Powrót do refundowanych szczepień

Mi się wydaje ze zarówno pediatra jak i położna tak na prawdę sami nie wiedza i dlatego wprowadzają nas w błąd żeby " niby " nas uspokoić

Sama jestem położną i nie wiem co robić… ale tego nie ucza w szkole

Basiu czyli potwierdzasz teorie że tak do końca nic w tej materii nie wiadomo na pewno na 100 procent. Ja szczepiłam refundowanymi więc tego dylematu nie mam ale wiem że jest dużo mam które mają mętlik w głowie jeżeli chodzi o te szczepienia

To że jestem położną nie robi mnie mądrzejszą w tym temacie… tak naprawdę skoro szczepionki są dopuszczone do obrotu przez państwo powinny być bezpieczne, ale ja nie ufam firmom farmaceutycznym bo co rusz wycofują jakieś serie a ile dzieci zanim wycofają zostaje zaszczepionych… Niestety nie ufam też lekarzom. Jest to bardzo ciężki temat

Ja szczepiłam synka szczepionkami 6w1- 3 dawki, kolejne szczepienie dopiero jak będzie mieć roczek. Praktycznie w ogóle nie płakał w trakcie szczepienia, ani nie miał żadnych komplikacji po tych szczepieniach typu gorączka, marudność itp. Całkiem dobrze zniósł te szczepienia :slight_smile: Teraz się zastanawiam nad szczepieniem na ospę- gdy będzie mieć roczek muszę zadecydować czy szczepimy dodatkowo na ospę czy nie.

Z tego co mi pediatra mówił to jeśli zaczniemy szczepić jednym rodzajem szczepionek np. 6w1 to trzeba to kontynuować i nie można szczepić refundowanymi. Refundowane są w innych dawkach niż te skojarzone dlatego chyba przerwanie szczepień skojarzonymi może prowadzić do uodpornienia na szczepy, które już zostały podane. Ja szczepiłam 6w1 i byłam na szczepieniu 3 razy, natomiast znajoma refundowanymi musi chodzić więcej razy na szczepienie.

Z tego co mi dwóch pediatrów mówiło, to z płatnych na refundowane przejść nie można ze względu na pełnokomórkowy krztusiec. A ja bym Ci i tak radziła zostać przy szczepieniach płatnych. Dużo się nasłuchałam o tym krztuścu, nawet znam rodzinę, która zaszczepiła swoje dziecko refundowanymi i ich synek zaczął się przelewać przez ręce. Zdiagnozowano u niego mózgowe porażenie dziecięce. Wcześniej był całkowicie zdrowy.
Nas neurolog dziecięcy też przed tymi szczepionkami ostrzegał, bo pełna komórka krztuśca może siać spustoszenie w mózgu dziecka, co niestety mogłam poznać na przykładzie tamtego chłopca. Sama jak na razie dziecka nie szczepię i mimo, że prędzej czy później ktoś mnie do tego w końcu zmusi, to nadal nie będę wiedziała, co wybrać. Pociesza mnie jedynie fakt, ze te szczepionki skojarzone z racji tego, że oznaczają mniej wkłuć, to niosą ze sobą mniej dodatkowego świństwa, typu aluminium czy rtęć.
Jak zwykle zainteresowanych tym tematem odwołuję do fundacji STOP NOP. Na fb i youtube wrzucają bardzo dużo ciekawych i ważnych informacji.

Rikitikitam szczepić dzieci jednak trzeba. Gdybyśmy tego nie robili powróciłyb te wszystkie choroby, które w dzisiejszych czasach są już uznawane za nieistniejące.

Szczepić trzeba najlepiej płatnymi bo mają lepszy skład. Po pierwsze krztusiec inaktywowany a po drugie brak rtęci jako substancji dodatkowej.

O kazdych szczepionkach sie pisze rózne historie, dlatego tez jakąkolwiek wybierzesz, pewnosci miec nie będziesz co do powikłań. ^ w 1 ma tę przewagą, ze jedna wizyta w przychodni mniej, a więc 1 raz mniejsza szansa na złapanie czegos, bo wiadomo, zdrowe dziecko przyprowadzamy, a w przychodniach najczęsciej sa chore. Skojarzone pozbawione sa tez rzeczywiście rteci. Ale po kazdej trzeba obserwowac dziecko, nie ma szczepionki, która w 100 % nie da powikłań.

pewnie, że nie ma 100% pewności ale jest wybór i każdy bierze mniejsze zło. Przynajmniej ja tak robie i szczepie płatnymi i dodatkowo na pneumokoki.

