Normalne jedzenie dla niemowlaka

SamntKa schematu też się tak super sztywno nie można trzymać. Moja mała już zaczyna być bardzo zainteresowana tym co jem ja i mąż, od kilku dni krzesełko do karmienia muszę jej dosuwać do stołu, bo zauważyła gdzie my jemy i ona chce tak samo. Myślę, że dzieci pokazują na co są gotowe w pewnym momencie. U nas też nie było to tak, że BACH! zaczął się 5 miesiąc i jemy, poszłam na szczepienie, dopytałam i dałam w ten sposób marchewkę :slight_smile: Ale też się nie spieszę z innymi rzeczami skoro już jeść zaczęła. Teraz jestem na etapie dań dwuskładnikowych, typu marchewka z ziemniaczkami czy z ryżem.

Ja raczej rozszerzałam dietę zgodnie ze schematem, nie mówię, że to sztywne reguły - raczej zestaw wytycznych, które ułatwiają nam mamom życie. Wiem, że kiedyś go nie było, wiem też że z czasem się zmienia jednak cały świat się zmienia i przede wszystkim wiedza się zmienia. Szczerze mówiąc nie lubię tego typu twierdzeń, bo tak samo mówi się, że kiedyś kobiety nie chodziły do lekarzy czy pracowały w polu do rozwiązania i tam rodziły. Nikt jednak nie mówi to tym, że kiedyś umierało bardzo dużo zarówno noworodków jak i położnic.
Wydaje mi się, że w jakimś celu ktoś to ułożył. Jeśli ktoś chce dawać wcześniej czy inne pokarmy jego sprawa, każdy dba o własne dziecko tak jak uważa i każda matka ma na uwadze dobro własnego dziecka.

samantka , tak samo uważam . Jesli mamy produkty własne lub sprawdzone nie faszerowane chemią to czemu nie ? Nikt nie mówi o podaniu dziecku juz w 2 , 3 msc tak jak Silje pisze … Wszystko od tamtych czasów sie pozmieniało … Produkty , skład i niestety trzeba patrzec na to co sie kupuje . Ja mimo wszystko ufam Hippowi i jego obiadki chetnie kupuje aby dostarczyc cos z rybki , mieska :slight_smile:
Mój Kacpi ma 10 msc i dopiero teraz zaczelam podawac mu takie rzeczy co my jemy , nadal w małych ilosciach. Gotuje zypkę dodaje kostke rosołowa jakas vegete i to mnie troche martwi . Jesli nie dodam to smaku nie ma i maly nie chce jesc . ( nie jestem mistrzem w kuchni niestety i przyprawy sztuczne mnie ratuja )

A właśnie wasze dzieciaczki jedzą produkty tylko jednej marki? Bo ja to patrzę raczej na miesiąc i co to jest niż na firmę. Więc Rozala je zarówno Hipp, jak i Gerbera czy Bobovitę, teraz chcę jeszcze sprawdzić te Rossmanowe i Biedronkowe słoiczki. A pytam dlatego, że część dzieci jednak jak się nauczy jeść jedną markę słoiczków to innych już nie zje.
My dzisiaj na obiad miałyśmy słoiczek kalafiora i na deser banany z owocami leśnymi. No i dałam jej jedną łyżeczkę pomidorowej spróbować, posmakowało, ale na to jeszcze za wcześnie.

to są nadgorliwe mamy, które poprostu nie mogą sie doczekać by karmić dziecko czymś innym … aże to dziecku szkodzi, to zapominają o tym…Ja karmiłam piersią do 10 miesiąca, pokarmy zaczęłam wprowadzać ok 5 -6 miesiąca, ale to były jakieś przeciery (marchewka, jabłko) kaszki dużo później. Teraz je wszystko. Nie rozumiem po co ten pośpiech.

Ja od początku gotowałam swojemu synkowi i na początku nie dodawałam zbyt wielu przypraw jeśli już to ziołami przyprawiałam.

Monika1993 ja wcześniej też używałam veget i innych tego typu rzeczy. Jednak od momentu jak mały się pojawił na świecie i nasza kuchnia się poprawiła:) Teraz kupuję tylko kury ze sprawdzonego źródła i gotuję na nich rosół, solę i doprawiam na końcu - wierz mi, że na takiej kurce to zupełnie coś innego. Dużo łatwiej doprawić aby smakowało dobrze i już nie używam tych polepszaczy. Może zapytaj wśród znajomych czy ktoś nie wie czy w okolicy nie ma takich hodowców. Ja kupuję co 3 miesiące około 10 stuk, po porządnym rozporcjowaniu mieści się ze spokojem w szufladzie lodówki. Bulion jeśli nagotujesz, bo na takiej kurze jest znacznie bardziej tęgi, połowę zużywam, a drugą część mrożę choćby w plastikowej butelce czy pojemniku.

