Przeprowadzę Cię na drugi brzeg

Kochane mamy, jest dużo wpisów na temat trudności związanych z psychika kobiety po porodzie. Sama podczas covidu miałam swoją własną małą tragedię, gdyż przeszłam przez moje małe piekło. Nie założyłam jednak tego postu aby się dzielić moją historią, lecz z myślą o mamusiach, które przechodzą przez tą niewidzialną dla innych katorgę i próbują żyć. Pisze również do tych mam, które inaczej wyobrażały sobie pierwsze dni macierzyństwa. W tym trudnym czasie znalazła się dobra duszyczka, moja koleżanka, która nie pytając wręczyła mi książkę. Czytając ją płakałam ale też zrozumiałam, że nie jestem sama. Zrozumiałam, że inne kobiety przeszły podobne trudności, co dało mi siłę do pokonania tej niewidzialnej choroby. Dlatego chciałabym, abyś mamo, która to czytasz, a masz podobne doświadczenia i teraz siedzisz i nie możesz się otrząsnąć, abyś zakupiła sobie książkę pt:” przeprowadzę Cię na drugi brzeg”autorstwa Justyny Dąbrowskiej. Celem książki jest uzdrowienie ran – nie tylko indywidualnych, ale także tych systemowych – i danie głosu kobietom, które często czują, że nikt ich nie słucha. Oczywiście jest to propozycja i nikt nie ma obowiązku tej rady posłuchać, lecz nie byłabym sobą , gdybym nie podzieliła się częścią dobra, które wcześniej ktoś dał mi. Może właśnie ten post dzisiaj komuś odmieni życie. Trzymajcie się mamusie .

4 polubienia

Jej baardzo świeże i niesztampowe pomysły podsuwasz na forum , dziękuję Ci za to :hugs::hugs: bardzo dobrze się czyta Twoje posty :wink:

1 polubienie

Tej ksiazki akurat nie czytalam. Natomiast jedna taka ksiazka troche mnie sklonila do refleksji nad zyciem z moimi rodzicami i poniekad wtedy zrozumialam ze sama nie dam rady i musze sie zglosic po pomoc :heart:

Fajnie jak zdajesz sobie sprawe ze to nie tylko Ciebie dotyka, ze nie jestes gorsza czy inna.
I ze to NIE TWOJA WINA.

Od takiej jednej ksiazki mozna zlapac wiatr w zagle :heart:

Oczywiscie sama ksiazka nie zastapi terapii, ale moze w niej pomoc

3 polubienia

Połóg to ogromna huśtawka nastrojów, zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością, kumulacja szeregu emocji, zmęczenia, po prostu mieszanka wybuchowa, z którą często niełatwo sobie poradzić. Dopóki nie doświadczymy tego osobiście, trudno sobie wyobrazić to z czym mogą mierzyć się świeżo upieczone Mamy.
Wsparcie w tym czasie jest ogromnie ważne :heart:

1 polubienie

Dzięki uznałam że jeśli będę czuła że powinnam się podzielić czymś fajnym to to zrobię .

1 polubienie

Dodając do tego niezbyt miłe doświadczenia odnoszące się do personelu lub powikłania i mamy combo.

1 polubienie

Dzięki za polecajkę!
Ja ze swojej strony mogę polecić książkę “kochana mamo, bolisz mnie”. Jeśli ktoś miał trudną relację z mamą, a przygotowuje się do macierzyństwa to ta książka może pomóc. Ja czytałam ją przygotowując się do roli mamy i dzięki niej wiele zrozumiałam i nabrałam innego spojrzenia na macierzyństwo.

1 polubienie

To prawda, doświadczenia z przebiegu porodu i dalsze samopoczucie na pewno również odgrywają znaczącą rolę w tym wszystkim. :face_holding_back_tears:

1 polubienie

Jeny bardzo dziękuję :star_struck:

@faustynab_onet.pl Super, bardzo dziękuję za polecenie. Dobrze że są takie lektury.
Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak zniesiemy tą drogę macierzyństwa. Nie zawsze jest cukierkowo, chociaż wydawać by się mogło że tak powinno być. My, kobiety jesteśmy silne, ale nie bójmy się prosić o pomoc.

1 polubienie

Pięknie to napisałaś. Dziękuję Ci za to :blush:

1 polubienie

Swego czasu po stracie na jednym z forum znalazłam w podobny sposób pomoc . To bardzo cenne wskazówki;) w realnym świecie nikt tak nie podejdzie do 2 osoby i nie zaproponuje od czapy jakiejś pomocy

Bardzo Ci dziekuje za ten wpis. To ogromnie wazne, ze o tym mowisz i dzielisz sie czyms, co moglo byc dla Ciebie bardzo trudne. Naprawde wiele mam czuje sie po porodzie zagubionych, przerazonych albo po prostu przytloczonych… i niestety czesto mysla, ze tylko one tak maja…Super, ze trafila do Ciebie ksiazka, ktora dala Ci wsparcie i poczucie, ze nie jestes sama. Takie rzeczy potrafia byc jak wyciagnieta reka w momencie, kiedy swiat wydaje sie zgaszony. Dobrze, ze przekazujesz dalej cos, co Tobie pomoglo, to ma wielka moc…Mamy, ktore to czytacie: pamietajcie, ze naprawde nie musicie byc „silne” non stop. Macierzynstwo to piekna, ale tez bardzo wymagajaca droga i kazda z nas ma prawo do slabszych chwil. To, ze szukacie pomocy albo wsparcia, jest oznaka sily, nie slabosci…Sciskam Was mocno i dziekuje za ten kawalek dobra, ktory puscilas dalej. Moze faktycznie komus dzisiaj rozjasni dzien :heart:

Dzisiaj bardzo potrzebowałam to przeczytać! Cierpliwość już na skraju… Ząbkowanie i wstawanie w nocy co 1-2 h dają się mocno we znaki… a akurat mąż teraz dużo pracuje i praktycznie jestem sama z synem…

2 polubienia

Szkoda że jesteśmy z różnych części Polski bo tak jakby bliżej to w czasie kryzysu mozna by sie spotkać z dziećmi :smiling_face: ale w sumie i dobrze bo że z każdej strony Polski bo przeróżne doświadczenia mamy :smiling_face:

1 polubienie