Wpływ tego co je mama na karmienie piersią

Mi położna mówiła żeby jeść wszystko z umiarem. Znaleźć granicę kiedy starczy, tak na zdrowy rozsądek. Tylko mi podała co silnie może uczulić dziecko. Lepiej tego nie jeść, ale jak chcę to mogę spróbować i obserwować córkę. Gdyby coś córce wyskoczyło to wtedy odłożyć ten produkt na później. Jak dziecko już bedzie miało wykształcony układ trawienny. Może w tedy już dziecko będzie mogło je przetworzyć bez żadnych znian na skórze.

Co polozna to inna teoria :slight_smile: no, ale cóż tak jest ze wszystkim niestety. Nie wiadomo kogo słuchać

Lola po prostu można jeść wszystko ale z umiarem i trzeba bacznie obserwować czy od czegoś nie ma reakcji alergicznej ze strony dziecka. Żyjemy w takich czasach że konserwanty są na każdym kroku jak nie mamy sprawdzonego źródła więc nie ma sensu być na suchym chlebie bo straci się pokarm jak się jeść odpowiednio nie będzie. Po prostu warto zbilansowana dietę mieć by wszystkie potrzebne nam i maluchowi składniki znalazły się w niej. Mleko tworzy się z krwi a nie treści żołądka ale do krwi przechodzą odżywcze składniki witaminki itd a je trzeba dostarczyć w jedzeniu.

Ja po czasie musiałam wprowadzić dietę eliminacyjną. Ze względu na córkę, ma skaze białkową. Więc unikam białka jak mogę. Choć nie zawsze się da. Ale jak tylko mogę to za wszelką cenę go nie jem. Chyba że mi ktoś nie powie, że jest tam białko. Jak w przypadku mojej teściowej. Ona lubi przekręcić żeby tylko zjeść co ona zrobiła.

Aisa nie wiem ale ja bym sie bala zjesc kapuste chociaz nieraz siostra i mowila zebym próbowała Po troche.Dziwne jest to ze kiedys nie mozna bylo zjesc kapusty, fasoli i dan wzdymiajacych a teraz mozna.A napoje gazowane pijecie karmiac piersia? Bo ja nie pije tylko wode a czasami mam ochotę na jakies soki a o napojach gazowanych mogę chyba zapomnieć do konca karmienia

Agusia to nie to że nie można było tylko nie było wiedzy na ten temat. Ba nawet nadal nie jest z tym najlepiej. Ja jem wszystko i nic małemu nie jest. Trzeba uważać na jakieś konserwanty itp bo to przenika do krwi a pokarm jest z krwi tak jak tu już Aisa chwilę wcześniej pisała. Jak napijesz się gazowanego mleko nie będzie przecież gazowane. Soki prawdziwe pij jak najbardziej tylko obserwuj czy nic się nie dzieje. Napoje gazowane choć to sam cukier i nie są zdrowe to jak raz na jakiś czas możesz sobie pozwolić.

Agusia kiedyś nie było wiadomo z czego mleko się tworzy więc wszyscy myśleli że maluch dostaje to co my zjemy co jest nieprawda bo zrobiono badania i dowiedziono że mleko jesy z krwi. No ale kiedyś tej wiedzy nie było i zakładano że maluch je to co my więc nie można było grochu kapusty itd bo to wzdymalo i dorosły czssto przez to wypychalo brzuch gazy szły a czasem nawet w brzuchu kotlowalo się dlatego w dawnym wyobrażeniu było że maluch będzie miał tak samo. Teraz wiadomo że wszystkie dolegliwości tzkie jak kolki bol brzuszka malucha to niedojrzały układ albo alergia kiedyś to nie było wiadome no i jeśli ból brzucha u dziecka to teraz wiadomo że przez alergen może być a kiedyś sądzono że to przez matkę bo zjadła coś nie tak…no i sądzono że kolki to przez to co zjadła mama postęp nauki technologii i wiedzy pozwolił zbadać to wszystko i wszystko się wyjaśniło dlatego diety nie ma i teraz można a kiedyś myslano inaczej bo człowiek miał błędne wyobrażenie na temat tego skąd to mleko.

Kalina ja czasami mam straszna ochotę na truskawki a podobno truskawki uczulaja i najleoiej je omijać tak samo cokolwiek o smaku truskawkowym.Moze spróbuje troszkę i bede obserwować czy z malutka cos Będzie

Truskawki teraz jeśli już to mrożone bo te co będą w sklepie “świeże” to sama chemia. Mogą uczulic ale tego nie wiesz póki nie sprawdzisz. A nie ma co eliminować czegoś z diety jak nie ma żadnych dowodów na alergię na to. Jeśli masz ochotę to spróbuj.