Ja rosół gotuję na nodze z kury, albo na wołowinie. Do tego marchewka, pietruszka, seler korzeń i pod koniec nać, koniecznie cebulka podpalona na gazie. A jedyna przyprawa to dwie kostki rosołowe. I vegety już nie trzeba.

Jutro zjadamy groszek, a pojutrze lecimy już z daniami po 5 miesiącu z mięskiem, i lada chwila też będę sama gotowała. Gołąbek w zamrażalce już czeka na moją córcię :slight_smile:

Ja do ukończenia roczku podawałam zupki na wywarze warzywnym a na końcu ugotowane oddzielnie mięsko. Pediatra nasza uczulała mnie żeby takim maluchom nie podawać zupek na wywarach mięsnych i przyprawiać tylko solą, ziołami i ew. pieprzem. Jak skończył roczek to sporadycznie dostawał nasze zupki ale bez konserwantów, żadnych polepszaczy smaku. Takie mamy co podają dziecku 3 miesięcznemu kaszki, to nie mają pojęcia co to znaczy dla takiego małego brzuszka, przewód pokarmowy takiego maleństwa dopiero uczy się prawidłowo funkcjonować.

Kaszka dla 2,3-miesięcznego szkraba i potem nadwaga i otyłość. Pediatra mi powiedziała, że kaszki to puste kalorie i od tego czasu mała ich nie je.

Moja koleżanka swojego pierwszego synka karmiła zgodnie ze wszystkimi zaleceniami. Uważa że przez to że za bardzo sie przykładała do posiłków i odpowiedniego czasu ich wprowadzania mały dziś jest niejadkiem. Teraz gdy ma drugie dziecko postępuje zupełnie inaczej. Daje synkowi wszystko co ona je. Byłam zaskoczona gdy mały miał 6 miesięcy jadł czekoladę. Koleżanka stwierdziła że jak mu nic nie jest to może jeść wszystko. Dl mnie dziwne wręcz zaskakujące podejście np. widziałam jak mały w wieku 7 miesięcy jadł frytki.

Silje a czy biedronka ma swoją markę jedzenia dla dzieci ? bo u nas jeszcze nie widziałam
ostatnio powstała nowa marka z słoiczkami AGUGU ale jeszcze ich nie próbowaliśmy

Ostatnio dalam synkowi na sprobowanie kaszki i nawet mu zasmakowala. Nie bede mu podawala jej codziennie ale mysle ze jak dostanie raz w tygodniu to nic mu sie nie stanie

Monika1993, piszesz o dostępności produktów bez chemii a następnie o tym, że dodajesz kostkę rosołową i vegetę! Dziecku?!

Naprawdę warto wejść na stronę Strona Główna i poczytać o żywieniu dzieci do lat trzech. Pojawiają się wypowiedzi, że kiedyś nie było schematów żywienia czy norm takich ogólnych i wyrastało się na zdrowych i silnych. Natomiast choroby cywilizacyjne jak cukrzyca, nadciśnienie, otyłość itp. nie biorą się z powietrza. Warto zapewnić swojemu dziecku taki naprawdę zdrowy start.

nosia89, dlaczego negujesz kaszki? Domyślam się, że piszesz o takich na mm, tak? Jest ogromny wybór na rynku kaszek, które warto podać swojemu dziecku np. kaszki holle. Oczywiście możesz też sama przygotować np. kaszę jaglaną z owocami. Nie pamiętam w jakim wieku jest Twój synek więc nie wiem, co mogę Ci jeszcze polecić.

mamabasia nie wiem czy to jest ich marka, ale jakieś są, moja mama chciała właśnie kupić, z tym że nie wiedziała jakie.

monika_b kaszki błyskawiczne dla dzieci to są puste kalorie, i nosia dobrze mówi żeby za często ich nie dawać. Co innego normalne kasze jak dzieciak już jest większy. Co do przypraw, to nie od nich teraz są choroby, powodów jest dużo więcej, same przyprawy to nic. Po pierwsze margaryna zamiast masła, po drugie smażenie na oleju zamiast na smalcu, po trzecie warzywa i zwierzęta jadalne nafaszerowane paszami, a kiedyś były marchewki podsypane za przeproszeniem gównem, a zwierzęta jadły trawę z pola, dlatego nasze prabcie dożywały nawet i 90 i więcej lat. Potem weszła moda na margarynki i oleje roślinne i jest jak jest.

