Oparzenie żelazkiem

Ja w poprzedniej ciazy wylalam na swoj brzuch wrzatek z ziemniakow…masakra jak sobie przypomne…wygladalo to fatalnie…na szczescie mojemu synkowi nic sie nie stalo, zadne znamie tak kal mnie wszuscy straszyli…a dzis nawet nie mam sladu na brzuchu.

Za to moja córka ma znamię na brzuchu. Dwie takie jasnobrązowe plamki, jakby dwa odciski palców. Ale wątpię, czy to ma coś wspólnego. Takie rzeczy powstają dużo wcześniej, a nie pod koniec rozwoju w brzuchu. Ja tam też w zabobony nie wierzę, ale co jakaś babcia/ciotka widzi, jak małą przebieram, to jest panika “Bo ty się oparzyłaś! Bo to na pewno myszka! Weź zmień ten piec!” Ech…

Rikitikitam oparzenie nie skutkuje blizna czy myszka. Mowia tak ze jak kobieta w ciazy sie przestraszy i zlapie za dana czesc ciala to tam powstaje blizna i ma to swoje odzwierciedlenie w rzeczywistosci nie jest to tylko zabobon. Mowie z przykladu mojej mamy i brata, ktory ma blizne szfu po wyrostku.

Myślisz? Ania ma ślad na brzuchu. W sumie mogłam się w to miejsce złapać, ale nie widzę medycznego powiązania, więc nie wierzę, że to może być od tego.

Moja mama bedac z bratem w ciazy zlapala sie za brzuch za w okolicach miejsca gdzie miala szef po wycieciu wyrostka, moj brat ma w tej chwili 17 lat i jak by nikt nie wiedzial to by powiedzial ze ma wyciety wyrostek a w gruncie rzeczy ma go na swoim miejscu . :wink:

Niesamowite! Ciekawe dlaczego tak się dzieje.

Kurde sama ju,z zwątpiłam, czy te oparzenie w ciąży może mieć jakieś skutki w postaci myszek znamion , plam na ciele dziecka… ja się niejednokrotnie oparzyłam, bo najzwyczajniej w świecie jestem postrzelona sama w sobie.

tak sobie przypomniałam teraz, mama oparzyła się olejem na nodze i jej się przykleiła rajtuza (Boże jakie to brzydkie słowo Rajtuza, kto to wymyślił?! ) do skóry. A ja mam taką inną skórę na nodze lewej przy kostce, tak jakby jej tam za dużo było… :stuck_out_tongue: ale to chyba nie miało raczej związku z tym … Tak sobie bynajmniej tłumacze.

Swoją droga to mi stosunkowo niedawno olej kapnął mi do oka… Mam nadzieję, że to nie wpłynie na wzrok mojego synka ! Ale pierdoły dziewczyny ! ;)))

Asiu nie wierz w glupoty :smiley: Co mozna to mozna ale do granic rozsadku :smiley:

Asiu gdybyśmy mieli tylko takie problemy :wink: Ja sobie znamię mojej córeczki tłumaczę tym, że ona po prostu jest wyjątkowa :slight_smile: Dobrze, że sama ze wzrokiem problemów nie masz :wink:

Widzisz NIunka… Mi sie coś wspomni to kaplica, jak z moim snem… ;/ Okropny…

No i dobre podejście Aga ! Po prostu dziecko będzie wyjątkowe ! :)))

moja tesciowa tez zawsze mi mowila zebym nie lapala sie za nic jak sie przestrasze bo dziecko bedzie mialo znamie myszke czy co ino, nie wiem byc moze tak jest bo widze, ze w niuni989 sie to sprawdzilo …ale ja jakos nie wierze szczerze powiedziawszy w takie rzeczy azeby byly powiazane…

Takie zabobony to tylko psucie w głowie :slight_smile: w myszki ok wierze bol moja mała sama ma dwie jedna na lydce i jedna na pkeckach trochę dziwne żeby się tam łapać jak się ktoś przestraszyć ale ok niech tak juz zostanie :slight_smile:

Ona i bez tego jest wyjątkowa :slight_smile: Najlepsze jest to, że ja te plamki zauważyłam dopiero jak do domu wróciliśmy:) W szpitalu te dzieci w ciasne bety zawijane były i w koszulki. Jak zmieniałam jej pampersy to się brzuszkowi nie przyglądałam. A w domu niespodzianka:) Zastanawiałam się, czy by się do dermatologa z tym nie wybrać, ale tak się z małą po lekarzach nalatam, że mi wystarczy.

A myślę, że to nic złego :slight_smile: Gorzej gdyby to wypukłe było to wtedy tak:) No le mogłabys sie wybrac, spokojniejsza głowa:) babcie wyślij ! ;))

Jak nam się skończą problemy z bioderkiem, to się wybiorę :wink: Chociaż pediatra powiedziała, że jak to nie jest ani wypukłe, ani zaczerwienione dookoła, ani też nie rośnie jakoś ekstremalnie szybko, to się nie ma czym martwić;)

marcelkag - bądź spokojna :slight_smile: Ja w ciąży byłam mistrzem grillowania i jeszcze tydzień przed porodem (koniec lipca) smażyłam kiełbachy i inne łakocie :smiley: uważać trzeba na siebie ale dzidziusiowi na pewno nic się nie stało :slight_smile:

Ja smażyłam pączki i tłuszcz na mnie bryzną że miałam czerwony brzuch i byłam już w zawansowanej ciąży i nic się nie stało córeczka nie ma żadnej blizny. Biłam w ciąży orzechy laskowe i poobijałam palce mówili mi że moje dziecko teraz będzie miało blizny na palcach. Dziewczyny nie wieżcie w zabobony bo to wcale nie jest prawdą.

O oparzenie może być Pani spokojna. Martwić należy się, gdy poparzenie jest rozległe i prowadzi do znacznej utraty płynów i w konsekwencji do szoku hipowolemicznego, który może pojawić się szczególnie w ciągu pierwszych 36 godzin od poparzenia. Najpoważniejszą sytuacją jest, gdy uraz dotyczy ponad 50% powierzchni ciała. W takim przypadku rozważa się nawet natychmiastowe ukończenie ciąży. U Pani doszło do lekkiego, niedużego oparzenia, także nie ma się co martwić. Jedyne co może wpłynąć na Pani dzieciątko, to tylko niepotrzebny stres :slight_smile:

Rikitikitam to w zasadzie takie przeżycie, którego się nie zapomina…i do tego ta fasolka :slight_smile: Całe szczęście, że maleństwu nic się nie stało i szybko zregenerowała się Twoja skóra…zapewne pomimo bólu, który Ci towarzyszył byłaś bardzo dzielna :slight_smile:

Oj powiem Ci, że moja babcia na widok mojej nogi o mało co sama nie zwymiotowała. Po kilku dniach chodziłam już bez opatrunków, bo ładnie mi to schło. Wyglądało to tak paskudnie, że ci, co byli nieprzyzwyczajeni, nie mogli na to patrzeć.
Dzielna nie byłam, bo hormony dały mi popalić :wink: Na szczęście skóra szybko się zregenerowała:) Ale niestety oparzenie było na tyle głębokie, że została mi rozległa głęboka blizna.