Aleksandra dzięki, Spróbuje :slight_smile: Ale nie wiedziałam ze świeże ze sklepu sa bardziej na chemi niz te mrożone.Nadia ma 4 miesiace to będę po troche juz wiecej owocow próbować bo się bałam żeby jej nie zaszkodziły.

Dokładnie spróbuj na początku z umiarem a później jak nie będzie reakcji można spokojnie jeść. Teraz to fakt mrożone bo te świeże mają opryski i konserwanty byle ładnie wyglądały i po takich może dziecko się uczulic nie tyle przez truskawki a przez te cała chemię która na nich jest a do końca nie da się zmyć. No i nie będziesz wiedziała czy to truskawki czy jakaś chemia z truskawki.

Mrożone owoce poza sezonem są zawsze zdrowsze niż te teoretycznie świeże. Ja też wcześniej tak myślałam o mrożonkach ale trochę poczytalam o tym i wychodzi ze jest odwrotnie. Warzywa na mrożonki są zbierane w sezonie kiedy owocuja i nie trzeba dokładać chemi żeby rosły. Choć pewnie i tak z tych dużych plantacji to nie są takie super no ale i tak lepsze teraz właśnie takie.

Jeżeli masz ochotę napić się wody czy soku gazowanego to spokojnie. Możesz się napić. Dziecku nic nie będzie tylko z umiarem. Ja od razu piłam takie rzeczy. Tylko zaczynałam od dwóch, trzech łyczków i tak co raz więcej i więcej. Z truskawkami na tą porę to tak jak dziewczyny mówią. Tą porą lepsze są mrożone. Moja córka urodziła się latem i ja po mimo że nie wolno jadłam truskawki. Córce nic nie było. Cytrusy, jak pomarańcza to córkę wysypało. Soki reż piłam różne. Tylko wszystko z umiarem.

Dziękuję dzirwczyny :slight_smile: aneta to fajnie spróbuje po troszke.Ja tez córkę urodziłam w lecie i taka mialam ochotę na truskawki ale nie jadlam bo skyszalam ze uczulaja.

Aneta można wszystko z umiarem tylko trzeba obserwować czy jednak dziecko nie ma alergii ale nie ma sensu wstrzymywac się i nie jeść w razie co. Dopóki nie spróbujemy to nie będzie wiadomo czy dziecko ma reakcje alergiczna na daną rzecz czy nie. I dopiero eliminujemy produkt z diety jak już stwierdzi się że alergia wystąpiła czy inna reakcja. Należy też pamiętać że często jest tak ze reakcja występuje a jak dojrzeje nawet trochę układ pokarmowy to alergia znika więc warto po jakimś czasie sprawdzić czy dalej alergia występuje bo dzieci często wyrastają z alergii.
Przy silnie uczulajacych produktach trzeba po prostu bacznie obserwować czy dziecku nie jest nic i tyle no i z umiarem na początku trochę spróbować później więcej i jak alergii nie będzie można jeść śmiało. Należy też pamiętać że alergia może wystąpić z opóźnieniem więc warto parę dni obserwować czy na pewno wszystko w porzadku.

Tak, truskawki są uczulające tak samo jak pomidory, cytrusy i wiele innych produktów. Mają silne alergeny. Ale jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz. A może tak będzie, że będziesz mogła te produkty jeść. Więc nie ma co się ograniczać. Warto spróbować. Ja dzięki temu wiem co mogę jeść, a czego mam unikać.

Nie ma co się nastawiac że skoro silne alergeny to na pewno uczula bo tak nie jest owszem zdarza się że dziecko ma uczulenie ale przecież nie każde dziecko uczulenie wgl na cos ma więc nie ma co zakładać że na pewno alergia będzie więc jeść ale z umiarem i jak juz jakieś objawy się pojawia to alergen wykluczyć z diety.