Mi w punkcie szczepień ( a szczepie refundowanymi) powiedziano po pierwszej szczepionce, że jeżeli chcę przejść na płatne to mogę drugą dawkę zastąpić płatnymi i całkowicie przejść na płatne, ale ja się nie zdecydowałam. Moje starsze dzieci też były szczepione tymi refundowanymi , to i Milene tymi szczepie. Powiem szczerze,że czytałam trochę na ten temat w internecie i bardzo różne są opinie, ja się zdecydowałam na niepłatne szczepionki

Po tych szczepionkach płatnych słyszałam że sa gorsze bo po nich czesciej dzieci goraczkuja bo w jednej dawce jes wszystko. A lepiej zaszczepić szczepionkami normalnymi.U mnie dzieci wogole po szczepionkach nie gorączkowli i nic im nie bylo.Ale dużo mam chce płatne żeby maluszek nie cierpiał tyle razy kute.Ale kazdy ma inny temat na temat szczepionek są tacy rodzice że nie chcą wogole dzieci szczepic bo sie boja a różne rzeczy się słyszy.

Nie raz nie dwa to sztucznie rozdmuchana “sensacja”.

To my jesteśmy rodzicami, i to my podejmujemy decyzję, ale jeśli przestaniemy szczepić. Choroby które już niby zniknęło moga wrócić.

Agusia temat szczepień jak zwykle jest mocno drażliwy i przede wszystkim indywidualny. U nas właśnie dopiero płatne obyły się bez komplikacji. Te refundowane to porażka, gorączka, obrzęk, nieutulony płacz. Więc nie można tak generalizować.
Znam dziecko, które przechodzi właśnie krztusiec. Nie rozumiem antyszczepionkowców.

Nie powinno się wracać do szczepień refundowanych po podaniu 6 w 1 i moim zdaniem naprawdę nie ma się czego bać bo ta szczepionka jest dużo bardziej bezpieczna niż zwykłe refundowane. Jest mniej zanieczyszczona i jest mniej skutków ubocznych. Ja nie wyobrażam sobie zaszczepić zwykłą szczepionka

Ktoś na tym forum pisał nie tak dawno temu ze pracownicy służby zdrowia bardziej chwala szczepionki refundowane a może to jest tak ze jak nfz to refunduje to warto to chwalic żeby zeszło to co zakupili a wiadomo ze są to szczepionki tańsze bo tu chodzi o kasę, co do antyszczepionkowcow to ja akurat ich rozumiem nie szczepia z lęku przed szczepionka albo raz zaszczepili wystąpił nop i się obawiają kolejnych,łatwo kogoś oceniać jak się nie było w takiej sytuacji

Rozumiem, gdy wystąpił nop, sama drżałam przed każda kolejną. Ale znam zbyt wiele dzieci, które gdyby były zaszczepione nie miałyby krztuśca, pneumokoków czy meningokoków.

Akurat w moim otoczeniu większość środowiska medycznego uważa właśnie, że skojarzone są bezpieczniejsze.

Paty, nikt nikogo nie ocenia, tylko choroby które odeszły w niepamięć mogą wrócić… a w tedy cierpieć będą wszystkie dzieci :frowning: Każdy niech obi jak uważa, ale jeśli to nie zagraża całemu społeczeństwu.
Zaraz pewnie zlecą się tutaj osoby z grup na FB i będą hejtowały.

Oczywiście nikogo nie oceniamy bo nie my jesteśmy od tego. Ja tez słyszałam i takie jest moje zdanie, że szczepionki skojarzone są dużo bezpieczniejsze a na pewno nie są tak zanieczyszczone jak refundowane. Ważne abyśmy pamiętaly że jeśli idziemy na szczepienia żeby maluch był całkowicie zdrowy. Nie miał kataru, kaszlu czy innych objawów choroby. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości to przełożyć trzeba szczepienia.

Szczepienie nie chroni w 100% przed chorobą wiec zaszczepione dziecko też może zachorować a z tym powrotem zapomnianych chorób to myślę że jest to bardziej straszenie obecnie jest inny poziom higieny niż kiedyś, pamiętam jak straszono nas emidemia ptasiej czy świńskiej grypy a nic takiego nie miało miejsca