Silje, zanim wygłosisz swoją opinie na temat wspomnianych przeze mnie kaszek, zapoznaj się co to w ogóle est bo to co napisałaś nie jest prawdą. Nie bardzo też rozumiem co masz na myśli pisząc o kaszach dla “starszego dzieciaka”. Przecież dietę dziecka karmionego piersią (innego schematu nie znam) rozszerza się od 6. msc, można już wtedy podać kaszę mannę, kukurydziana czy jaglaną…

Nie masz pojęcia czym jest program 1000dni, prawda? est to cenne źródło informacji dla ŚWIADOMYCH RODZICÓW. Mówi on o tym, jak ważne jest żywienie dziecka, szczególnie do 3. roku życia, oraz czym jest programowanie żywieniowe. Pozwolę sobie na cytat, który mówi o chorobach, o których wspomniałam:

"Jak „programowanie żywieniowe” może wpływać na zdrowie naszych dzieci w przyszłości?

Dbając o prawidłowe żywienie od pierwszych dni życia dziecka możesz decydować o stanie jego zdrowia w późniejszych latach. Możesz zmniejszyć ryzyko wystąpienia takich chorób jak: otyłość, alergia, choroba wieńcowa czy cukrzyca."

Po drugie, nie pisałam o przyprawach tylko o kostce rosołowej i vegecie! Dla mnie przyprawa to co co rośnie w doniczce na parapecie i pomrożone zielone natki. Kostka rosołowa to syf, który ma na celu polepszenie smaku, ale jakim kosztem? Poprzez dodanie do pełnowartościowego posiłku (jakim jest wspomniany rosół) glutaminianu sodu, soli i konserwantów.

Nie bardzo rozumiem czemu piszesz o margarynie. Przecież dzieciom do lat 3 nie wolno podawać margaryny tylko masło. Dziecku się nie smaży, tylko piecze i gotuje Nie rozumiem też, co złego jest w oleju roślinnym - przecież powinno się go dodawać do każdej porcji zupki zadanej przez dziecko by uzupełnić dietę w kwasy omega-3 i 6. To jest zalecenie żywieniowe dla dzieci.

Jeśli wprowadzisz zdrowe nawyki od małego, to Twoje dziecko nie sięgnie po smalec, kostkę rosołową, produkty smażone itp. A przynajmniej obniżasz prawdopodobieństwo tego. Tylko od Ciebie zależy do czego przyzwyczaisz swoje dziecko.

monika_b jeśli przyszłaś tutaj reklamować jakąś stronę to możesz wyjść, to po pierwsze. Po drugie informacje które zamieściłam na temat kaszek BŁYSKAWICZNYCH - proponuję doczytać co pisałam - usłyszałam na własne uczy od pediatry a nie wynalazłam w internecie. Ponadto jakbyś potrafiła czytać ze zrozumieniem to wiedziałabyś, że na temat margaryn i olejów roślinnych odniosłam się do twojej wypowiedzi dotyczącej chorób, raczej nie dziecięcych. Wreszcie po kolejne i ostatnie do zupek dziecięcych dodajesz albo masło albo oliwę z oliwek, nigdy olej roślinny, na roślinnym to możesz sobie frytki usmażyć.
Więc dalej polegaj na “wiedzy” różnych stron internetowych, a efekty zobaczysz za kilka lat. Bo ja w swoim otoczeniu widzę efekty rozszerzanie diety zgodnie z internetowymi schematami, i nie chciałabym tego dla swojego dziecka.

Silje, bardzo Cie proszę doedukuj się. Bo nawet nie wiesz jaką krzywdę robisz swojemu dziecku. Naprawdę - szczególnie poczytaj o oleju roślinnym. Wyraźnie napisałam ŚWIADOMYCH RODZICÓW, naprawdę nikt nie karze Ci zgłębiać wiedzy, bo w sumie to nie masz czego zgłebiać. Tyle w temacie.
Co to jest internetowy schemat? :smiley:

To co przed chwilą zamieściłaś, tak robiąc możesz znaleźć pięć innych każdy na innej stronie. Dietę dziecka należy rozszerzać w porozumieniu z lekarzem pediatrą, który dziecko zna od samego urodzenia, a nie w oparciu na wiadomości z internetu. Jak na jakiejś stronie ktoś ci napisze, żeby ranę solą posypać to też to zrobisz? Bo póki co, to i ja podczas karmienia jem wszystko, bez żadnych wyrzeczeń i ograniczeń, a moje dziecko jest okazem zdrowia i dobrze reaguje na nowe pokarmy.

Ojej…