Mam problem z synkiem który w lipcu będzie mieć 6 lat. Jest on ogromnym niejadkiem bo to co je to tylko chleb z notellą i pije mleko nie chce jeść żadnych warzyw i owoców może macie jakieś rady jak go nakłonić do jedzenia bo mi już brak sił
A,Cygert nie bez powodów mówi się że dziecka trzeba nauczyć smaków i unikać właśnie tych słodkich typu Nutella czy czekolada ponieważ maluch bardzo szybko przyzwyczaja się do tego co mu smakuje ale nie koniecznie jest dla niego zdrowe.
Powiem Ci że kilka lat temu przez okres 2 miesięcy pomagałam w opiece kuzynce która miała maleńkie -13 miesięczne dziecko. Byłam pod ogromnym wrażeniem apetytu Kubusia który aż piszczał na widok jabłka czy innego owocu i czasami nie mógł się doczekać aż obiorę czy zetrę owoc ale kiedy kilka lat później okazało się że Kuba nie chce jeść niczego poza pizzą, rosołem bez mięsa ( koniecznie przecedzonym aby nic w nim nie pływało) itd pomyślałam - dlaczego tak się stało - otóż dlatego że mama w pewnym momencie uległa i dawała dziecku jeść tylko to na co dziecko miało ochotę.
Może zabrzmi to drastycznie ale ja bym nie dała dziecku żadnej nutelli choćby mi płakał i krzyczał , musisz być konsekwentna i podawać dziecku wartościowe zdrowe jedzenie. Jeżeli nie zje - trudno, zgłodnieje zje to co mu podasz.
Uważam też że 6 letnie dziecko jest już na tyle duże że powinno zrozumieć argumenty że jedzenie nutelli jest niezdrowe, że nie tylko może mieć problemy z próchnicą ale też np anemię czy inne choroby spowodowane złym odżywianiem.
Dla jego dobra musisz postępować bardzo stanowczo w przeciwnym razie skutki takiego odżywiania będą tragiczne dla dziecka nie tylko teraz ale i w przyszłości.
Zrób mu na śniadanie kromkę chleba z masłem i wędliną czy jakąś pastą , twarożkiem nie zje trudno nie dawaj niczego innego.
Fajną nauką gotowania, przygotowywania posiłków jest wspólne przygotowanie potraw , możesz zaproponować dziecku żeby pomógł przygotować Ci sałatkę owocową- wspólnie dodawajcie owoce, możesz mu dać plastikowy nóź aby uczył się kroić a przy okazji zachęcaj dziecko do jedzenia tego co samodzielnie zrobił. W internecie możesz znaleźć fajne pomysły jak z owoców czy warzyw wyczarować prawdziwe cuda które zachęcą dziecko do tego aby skosztowało zdrowych smakołyków.
Pamiętam też ze kiedyś kuzyn miał śliczny zestaw miseczkę i talerzyk na dnie których były jego ulubione smerfy i zawsze podczas jedzenia nie mógł się doczekać kiedy je zobaczy więc miał motywację aby zjeść wszystko co było na talerzyku ![]()
Podsyłam Ci propozycję podania kolorowych kanapek czy innych dań które zapewne zachęcą lub przynajmniej zaciekawią dziecko a myślę że z czasem przekona się do zdrowego kolorowego jedzenia ![]()
U autorki wątku jest o tyle trudniej, że dziecko wcale nie jest już takie malutkie, więc dużo z tych sposób na niejadka podanych w artykule może po prostu nie pomóc. Dziecko kształtuje sobie smaki już w łonie matki, więc już w okresie ciąży, powinnyśmy pilnować tego co jemy. Następnie przy rozszerzaniu diety tak samo, dać wszystkiego spróbować(oczywiście jeśli można i produkt, warzywo, owoc jest odpowiedni dla wieku dziecka), bo jeśli od maleńkości nie będziemy tego robić, to właśnie później jest taki problem, że dziecko niczego nie chce jeść, bo niczego nie lubi. A dlaczego nie lubi? Bo nigdy nie próbowało/zjadło coś raz w życiu i nie jest przyzwyczajone. Powiem Ci A.Cygert, że ciężko CI będzie przestawić dziecko z niejadka na “jadka”. Mam bratanka 7 letniego i tak samo nic nie chce jeść(oprócz słodyczy, chipsów, frytek etc). A wina dlaczego teraz nie je, leży po stronie rodziców, a głównie jego matki. Nic nigdy nie pozwalała mu jeść, bo twierdziła, że on tego nie lubi. Nieważne, że nie próbował. Mówiła, że nie lubi i koniec.
