Owoce i karmienie piersia

Witam. Chciałabym sie dowiedzieć jakie owoce i jakie warzywa można jeść karmiąc piersią ( syn ma 2 tygodnie ) ?

Katarzyna owoce możesz jeść takie jak jabłka , banany , brzoskwinie , nektarynki, melony , arbuzy , maliny.
A powinnaś unikać owoców cytrusowych ( pomarańcze , mandarynki , grejfruty , cytryny ).

Warzywa - ziemniaki ,marchewka , pietruszka , seler, buraki, dynia , cukinia , kabaczek,sałaty , kukurydza , szpinak .
Nie należy spożywać warzyw które powodują wzdęcia --cebula , groch , kapusta , kalafior,bób , fasola ,brokuł , grzyby.

Pamiętaj aby nowe produkty wprowadzać do diety stopniowo .Obserwuj maluszka jak reaguje na coś nowego w diecie , jeżeli będzie bolał go brzuszek , kolka , wysypka to zrezygnuj z tego i spróbuj znowu za jakiś czas . Choć położna jak była u mnie na wizycie patronażowej to mówiła mi ,że matka karmiąca powinna jeść wszystko .
Każde dziecko jest inne i każde może reagować inaczej na dany produkt , owoc warzywo . Więc trzeba próbować i obserwować .

Katarzyna, ja bym Ci poradzila abys poobserwowala swojego maluszka i stopniowo wprowadzala to na co masz ochote. Jesli zauwazysz ze dziecko ma kolke, zaparcia, wzdety brzuszek, dostaje jakis krostek itp to rzeczywiscie bedziesz musiala zrezygnowac z niektorych potraw. Ja jednak jestem przekonana ze nie ma sensu wprowadzac diety eliminacyjnej na wszelki wypadek.

Moj syn bardzo dobrze reagowal na wszystko co jadlam, kierowalam sie wiec zasada aby jesc po prostu zdrowo (nie jadam fast foodow, chipsow, przetworzonej zywnosci, kilka razy bylam na grillu ale jadlam tylko salatki). Obserwowalam reakcje syna na wszystko co wprowadzalam do swojej diety i urozmaicalam ja co raz bardziej.

Kasiu nie ma diety mamy karmiącej więc tak na prawdę wprowadzając coś nowego do diety obserwuj reakcje maluszka i kiedy nic się nie dzieje, nie płacze, nie ma wzdęć to znaczy, że mu nie szkodzi i takim sposobem zobaczysz na własnym dziecku co możesz a czego nie :slight_smile:

Tak jak piszą dziewczyny najlepiej obserwować maluszka, nowe pokarmy wprowadzaj powoli i obserwuj czy przez dwa dni nie ma żadnych niepożądanych reakcji ze strony dziecka. Ja karmiąc jem prawie wszystko, ale warzyw wzdymajacych takich jak kapusta czy cebula nie tykam. Z owoców jem wszystkie, nawet jadłam cytrusy, unikam tylko winogrona, bo kiedyś spróbowałam i małego męczyło po tym.

Katarzyna.Twardowska ja jadłam przez pierwsze 3 miesiące owoce łagodne i nie dające uczuleń,dopiero potem zaczynałam wprowadzać coś nowego.Nie chciałam za szybko.Chciałam dać czas maluszkowi żeby nie miał problemów z brzuszkiem.U nas nie było nawet kolki :wink:
Jadłam: banany,jabłka,arbuzy,gruszki i ewentualnie brzoskwinie.Dopiero po tych 3 miesiącacjh dopiero zaczynałam kombinować i próbowałam np śliwki czy winogrono.
Po spróbowaniu danego owocu obserwujesz dziecko przez 2-3dni i dopiero potem znowu próbujesz coś innego.Jak wprowadzasz nowe warzywo to nie dawaj nowego owocu bo potem jak maluszek źle się będzie czuł to nie będziesz wiedzieć co nie toleruje jeszcze.
A co do warzyw to synek od razu zaakceptował pomidora :wink: nic mu nie było po nim :slight_smile: I uwielbia go do dziś :slight_smile:

Ja osobiście unikalam cytrusów a tak to wiekszosc owoców jadłam. Z warzyw nalezy unikac narazie tych wzdymajacych typu kalafior, brokuł, kapusta, cebula. Choc ja w szpitalu lezac po porodzie jednego dnia dostalam ryż w potrawce z kurczakuem i brokulami a nastepnego do obiadu surówkę z kapusty kiszonej;) nie zjadlam calych porcji bo sie balam a córce na szczęście nic nie bylo;)

