Stres u dziecka 👦, brak pewności siebie

Hej dziewczyny, proszę o pomoc :face_holding_back_tears:🩵

Nie bardzo wiem już, jak wspierać mojego syna i jak z nim rozmawiać. :disappointed:

Mój syn bardzo się wszystkim stresuje i zamartwia. Teraz jest zima, nawet –19 stopni, a on nie chce założyć ciepłych spodni czy kalesonów, bo boi się, że inne dzieci będą się z niego śmiały. I niestety to nie jest jedyna taka sytuacja.:pleading_face:

On ogólnie bardzo przeżywa różne rzeczy, długo je analizuje i wszystkiego się obawia. Przykład: mają w szkole dzień bez lekcji, ale dzieci mają przynieść przybory i śniadaniówki. Ja pakuję mu wszystko do plecaka, a on się bardzo stresuje, czy to na pewno w porządku, że bierze plecak, skoro „przecież nie ma lekcji”.:disappointed:

Takich sytuacji jest więcej ciągłe zastanawianie się, czy robi coś dobrze, czy się nie wyróżnia, czy ktoś czegoś nie skomentuje. Widzę, że to go męczy, a mnie coraz trudniej znaleźć słowa, które naprawdę by go uspokajały.

Dziewczyny, czy któraś z Was miała podobnie?

Jak rozmawiać z takim dzieckiem, jak je wzmocnić i pomóc mu mniej się stresować i zamartwiać?

Będę bardzo wdzięczna za każdą radę 🫶🏻🫶🏻

Masz wysokowrażliwe dziecko :heart: ja bylam takim dzieckiem i Filip ma podobnie choc nie az w takim stopniu.
Pytanie nasuwa sie : czemu on tak analizuje ?
Czy byly sytuacje ze dzieci sie z niego śmiały ?
To wazne.
Rozmowa tez jest wazna, oprocz tego zeby pytac co kto zrobil i dlaczego ( to bedzie trudne na poczatku).
Ja polecam rozmowe na zasadzie : a wiesz ze jestes madry ? A wiesz ze jestem z Ciebie dumna ?

Pokazywac tez ze wyrozniajac sie z tlumu to nie bycie dziwakiem. Przyklady sa rozne, np a ciocia Ania ma rozowe koncowki wlosow i to jest przeciez super ! Ja uwazam ze wyglada tak bardzo ladnie a Ty ?

Pytac, dlaczego uwaza ze plecak bedzie zly ? Jak sie czuje kiedy ktos mu zwraca uwage ? Jak sie czuje gdy ktos mowi mu komplement ?
Niech mowi o tym co czuje, czego sie boi i dlaczego :heart:

2 polubienia

Moja corka miala podobnie przez jakis czas robilam jej tosty do snaidaniowki pozniej mowi ze niechce bo inni sie smieje :confused: wytlumaczylam jej ze niemaja sie z czego smiac, skoro to lubi to moze nosic i jesc :wink: a jak ktos bedzie komentował to niech nie zaglada w sniadaniowke … ogolnie tez jest wrazliwa , wszystko przezywa bo ktos cos powiedział , za bardzo wszystko bierze do siebie ale duzo z nia rozmawiam i tlumacze itp

3 polubienia

A to nie jest efekt tego że dzieci mu dokuczają i w ten sposób to wyraża nie chcąc “skarżyć “
Nie mam takiej sytuacji ale pewnie bym dużo rozmawiała z dzieckiem i pogadała też z paniami ze szkoły czy przedszkola

1 polubienie

Widać, że to bardzo wrażliwe dziecko 🩵 Dużo cierpliwości, rozmowy i poczucie bezpieczeństwa mogą tu wiele zdziałać

1 polubienie

Tak , mam takiego syna. Mój ma akurat autyzm i to jest główny powód.
Takie zachowania jak opisujesz są częste u dzieci i nie zawsze muszą być powodem do niepokoju. Możesz zabrać swoje dziecko do psychologa lub psychiatry , który go wesprze i porozmawia. To duża pomoc dla dziecka bo jest to inna rozmowa niż z mamą .

2 polubienia

W pierwszej kolejności porozmawiałabym z nauczycielką bo jeśli synek ma takie obawy to możliwe że dzieci się z niego śmieją, a jeśli tak jest to inaczej bym przeprowadziła rozmowę niż gdyby się nie śmiały. Warto też porozmawiać z psychologiem w szkole- najpierw bez dziecka. Czasami dzieci w szkole są okropne i gdyby zobaczyły że korzysta z psychologa to jeszcze więcej by się śmiały, więc najlepiej pierwszą rozmowę z psychologiem szkolnym przeprowadzić bez dziecka

1 polubienie

@Mama.urwisa a ile Twój synek ma lat?

1 polubienie

Proponuję rozmowę z psychologiem. Nie muszą to być przecież nie wiadomo jakie sesje. Jedna rozmowa żeby może psycholog naprowadził cię na coś. Co robić czego nie robić. Jak z nim rozmawiać a czego unikac.

