Maluszek się nie najada ? mało wartościowy pokarm?

Nie jedzą wcale częściej chyba że masz małowartościowy pokarm no to tak. 

Moja córka je mm co 2.5 h. Chyba że porządnie zaśnie to 3 h 3.5 h.

Od samego początku było tak nawet jak karmiłam piersią. 

Także troche źle informacje masz że dziecko po mm jest lepiej najedzone niż po KP. 

Jak wytłumaczysz nam także to że moje i po piersi i po mm je w takim samym odstępie? 

Istnieje w ogóle coś takiego jak mało wartościowy pokarm? Mi na szkole rodzenia tłumaczyli że nie ma czegoś takiego. Organizm sam wie co jest najlepsze dla dziecka i owszem inny pokarm jest rano a inny wieczorem. Inny na początku laktacji a inny po jej ustabilizowaniu. Widać to nawet czasami po kolorze mleka. Ale mało wartościowy? Prędzej bym powiedziała że dziecko się nie najada bo tego pokarmu jest po prostu za mało. Z tym mm też słyszałam że jest bardziej treściwe i dłużej dziecko trzyma, ale wydaje mi się że to zależy od dziecka. Jedno wypije butelkę i będzie spało dłużej niż na piersi a drugiemu nie będzie to robiło większej różnicy. 

Dzuecko z czasem potrzebuje więcej i częściej nie zawsze matka może ofiarować dlatego trzeba karmic co godzina lub półtorej jakby dzuecko się najadalo to by nie potrzebowało takiego częstego podjadania. 

 

Różnie to bywa czasem kobietom zanika pokarm a one nie zauważają tego na początku bo jak zauważyć jeśli ciągle karmi piersią ile tego pokarmu ma taką matka? 

To prawda, że mleko matki jest lekkostrawne ale ma wysokie walory odżywcze. Czy ja wiem, czy dziecko karmione piersią częściej o nią woła niż na mm... Chyba też zależy od dziecka. 

Pierwszego syna karmiłam często i te karmienia długo trwały. Z drugim od początku trwają po 5-10 minut, 20 max. Karmię na żądanie i wychodzi różnie - czasem co 1,5h, a czasem co 3. W nocy przerwy ma dłuższe ale też czytałam, że nocny pokarm zawiera dużo więcej kalorii i tryptofan, którego w nocy jest największe stężenie, a który odpowiada za produkcję melatoniny.

 

Położna znów mi tłumaczyła, że przy drugim dziecku mam już wytworzone kanaliki mleczne i syn szybciej dostaje większą ilość mleka, że pierwszy syn musiał to wszystko dopiero wypracować, a drugi dostał w prezencie.

O strukturze piersi podczas laktacji można poczytać tutaj: https://www.medela.pl/dla-mam-karmiacych-piersia/doswiadczenia-matki/piersi-podczas-ciazy

 

A tu super artykuł o mleku matki na stronie Centrum Nauki o Laktacji https://cnol.kobiety.med.pl/pl/dlaczego-pokarm-kobiecy-jest-tak-wartosciowy-i-unikalny/

 

Magda i lena mówią,że nie ma mało wartościowego mleka zgodzę się. Ja u siebie podejrzewałam,że mały się nie najada,ale on przy tych kółkach tak się darł. Że ja wiem,że ja już w tych nerwach ciągłych musiałam mylić pierwsi i pewnie wypił trochę był krzyk dawałam drugą. Jestem przekonana,że myliłam bo nosiłam ciągle i ciągle karmiłam, na bank zapominałam bo nie raz się kąpałam,że nie wiem z której teraz jadł. Więc pewnie ciągle jadł te wodniste mleko tzn tak przypuszczam. Nie wiem niektórzy mówią,że mieli słabe mleko,ale może dziecko do końca nie oproznialo piersi i piło zaraz z drugiej i nie miała tego bardziej kalorycznego. To też u siebie podejrzewałam,że nie miał siły by do końca opróżnić pierś 

czyli mleko początkowe zjadał tylko 

U mnie są często kryzysy laktacyjne zauważyłam, mam 2 dni lipy, a nagle bum znowu dużo. Jesteśmy na karmieniu mieszanym, by dzidzia się nie denerwowała. 

Różnie to bywa. 

Moja córka jak jadła moje mleczko to jadla tak samo jak modyfikowane. 

Co 2.5 h to jest jej czas od samego początku czy takie czy takie je tak samo w takich samych odstępach. 

 

Maziulek stres robi swoje. Dziecko płacze to mama chce jak najlepiej i sama potem już nie pamięta którą pierś podaje. 

