Jeeej gratulacje
ważne że już cieszycie się soba nawzajem ![]()
Dziewczyny, ja też już jestem po. Wczoraj przed północą odeszły mi wody i dziś 37+1 urodziłam zdrową córeczkę
niespodziewanym się tak szybko przywitać ja na świecie, ale najwidoczniej nie chciała czekać ![]()
Gratulacje ![]()
az Wam zazdroszcze ![]()
Gratulacje
zdrówka ![]()
Gratulacje!
Dużo zdrowka dla Was.
Milo czytać takie historie porodowe. Mozna się podbudować bardzo
Także dziekuję. Mialam cc. Teraz mam probować sn (jesli oczywoscie nic sie w koljenhcb tygodniach nie zmieni).
Gratulacje
duzo zdrowka dla was, odpoczynku i siły:)
Gratulacje!
Super, że Wasze malutkie szczęście jest już z Wami!
Życzę Wam dużo zdrowia! ![]()
Gratulacje ![]()
![]()
![]()
![]()
Gratulacje!
Ale super! A to pierwsze dziecko? Drugie? Trzecie? Dużo zdrówka dla was ![]()
Gratulacje!! Dużo zdrówka dla Was ![]()
![]()
Dziękuję Dziewczyny
później też napisze troszkę o swoim porodzie, bo było naprawdę dobrze, więc dziewczyny,które są przed - można rodzić po ludzku ![]()
Drugie, druga córeczka ![]()
Tak miało być ! Czy mama i dzidzia czują się ok ? ![]()
Tak, czujemy się bardzo dobrze, jesteśmy całe i zdrowe ![]()
Gratulacje dzielna Mamo!
Dzielne dziewczyny
Zdrówka ![]()
![]()
Ogromne gratulacje! Dużo, dużo zdrówka ![]()
Faktycznie, sala superancka ![]()
Ahhh… I jak ja bym chciała aby Twoja historia porodu była podobna do mojego, ale przede mną dopiero pierwszy więc chyba nie będzie tak łatwo i przyjemnie ![]()
Ale jak widać można rodzić po ludzku, piękna historia, dobrze się ją czytało ![]()
Gratulacje!!! Dużo zdrowia dla was! Teraz będą was 3 agentki w domu ![]()
Obiecałam, że napiszę swoją historię porodu i tak mi zeszło ![]()
Na równo 3 tygodnie przed planowana data porodu przyszła ekipa od okien, żeby wymienić je w prawie całym domu. Glowny kierownik jak wszedł to tylko zapytał czy już urodziłam czy zdążył przed rozwiązaniem (prosiłam go przy zamawianiu, żeby zrobić wymianę jak najszybciej, bo niedługo rodzę
). Na koniec pracy, śmiał się do mnie, że udało się dotrzymać słowa i teraz mogę rodzić. Wyszli, a ja zaczęłam sprzątać. Wieczorem jeszcze kupiłam ostatnie prezenty świąteczne i przed północą położyłam się do spania. I w tym momencie poczułam jakby dziecko zrobiło fikołek i uderzyło mnie główka w dół brzucha. Gdy obróciłam się na bok to poczułam,że zaczęło się robić mokro. W drodze do łazienki zaczęły się sączyć wody płodowe. Obudziłam męża i poinformowałam,że mamy 2h i żeby poszedł jeszcze spać, bo ja muszę jeszcze się spakować i wypakować ciuszki dziecka do komody
całe szczęście tego samego wieczoru przygotowałam wszystko
po wstępnych badaniach okazało się,że są tylko 2 cm rozwarcia, poszłam z mężem na salę, gdzie byłam podpięta pod ktg. Udało mi się jeszcze przespać godzinkę na tej sali i o 6 rano wstałam,żeby poskakać na piłce, bo do tej pory były tylko 3 cm. Jak zaczęłam się ruszać to szybciej wszystko ruszyło. Przyszła dzienna zmiana i okazało się, że przy moim porodzie będzie ta samą położną, która była przy moim pierwszym. Byłam mega szczęśliwa, bo ona jest cudowna położną, naprawdę fajna babka, która potrafi rozśmieszyć i zmotywować. Od razu zapytała czy chce znieczulenie i czy chce od razu, czy jeszcze czekamy. Stwierdziłam, że poczekam, bo jeszcze ból był do wytrzymania. Na 5 cm położna mówiła,że będzie zaraz u mnie lekarz, to żeby mu powiedzieć,że chce znieczulenie i mam silny ból
więc dostałam wtedy znieczulenie i odpoczywałam
ponieważ szło trochę wolno, to dostałam oxy, żeby na tym znieczuleniu doszło do 10 cm. Samo parcie trwało 20 min, najpierw pozycja kolankowo łokciowa, położna dbała o ochronę krocza i udało się urodzić córcię bez pęknięcia i nacięcia. Pomimo,że poród trwał dłużej jak pierwszy, bo prawie 12h to uważam,że był łatwiejszy, zdecydowanie mniej się namęczyłam. Szybko doszłam do siebie, miałam dobrą opiekę doradcy laktacyjnego i położnych. Córka jak na 3 tyg przed terminem nie była taka mała, bo miała 3170 g i 54 cm. Naprawdę można rodzić po ludzku ![]()
Super że wszystko poszło dobrze, istny poród marzeń
gratulacje i zdrówka dla was ![]()
![]()
Pięknie! Takie historie aż chce się czytać bo napawają optymizmem ![]()