Rodzice kontra dziadkowie

Wspieranie rodzin w okresie okołoporodowym jest niemałym wyzwaniem.
Okres ciąży i poporodowy to dla rodziców czas znaczących zmian. Konieczność reorganizacji życia, zmierzenia się z nowymi rolami, obowiązkami i odpowiedzialnością sprawia, że mimo radości, poczucia szczęścia i samorealizacji w grupie ojców i matek w okresie okołoporodowym obserwuje się też znacznie podwyższony poziom lęku i depresyjności. Spotkania i rozmowy z rodzicami malutkiego dziecka wymagają więc nie tylko dużej uważności i ostrożności, ale też wyjątkowego dostrojenia. Sytuację jeszcze bardziej komplikuje fakt, że rodzina niemowlęcia to nie tylko jego rodzice i rodzeństwo, ale też dziadkowie i dalsi krewni.

Budowanie tożsamości rodzicielskiej

Czas ciąży, zwłaszcza pierwszej, to dla rodziców czas budowania własnej tożsamości rodzicielskiej. Tożsamość ta konstytuuje się wokół takich pytań, jak: co to znaczy być matką/ojcem? Jakim rodzicem chcę być? Co chciałbym/chciałabym zaoferować dziecku? W naturalny sposób bazą dla odpowiedzi na te pytania jest dokładne przypomnienie sobie i przemyślenie doświadczeń z własnymi rodzicami, przypominanie sobie dzieciństwa, krytyczne zastanawianie się nad tym, które z zachowań i postaw rodziców były pomocne, a które zostawiły poczucie zawodu i krzywdy. Własna matka i własny ojciec to dla młodych rodziców podstawowe figury w myśleniu o rodzicielstwie. Niestety, silne skoncentrowanie na własnej historii rodzinnej i więzi z rodzicami nie zawsze wiąże się z przeżywaniem pozytywnych emocji. W okresie przygotowywania się do bycia matką (ojcem) w młodych ludziach mogą odżyć silne zranienia, rozżalenia, ale też niepokoje i lęki. Jeśli przyszli rodzice oceniają swoich rodziców bardzo negatywnie, mogą „projektować” własne rodzicielstwo przede wszystkim w oparciu o próbę bycia przeciwieństwem własnej matki czy własnego ojca. Jest to niezwykle trudne doświadczenie, które jednocześnie stanowi mechanizm ryzyka dla budowania reprezentacji dziecka, a potem reagowania na jego sygnały. Swoistym skutkiem ubocznym silnej potrzeby bycia innym, lepszym rodzicem niż własny, może być bowiem duża koncentracja na sobie, co czasem utrudnia przyjęcie perspektywy dziecka. W każdej sytuacji, w której w kontakcie z dzieckiem aktywizuje się porównanie z własnym rodzicem, automatycznie wkradają się też związane z tym porównaniem obciążające emocje.

