Polecam krzeselko z Ikea. Na alegro dokupilam podnozek i sprawdza sie juz od ponad roku. Na prawde latwo sie czysci i jest stabilne. Lekkie, latwo sie rozklada jezeli ktos musi rozlozyc- czasami nawet zabieramy je na wyjazdy. Wizualnie proste i szalu nie ma ale to wiadomo co kto lubi. Niektorzy jednak narzekaja ze potykaja sie o nozki ale nam sie to nie zdarzylo.
Dziękuję wszystkim za rady. Zdecydujemy się na krzesełko z firmy kinderkraft. ![]()
Nie ma sprawy, każdy z nas kiedyś tu był nowy i się uczył ![]()
To ja pociągnę temat i zapytam się czy ktoś korzystał z krzesełka kidnort jakie ma doświadczenie
Ja nie korzystałam z tego krzesełka, więc nie wiem jak się sprawdza.
Ja też nie korzystałam
My jak zobaczyliśmy ceny tych pięknych drewnianych krzesełek z milionem funkcji to sie przerazilismy. Dlatego na początek wypróbowaliśmy najzwyklejsze krzesełko antilop z Ikei (na olx dostaliśmy praktycznie za darmo), dokupiliśmy podnóżek i poduszke i korzystamy już od 3 miesięcy. Świetnie sie sprawdza, jest lekkie i łatwe do wyczyszczenia.
U nas niestety jest ograniczone miejsce
a antilop ma szeroko rozstawione nóżki. Dlatego wybór padł na coś innego. To fakt, że ceny są kosmiczne, ale uznałam, że rodzina złoży się na nie w ramach prezentu świątecznego bo oprócz krzesełka wszystko mamy ![]()
Fajna decyzja, ja też podobnie kupiłam krzesełko, chyba za pieniądze z dnia dziecka, bo zabawek mieliśmy mnóstwo i w sumie innych rzeczy dla małej też, więc nie było potrzeby na kolejne graty ![]()
Polecam też zapisać się do grup na fb „oddam za darmo” często widzę jak ludzie oddają krzesełka, foteliki, łóżeczka, przewijaki czy bujaki o niektóre są naprawdę w bardzo dobrym stanie
Ja ci powiem szczerze te drewniane krzesełko przydaje się ale tak około dwóch lat. Wcześniej Ja miałam właśnie kinderkraf Enoc i nie mogłam dobrze wsadzić córki. To była walka z wiatrakami. Teraz 5 lat i jest non stop w użytku i jest super
@Michaska ja tak zdobyłam bujak. A technicznie dwa bo nie za bardzo mi się opłacało kupować. A mam dom piętrowy i naprawdę biegać z tym dzieckiem po piętrach kombinować jest dramat. Przez częste ulewanie chusty nam średnio pasują. A trzeba było znaleźć sposób na małą
@Anetteso_gmail.com ja też tak zdobyłam bujak, łóżeczko z Ikea i podgrzewacz Lovi, które wywiozłam do teściowej żeby tyle betów nie wozić za każdym razem jak tam jedziemy bo o tak jedziemy załadowany po dach🤪
Bałabym się używanego fotelika. Nigdy niewiadomo jaka jest jego historia, a może brał udział w jakimś wypadku, czy kolizji drogowej ![]()
To prawda. Ale też mam świadomość, że jednak fotelik to spory koszt. A już pod tym względem najgorsza jest łupina, która jest na kilka krótkich miesięcy, a jakby nie patrzeć ona jest najdroższa
Ja takie rzeczy też tylko nowe… bo zaraz myślę jaka mógł mieć historię
No też o tym myślałam. Często piszą że są bezkolizyjne. To pewnie jest do przemyślenia dla kogoś jeśli go nie stać. Bo jednak foteliki nie są tanie
Zwłaszcza jak pisałam wcześniej nie dziwię się dla osób które mają mieć malutkie dziecko że taka łupina używana kusi. Jakby nie patrzeć taki fotelik jest najdroższy i najkrócej używany
@Anetteso_gmail.com Ja w tej kwestii mam trochę inne zdanie. Bezpieczeństwa i zdrowia dziecka nie da się wycenić, więc dla mnie choćby kosztował 10 tysięcy, to tyle bym dała, żeby mieć pewność, że podczas wypadku ochroni moje dziecko, a nie, że już coś w nim jest nie tak, bo jeden wypadek już przeżył.
@magdallenka08971 dokładnie, ja tak samo. Nie wzięłam nawet fotelika za darmo od brata mojego męża, chociaż był bezkolizyjny, to jednak miał już ładnych parę lat i skończyła się na niego gwarancja producenta, więc wolałam sobie czegoś odmówić i uzbierać na nowy fotelik.
To że jest po gwarancji to nie oznacza że nie ma atestów. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Przecież jak kupisz fotelik i jedzi w nim jedno dziecko a za 2 lata na przykład bedIe drugie dziecko to przecież fotelik będzie po gwarancji ale nadal bezpieczne (jeśli nie było kolizji) mimo że bez gwarancji.
Ok, każdy ma swoje zdanie @DDoominika i to szanuję ale znam rodziny naprawdę biedne i wydanie nawet 1 k nie wchodzi w grę bo to po prostu nierealne to uważam że jest to jakas alternatywa dla takich rodzin.
Hmmm niby ma to sens , ja bym od rodziny taki fotelik wzięła jesli bym wiedziała że kolizji nie było . Ale tak przez internet po kimś to chyba bym nie zaufała