Powinnaś już teraz a nawet wcześniej wszystko kompletować. Nigdy nie wiesz kiedy urodzisz, a musisz mieć przynajmniej podstawy. Kupując sobie po kolei wszystko, a nie wszystko na raz, nie poczuła byś utraty grubej gotówki z portfela. Wiele rzeczy można kupić przez internet i nie musisz nigdzie wychodzić, gdy masz aż takie problemy zdrowotne, ale ja znów wolę iść do sklepu i trochę potestować czy mi dana rzecz się podoba, czy jest praktyczna, czy jest jakościowo dobra i warta swojej ceny. Wyprawkę do szpitala również wcześniej sobie kompletuję. W szkole rodzenia mówią by nie brać wszystkiego co wypisują w Internecie bo wiele z tych produktów udostępnia szpital- ja jednak wolę chuchać na zimne i kupić wiecej, spakować sobie trochę do torby, resztę odłożyć w jedno miejsce, by w razie potrzeby mąż pojechał po to szybko i przywiózł. Najwyżej tego nie użyje w szpitalu a przyda się na pewno w domu.
Kontrola jakosci89- jak robilam wyprawke, to robiłam tak, jak Ty i wszystko miałam przygotowane bez stresu, a do tego z zapasem, mądrze cenowo i pragmatycznie:) zakupy były przemyślane i wartościowe. Jedyne z czego nie korzystałam to podgrzewacz do butelek, bo karmię piersią, a i tak go dostałam a nie kupowałam, więc nie straciłam finansowo na tym.
A co do przygotowania ro szpitala- to ja w domu miałam przygotowane nawet ciuszki opisane rozmiarami(bo nie wiedzieliśmy jaka duża sie urodzi) dla małej, pieluszki, chusteczki , wkladki laktacyjne, laktator, podkłady porodowe, extra koszule nocne czy majtki siateczkowe itd., i to wszystko w jednym kartonie(oprócz tych rzeczy, które już zostały rozłożone do półek) jakby mąż musiał coś dowieźć do szpitala. No i musiał bo brakło, i sie cieszył, że nie musiał szukać po półkach i kombinować,tylko wpadł do domu,wpakował odpowiednie rzeczy z kartonu do torby i już:) i mógł dłużej z nami zostać, bo nie spedzał tego czasu na szukaniu rzeczy:) a ja przyjechałam z malutką bo czystego i uporządkowanego domku z pełnym i przejyślanym zapleczem dziecięco- matczynym:)
Też uważam że warto wcześnie rozpocząć przygotowania. Wszystko na spokojnie, przemyślane.
Polowałam na różne okazje i np. fotelik samochodowy czy leżaczek Tiny Love udało mi się kupić w dobrej cenie. Nie dałam się zwariować i w sumie wszystko co kupiłam przydaje się.
Jeżeli chodzi o torbę do szpitala to warto chociaż w domu mieć rzeczy które będziemy chciały do niej włożyć. W razie sytuacji awaryjnej ktoś nas zawsze spakuje. Może warto zrobić listę, żeby była w umowionym miejscu? Ja osobiście zwlekalam z pakowaniem i spakowałam się jakoś w 37, 38tc, tak mi się kojarzy. Ale wszystkie potrzebne rzeczy miałam w domu.
Ja spakowałem się jakoś tydzień przed terminem późno no ale tak wyszło ale Wczensiej miałam większośc rzeczy już przygotowane tylko trzeba było spakować.
Dobrze Wczensiej myśleć o zakupach dla dziecka bo wiadomo pierwsze dziecko najwięcej kosztuje bo wózek łóżeczko ubranka itd Więc Warto wcześniej pomyśleć by rozłożyć sobie zakupy przez co w 8 czy 9 miesięcu będzie wszystko gotowe praktycznie A i wydatki się rozloza bo na raz kupować i mieć te kilka tysięcy na raz to ciężko.
Ojjjj tak, wyprawka to spory wydatek:/ ja nawet nie liczyłam wydatków, a starałam się kupować, aby nie przepłacać, a koniec końców to i tak magiczna suma wyszła, bo widziałam po wyciagach z banku ![]()
Ja mam gdzieś rozpiskę ile dokładnie wydałam i co konkretnie kupiłam.
porównam kiedyś jak będę kompletowac wyprawkę dla drugiego dziecka. Chociaż część rzeczy chyba zostawię. Łóżeczko, bujaczek, część ciuszków. Nad wózkiem się zastanawiam.
Ja stwierdziłam że wózek zostawiam bo sprzedać za połowę tego co kupiłam będzie nawet ciężko A jak mam nowy kupować później to też bez sensu.
