Nie. Nie probuje z niej zrobic matki ktora maltretuje dziecko. Ale napisalam ze jej “metody” sa zle, to przemoc i zadno zmeczenie czy ilosc dzieci tego nie usprawiedliwi.
Czyli jednak uwazasz ze mozna bic dzieci, ale tylko wtedy kiedy nie jest to codziennie i ma sie wymowke- brawo.
Nie sadzisz. A ja to wiem. Bo sama to napisala. Ze daje klapsy. A klapsy to bicie. Nie musi tego robic codziennie,nie musi tego robic godzinami zeby bicie bylo biciem czy laniem …
Przy maltretowaniu wszystkie pisałyśmy zgodnie ze nie mozna BIĆ niewinnych dzieci. Ze sobie tego nie wyobrazamy. Wiec nie rozumiem dlaczego w tym wątku juz jest to ok
Nie powiedziałam ze jest okej .
Kurde wiecie co, naprawdę wyglądałoby to inaczej, gdyby człowiek napisał, no zdarzyło mi się, że uderzyłam, ale szkoda mi teraz, żałuję. Serio, wtedy jako tako można to naciągnąć i powiedzieć, że puściły nerwy… ale kurde, tu nie ma ani grama skruchy, czy żalu… a gdzie miejsce na emocje dziecka? A jak to dziecko ma się obronić? Może ono wcale nie rozumie, że zrobiło źle. Nie rozumie co się dzieje, a dostaje po tyłku. I czego to ma nauczyć? Przecież dziecko dopiero co poznaje świat, emocje, czerpie z NAS wzorce. Jak ma się nauczyć szacunku? Przez pas? W kącie? No nie.
Pamiętajmy też, że klaps dla dziecka nie świadczy o tym, że dziecko jest niegrzeczne, a o słabej psychice rodzica, który widocznie zawiódł gdzieś w wychowaniu, skoro takiej metody musiał się złapać…