Rodzice i dziadkowie w nowej roli

Innym systemowym aspektem zakładania przez młodych ludzi własnej rodziny i przechodzenia do etapu zmiany statusu z dziecka na rodzica jest też kwestia uniezależniania się i wychodzenia z domu rodzinnego – nie tylko wychodzenia w sensie dosłownym, fizycznym, poprzez zamieszkanie z małżonkiem i dzieckiem w innym miejscu niż rodzinny dom (lub stworzenia w obrębie tego domu przestrzeni dla nowej rodziny), ale też mentalnym, emocjonalnym. Młode małżeństwa czy pary biorą na siebie odpowiedzialność stworzenia własnej rodziny. Samodzielnie muszą zorganizować życie w nowym domu, ustalić kod rodzinnych zasad, podział obowiązków. Muszą też zmierzyć się na własną rękę z trudną współczesną rzeczywistością. A w chwili pojawienia się informacji o poczęciu dziecka i po jego przyjściu na świat, tych obowiązków i wyzwań przybywa w narastająco szybkim tempie. Wsparcie jest wtedy młodym rodzicom bardzo potrzebne. Po powrocie ze szpitala z noworodkiem może się okazać, że to dziadkowie są tymi osobami, które mogą wsparcie oferować. Zwłaszcza że najczęściej przyjście na świat wnuka jest dla nich niezwykle silnym i ważnym przeżyciem. To, jak przebiega spotkanie rodziców małego dziecka z własnymi rodzicami i jak wygląda ich relacja w kolejnych tygodniach życia niemowlęcia, zależy od tego, jak te relacje kształtowały się wcześniej. Zaznaczyć trzeba jednak, że spotkanie rodziców z dziećmi w nowej rodzinnej generacji, po przyjściu na świat przedstawiciela kolejnego pokolenia komplikuje się, ponieważ każdemu z członków rodziny „przybywa” nowej tożsamości. Młodzi małżonkowie stają się rodzicami, a ich rodzice – dziadkami. Każda z tych ról wiąże się z nowymi potrzebami, wyobrażeniami, przekonaniami. Znalezienie kompromisu w takim „tyglu” emocji i procesów systemowych może okazać się niełatwym zadaniem i zwykle potrzeba czasu, by każdy w rodzinie znalazł i wypracował sobie odpowiednie dla siebie i pozostające w kompromisie z innymi miejsce.

Kiedy konflikt narasta

Kłopot z perspektywy specjalisty-konsultanta pojawia się wtedy, gdy naturalny kryzys rodzin z małym dzieckiem nie przebiega pomyślnie i z upływem czasu nie tylko nie redukuje napięć, ale potęguje konflikty. Jeśli bowiem relacje rodzinne były powikłane na wcześniejszych etapach życia rodziny, a problemy nigdy nie zostały nazwane i przepracowane, opieka nad dzieckiem i kontakt z nim może stać się polem dla rozgrywania konfliktu. W związku z podejmowaniem decyzji jak pielęgnować dziecko, jak je karmić, czy zatrudnić nianię itd., może toczyć się nie wprost dyskusja o tym, jak funkcjonują rodzinne granice, kto ma władzę, kto jest rodzinnym decydentem, na ile autonomiczna może być nowo powstała rodzina z małym dzieckiem. Przegląd literatury przedmiotu sugeruje, że powikłane relacje rodziców nowo narodzonego dziecka z ich własnymi rodzicami (teściami) stanowią istotny mechanizm ryzyka wystąpienia depresji poporodowej. Z badań wynika, że konflikt z teściowymi jest jednym z najważniejszych źródeł stresu dla młodych matek, a niedostosowane do ich potrzeb wsparcie i niechciana, narzucana przez dziadków pomoc w opiece nad dzieckiem ma znaczenie dla rozwijania lub nasilania objawów depresji. Frustracja i obniżenie nastroju rodziców, a zwłaszcza matek, może wiązać się z poczuciem bezradności wtedy, gdy dziadkowie, a szczególnie babcie, oferują swoją pomoc w sposób narzucający i autorytatywny, a jednocześnie podważający poczucie kompetencji rodzicielskich swoich córek lub synowych. Jedną z najtrudniejszych sytuacji dla młodych rodziców jest taka, w której są uzależnieni od pomocy dziadków, a ci, głęboko przekonani o swojej racji, stosują wobec dziecka własne, niezgodne z przekonaniami rodziców, strategie opiekuńcze i wychowawcze. Trudno wyobrazić sobie koszty psychiczne ponoszone przez wszystkie strony przy tak silnym uwikłaniu. Rodzice często zgłaszają, że boją się postawić dziadkom granice dlatego, że czują się wdzięczni za ich pomoc, ale też czują się od niej uzależnieni.