Eresz zgadzam się z Tobą że lepiej mieć spakowane , naszykowane dużo szybciej ja ostatnio to próbowałam mojemu wytłumaczyć że muszę mieć w grudniu na początku wszystko gotowe , bo nie będę się nie potrzebnie stresować. A wczoraj rozmawialiśmy co muszę kupić dla siebie przybory do kąpieli i on do mnie po co będzie kupować jak możesz z domu zabrać i tłumaczyłam mu że to nie ma tak wyglądać , że jak się zacznie to ja będę zbierać wszystko po mieszkaniu tylko że torba pod pachę i jedziemy i dopiero do niego dotarło
Dla facetów wszystko się wydaje takie proste.
Aisa też bym nie sprzedawała wózka za pół ceny tym bardziej jeżeli planujesz kolejne dziecko . Ja mam tak że wózek dostałam za darmo nie zniszczony i z tej epoki więc raczej go sprzedam , bo nie mam gdzie trzymać ale jakbym musiała kupić nowy to na pewno też bym się nie zdecydowała na sprzedaż po jednym dziecku. A widziałam że czasami dziewczyny sprzedają wózki za grosze.
Ja zaczęłam kompletować wyprawkę dość szybko i co miesiąc zawsze coś sobie kupiłam teraz mam mniej do kupienia także te wydatki jakoś się rozeszły po kościach. Ale jeszcze trochę nam brakuje . Najważniejsze że wózek , łóżeczko , komoda bujaczek wszystko czeka już na księcia ![]()
Pati- to męski minimalizm:) ale zawsze mu możesz wytłumaczyć, że w domu zostanie na miejscu, a jak wrócisz ze szpitala to nie bedziesz miała czasu uzupełniać luk w swoich zapasach, bo bedziesz zajmować sie dzieckiem i te kosmetyki czy akcesoria, które weźmiesz ze soba spowrotem do domu ze szpitala, to będą jak znalazł. Poza tym niewiadomo, czy przed porodem akurat w domu nie zabraknie żelu pod prysznic czy szamponu. A wielka szczotka do włosów nie schowa sie do torby czy kosmetyczki jak taka malutka, czy suszarka znacznych gabarytów jest dużo gorsza niż taka ze składaną rączką- taka wyjazdowa. A jak zacznie sie poród, to w bólu nikt nie myśli o pakowaniu rzeczy tylko rura w długą i do szpitala:) żeby nie urodzic w aucie:D i w tym momencie człowiek nie chodzi od półki do półki i nie zastanawia się, czy może to a może co innego.![]()
Poza tym ten czas oczekiwania na malutkiego księcia lub księżniczkę jest cudowny i przygotowywanie rzeczy dla dziecka daje rodzicom mnóstwo frajdy i szczęścia. A rozkładając to w czasie, mamy częściej możliwość właśnie odczuwać te emocje;)
Ja planuje drugie i nic nie sprzedałam, bo nie wiem czy dziewczynka będzie czy chłopczyk. A wózek mam w uniwersalnym kolorze:) mam duży dom i nawet nie musze tego trzymać na strychu czy w piwnicy, tylko znalazło sie na te rzeczy całe jedno duże pomieszczenie w domku;) a kupiłam na Olx fotelik używany i dajcie spokój- ktoś go trzymał w zatęchłej piwnicy i kot na nim spał, bo aż cały w futrze. I ktoś takie coś chciał sprzedać- nie wyprane, ofutrzałe. Wkurzyłam sie i odeslałam i kupiłam ze sklepu świeżutki.
My wózek też mamy w uniwersalnym kolorze i też mysle, żeby go zostawic dla drugiego malucha bo jak mówi Aisa bez sensu sprzedać za pół ceny, bo myślę, że za więcej to nikt nie kupi raczej zwlaszcza, że mamy wózek 2w1 ![]()
Ogólnie myślę, większość rzeczy zostawić nic sprzedać za grosze a potem od nowa kompletować ![]()
Jak sie planuje drugie dziecko to uważam, że nie ma co sprzedawać, bo i tak te rzeczy będą potrzebne. A nowa wyprawka to koszt naprawdę ogromny:/
Eresz właśnie to próbowałam mu wytłumaczyć , ale jakoś nie kłóci się ze mną , bo wie że i tak mam rację . Teraz zacznę wszystko kompletować żeby później nie było niespodzianek , zawsze mógłby mi dowieź ale jako że to facet to na pewno przywiózł by to co nie potrzeba. I wydaje mi się że on również będzie zestresowany jak się wszystko zacznie także lepiej mieć wszystko przygotowane jak mówisz ![]()
Co do zostawiania rzeczy po dziecku to jak ktoś planuje to nie ma co sprzedawać. Ja zawsze chciałam mieć 2 dzieci i na pewno zostawię ubranka dam pod łóżko , a jakieś większe rzeczy wywiozę najwyżej do mamy . Udało mi się wylicytować nową wanienkę ze stelażem za 30 zł więc szkoda mi będzie sprzedawać i później kupować nową na kolejne dziecko , a tak tanio to chyba nie znajdę ![]()
Ja też planuje więcej dzieci więc też nic nie sprzedawałam ubranka mam pod łóżkiem wózek też zostawiam chce kupić spacerowke parasolke bądź jakaś taka lekka i mała po złożeniu by była.
