Oswajanie z wodą

My mamy zaliczonych już 7 wizyt na basenie i nic złego się nie dzieje, Jaś uwielbia wode i świetnie sobie radzi na basenie. Chodzimy tak na 50 minut pobytu w wodzie, jak do tej pory nie mieliśmy żadnych wysypek, i innych dolegliwości.

Mój synek z zajęć na zajęcia się rozkręca co raz bardziej - piszczy, chlapie, i nawet przekonał się już do pływania na plecach oraz nurkowania.

Czesc. Mój synek ma 2miesiace i tez chcemy isc na basen. Wiekszosc z was pisze ze juz byla ale nie piszecie w jakich miesiacach zabralyscie na ta pierwsza wizyte na bsen. Jestem ciekawa jak bedzie w naszym przypadku (jego reakcja). W maju idziemy do pediatry to tez sie podpytam o jej zdanie

Ja też uważam, że każdy rodzic ma swoje zdanie i jeśli nie ma przeciwwskazań to dlaczego nie chodzić z maluszkiem na basen? My z naszą córką zaczniemy pewnie jakoś jak skończy pół roczku :slight_smile: ale naprawdę to kwestia bardzo indywidualna - tak jak karmienie itp.

A.Stefanowska ja zabrałam swojego synka dopiero jak skończył 6 mscy, bo ciągle coś nam to opóźniało. Ale możesz iść na basen z niemowlęciem jeśli nie ma przeciwwskazań już po 3-4 mscu życia.

czasem gdy są przyrodzone zajęcia na basenie instruktorzy wymagają os rodziców zaświadczenia od lekarza że dziecko jest zdrowe i że nie ma przeciwwskazań w zajęciach na basenie

racja Basiu, sama coś takiego podpisywałam że lekarz nie miał przeciwwskazań

A.Stefanowska można z dzieckiem zacząć średnio między 3 a 4 miesiącem ale wszystko zależy od maluszka, jak się chowa itp. Ale na pierwszy raz proponowałabym krótkie wyjście na basen aby zobaczyć jego reakcję i jak reaguje jego skóra na wodę . My pierwszy raz z Jasiem poszliśmy na termy i miał wtedy 6 miesięcy ale teraz jest lepiej bo nadchodzi lato i będzie bezpieczniej po wyjściu z basenu my zaczęliśmy zima ale daliśmy radę.

Karolina (3 miesiące) zaczyna zajęcia na basenie w najbliższą sobotę, ale ja ją zapisałam na lekcje indywidualne które są intensywne i trwają 15 min. Ona plus instruktor. Niby po 4 zajęciach dziecko już umie samo utrzymać się na wodzie. Zobaczymy jak będzie. Na pewno Wam zdam relację.

zajęcia na które my chodzimy trwają 30 min. plus 15 min w jacuzzi jeśli ktoś chce, rodzic + dziecko. Czy mały umie się utrzymać sam na wodzie tego nie wiem bo nigdy go nie puszczałam, ale zanurzanie dziecka w wodzie jest na każdych zajęciach :slight_smile:
Ciekawa jestem efektów waszych zajęć Olga, daj znać co i jak.

polishgirlolga czekamy na relację z basenowego wypadu z malutką. Trzymam kciuki za powodzenie eskapady i czekamy na wieści

Pierwsza córeczkę zaczęliśmy chodzic na basen jak miała 4 miesiące dziś ma 2 latka i sama pływa i to naprawdę świetnie. skończyliśmy kurs pływania dla noworodków i potem jeszcze jeden . Staraliśmy się chodzić na basen raz w tyg ale teraz ze względu na ciążę jest to troszkę rzadziej choć nie zaniedbujemy tego. A ona wprost uwielbia wodę

Mieliśmy już 5 zajęć i faktycznie mała już sama utrzymuje się na wodzie. Zajęcia są bardzo intensywne bo po nich jest strasznie zmęczona, ale chyba jednak zapiszemy się na zajęcia mama-dziecko, bo Karolinka bardzo dużo płacze jak jest w basenie.