Ja to na początku wszystko sprawdzałam czy to alergen i sobie odmawiałam bo zaraz myślałam że dziecko wyspie. Ale było lato i tak strasznie miałam ochotę na pomidory więc zjadłam i było ok. Później mąż przywiózł truskawki i też nie mogłam się oprzeć więc też zjadłam. I w końcu doszłam do tego że jadłam wszystko. Raz tylko po orzeszkach arachidowych mały dostał plamek na skórze i myślę że to te orzechy były przyczyną. Ale muszę chyba spróbować znów ich trochę bo może już jest ok. Niestety u nas jeszcze dominuje pogląd że trzeba trzymać dietę i o ile rozumiem to w społeczeństwie np że mamy czy babcie tak myślą, to w szpitalach powinni już mieć wiedzę na ten temat zamiast wciskać bzdury.

Aleksandra owszem zależy jaki szpital czy szkoła personel odpowiednio tzn ze jak się pojawiają nowe wytyczne i wiedza czy lekarze też ja zdobywają na szkoleniach i wykładach. Zawód lekarza polega na ciągłym kształceniu bo medycyna idzie do przodu to samo u pielęgniarek czy położnych też powinny mieć wiedzę najnowsza tym bardziej że w konstytucji mamy zapisane że szpital powinien stosować najnowsze metody pomimo że nie są refundowane jeśli pacjentka zna swoje prawa to powinna walczyć o to by najnowszymi metodami postępowali niestety nie każdy to wie a że często najnowsze sposoby nie są refundowane to lekarze leczą po staremu. Ja o tym wiedzialam dzięki czemu dostałam coś co nie było refundowane na wywołanie porodu :slight_smile: ale wracając do diety po porodzie powinno się stosować dietę lekkostrawną gdyż po takim wysiłku jakim była ciąża i poród i w połogu na początku wszystko musi zacząć wracać na swoje miejsce a jelita mogą być rozleniwione więc przez parę dni powinniśmy lekkostrawne rzeczy jeść ale prowadzić już zbilansowana dietę takie wytyczne dostałam po porodzie :slight_smile: później już normalnie można wszystko jak już jelita zaczną swoją normalna pracę przeważnie jak już się zrobi pierwsza kupę po porodzie to można już spokojniej z umiarem zacząć normalnie jeść. No i fakt personel powinien powiedzieć że powinno się jeść to co w ciąży na początku i obserwować a później już wszystko dopiero jak właśnie wyjdzie alergia to zastosować dietę eliminacyjna i przy okazji pamiętając że dzieci często wyrastają z alergii bądź po prostu reakcja wyszła taka z powodu nie dojrzałego układu pokarmowego i dziecko sobie nie radziło z danym alergenem a po jakimś czasie już spokojnie nie ma reakcji więc co jakiś czas warto sprawdzić czy uczulenie zniklo :slight_smile:

Ja karmię maluszka i póki co mam czym, ale szczerze mówiąc to boję się jeść jak w ciąży. Z córką miałam takie przeboje, że co chwila lądowaliśmy u lekarza lub na izbie przyjęć - bez względu na to co zjadłam lub nie zjadłam, czy umoczyłam tylko usta. Doszło do tego, że został mi do jedzenia chleb i woda, a ona dalej z tymi samymi problemami. Synka póki co karmię, mam czym, ale bardzo uważam na to co jem. Już raz ból brzuszka zaliczyliśmy. W szpitalu dawali nam do jedzenia w zasadzie wszystko 2X dziennie zupa mleczna, makaron z serem, kalafior gotowany, galaretka pomarańczowa na deser, dżem wiśniowy,porzeczkowy, kompot ze śliwek. Tego kompotu to nawet nie wypiłam, bo jak umoczyłam usta i poczułam, że jest śliwkowy i na dodatek sam kwas (bo cukru to nie widziało na pewno). Bałam się i tyle, jestem bardzo ostrożna. W piątek była u mnie położna środowiskowa i też mówiła, że teraz nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej, ale pani nie je tego, tego, tego i jesszcze tego. Sama sobie zaprzeczała - najpierw rybę pani może zjeść, a po chwili - ryba uczula, ma duzó rtęci, td. Owoców mam zadnych (nawet jabłka) nie jesc do ukończenia 1 m-ca dziecka, ale za to ciasto mogę - tylko bez kremów, żadnych soków owocowych, kompotów, nic smażonego, wzdymającego, grochu, kapusty. Podsumowując - jeść wszystko ale nie jednak nie wszystko.
Staram się jeść z głową, wiem co uczula, więc tego nie ruszam. Tyle, że czuję się taka niedojedzona, w kółko bym coś jadła, i sama nie wiem co bym zjadła :(( Z tym mam fatalnie. Jedynie co to wodę mineralną piję jak smok, suszy mnie strasznie…