2 polubienia

@Mamina 🩷 Dziękuję Ci za tę odpowiedź bardzo mnie poruszyła, bo wiele z tego, co piszesz, idealnie pasuje do mojego syna.
Masz rację z tym analizowaniem widzę, że on bardzo przeżywa reakcje innych. Zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie nie było jakiejś sytuacji, która go tak ustawiła
Jeśli możesz, napisz proszę, co Tobie jako dziecku najbardziej pomagało (albo czego Ci wtedy brakowało). Bardzo chciałabym zrobić to mądrze. :pleading_face::pleading_face::face_holding_back_tears: Staram się z nim rozmawiać o emocjach i wzmacniać go, ale czasem mam wrażenie, że brakuje mi właściwych słów.

@ewelkar899_wp.pl A powiedz, czy z czasem było jej łatwiej reagować na komentarze innych? Zastanawiam się, czy to bardziej kwestia rozmów i czasu, czy też czegoś konkretnego, co jej pomogło.

@Michaska Nie mam sygnałów, że ktoś mu dokucza, ale wiem, że dzieci nie zawsze mówią wprost.
@magdallenka08971 Dziękuję 🩵 cierpliwości faktycznie trzeba tu dużo , takich sytuacji jest wiele więcej

@Kargaw @Sylwiaa @P.Iwanicka Na razie obserwuję i rozmawiam z synem, ale na pewno nie wykluczam wsparcia psychologa i rozmowy z nauczycielką
@magdallenka08971 syn ma w tym roku 8 lat

5 polubień

Z czasem jej minęło i teraz juz sie nie przejmuje tylko czasami mowi ze ktos cos powiedział :slight_smile:

1 polubienie

To warto żeby poszedł na jakąś rozmowę

1 polubienie

Moi rodzice akurat w tym przypadku zawiedli na calej linii no ale nie tylko w tej kwestii :rofl: zdecydowanie zbyt czesto slyszalam : daj spokoj, przesadzasz, oj nie przezywaj tak.

Bo jako dziecko mialam prawo przezywac na swoj sposob, moje problemy dla mnie byly wtedy olbrzymie, nie mialam wsparcia.

Czym to skutkowalo ? Bardzo niska samoocena.
Twierdzilam ze nie dam rady, ze nie bede potrafila, balam sie zmian( zmiana pracy, przeprowadzka) wszystko dalej bardzo dokladnie analizuje i chce miec zawsze plan B ( czasem to atut).
Jak ktos mi zwraca uwage to odrazu uznaje to za atak, demonizuje. Ale tego dowiedzialam siw dopiero na terapii :wink:

SUPER ZE CHCESZ MU MADRZE POMOC :heart:
Powtarzanie ze ma prawo do uczuc, wlasnego zdania i poczucia wartosci jest wazne :heart:
Pewnosc siebie to naprawde wielko krok do wielkich rzeczy :heart:
Psycholog zdecydowanie moze pomoc, ale jesli mialabym na JUZ cos doradzić to blog na fb Agnieszki Misiak - to psycholog dziecieca.
Jej posty sa dlugie i zazeyczaj sytuacyjne. Bardzo dobrze opisane moim zdaniem. Co robic, co mowic, a czego nie. Jak podchodzic do zlosci, smutku czy lęku dziecka. Jak rozmawiac z dzieckiem nie koloryzujac ze wszysyko bedzie super kolorowo pierdzace.

Mi to pomoglo, zdecydowanie czesciei mowie mojemu dziecku jak jest wazny :wink: wie tez jak reagowac gdy ktos mu cos zrobi lub powie zlego, na zasadzie : nie chce zebys tak robil, nie mow tak bo jest mi przykro.
Nazywanie emocji. Radzenie sobie z nimi.
Mi jako rodzicowi otworzylo to oczy :wink: no i jest za darmo a ja lubie korzystac z takich rzeczy jak juz siedze na telefonie :wink:

1 polubienie

Pomocna może okazać się rozmowa z wychowawcą i psychologiem, nawet tym szkolnym jeśli jest dostępny :wink:
Masz wrażliwego Synka i na pewno Twoje wsparcie mu pomoże 🩵

1 polubienie

@Mamina niestety , ale do dzisiaj często słyszę od rodziców jak mówią takie słowa w stosunku do swoich dzieci :confused: to przykre
To mali ludzie , którzy mają swoje problemy. Dla nas to drobnostka a dla nich coś bardzo poważnego . Niektórzy dorośli nie rozumieją takich rzeczy ;(

1 polubienie

@Mamina Dziękuję też za polecenie bloga już zapisałam, będę czytać
Jeśli mogę zapytac czy jako dziecko miałas choć jedną osobę , przy której czułaś się bezpiecznie ze swoimi emocjami? I czy jest coś, co dziś z perspektywy dorosłej powiedziałabyś takiej małej sobie? Naprawdę mnie poruszyło to, co napisałaś szczególnie o tym „daj spokój, przesadzasz”. Bardzo nie chcę, żeby mój syn kiedykolwiek czuł się tak z tymi swoimi emocjami.