Karmię piersią i raczej jem wszystko.Reakcja u mojej małej wystąpiła tylko po truskawkach.One bardzo często uczulają i dlatego zjadłam ich tylko kilka.Wysypka niestety się pojawiła .
Niedługo rozpocznie się sezon na pyszne mandarynki ,które uwielbiam.Zacznę od spróbowania ich, zwiększając ilość do kilku i będę widziała czy coś małej się dzieje czy nie.
Jeśli chodzi o warzywa to ogólnie wiadomo,że groch,fasola ,kapusta wzdymają brzuszek.A ja mimo wszystko je jem i nic się córce nie dzieje na szczęście.
Kupując owoce czy warzywa zwracam uwagę żeby były one z pewnego, sprawdzonego źródła,nie pryskane np. kupione na targu a nie z dużych marketach.

Kasia ja uważam dokładnie tak samo jak dziewczyny. Nie ma diety mamy karmiącej no ale… Niby wiem i sie z tym zgadzam ale ja nie jadłam do tej pory w sumie owoców cytrusowych oraz warzyw wydymających. Cała reszte jadłam i nic się nie działo.
Jednak wprowadzając nowy produkt do swojego jadłospisu obserwuj Malucha czy nie pojawia się wysypka. Jeśli nic się nie dzieje będzie to oznaczało, że ten owoc możesz wprowadzić do swojego jadłospisu. Pamiętaj żeby próbować małe ilości owoców czy też warzyw, żeby w razie wystąpienia kolki maluch nie męczył się za bardzo.
Owoce i warzywa wprowadzaj pojedynczo żebyś wiedziała co ewentualnie szkodzi Twojemu dziecku.

Kasiu tak jak dziewczyny radzą, najlepiej wprowadzaj warzywa i owoce pomału i w odstępach. Zacznij od tych najmniej wrażliwych typu jabłka, marchew, ziemniaki itp później wprowadź pomidora i obserwuj jak zachowuje się dziecko i czy nie ma wysypki, kolki czy jest niespokojne.
Nie sugeruj się zbyt opiniami "bo mojej coreczce szkodzi to twojemu synkowi też będzie " -niekoniecznie. Twój maluszek w ogóle na daną rzecz może nie zareagować. Nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej, ja bym tą dietę nazwała prób i błędów. Ja po pół roku wiedziałam już wszystko co mogę jeść a co nie, spróbowałam wszystkiego począwszy od owoców egzotycznych na orzechach kończąc i mojej córce szkodzą truskawki.

Dieta matki karmiącej to mit! Pomyśl logicznie - gdyby miała rację bytu, to Hindusi i Meksykanie dawno by wyginęli z powodu ostrych przypraw i generującej bąki fasoli :slight_smile: Jeśli pojawi się uczulenie, to możesz zacząć się zastanawiać nad tym, co usunąć. W dużej mierze alergie to wynik środków chemicznych stosowanych przy produkcji żywności, nie produktów samych w sobie. Jedz możliwie jak najmniej przetworzone rzeczy i różnorodnie. Nie musisz się umartwiać

Unikaj cytrusów i owoców które uczulają ( truskawki) ,a co do warzyw to unikaj warzyw ciężko strawnych. Koleżanki wyżej wypisały jakie są to warzywa. Ja osobiście pilnowałam się do 3 miesiąca życia synka potem zaczęłam stopniowo wprowadzać w mojej diecie wszystko. Nie miałam problemów z kłopotów u synka.

nie ma diety dziewczyny…? a jednak unikacie rzeczy wzdymających i cytrusów…? Mówcie co chcecie ale dla mnie to jednak forma diety :stuck_out_tongue: Z pomidorem radze poczekać albo spróbować mały kawałek bo zdarzyło się u mojej mamy i kumpeli ze dziecko miało wysypkę … ale tak ogólnie uważam że wszystko trzeba robić z głową jeżeli coś wprowadzasz do organizmu to stopniowo, pojedynczo małymi krokami wtedy będziesz wiedzieć co uczuliło Twoje dziecko, radziłabym omijać cytrusy i owoce egzotyczne co do warzyw rzeczy wydymające, ja przez jakiś czas nie jadłam pomidora i ogórka zielonego… ale to co mogło zaszkodzić mojemu dziecku nie koniecznie może zaszkodzić Twojemu bo np cebule miałam w buraczkach z Lidla o czym nie wiedziałam a się zajdałam dopiero moja mama mnie poinformowała że jest tam zmielona cebula na szczęście mojej córce o dziwo nic nie było

