3 poród - moja historia

Jeeej gratulacje :partying_face: ważne że już cieszycie się soba nawzajem :slight_smile:

Dziewczyny, ja też już jestem po. Wczoraj przed północą odeszły mi wody i dziś 37+1 urodziłam zdrową córeczkę :grin: niespodziewanym się tak szybko przywitać ja na świecie, ale najwidoczniej nie chciała czekać :smile:

7 polubień

Gratulacje :heart::heart: az Wam zazdroszcze :face_with_hand_over_mouth:

1 polubienie

Gratulacje :heart_eyes: zdrówka :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

Gratulacje! :heart: Dużo zdrowka dla Was.

Milo czytać takie historie porodowe. Mozna się podbudować bardzo :heart: Także dziekuję. Mialam cc. Teraz mam probować sn (jesli oczywoscie nic sie w koljenhcb tygodniach nie zmieni).

1 polubienie

Gratulacje :orange_heart: duzo zdrowka dla was, odpoczynku i siły:)

1 polubienie

Gratulacje! :heart_eyes: Super, że Wasze malutkie szczęście jest już z Wami! :blush: Życzę Wam dużo zdrowia! :heart:

1 polubienie

Gratulacje :heart::heart::heart::heart:

1 polubienie

Gratulacje!:partying_face: :heart: Ale super! A to pierwsze dziecko? Drugie? Trzecie? Dużo zdrówka dla was :star_struck:

1 polubienie

Gratulacje!! Dużo zdrówka dla Was :heart::heart:

1 polubienie

Dziękuję Dziewczyny :heart: później też napisze troszkę o swoim porodzie, bo było naprawdę dobrze, więc dziewczyny,które są przed - można rodzić po ludzku :wink:

2 polubienia

Drugie, druga córeczka :smiling_face_with_three_hearts:

2 polubienia

Tak miało być ! Czy mama i dzidzia czują się ok ? :slight_smile:

Tak, czujemy się bardzo dobrze, jesteśmy całe i zdrowe :grin:

1 polubienie

Gratulacje dzielna Mamo! :heart: Dzielne dziewczyny :cherry_blossom: Zdrówka :smiling_face::heart:

1 polubienie

Ogromne gratulacje! Dużo, dużo zdrówka :heart:
Faktycznie, sala superancka :blush:
Ahhh… I jak ja bym chciała aby Twoja historia porodu była podobna do mojego, ale przede mną dopiero pierwszy więc chyba nie będzie tak łatwo i przyjemnie :laughing:
Ale jak widać można rodzić po ludzku, piękna historia, dobrze się ją czytało :blush:

Gratulacje!!! Dużo zdrowia dla was! Teraz będą was 3 agentki w domu :smile:

1 polubienie

Obiecałam, że napiszę swoją historię porodu i tak mi zeszło :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

Na równo 3 tygodnie przed planowana data porodu przyszła ekipa od okien, żeby wymienić je w prawie całym domu. Glowny kierownik jak wszedł to tylko zapytał czy już urodziłam czy zdążył przed rozwiązaniem (prosiłam go przy zamawianiu, żeby zrobić wymianę jak najszybciej, bo niedługo rodzę :joy:). Na koniec pracy, śmiał się do mnie, że udało się dotrzymać słowa i teraz mogę rodzić. Wyszli, a ja zaczęłam sprzątać. Wieczorem jeszcze kupiłam ostatnie prezenty świąteczne i przed północą położyłam się do spania. I w tym momencie poczułam jakby dziecko zrobiło fikołek i uderzyło mnie główka w dół brzucha. Gdy obróciłam się na bok to poczułam,że zaczęło się robić mokro. W drodze do łazienki zaczęły się sączyć wody płodowe. Obudziłam męża i poinformowałam,że mamy 2h i żeby poszedł jeszcze spać, bo ja muszę jeszcze się spakować i wypakować ciuszki dziecka do komody :joy: całe szczęście tego samego wieczoru przygotowałam wszystko :joy: po wstępnych badaniach okazało się,że są tylko 2 cm rozwarcia, poszłam z mężem na salę, gdzie byłam podpięta pod ktg. Udało mi się jeszcze przespać godzinkę na tej sali i o 6 rano wstałam,żeby poskakać na piłce, bo do tej pory były tylko 3 cm. Jak zaczęłam się ruszać to szybciej wszystko ruszyło. Przyszła dzienna zmiana i okazało się, że przy moim porodzie będzie ta samą położną, która była przy moim pierwszym. Byłam mega szczęśliwa, bo ona jest cudowna położną, naprawdę fajna babka, która potrafi rozśmieszyć i zmotywować. Od razu zapytała czy chce znieczulenie i czy chce od razu, czy jeszcze czekamy. Stwierdziłam, że poczekam, bo jeszcze ból był do wytrzymania. Na 5 cm położna mówiła,że będzie zaraz u mnie lekarz, to żeby mu powiedzieć,że chce znieczulenie i mam silny ból :joy: więc dostałam wtedy znieczulenie i odpoczywałam :smile: ponieważ szło trochę wolno, to dostałam oxy, żeby na tym znieczuleniu doszło do 10 cm. Samo parcie trwało 20 min, najpierw pozycja kolankowo łokciowa, położna dbała o ochronę krocza i udało się urodzić córcię bez pęknięcia i nacięcia. Pomimo,że poród trwał dłużej jak pierwszy, bo prawie 12h to uważam,że był łatwiejszy, zdecydowanie mniej się namęczyłam. Szybko doszłam do siebie, miałam dobrą opiekę doradcy laktacyjnego i położnych. Córka jak na 3 tyg przed terminem nie była taka mała, bo miała 3170 g i 54 cm. Naprawdę można rodzić po ludzku :smiling_face:

3 polubienia

Super że wszystko poszło dobrze, istny poród marzeń :heart_eyes: gratulacje i zdrówka dla was :kissing_heart::revolving_hearts:

1 polubienie

Pięknie! Takie historie aż chce się czytać bo napawają optymizmem :heart:

1 polubienie