Ahhhh ci faceci;) a ja jak leżałam na patologii ciąży z objawami przedwczesnego porodu, to mój mi przywiózł zamiast żelu to twarzy- maseczke do twarzy, bo było w podobnym opakowaniu:D
Do tego częsci rzeczy nie zabrał, albo dzwonił do mnie, gdzie co jest- a ja pedantka, dokładnie mu powiedzialam w której szafce, na ktorej półce i który rząd, a do tego jakiego jest koloru i co jest napisane na opakowaniu, bo akcja z tym żelem nauczyła mnie, że mężczyźni nie mają bladego pojęcia o kosmetykach dla kobiet.
My sobie na spokojnie przygotujmy, a mąż nam na koniec jeszcze podziękuje za zapobiegawczosc;)
No 30 dyszki to cena super. Ja kupiłam w pakiecie- wanienke ze stelażem wraz z plastikowym takim łóżeczkiem dla niemowlaków do wanienki z antypoślizgowymi zabezpieczeniami, nocniczek, podkładke pod nóżki jak zacznie sie uczyć sikać do toalety i za wszystko dałam koło 80-90 zeta, już nie pamiętam dokładnie. I to jest kompelcik w jednej tonacji i z tymi samymi zwierzątkami;) także Pati masz racje, warto szukać, grzebać i licytować:)
Ale przewijak u nas nie dożyje chyba do końca przewijania(Sensilo - gąbka od 3 miesiecy już zaczęła wychodzić i raczej musze kupić drugi) i teraz wiem, że zainwestuje lub jak znajomi sie będą zrzucać, to poprosze o przewijak ze skip hopa- kosztuje ponad 300 zeta, ale jest super. Mam ten taki turystyczny właśnie ze skip hopa, koszt ok. 150 zł i jest rewelacja, naprawde polecam. Czyści sie super, jest praktyczny, stosunkowo spory, czyli uważam, że ok, miejsce na pieluszki i chusteczki, a nawet opakowanie firmowe na mokre chusteczki. Ze skip mam też pojemnik na mokre chusteczki- jedyne 50 zeta, ale jest super i jest naprawde praktyczny, bo nawet moge go uzywać jak mała będzie starsza i będzie potrzeba wytrzeć łapki po placu zabaw. Także w tej perspektywie za kawałek plastiku, ale super przemyślanego, warto dać te 50 zeta. Skip hop ma super akcesoria dla mam i niemowlakow- tylko bardzo drogie:/uważam, że przesadzają z cenami.
Aisa- dobrze jest jak jest gdzie schować te wszystkie akcesoria, ubranka, gadżety i zabawki- bo tego jest baaaardzo dużo;)
Ja mam podobnie wiem gdzie co leży na której półce itd , nawet wiem gdzie mój ma ubrania i jakie itd , a on nie
No ale inaczej być nie może jak ja się tym zajmuje . Dzisiaj też sobie porozmawialiśmy i mówił że w razie czego przecież może mi kupić itd już nie chciałam się spierać , bo stwierdził że też wie jak kupić no nic zobaczymy jak mu pójdzie .
Uśmiałam się maseczka do twarzy też się przydaje hahaha Dzisiaj także uświadomiłam go ile tak na prawdę potrzeba rzeczy dla dziecka bo jak to facet wózek łóżeczko itd , a o drobiazgach to nie myśli tym bardziej że nie miał wcześniej w ogóle styczności z dziećmi .
