtedy przeżyłam obserwując synka - nie życzę nikomu.
Ja powiem tak. Rodzice powinni sami zdecydować czy chcą szczepić swoje dziecko. Nie mogą pytać o radę innych.
Ja natomiast zamierzam szczepić swoje dzieci i jest to mój świadomy wybór. Zaszczepię, żeby mój Syn łagodniej przechodził choroby zakaźne. Zaszczepię dziecko na wszystkie podstawowe choroby zakaźne oraz na pneumokoki. Szczepienia w wersji standardowej nie żadne 6w1. Ustaliłam to z mężem ostatnio i taka jest nasza decyzja.
Ja nie namawiam nikogo do zaszczepienia dziecka ani nie mówię że nie należy szczepić.
Nie pozwiązuje również autyzmu ze szczepieniami.
w 100% zgadzam sie z wypowiedzią Kasi.S.
Kasiu fajnie że dajesz możliwość wyboru rodzicom też uważam że każdy powinien mieć możliwość sam zadecydować co dla jego dziecka będzie lepsze. Ja osobiście nie neguje żadnego wyboru byle byłby świadomy:)
Jednak muszę się wtrącić:) co do tego lżejszego przechodzenia chorób to wiem że lekarze wciskają taki kit ale nie jest to poparte żadnymi badaniami. Wręcz przeciwnie spotkałam się z badaniami które mówią że nieszczepione dzieci miały silniejszą odporność i rzadziej chorowały niż szczepione. Jednak nie piszę tego żeby kogoś do czegoś namawiać tylko pisze co wiem:)
Aga mi się wydaje, że jeśli jakaś mama jest za tym żeby nie szczepić dziecka i świadomie podejmuje taki wybór to zawsze znajdzie coś co potwierdza jej wybór. Badania, opinie pediatrów itd. Jest to normalne. Działa to również na odwrót jeśli ja mam zamiar zaszczepić dziecko też znajdę dużo przykładów potwierdzających moją tezę. Więc kazda mama niech przemyśli wszystkie za i przeciw i zdecyduje.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to żeby decyzja była przemyślana i świadoma.
Kasiu masz rację każdy znajdzie coś co potwierdzi jego myślenie. Co do podanych linków które sugerują ze dzieci mają autyzm po zaszczepieniu ich to ja odpowiem tak ja czytam natomiast dużo opinii rodziców które czasami były wręcz dramatycznie i opisywały one ogromny żal rodziców którzy zaniechali szczepienia dzieci a kiedy te zachorowały było już za późno.
Trudny jest ten temat ponieważ pomimo iż szczepionki są coraz bardziej udoskonalane zdarzają się skutki uboczne - tak jak pisałam już wcześniej zdarzają się one nawet po podaniu leków ,syropów itd. Pójdą nawet o krok dalej i powiem że nawet po zjedzeniu przez dziecko jedzenia na które jest uczulone może dojść do ogromnych problemów zdrowotnych a w ciężkich przypadkach nawet śmierci więc nawet naturalne produkty mogą bardzo negatywnie wpłynąć na organizm.
Nie bójmy się szczepienia dzieci tylko zadbajmy o to aby w dniu szczepienia były zupełnie zdrowe i zbadane z należytą starannością przez lekarza.
Ania podpisuje się pod Twoją wypowiedzią obiema rękami. Najważniejsze jest zbadanie porządne dziecka przed szczepieniem przecież nie jest zalecane badanie przed szczepieniem tylko po to bo ktoś tak sobie wymyślił ale jest to ważne i pilnujmy żeby lekarz się do tego przyłożył odpowiednio.
Kasiu dobrze powiedziane “pilnujmy żeby lekarz się do tego przyłożył”. Według producentów szczepionek dziecko można zaszczepić nawet jeśli ma krwawą biegunkę;)
Z tego co wiem przed szczepieniem dobrze jest zrobić badanie krwi z crp żeby wykluczyć najmniejsza infekcje nawet ta która może się zaczynać u nie dawać nam żadnych objawów. Dobrze też ze dwa tygodnie wcześniej suplementowa witaminę C.
To prawda że każdy kto chce znajdzie jakiś argument ja porostu chyba że bardzo się tym przejmuje i czytam w każdej wolnej chwili co tylko mogę mimo ze jestem pewna swojej decyzji to wolę śledzić na bieżąco co nowego w tej kwestii się zmienia.