Wpływ konfliktu na dziecko

Uszczelnienie granic może tu być jednoznaczne z utratą bardzo ważnego źródła wsparcia i początkiem obciążającego i bolesnego dla całej rodziny kryzysu. Niestety, taka dynamika międzypokoleniowego konfliktu może mieć znaczący wpływ na dziecko. Dziecko staje się delegatem problemu, bo choć źródła nieporozumień tkwią w relacji rodzice-dziadkowie, to na „powierzchni” konflikt toczy się wokół jego osoby. Dziecko ponosi znaczne koszty emocjonalne rodzinnych napięć zarówno bezpośrednio, doświadczając pełnej negatywnych emocji atmosfery, jak również pośrednio, jeśli atmosfera ta przyczynia się do pogorszenia nastroju, lękowości czy wręcz depresyjności rodziców. Ponadto dziecko ponosi konsekwencje rozbieżności strategii opiekuńczych rodziców i dziadków. Jeśli dziadkowie spędzają z nim dużo czasu i stosują wobec niego strategie wychowawcze zupełnie inne od tych, które stosują rodzice, świat dziecka staje się mniej zrozumiały, a dziecięce zachowanie i emocje – rozregulowane. Siłę wpływu dziadków na zachowanie i rozwój dzieci obrazują chyba najlepiej badania dotyczące karmienia. Liczne raporty potwierdzają, że praktyki rodzicielskie związane z karmieniem dzieci znacząco się różnią od praktyk dziadków. Okazuje się na przykład, że dziadkowie częściej używają jedzenia regulująco (w funkcji pocieszenia, nagrody lub kary) niż rodzice i choć najczęściej zapewniają wnukom zdrowe, samodzielnie przygotowane posiłki, to są mniej restrykcyjni we wprowadzeniu zdrowych nawyków żywieniowych (np. częściej zgadzają się na jedzenie słodyczy lub pocieszają albo nagradzają słodyczami). Podobne różnice w strategiach opiekuńczych są dla rodziców bardzo trudne w najwcześniejszym okresie poporodowym, gdy ich tożsamość rodzicielska i poczucie kompetencji rodzicielskich nie są jeszcze mocno ugruntowane, ale jednocześnie bardzo silnie intuicyjnie odczytują sygnały dziecka i wrażliwie się do niego dostrajają, wyposażeni w wiedzę, którą gromadzili podczas ciąży zarówno poprzez aktualną literaturę, jak i zajęcia, w których uczestniczyli w szkole rodzenia. Ponieważ praktyki związane z opieką nad noworodkiem i niemowlęciem oraz wiedza o rozwoju dziecka zmieniają się na przestrzeni lat, przekonania dziadków na temat tego, co jest dla dziecka zdrowe i prawidłowe, a co nie, mogą znacząco się różnić od przekonań rodziców. Obszarami różnicy zdań mogą być takie tematy jak choćby używanie smoczka, ssanie przez malutkie dziecko paluszka, odczytywanie sygnałów fizjologicznego stresu dziecka, ustalanie rytmu okołodobowego i dziennej rutyny czy wspomniane wcześniej karmienie.

