U nas to byl proces, malymi krokami i bez cisnienia ![]()
Najwazniejsze bylo to, zeby nie zmuszac i nie robic z jedzenia pola bitwy. Dietetyk pomogl ulozyc plan, ale w praktyce wygladalo to tak, ze:
– nowe produkty byly tylko „obok” na talerzu, bez obowiazku jedzenia
– duzo wspolnego gotowania i wybierania (np. warzywo w sklepie)
– jedna „bezpieczna” rzecz zawsze byla na talerzu, zeby nie bylo stresu
– chwalenie za sama probe, nawet pol lizniecia
– zero komentarzy typu „zjedz jeszcze”, raczej luz i rozmowa o czyms innym
Czasem tydzien nic, a potem nagle klikalo. Do dzis jest wybiorczy, ale repertuar jest duzo wiekszy niz byl. Najtrudniejsza byla cierpliwosc
Trzymam kciuki, bo to serio maraton, nie sprint.
ogólnie ja też zauważyłam po mojej córeczce ze to co ja jadłam w ciąży znane smaki to wciaga a to czego nie jadłam to ją trzęsie
brokuły i kalafior uwielbia
a dnia nie
staram się razem z nią jeść na razie obiady
od kilku dni podaję jej na talerzyku żeby jadła rączkami ale to jest ble
woli jak jej maczam łyżeczkę i daje do rączki ![]()
Mój syn do roku jadł wszystko , jak mały odkurzacz
jak skończył rok to nagle wszystko się odmieniło. Jajka , które uwielbiał przestał jeść , zaczął mieć po nich odruchy wymiotne
ja na przykład zaczęłam jeść warzywa dopiero jak moja mama mi kupiła kebaba ![]()
Haha no zawsze to jakiś sposób ![]()
hahah
dobre
a mój 8 latek nawet kebsa nie chce spróbować ![]()
po zjedzeniu kebaba mama mi uświadomiła ze tam jest surówka i warzywa, moja mina była bezcenna ![]()
nie dziwie sie ![]()