Ja znowu uważam, że 6 letnie dziecko nie do końca może zdawać sobie sprawę, jakie konsekwencje może przynieść jedzenie Nutelii, czy ogółem słodyczy. Takie dziecko nie wie, co to uzależnienie od słodyczy, cukrzyca itp. W tym może pomóc jedynie nasza konsekwencja. Wyrzuć ten słoik z Nutellą, albo schowaj tak, żeby dziecko nie znalazło i nie umiało tego zrobić samodzielnie.
Ja uważam, że jeśli dziecko zgłodnieje, to zje wszystko, co mu się da. Ważne jest, żeby nie latać co pół godziny za dzieckiem i tu dać skubnąć kawałek chleba i za chwilę znowu. Każdy człowiek powinien jeść regularnie i staraj się też wprowadzić regularność u Was.
Możesz faktycznie spróbować też z tymi kanapkami ze zwierzątkami. Może jak zobaczy takiego króliczka czy sówkę na talerzyku to chętniej zje? Warto spróbować ![]()
Mam doświadczenie w tym temacie.
Moje dziecko ma podobnie.Nie pomagają kolorowe kanapeczki itp nie pomagał żaden apetizer i te inne specyfiki,wspólne gotowanie,wspólne obiady,kolacje.
Szukałam różnych rozwiązań.Nie daję słodyczy.Była wizyta u lekarza i badania i wszystko jest dobrze.
Po prostu przyszedł czas,że moje dziecko samo zaczęło prosić o cos innego niż zupa pomidorowa i kanapka z masłem.
I do tej pory zauważyłam,że ma takie etapy,raz je raz nic do ust nie chce wziąć.
Robiłaś może badania swojemu dziecku w kierunku pasożytów?
Nie podawaj nutelli synkowi,jego żołądek będzie na pewno “zamulony” słodką czekoladą,dlatego też nie będzie chciał nic spróbować prócz słodkiego.
Wszystkie jego wyniki są dobre. Tylko powinien jeść więcej owoców choć trudno coś w niego wdusić. Chociaż są takie momenty co 3 schabowe potrafi zjeść ale już chleba z serem czy kiełbasą nie chce. Już nie wiem co mu dawać do szkoły na kanapki bo jak mu zrobię z serem to tylko nadgryzie
Może macie jakieś sprawdzone pasty na kanapki czy pomysły z czym robić kanapki?
Też miałam kiedyś podobny problem z moim dzieckiem, ale odkąd przygotowuję bardziej oryginalne drugie śniadania jest coraz lepiej. Zamiast bułki z serem, mały dostaje np. kanapkę z hummusem, szpinakiem i suszonymi pomidorami albo chleb z dżemem i płatkami migdałów. Ostatnio znalazłam fajny przepis na bułki z malinami i okazało się, że syn uwielbia wszystko co malinowe chociaż kiedyś nie jadł żadnych owoców. Zostawiam wam link do tekstu o szkolnych przekąskch i do przepisów - https://supermamy.limango.pl/zdrowe-przekaski-do-szkoly/ - jak dzieci będą mogły odkrywać nowe, zdrowe smaki, to w końcu znajdą te, które im odpowiadają i przestaną jeść wyłącznie słodycze.
U mnie bardzo pomogło zaangażowanie takiego dziecka w zakupy i przygotowanie robienia posiłków i mógł sobie kupić na śniadanie obiad i kolację to na co miał ochotę. Bardzo szybko udało nam się przełamać naszego niejadka. Wazne także aby nie podjadac miedzy posiłkami i ograniczyć spożycie cukrów prostych
Najgorsze jest to właśnie podjadanie pomiędzy posiłkami. 6 lat to już spore dziecko, więc właśnie zaangażowanie go we wspólne przygotowanie posiłków może być fajnym pomysłem. Zrobienie wcześniej listy z zakupami, potem zakupy i wspólne gotowanie. Przynajmniej dla większości dzieci jest to frajda. Nie jestem za podawaniem tych syropków typu apetizer, chyba że już na prawdę mamy kryzys.