Osoba przy ktorej zawsze czulam sie dobrze i bezpiecznie byla moja babcia, ale zmarla duzo za wczesniej bo mialam tylko 9 lat. Wiec w sumie gdy moje najwieksze problemy czy rozterki sie zaczely to nie mialam nikogo. W miedzyczasie bylam na tyle duza zeby zobaczyc i zrozumieć co sie dzieje w domu i nie chcialam zajmowac glowy mojej starszej siostrze ze mam jakis problem w szkole czy cos. Zamknelam sie z tym i… no jak to zazwyczaj wychodzi - poszlam w zla strone. Zaczaly sie wagary w gimnazjum i zle towarzystwo.
Na szczescie w tym samym czasie poznalam mojego obecnego meza i on mnie osciagnal od tego wszystkiego. Mialam 13-14 lat i wtedy to on byl dla mnie oparciem ZAWSZE.
Ale to sytuacja dziecka wrazliwego z patologii. W normalnym domu jesy tak jak u Ciebie - mama widzi slucha i reaguje :heart:
Bardzo ale to bardzo mnie rozczula ze podejmujesz temat, bo zdrowie psychiczne dzieci jest teraz mocno nadwyrężone

@Mama.urwisa tak sobie myślę czy to nie jakiś taki „lek społeczny” u Twojego synka? Z tego co piszesz to boi się oceny rówieśników, nie chce się wyróżniać i potrzebuje dużej pewności że robi coś dobrze.
On jak widać z tego co opisałaś potrzebuje poczuć że ktoś w tym przypadku mama rozumie co on czuje i że nie jest z tym sam. Dlatego uspokajanie typu nie przesadzaj jest bardzo źle co już wyżej zostało napisane.
Jak pojawiają się u niego takie „alarmy/lęki” a co jeśli …… to może też warto mu tłumaczyć że to jest jak najbardziej ok te jego przemyślenia ale nie znaczy że coś się wydarzy takiego.

kiedy pojawiają się te jego „a co jeśli ” tłumacze mu że takie myśli są okej i wiele osób je ma ja sama nawet je mam niestety ale to, że coś sobie wyobrażamy, nie znaczy jeszcze, że to się wydarzy. Samo to że wysłucham go bardzo obniża napięcie.
@Mamina To, co piszesz, bardzo daje do myślenia. Zastanawiam się jak wiele dzieci właśnie tak funkcjonuje „radzą sobie”, ale kosztem siebie, bo nie mają bezpiecznego miejsca na swoje emocje.:pleading_face::pleading_face::pleading_face::pleading_face::pleading_face:

Ciekawa jestem czy dziś, jako dorosła i mama (jeśli mogę zapytać oczywiście ) czasem łapiesz się na tym, że szczególnie mocno reagujesz na trudne emocje dzieci? Mam wrażenie, że takie doświadczenia bardzo uwrażliwiają, ale też dają ogromną empatię.
Dla mnie ta rozmowa jest bardzo ważna, bo pokazuje, że nawet w „normalnych” domach dzieci mogą przeżywać rzeczy, których dorośli nie widzą od razu i jak dużo zależy od tego, czy ktoś je zauważy i potraktuje na poważnie . Źle mi się patrzy na to , i nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak taki mały człowiek ma tyle na głowę i bardzo bym chciała mu pomóc aby nie czuł się z tym sam

Mega czesto lapie sie na tym zebt nie powielac schematow. Najczesciej kiedy moj syn placze ( w sytuacjach buntu, jękow czy wymuszania rowniez) i nasuwa sie " przestan plakac"
Ale nie chce tego mowic mojemu dziecku. Poniewaz ja zbyt czesto to słyszałam. Musialam plakac zamnieta w wc poniewaz moj cudowny tatus krzyczal " przestan juz ryczec nie moge tego sluchac" . Wiec chce zeby moj syn wiedzial ze jesli mu zle to niech to wyplacze. Bo moze. Bo czesto te zle czy smutne emocje tylko w ten sposob moga z nas uleciec.
Zdecydowanie przez to co przezylam duzo bardziej rozmyslam " a co jesli" nawet czesto to widac w moich postach typy o nocowance. Bardzo wszystko rozkminiam i rozkladam na czesci pierwsze. Zakladam jakie moga byc scenariusze. Jak moze sie czuc moje dziecko. Co ja moge zrobic zeby mu pomoc itp.
Generalnie jest to dobre ale tez bywa ze zakrawa o nadopiekunczosc. Bo z jednej strony chce robic wszystko zeby moj syn byl samodzielny, a z drugiej strony mam mnostwo obaw co do nowych rzeczy.

Ale jako dorosła wiem ze nie potrafie sie odwinac czy odpysknax. Zazwyczaj slucham i placze. I mnie mrozi. Choc pozniej zawsze przychodza do glowy slowa ktore moglam powiedziec to… wtedy jestem jak sparalizowana.
Tak naprawde tylko z moim mezem potrafie jakos konstruktywnie rozmawiac choc bywa ze wtedy i tak lzy leca mi ciurkiem. I zdecydowanie czesto placze. Duzo rzeczy potrafi mnie doprowadzic do placzu - z pozoru błahych.

1 polubienie