Wybiórczość pokarmowa

U nas to byl proces, malymi krokami i bez cisnienia :slightly_smiling_face:
Najwazniejsze bylo to, zeby nie zmuszac i nie robic z jedzenia pola bitwy. Dietetyk pomogl ulozyc plan, ale w praktyce wygladalo to tak, ze:
– nowe produkty byly tylko „obok” na talerzu, bez obowiazku jedzenia
– duzo wspolnego gotowania i wybierania (np. warzywo w sklepie)
– jedna „bezpieczna” rzecz zawsze byla na talerzu, zeby nie bylo stresu
– chwalenie za sama probe, nawet pol lizniecia
– zero komentarzy typu „zjedz jeszcze”, raczej luz i rozmowa o czyms innym
Czasem tydzien nic, a potem nagle klikalo. Do dzis jest wybiorczy, ale repertuar jest duzo wiekszy niz byl. Najtrudniejsza byla cierpliwosc :sweat_smile: Trzymam kciuki, bo to serio maraton, nie sprint.

2 polubienia

ogólnie ja też zauważyłam po mojej córeczce ze to co ja jadłam w ciąży znane smaki to wciaga a to czego nie jadłam to ją trzęsie
brokuły i kalafior uwielbia
a dnia nie
staram się razem z nią jeść na razie obiady
od kilku dni podaję jej na talerzyku żeby jadła rączkami ale to jest ble
woli jak jej maczam łyżeczkę i daje do rączki :innocent:

1 polubienie

Mój syn do roku jadł wszystko , jak mały odkurzacz :wink: jak skończył rok to nagle wszystko się odmieniło. Jajka , które uwielbiał przestał jeść , zaczął mieć po nich odruchy wymiotne

1 polubienie

ja na przykład zaczęłam jeść warzywa dopiero jak moja mama mi kupiła kebaba :joy:

1 polubienie

Haha no zawsze to jakiś sposób :grin:

1 polubienie

hahah :smiley: dobre :stuck_out_tongue: a mój 8 latek nawet kebsa nie chce spróbować :smiley:

po zjedzeniu kebaba mama mi uświadomiła ze tam jest surówka i warzywa, moja mina była bezcenna :joy:

nie dziwie sie :stuck_out_tongue_winking_eye: