Powinno przejść, a jeśli nie to znak, że dziecko może mieć nadwrażliwość słuchową
Moj syn dawniej.nie.mial.problemu z blenderem teraz sie go boi staram sie miksowac jak tata wyjdzie z nim na spacer zeby sie nie denerwowal,albo tlumacze ze bede robic bzium i on jest u taty na rekach wtedy sie przyzwyczaja i nie placze
To normalne i ma do tego prawo. Z czasem zacznie sobie z tym radzić, oswajać się. Jak będzie mieć około 3 lata nadal może się bać niektórych głośnych dźwięków. Ewentualnie można wtedy udać się na konsultacje do specjalisty - psychologa dziecięcego (z tymże warto wtedy wybrać takiego z doświadczeniem, a nie takiego zaraz po studiach).
Didu, każde dziecko ma taki etap, że zaczyna bać się dźwięków, których wcześniej się nie bało. Niektóre dzieci np Syn mojej kuzynki jak ona włączała odkurzać i odkurzała zasypiał aż pewnego dnia zaczął się bać dźwięku odkurzacza i płakał. Po czasie mu minęło aczkolwiek jeśli Twojemu Synowi nie minie to możesz sprawdzić czy nie ma właśnie nadwrażliwości słuchowej.
Powiem szczerze, że odnośnie odkurzacza zastanawiałam się jak mamy używające katarka w takim bojącym okresie czyściły noski dzieciom, My od urodzenia używamy gruszki i tak sie zastanawiałam,
U nas taki okres trwał około 2 miesiące…
Mój synek boi się wszystkiego co głośne, chyba że mamunia trzyma na rączkach
a jak chodzi o ten katarek to ja właśne używam wersji bez odkurzacza bo mój mały nie lubi odkurzacza wcale od zawsze
Zamarancza, u nas akurat w czas, kiedy córa bała się odkurzacza i blendera to na szczęście nie miała kataru. Okres ten trwał też niedługo, raczej tydzień, dwa niż w miesiącach liczone. A potem przeszło jakby nigdy nic
Obecnie sam pcha się do odkurzania z tatą ![]()
Ja mam Fridę bez odkurzacza i nie potrafię z niej korzystać. Nawet jak ciągnę przez tą rureczkę to nic nie wychodzi, więc używam gruszki od urodzenia i moim zdaniem jest to stary, sprawdzony sposób. Mały nie miał jeszcze katarki więc moze póki co nie wiem co to znaczy i tylko raz dziennie przeczyszczam gruszką i jest wszystko ok.
Zamarancza każdy woli czymś innym. Ja mimo że mam w domu dwie gruszki nie za bardzo lubię ich używać bo nie umiem zwyczajnie. Jak dla mnie maja za mała siłę ssania dlatego używamy tylko fridy.
Dzieci szybciej przyzwyczajają się do dźwięków które często słyszą.
Ale faktycznie mój syn jak jest u mnie na rękach mniej się boi głośnych dźwięków. U mamy bezpieczniej.
to fakt też to zauważyłam… Jak coś robię np Mikserem i jest mały na rękach u mojej mamy to rzuca się wręcz na mnie, ale nie płacze… Ja nic zrobić już nie mogę więc ktoś musi pomikserować za mnie ;]
Wiadomo, że każdy coś innego lubi. Ja fridą nie umiem zassać i nigdy nic mi nie wyszło z noska…
Zamarancza, powiem Ci, że ja tak żeby sama zassać to też w sumie kiepsko mi to idzie, nie mam chyba wystarczająco dużo siły. Także ja wolę albo katarek do odkurzacza albo gruszkę.
U mnie częściej mąż zaciąga fridę ale jak go nie ma to i ja jakoś sobie radzę. Z gruszką od początku miałam problem.
Ja zasysam bez trudu, ale muszę powiedzieć że mój mąż ma takie opory przed tym jakby conajmniej wszystko miało mu do buzi wlecieć. No normalnie aż mi się śmiać z niego chce jak zaczyna miny robić przed zassaniem ![]()
Zezowata mój na początku też, a to nie wleci? Ale po przeanalizowaniu konstrukcji daje rade:)
Faceci to się wszystkiego obawiają ![]()
Potwierdzam
bo mój ma tak samo. Z pierwszą córka lepiej się obchodził niż z drugą. Teraz to ze wszystkim jak z jajkiem - nawet nosić za długo nie chce bo się boi…Niby że się odzwyczail - szkoda słów ;)))
Obawiają się bo czasem tak im wygodniej ![]()
Mój to jest pewniejsze siebie w opiece niż ja…