Nie ma co od razu wprowadzać eliminacji rzeczy, bo mogą uczulać. Wystarczy próbować i obserwować dziecko. U nas jedynie występowała wysypka na pomarańcze i mleko. Nie ma co panikować, bo Twój organizm potrzebuje witamin :slight_smile: A już najlepiej by było gdybyś kupowała owoce, warzywa i mięso ze sprawdzonych źródeł, aby były jak najmniej faszerowane chemią (nie raz właśnie ta chemia uczula a nie samo warzywo/owoc)

Można jeść wszystkie, które nie uczulą maluszka :slight_smile: Ja delikatnie wprowadzałam różne rzeczy przez pierwsze 3 miesiące, ale nie eliminowałam odgórnie tylko po prostu jadłam i obserwowałam reakcję i tak truskawek których tak wszyscy się boją jadłam na kilogramy i nie było nic… cytrusy na które miewam uczelenie ja sama (głównie pomarańcze) zjadłam w maleńkiej ilości, by przyzwyczaić układ immunologiczny małego i nic :slight_smile:
Gdy przeszłam już te “straszne” dwa owoce wiedziałam, że teraz już raczej na nic nie zareaguje i tak też było :slight_smile:
Gdy mały miał 4msc jadłam już dosłownie wszystko. Kapustę, fasolę, groch, cebulę i czosnek w ilościach hurtowych (wcześniej upewniając się że synkowi nic nie jest i nie reaguje na nie)
Jedyną rzeczą na jaką zareagował objawem alergicznym była czekolada. A włąściwie zapewne kakao. Przestałam jeść aż do ustąpienia objawów (wysypka) i zaczęłam wprowadzać po maleńkim kawałeczku ponownie 1/4 kostki kilka dni, później pół kostki kilka dni i tak teraz moge zjeść tabliczkę i nic się nie dzieje :slight_smile:
I tak jak napisała nacioch najczęściej właśnie uczulają te chemiczne syfki , często w kupnych drożdżówkach czy pączkach.
Dlatego zdrowe rzeczy jedz na zdrowie :slight_smile: Ty również potrzebujesz witamin i minerałów a najlepsze są te występujące w naturze :wink:

Ja unikalam wszystkiego bo ktoś mi tak radził, nastepny ktos coś innego odradzal i bardzo tego żałuję! Doradca laktacyjny kazała jeść wszystko i obserwować dziecko i ewentualnie eliminować niektóre rzeczy… Teraz kiedy jem praktycznie wszystko czuję sie o niebo lepiej i dzieki temu szczęśliwsze jest też moje dziecko! Żałuję, że posłuchałam tych rad i miesiąc żyłam jak cień…

Generalnie można jeść wszystko, trzeba jedynie uważać na owoce cytrusowe, które mogą wywołać reakcję alergiczną. Przynajmniej mój lekarz mi tak powiedział. Najlepiej stopniowo dodawać do diety owoce i obserwować, czy maluch na nie nie reaguje.

Nie ma diety mamy karmiącej. Można jeść wszystko ale trzeba wprowadzać owoce po kolei owoce i obserwować dziecko. Nie każde dziecko zareaguje tak samo na pomarańcze jednemu w ogóle to nie będzie przeszkadzać a drugie będzie miało reakcje alergiczną albo będzie bolał brzuszek. W tym wypadku konieczne jest sprawdzanie niestety na własnym dziecku metodą prób i błędów.

Obecnie raczej zaleca się żeby jeść wszystko. Oczywiście najlepiej wprowadzać kolejne produkty w pewnych odstępach i dobrze by było gdyby jeden produkt przez ok 2-4 dni (testowac) aby zaobserwować czy dziecko nie reaguje alergią lub bólem brzuszka. Gdyby tak to bezwzględnie odstawiamy.

Ja sie trochę boje i jem marchewkę pierś gotowana albo kotlety gotowane z ryżem i kanapki na śniadanie i kolacje. Jedna z szynka i serem jedna z dżemem brzoskwiniowym i jedna z serkiem topionym śmietankowym