Regeneracja organizmu po porodzie

Właśnie dlatego je podziwiam że dają radę :face_holding_back_tears:

1 polubienie

Dla tego ja sie ciesze ze na rodzine moge duzo liczyc :smiling_face:

Na pewno baaardzo pomógł mi mąż. Dużo leżałam w łóżku, mało co robiłam w domu, obiady mieliśmy zapewnione, sprzątanie przejął mąż, takze praktycznie cały połóg leżałam i zajmowałam się maluszkiem, który w tym okresie dużo spał

Super taki maz to skarb :smiling_face:

Niedługo przede mną pierwszy połóg i nie powiem troszkę się tego boję ale mam nadzieję, że mój mąż będzie mnie wspierał. Mam wrażenie, że połóg to nadal temat tabu :frowning:

Wspaniale, że mogłaś liczyć na męża :heart:

1 polubienie

Dziękujemy! To prawda, nie jest to prosta sprawa :raised_hands:

Wsparcie bliskich jest bardzo ważne :heart:

1 polubienie

Staramy się poruszać temat połogu, żeby tym tabu jednak nie był :raised_hands: Trzymamy mocno kciuki :revolving_hearts: :heart:

Najlepiej przed porodem wytlumaczyc mezowi na czym to w ogole polega. Ja sama nie do konca wiedzialam wiec moj maz byl przerazony ze ja plakalam i smialam sie jednoczenie, opadalam z sil ciagle a za chwile wstawalam i mylam podlogi. Psychika wtedy bywa naprawde obciazona i warto zeby maz tez wiedzial jak pomoc a nie wpedzac w poczucie winy czy smutek

Oj tak :heart: do tej pory jest tak że wstaje w nocy mimo że o 6 wstaje i idzie do pracy, karmi i tuli małą jak ja się źle czuje albo nie mam siły już

Dla mnie połóg był bardzo trudnym czasem. O wiele bardziej wolałabym rodzić kolejny raz niż przechodzić przez połóg. Ból po nacięciu krocza, niesamowita potliwość, wahania nastrojów… Tylko dzięki mojemu mężowi i jego trosce udało mi się przetrwać ten czas.

Taki mąż to skarb :smiley:

Tak :blush: ja go podziwiam i jego zachowanie teraz upewnia mnie że dobrze wybrałam, bo czasem jak słucham opowieści o jego kolegach albo jak z nimi rozmawiam to zastanawiam się czy mój jest jednym z nielicznych co tak się angażują

Dobry pomysl ja mojemu tez musze wczesniej o tym powiedziec, po pierwszej ciazy nie mial dla mnie za wiele tego czasu

Mam dokładnie takie same przemyślenia, za bardzo dobrze wybrałam ojca dla swoich dzieci. W mojej rodzinie ani wśród znajomych mężczyźni prawie w ogóle się nie angażują w rodzicielstwo albo bardzo mało typu zawiezienie na dodatkowe lekcje i zamówienie kebaba bo nie chce się gotować. Oczywiście są też tacy koledzy którzy trochę się naśmiewają z mojego męża że kupki pupki zupki ale jeszcze jestem mojego męża ich zdanie nie obchodzi.

Ja o połogu w ogóle mało słyszałam, więc byłam właśnie sama mocno zdezorientowana jak szybko mogę się rozpłakać z byle powodu, gdzie na codzień do raczej wrażliwych nie należę.
Dobrze, że o połogu zaczyna się w końcu mówić w sieci i to nie w superlatywach, tylko o tym, jaki on faktycznie jest

Właśnie bardzo mało się mówi, głównie ogólniki i jak się przygotować ale nikt nie mówi jakie mogą być odstępstwa jak to może inaczej wyglądać po CC a jak po sn. Ja szukałam po porodzie wielu informacji bo mój połóg był krótki i mały i nie wiedziałam czy coś się dzieje czy tak może być po prostu

Połóg to trudny okres, o którym bardzo mało się mówi. Zwłaszcza na szkole rodzenia dowiedziałam się niewiele, a wszystko wyszło w praniu.
Pierwsza sprawa to higiena. Częste podmywanie krocza plus wietrzenie. Trzeba było znaleźć na to czas między karmieniami. To bardzo ważny element żeby wszystko mogło się zagoić.
Dieta i nawodnienie. Byłam zadziwiona, że można być tak głodnym i spragnionym. Koło fotela do karmienia stanął więc stolik, czyli mój wodopój i miejsce na przekąski.
Całe moje ciało dawało znać że się zmienia, powraca do poprzedniej formy. To chyba wpływ układu krwionosnego, który się zmniejszał sprawiał, że raz było mi gorąco a raz zimno. Na nocne karmienia byłam przygotowana w koc. Potrafiłam się trząść z zimna. A zaraz potem cała spocić.
Powolutku też zwiększałam aktywność fizyczną. To poprawiało nie tylko sferę fizyczną ale i psychiczną. Na początek krótkie zpacerki, tak żeby zbyt wiele od siebie nie wymagać. Później delikatne ćwiczenia na macie.
No i najważniejsze. Odpoczynek i regeneracja. To chyba było najtrudniejsze do wykonania. Ale czasami godzinna drzemka z maluszkiem poprawiała moje funkcjonowanie.

1 polubienie

Czy ja wiem, wcześniej faktycznie ogólniki, ale teraz widzę coraz więcej treści, które przekazują bardzo dużo informacji, nie przesładzają tego okresu i życiu i mówią i o aspektach fizycznych, blizna, proces gojenia, krwawienie etc, jak o psychice kobiety