Eresz na razie to kombinujemy gdzie chować pod łóżkiem ubranka w szafie mata i jakieś tam rzeczy zabawki są w użyciu na razie nic nie chowalam praktycznie bo młody dalej grzechotkami się bawi czasem więc niech się bawi skoro ma ochotę. Jedynie wózek stoi w pokoju ale jak będziemy robić synkowi pokój to będę musiała pomyśleć gdzie wózek schować
Pati -oj tak, tego naprawdę jest moc. Samych ubranek jest stosunkowo dużo, a do tego kosmetyki dla dziecka i środki higieniczne, zabawki, prześcieradełka, ochraniacze na łóżeczko, itd i można mnożyć i mnożyć. A właśnie, napisze, bo nie wiem, czy wszyscy wiedzą o czymś takim. Są takie fajne ochraniacze na materac, jak dziecko przesika pieluszkę, uleje mu się lub coś się wyleje na prześcieradełko, to nie przesiąknie bezpośrednio na materac. Z jednej strony jest frotte, a z drugiej strony jest warstwa izolująca, nie przepuszczająca wody i montuje się to do materaca za pomocą gumek na końcach tego ochraniacza- ja akurat kupowałam na allegro, ale też wiem, że w ikei są, ale droższe. Szczerze polecam, bo wtedy nie boimy się, że w materacyku coś się rozwinie niepożądanego:)
Aisa - no ja bujaczek schowałam 3 miesiące temu, gondolkę też ze 2-3 miesiące temu musiałam schować, a wiadomo, jaka gondolka jest spora. Miałam dwa foteliki samochodowe, jeden do jednego auta, drugi do drugiego (jeden taki sam co miałam dostałam od szwagierki)- te takie nosidełka, bo mała jest wielka baba i się już dawno nie mieści:) i wyrasta ze wszystkiego bardzo szybko, więc muszę ogarniać przestrzeń ciuszkowo-akcesoriową:), no więc kolejne dwa większe przedmioty. i tak zbiera się co chwilkę inne akcesorium:) A moja córcia powoli będzie kończyć 7 miesiąc, więc już raczej zabawki do raczkowania, pluszaki, książeczki i pchacz, bo zaczęła stawać i przy nim spokojnie sobie stoi i się nie przesuwa. Także zaraz będę musiała pochować właśnie te grzechoczące, bo już je za dobrze zna i opanowała na tyle, że już bardzo szybko ją nudzą, choć stosowałam metodę chowania ich na jakieś dwa tygodnie, że niby, że nowe:D ale najwyraźniej już nie cieszą ją tego typu zabawki. Teraz na topie są szczególnie wszelkie możliwe sznurki i kable - no wszystko muszę chować, bo nie da się zostawić nawet ładowarki za sofą, bo sobie wygrzebie zza sofy:D
Eresz przechodziłam to moj syn ma teraz 1 rok i około 9 miesięcy mniej więcej grzechotki jak wcześniej pochowalam tak znów się interesuje bo lubi dźwięki więc zostawiłam mu ale bujak fotelik itd też schowalam wózek też tyle że będę musiała później pomyśleć gdzie wsadzić jak już synka przeniose do jego pokoju na razie jeszcze z nami śpi ale myślę po 2 roku już jakoś go wyrzucić z naszej sypialni do jego pokoju.
Aisa - na dobrą sprawę ta sama zabawka, ale w różnym wieku stymuluje inne zachowania i procesy poznawcze, nawet jeśli jest dla dzieci mniejszych- bo przykładowo zabawka dzwoniąca z maty edukacyjnej może robić za dzwonek do drzwi w późniejszych zabawach, albo za najzwyczajniej w świecie instrument muzyczny:) Najbardziej to widać, jak do mojej córeczki przychodzi starsza o 3 latka kuzynka i bawi się jej zabawkami w zupełnie inny sposób, już taki bardziej nacechowany doświadczeniami.
Też mam ten dylemat odnośnie przenoszenia dziecka- ja nie wiem jak Małą oduczyć spania w naszym łóżku, bo kurcze, przez te zęby budziła się z takim płaczem, że szok, a jak spała z nami, to troszkę się pokręciła, pomruczała, przytuliła i spała dalej, albo wypiła mleczko i do spanka:) Ale ona wstaje w nocy na karmienie kilka razy i jak śpi w swoim łóżeczku to potrafi się całkowicie rozbudzić i później trudno ją uśpić.
Przez to też przechodziłam mój mały przy ząbkach też budził się tak że umiał w środku nocy 2 godzinki bawić się i dopiero zasypial coz chodziłam jak zombie. Do nas też do łóżka brałam tym bardziej że nie dawał się odłożyć w tych okresach i też czssto jadł teraz też budzi się na mleko u siebie śpi ale w nocy do nas przychodzi do łóżka albo nad ranem zależy czasem się da odłożyć i później przychodzi ale przeważnie po 1 pobudce w środku nocy już z nami śpi do rana choć też nie zawsze to przez zeby u nas więc jak już wyjda to znów będzie mam nadzieję ładnie spać w łóżeczku swoim ale też myślę nad przeniesieniem go do jego pokoju i myślę że może jak skończę karmić to wtedy się uda.