Dziecko może częściej żądać piersi nie tylko ze względu na głód bo przecież dla niego pierś jest też uspokajaczem. Mój maluch nie lubi ssać smoczka i przez pierwszy miesiąc często wisiał na piersi. Nie z głodu (bo czułam że nie ciągnie) tylo właśnie dla uspokojenia. Tak mi to też tłumaczyła położna. Nawet jak pobierała mu krew na test sma to mówiła wyciągnij pierś i go przystaw to się szybko uspokoi.

bardzo możliwe ze to przez stres mamy 

Ja też pamiętam, że bardzo się stresowałam tym, że mała się nie najadała, sama nie wiedziałam, o co jej tak naprawdę chodziło. Karmiłam mieszanie, a teraz już tylko piersią i staram się nie stresować i jest już lepiej z laktacją. Też mi na początku rodzina gadała, że mam mało wartościowy pokarm i mała chce więcej i więcej, a ona potrzebowała czułości, dlatego tak długo na mnie wisiała. Moim zdaniem każda mama po porodzie po jakimś czasie powinna mieć zagwarantowaną pomoc doradcy laktacyjnego.

Nie ma czegoś takiego jak mało wartościowy pokarm.. Mleko matki dostarcza dziecku wszystko czego potrzebuje. U mnie maluszek niecały miesiąc dokładnie ta sama sytuacja. Dosłownie "wisi" na piersi a to dlatego że potrzebuję bliskości. Gdyby nie smoczek którego i tak za bardzo nie toleruje to nie mogłabym się wykąpać ani nic.. 

Z córką było super jadła co trzy godziny czasem cztery.. Trzeba po prostu przejść przez to i się nie stresować :) 

Nie ma czegoś takiego jak małowartościowy pokarm. Na początku kiedy laktacja nie jest ustabilizowana jest po prostu trudno ja też dobrze tego nie wspominam. Zanim wszystko się unormowało to zeszło około trzech miesięcy. Też się denerwowałam że dziecko się nie najada dlatego wisi na piersi ale zrozumiałam że ona po prostu tego potrzebuje. Nie martw się u ciebie na pewno też wszystko w końcu się ułoży. To co mogę ci poradzić to żebyś się nie poddawała i próbowała dalej aż w końcu będzie lepiej. Polecam ci blog hafija matka karmiąca. No gdzieś tam na pewno dużo informacji na temat karmienia piersią być może będą dla ciebie wsparciem

Anna777  tak jak piszą dziewczyny...

Nie ma czegoś takiego jak mało wartościowy pokarm. Samej mi to kiedyś wmawiali ,że moje dziecko się nie najada ,bo mam mało wartościowe mleko. Po konsultacji z doradcą laktacyjnym byłam bardziej świadoma i wiedziałam,że dziecko w pierwszej fazie karmienia zaspokaja swoje pragnienie,a dopiero w kolejnych etapach głód. Najważniejsze jest to czy dziecko dobrze chwyta pierś i czy ma prawidłowy odruch ssania. Jeśli dziecko efektownie ssie i słychać przełykanie to powinno się najadać. Może warto spróbować dłużej karmić lub obie piersi. Można też sprawdzić wędzidełko dziecka ? A częstsze karmienie może wymaga  wiecej bliskości i dlatego domaga się piersi ?

Zgadzam się z dziewczynami :)

Zaczęłabym od wędzidełka ;) 

U nas wędzidełko nie poprawiło sytuacji mimo iż każdy sugerował podcięcie. Po podcięciu syn nie chciał smoczka tylko palce i tak mu niestety zostało.

A próbowałaś z gryzakiem? 

Niektore matki czytałam niedawno że smarują dziecku właśnie kciuka i nie chce ssać 

Laureczkaa a masowałaś to wędzidełko po zabiegu? Pytam bo syn też miał cięte i nic z nim nie robiłam. Po tygodniu pojechaliśmy znów na kontrolę bo miałam wrażenie, że nic to nie dało. Dopiero z czasem się poprawiało. Teraz jako 2 miesięczne dziecko już widać różnicę w ułożeniu wargi dolnej, potrafi wystawić język no i lepiej je właśnie. Ale często smoka wypluwa.

MagdalenaGie ja miałam na początku podobnie. Mały cały czas wisiał na moich piersiach i myślałam że jest głodny. Też słyszałam od wszystkich w koło że mam małowartościowy pokarm. Też mi się zdarzyło jak już płakał i nie wiedziałam dlaczego dać mu 40 ml mm po którym spał. Dopiero położna mi wytłumaczyła że nie ma czegoś takiego i że dla małego piersi są też jego uspokajaczem. Teraz wystarczy mu 20 minut i jest nakarmiony :)

Moja nie miała podcinanego i nawet nie było też problemu. Nie wiem jak będzie w przyszłości