My chodzimy z małym od trzeciego lub czwartego miesiąca życia - dawno to już było temu kiedy zaczynaliśmy:) Ale od samego początku ja wchodziłam z małym. Jak sam instruktor, który jednocześnie jest rehabilitantem mówi, po pierwsze, takie zajęcia bardzo rozwijają więź emocjonalną między opiekunem, a dzieckiem, po drugie bardzo dobrze wpływają na rozwój motoryczny. Jesteśmy tego najlepszym przykładem - u synka była dysplazja stawu biodrowego - był unieruchomiony w szelkach pavlika i sporo odstawał ruchowo od rówieśników, dzięki basenowi szybko nadrobił straty.
Ciągle nam tez powtarzają, że to jest oswajanie dziecka z wodą ale nie nauka pływania - tak małe dziecko ma mnóstwo odruchów, które się wykorzystuje, np przy nurkowaniu jednak ono nie rozumie jak ma skutecznie się poruszać aby nie iść na dno. Owszem młody w rękawkach, czy na makaronie świetnie sam płynie w określonym celu bez pomocy ale bez tego idzie na dno. Dla niego świetne są skoki do basenu, nurkowania, ślizgi ze ślizgawki do wody itp. To jest zabawa. Pewnie dopiero od przyszłego semestru zaczniemy na poważnie się uczyć czegoś konkretnego, bo widziałam, że te trzylatki wchodzą już same bez rodziców.
U nas trochę problemem jest basen - mały, fajny i kameralny ale głęboki - n całej długości 1,50 - niskie mamy mają problem.

Ponoc nauka pływania, wbrew powszechnym opiniom, nie wpływa korzystnie na niemowlaczka. Oto jakie znalazłam argumenty przeciw:
-dziecko, które nie potrafi trzymać główki pod kątem 90 stopni, jest zagrożone zatruciem wodnym (tak samo przy nurkowaniu, co często jest na basenach praktykowane), gdyż mimo, że oddech wstrzymuje, to wodę połyka, a nie da sie skontrolować jej ilości. Zatrucie polega na obniżeniu poziomu sodu, co prowadzić może do obrzeku mózgu, osłabienia, wymiotów, drgawek.

  • korzystanie z basenów jet też przyczyną wielu infekcji, szczególnie uszu, układu pokarmowego, skóry.
    Jeśli już zdecydujemy sie na naukę pływania to rozpocznijmy ją jak maluch mocno trzyma główkę uniesioną leżac na brzuszku, skonsultujmy się z lekarzem (koniecznie gdy często choruje), bacznie obserwujmy maleństwo by nie utonęło, woda musi miec ok 28-30 stopni, a powietrze cieplejsze, plywanie nie powinno trwać dlużej niż 30 min.

My byliśmy na wczasach i w naszym ośrodku mogliśmy korzystać z basenu. Pierwszego dnia poszliśmy tylko do jacuzzi.
Drugiego przychodzimy na basen a w jacuzzi pusto i sucho. Więc poszliśmy do dużego basenu. Woda miała 30 stopni, Karolowi nie było zimno. Cały czas szalał. Potem jako chodziliśmy na basen to o jacuzzi nawet nie było mowy bo mały ciągnął nas do dużego basenu.

Didisia mam wrazenie ze te argumenty co znalazlas to juz naprawde wymyslone na sile… Basen jest super dla takiego malucha, bardzo korzystnie wplywa na rozwoj. Nasza corka w wodzie szaleje, ma specjalne kolko w ktorym plywa, co z reszta widac na zdjeciu i jest zachwycona:)

Czy ktoś pisał artykuł na siłę to Ci nie powiem, a podzielić się z tymi wiadomościami stwierdziłam, ze warto.

W życiu bym z dzieckiem do publicznego jacuzzi nie weszła. Sama tam nie chodzę, a tym bardziej dziecko bym się bała tam włożyć. To jedno wielkie siedlisko bakterii - ciepła woda, mała jej ilość i z całą pewnością nie jest odpowiednio zabezpieczona przed rozwojem wszystkiego co się tam rozwijać w tych warunkach może.

Co do argumentów przeciw basenowi to nam szczegółowo opisywano techniki nurkowania niemowlaka i nie sądzę, żeby faktycznie mogło dojść do zatrucia. Dzieci owszem czasem łykały wodę, szczególnie początkowo gdy rodzice nieumiejętnie wykonywali ćwiczenie. Bardzo ważne, żeby nurki robić pod kokiem wykwalifikowanego instruktora.

My chodziliśmy do jacuzzi w naszym hotelu. Woda była codziennie wymieniana. Nawet widziałam jak zawsze rano napełniają jacuzzi. Cały czas była filtrowana.