Rola i stanowisko położnej

Specjalista, którego rolą jest zadbanie o zdrowie i dobrostan dziecka, znajdując się nagle w centrum rodzinnego międzypokoleniowego konfliktu (którego uwarunkowań i dynamiki
z oczywistych względów nie może ani w pełni poznać, ani zrozumieć), staje przed bardzo trudnym zadaniem. Często jest przez rodzinę „wciągany” do konfliktu jako osoba, która ma
zająć stanowisko, a tym samym potwierdzić argumenty jednej ze stron konfliktu, a więc de facto wejść z nią w koalicję. Taka sytuacja najprawdopodobniej nie przyniesie jednak pozytywnych długoterminowych skutków, ponieważ nasili napięcia i wzmocni rodzinne „obozy”. Jednocześnie jednak powinnością każdego specjalisty zajmującego się małymi dziećmi jest opieka przede wszystkim nad niemowlęciem i jego rodzicami. Jego najważniejszym zadaniem jest zatem wsparcie matek i zapobieganie mechanizmom patologizującym dziecięcy rozwój, a mechanizmem takim z całą pewnością jest depresja poporodowa. Wydaje się więc, że optymalną strategią w kontakcie ze skonfliktowaną międzypokoleniowo rodziną jest próba zawiązania swoistego przymierza terapeutycznego ze wszystkimi jej członkami poprzez koncentrowanie się na dziecku. Odnoszenie się podczas rozmowy do zachowań dziecka, przyjmowanie jego perspektywy i zwracanie się bezpośrednio do dziecka, a nie tylko jego rodziców i krewnych, może stać się szansą na uniknięcie wchodzenia w rozmowę na poziomie ogólnych przekonań. Na przykład powiedzenie: „O, potrafisz już ssać własną rączkę! Już wiesz, co możesz zrobić, żeby troszkę siebie pocieszyć, zanim kogoś zawołasz!” jest o wiele bezpieczniejszym komunikatem niż wypowiedź o strategiach samoregulacyjnych niemowląt. Bezpieczne jest też zadawanie pytań, np.: „Nie znam Kasi tak dobrze jak Państwo, więc chciałam się zapytać, po czym Państwo rozpoznajecie, że Kasia jest głodna, a po czym, że jest jej np. niewygodnie lub chciałaby się przytulić lub pobawić?” albo „Co pomaga Kasi się uspokoić, gdy płacze?”. Takie prowadzenie rozmowy strukturyzuje obserwację niemowlęcia i ukierunkowuje ją na wątki istotne z opiekuńczo-rozwojowego punktu widzenia. Lokując w centrum uwagi dziecko, otwiera przestrzeń do rozmowy o jego konkretnych zachowaniach, reakcjach, potrzebach, mocnych i słabych stronach. Jednocześnie jednak otwarte pytania umożliwiają każdemu z opiekunów wyrażenie własnego zdania na temat pielęgnacji najmłodszych dzieci. Jeśli różnice zdań pojawiają się w kontekście myślenia o dziecku, a nie przy eksponowaniu przekonań dorosłych, siła konfliktu zostaje osłabiona. W atmosferze koncentrowania się na perspektywie dziecka podstawowe tematy związane z opieką nad nim można łatwiej omówić bez podważania autorytetu któregokolwiek z opiekunów. Wydaje się, że próba zawiązana tzw. przymierza terapeutycznego, a więc relacji opartej na szacunku, zaufaniu, otwartości i braku oceniania, daje największą szansę wsparcia rodziny bez ingerowania w jej wewnętrzne konflikty. Relacja, w której własnym zachowaniem modeluje się szacunek dla perspektywy drugiej osoby, a jednocześnie dba się o to, by konsolidować uwagę na dziecku, na jego samopoczuciu i potrzebach, otwiera najszersze pole do przekazania profesjonalnej wiedzy i optymalnego wsparcia rodzin.

Bibliografia

  1. Barbaro de B. (1999). Wprowadzenie do systemowego rozumienia rodziny, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków.
  2. Bruschweiler-Stern N. (1998). Management of clinical problems and emotional care: early emotional care for mothers and infants. Pediatrics, 102/5, Suppl November, 1278-1281.
  3. Farrow C. (2014). A comparison between the feeding practices of parents and grandparents. Eating Behaviors, 15, 339-342.
  4. Kataoka-Yahiro M., Ceiro C., Caulfield R. (2004). Grandparent Caregiving Role in Ethnically Diverse Families. Journal of Pediatric Nursing,19 (5), 315-328.
  5. Kościelska M. (1998) .Trudne macierzyństwo. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa.
  6. Leung, S. S. K., Martinson, I. M., Arthur, D. (2005). Stress in women with postpartum depression: a phenomenology study. Journal of Advanced Nursing, 51 (4), 353-360.
  7. Leung, S. S. K., Lam T. H. (2012). Group antenatal intervention to reduce perinatal stress and depressive symptoms related to intergenerational conflicts: A randomized controlled trial. International Journal of Nursing Studies, 49, 1391-1402.
  8. Turner, M. J., Young, C. R., Black, K. I. (2006). Daughters-in-law and mothers-in-law seeking their place within the family: a qualitative study of differing viewpoints. Family Relations, 55, 588-600.